Newsy

W tym roku 70 proc. odpadów szklanych powinno trafić do recyklingu. Polska sporo poniżej tego poziomu

2025-03-04  |  06:25

W Polsce co roku zbierane jest ok. 750 tys. t szkła, czyli nieco ponad połowa szklanych opakowań wprowadzonych na rynek. W dodatku 20 proc. zebranego surowca to zanieczyszczenia innymi materiałami, np. ceramiką czy porcelaną, które nie nadają się do recyklingu. Polska traci na tym ok. 400 tys. t szkła, które mogłoby zostać ponownie przetworzone i wykorzystane. Duża część tej straty to efekt nieodpowiedniej segregacji i niskiej świadomości konsumentów. Zgodnie z wymogami UE w tym roku odsetek zebranego szkła powinien sięgnąć 70 proc.

W Polsce, jak w każdym innym kraju Unii Europejskiej, poziomy recyklingu w szkle czy w każdej innej grupie odpadów opakowaniowych rosną. Nasza historia zaczęła się w 2002 roku, kiedy te poziomy były w okolicach kilkunastu procent, natomiast w tym roku dla szkła musimy zrealizować poziom 70 proc. To z jednej strony jest dużo, z drugiej strony można powiedzieć, że niedużo, bo ciągle 30 proc. szkła nie będzie wykorzystane przemysłowo – mówi agencji Newseria Jakub Tyczkowski, prezes zarządu Rekopol Organizacji Odzysku Opakowań. – Ciągle 30 proc. szkła będzie wędrować na składowiska, ciągle huty szkła nie przetworzą tych 30 proc., które byłyby w stanie przetworzyć. Natomiast powinniśmy patrzeć jednak na te wymogi formalne, które zakładają, że w tym roku 70 proc. stłuczki wprowadzonej na rynek albo opakowań wprowadzonych na rynek powinno być poddane recyklingowi.

Stopniowe podwyższanie poziomów recyklingu dla poszczególnych materiałów wynika z dyrektywy UE w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych. Docelowo zakłada ona, że w przypadku szkła sięgną one 75 proc. do 2030 roku. W Polsce jednak realizacja tych celów przebiega wolniej i pozostajemy daleko od ich osiągnięcia.

– Przedsiębiorcy w Polsce wprowadzili w 2023 roku nieco ponad 1,3 mln t opakowań ze szkła. Natomiast jeśli popatrzymy na dane z samorządów, czyli to są dane publikowane przez GUS, to widzimy, że zebrano z rynku niecałe 700 tys. t stłuczki szklanej. Musimy wiedzieć, że zbiórka nie równa się recykling z tego względu, że szkło zebrane jest zanieczyszczone i powinniśmy odjąć ok. 20 proc. Czyli realnie poddaliśmy recyklingowi około 600 tys. t, w stosunku do 1,3 mln t to jest niecałe 50 proc. W tym roku sądzimy, że powtórzy się sytuacja z 2023 roku, czyli tyle mniej więcej zbierzemy i tyle poddamy recyklingowi. Jakie będzie wprowadzenie, czy ono będzie większe, czy mniejsze, tego nie wiemy – mówi prezes Rekopolu.

Organizacja wyjaśnia, że średnia dla UE wynosi 70 proc., a są kraje, gdzie 90 proc. opakowań szklanych trafia do ponownego przetworzenia. Przyczyn niższych wyników w Polsce eksperci upatrują przede wszystkim we wciąż nieprawidłowej segregacji odpadów w gospodarstwach domowych.

– W wielu gospodarstwach domowych szkło trafia do odpadów zmieszanych, to szkło jest tłuczone albo trafia do innych frakcji surowcowych. Zresztą to nie jest kwestia tylko szkła, ale też ogromne ilości tworzyw sztucznych, makulatury znajdujemy we frakcji zmieszanej, w której nie powinno być surowców wtórnych. Statystyki pokazują, że w tej frakcji zmieszanej, resztkowej około 50 proc. to są odpady surowcowe, opakowaniowe, czyli to jest ogrom surowców, które tracimy – wyjaśnia Jakub Tyczkowski.

Badanie przeprowadzone w ubiegłym roku przez Kantar Polska dla Rekopolu wskazuje na braki w wiedzy o właściwej segregacji szkła, choć respondenci deklarują, że umieją to robić. Błędy dotyczą m.in. miejsca, gdzie wyrzucić szklankę, lustro czy potłuczony talerz. Prawie połowa Polaków uważa, że szklane opakowanie musi być umyte przed wyrzuceniem, a 23 proc. – że segregowanie nie ma sensu, bo wszystkie odpady i tak trafiają do jednej śmieciarki.

Poprawa świadomości konsumentów jest celem kampanii Rekopolu „Szkło Must Go On!”, prowadzonej od ubiegłego roku. Jej pomysłodawcy uczą, że szkło powinno trafiać do zielonych pojemników, a nie do frakcji zmieszanej. Wskazują  także, jakie odpady nie powinny trafiać – a wciąż trafiają – do pojemnika na szkło. Chodzi m.in. o ceramikę, lustra czy porcelanę. Mają one inną strukturę niż szkło opakowaniowe i nie mogą być poddane recyklingowi w ten sam sposób. Ich obecność w pojemnikach na szkło powoduje poważne problemy technologiczne, gdyż inne typy szkła mają inną temperaturę topnienia, co utrudnia proces recyklingu i prowadzi do wad w gotowych produktach.

– Szkło jest surowcem permanentnym, czyli możemy go w zasadzie do nieskończoności zwracać. To jest opakowanie, które się świetnie wpisuje w ideę gospodarki w obiegu zamkniętym, pod warunkiem że jako mieszkańcy potrafimy tym szkłem w sposób właściwy gospodarować – podkreśla ekspert. – Szkło jest produkowane ze specjalnego piasku szklarskiego. Do tego musimy dodać sodę, jeszcze parę innych substancji chemicznych i w tzw. wannach szklarskich, czyli w piecach hutniczych, szkło jest wytapiane, a później formowane w słoiki albo butelki. Każda wykorzystana tona stłuczki to jest mniej piasku, sody i pozostałych materiałów, tak że jest to oszczędność dla huty i środowiska. Topienie stłuczki w wannach szklarskich emituje dużo mniej dwutlenku węgla z tego względu, że jest potrzebna niższa temperatura, czyli mniejsza ilość gazu, żeby taką stłuczkę przetopić niż w przypadku przetapiania piasku.

Rekopol wylicza, że ponowne wykorzystanie szklanej butelki wiąże się z oszczędnością 1,1 kWh. To tyle, ile potrzeba do 22 godz. pracy przy komputerze, 110 godz. ładowania smartfona czy 157 godz. pracy żarówki LED.

Powinniśmy dążyć do tego, żeby stosować maksymalnie duże ilości stłuczki w szkle opakowaniowym. Oczywiście są pewne granice technologiczne, w 100 proc. nie zastąpimy z tego względu, że to szkło później będzie po prostu brzydkie, a są niektóre branże przemysłu, które wymagają rzeczywiście opakowań bardzo wysokiej jakości, to opakowanie musi mieć bardzo dobrą przezroczystość. Natomiast np. do produkcji butelek do wina czy piwa możemy wykorzystywać duże ilości stłuczki o gorszej jakości – wyjaśnia Jakub Tyczkowski.

Jak wynika z informacji podawanych przez organizację, każde szklane opakowanie zawiera od 40 do 70 proc. szkła pochodzącego z recyklingu. Jest to możliwe dzięki procesowi przetapiania szkła w temperaturach ponad 1000 st. C, co gwarantuje jego higieniczność i bezpieczeństwo.

Czytaj także

Transmisje online

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Krakowska fabryka Philip Morris przestawia się na produkcję wkładów tytoniowych do nowych podgrzewaczy. Amerykański koncern ogłosił zakończenie inwestycji o wartości blisko 1 mld zł

Koncern Philip Morris International (PMI) zakończył wartą niemal 1 mld zł modernizację fabryki w Krakowie. Nowe linie produkcyjne są w stanie wyprodukować w skali roku do 11 mld sztuk wkładów tytoniowych do podgrzewania, w tym do najnowszego systemu podgrzewania tytoniu, który właśnie trafił do sprzedaży w Polsce. To część globalnego planu firmy dotyczącego stopniowego wygaszania papierosów. W ciągu dekady PMI wprowadził blisko 30 proc. mniej papierosów na rynek. Zgodnie z planami do 2030 roku 2/3 globalnych przychodów PMI ma pochodzić z wyrobów bezdymnych, w tym z tytoniu do podgrzewania.

Transport

Eksperci apelują o przyspieszenie wdrożenia ETCS na polskiej kolei. Można to zrobić taniej i szybciej

Tylko w 2024 roku doszło na polskiej kolei do niemal 200 tzw. zdarzeń SPAD, czyli najczęściej przejechania przez pociąg sygnału „Stój”. Liczba takich incydentów z roku na rok rośnie, co może prowadzić do poważnych zagrożeń. Ograniczeniu konsekwencji ludzkich błędów ma służyć Europejski System Sterowania Ruchem Kolejowym (ETCS). Obecnie jest on wdrożony na zaledwie 1 tys. km linii kolejowych w Polsce, mimo że pierwotne plany zakładały zakończenie wdrożenia do 2023 roku.

Ochrona środowiska

W najbliższych latach wzrośnie zapotrzebowanie na metale i energię. To będzie wpływać na notowania surowców

Początek 2025 roku przyniósł zwyżkę cen niektórych surowców. Podrożało nie tylko złoto, ale także gaz, miedź czy aluminium. Ma to związek m.in. z ogólną niepewnością geopolityczną i gospodarczą, cłami, a także z postępującą elektryfikacją i rosnącym zapotrzebowaniem na energię. Cła i zmiany klimatu będą z kolei najmocniej wpływać na notowania surowców rolnych. Po kilku miesiącach stabilizacji już wzrosły ceny pszenicy i kukurydzy.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.