Newsy

Temat Chin może zdominować środowe rozmowy rosyjsko-amerykańskie. Eksperci nie widzą większych szans na reset w dwustronnych relacjach

2021-06-15  |  07:15

– USA z pewnością będą poszukiwały pól do współpracy z Rosjanami, natomiast nie sądzę, żeby spotkanie Bidena z Putinem doprowadziło do resetu. Chyba że Putin wyjdzie i powie: „Joe, idziemy razem na Chiny!” – mówi Jerzy Marek Nowakowski, prezes Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego. Jak ocenia, rozmowy przywódców USA i Rosji będą głównie dotyczyć Chin, ponieważ cała wizyta amerykańskiego przywódcy upływa pod znakiem przeciągania Europy do wspólnego obozu w rywalizacji z Państwem Środka. W tym kontekście tematy Ukrainy i Białorusi, które z pewnością się pojawią, mogą stać się elementem targów.

– Obawiam się, że główny temat rozmowy Putina i Bidena będzie dla nas bardzo niewygodny, ponieważ będą nim Chiny, które są w ogóle głównym tematem wyprawy prezydenta Joe Bidena do Europy. To jest próba wciągnięcia Europy w antychińską krucjatę, a rozmowa z Putinem będzie najprawdopodobniej dotyczyć tego, aby rozerwać ten rosyjsko-chiński duet, coraz wyraźniej widoczny na arenie polityki światowej. A jeśli tak, to kwestie Białorusi, Ukrainy i bezpieczeństwa Europy mogą być niestety elementem targu – mówi agencji Newseria Biznes Jerzy Marek Nowakowski, prezes Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego.

W środę 16 czerwca prezydenci USA Joe Biden i Rosji Władimir Putin spotkają się w Genewie. Amerykański prezydent podczas konferencji po szczycie G7 zapowiadał, że USA mają nadzieję na ustanowienie pokojowych relacji z Rosją, ale okażą stanowczość, jeśli będzie ona podejmować działania dywersyjne. Biden zapowiadał otwartość w mówieniu o obawach wobec zachowania Rosji.

– Relacje amerykańsko-rosyjskie są cały czas konkurencyjne. Rosją jest drugą siłą wojskową na świecie, jedyną zdolną rzucić wyzwanie Ameryce. USA z pewnością będą więc poszukiwały pól do współpracy z Rosjanami, natomiast nie sądzę, żeby spotkanie Bidena z Putinem doprowadziło do czegoś, co za czasów Obamy i Busha nazywano próbami resetu. Chyba że Putin wyjdzie i powie: „Joe, idziemy razem na Chiny!”, wtedy co innego. Ale pełnego resetu raczej jednak nie będzie – ocenia prezes Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego.

Biały Dom zapowiedział już, że po spotkaniu z przywódcą Rosji nie będzie wspólnej konferencji prasowej, a Biden spotka się z dziennikarzami w ramach odrębnej konferencji prasowej. Zdaniem części obserwatorów może to świadczyć, że Amerykanie nie spodziewają się zbyt wiele po tym spotkaniu. Co istotne, USA i Rosja zgadzają się przynajmniej co do tego, że stosunki między dwoma mocarstwami są najgorsze od lat. Amerykański przywódca kilka tygodni temu publicznie podczas wywiadu nazwał Putina mordercą. Prezydent Rosji obrócił to stwierdzenie w żart, ale Moskwa odwołała „na konsultacje” swojego ambasadora z Waszyngtonu i zmusiła ambasadora USA do opuszczenia Rosji. Placówki dyplomatyczne pozostają w praktyce sparaliżowane.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w rozmowie z dziennikarzami zapowiedział, że podczas spotkania nie będzie mowy o losach opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Zdaniem prezesa Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego pojawi się za to temat Białorusi.

– Temat Białorusi nie tylko powinien, ale i musi wypłynąć, ponieważ działania Aleksandra Łukaszenki są w tej chwili kompletnie sprzeczne z fundamentalnymi zasadami wszystkich krajów europejskich, a ponadto Białoruś jest takim kamieniem zwornikowym Europy Środkowo-Wschodniej. Białoruś, która staje się rosyjską kolonią, burzy ład bezpieczeństwa w krajach bałtyckich, na Ukrainie i w Polsce. W jakimś sensie dotyka również Niemiec, oznacza bowiem przesunięcie zagrożeń wojskowych na odległość kilkuset kilometrów od granicy niemieckiej. Kwestia Białorusi musi więc być postawiona i to tak, żeby problem, który stwarza w tej chwili Aleksander Łukaszenka, był rozwiązany ku obopólnej satysfakcji. Tu jest potrzebny jakiś kompromis, zobaczymy, czy politycy szybko go wypracują – mówi Jerzy Marek Nowakowski.

O tym, jak ważne dla Bidena są relacje z Europą, świadczy trwająca właśnie wizyta. Na rozmowy w Genewie prezydent USA uda się prosto ze szczytu przywódców państw NATO i będzie to już ostatni etap jego podróży po Europie.

 Mam nadzieję, że ta wyprawa Joe Bidena ustabilizuje jego relacje z Europą. Wizyty polityków mają pewien wymiar symboliczny, więc to, że w odróżnieniu od swoich poprzedników Biden nie jedzie do Azji, na Bliski Wschód, jest wyraźnym sygnałem, że Europa może być priorytetem amerykańskiej politykiPod warunkiem jednak, że Europa będzie gotowa do bardzo intensywnego dialogu w wymiarze globalnym – podkreśla prezes Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego. – W Polsce musimy więc porzucić myślenie „nasza chata z kraja”. Nasza chata nie jest z kraja, tylko w środku globalnej burzy.

Na wczorajszej konferencji prasowej w Brukseli sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zapowiedział już, że przywódcy państw Sojuszu skorzystają z możliwości, żeby skonsultować się z prezydentem USA przed jego spotkaniem z Władimirem Putinem. Ocenił też, że relacje NATO z Rosją są w tej chwili w najniższym punkcie od czasów zimnej wojny.

 To jest wizyta szalenie ważna, która ma zreanimować NATO jako organizację zbiorowego bezpieczeństwa – mówi Jerzy Marek Nowakowski. – W globalnej perspektywie nasz zagrożony region jest niesłychanie ważnym elementem. Trzeba też wspomnieć o sprawach energetycznych, ponieważ europejski Zielony Ład w perspektywie 10–15 lat oznacza dla Rosji znaczny spadek wpływów ze sprzedaży ropy i gazu, bo nowoczesny świat będzie ich potrzebował coraz mniej. Władze Rosji wiedzą, że mają małe okienko czasowe, w którym mogą jeszcze prowadzić bardzo asertywną politykę. Najbliższa dekada będzie potwornie niebezpieczna, będzie wymagać od nas profesjonalizmu w łączeniu tych dwóch elementów: rewolucyjnie zmieniającej się energetyki i zmieniającego się krajobrazu bezpieczeństwa. Niestety, my znajdujemy się na styku płyt tektonicznych. 

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Złote Spinacze 2021

Finanse

Wdrożenie systemu teleopieki w Polsce wymagałoby przeszkolenia nowej grupy zawodowej zajmującej się telemedycyną. W tej chwili brakuje takich pracowników

Projekt Polskiego Ładu przewiduje dofinansowanie opasek bezpieczeństwa dla seniorów, które miałyby zapewnić im stały kontakt z lekarzem i zdalną opiekę medyczną. Nie wiadomo jednak, jak ten system ma funkcjonować w praktyce. W Polsce telemedycyna dopiero raczkuje, a oprócz wyspecjalizowanych programów i urządzeń, które nie będą zbyt skomplikowane w codziennej obsłudze, niezbędny jest wykwalifikowany personel. – Wymaga to w zasadzie stworzenia zupełnie nowej grupy zawodowej. Dużym wyzwaniem będzie także przygotowanie personelu pielęgniarskiego do pracy z systemami teleopieki – mówi Jacek Gleba, prezes MDT Medical.

 

Konsument

Od pięciu lat rośnie liczba osób głodujących lub zagrożonych głodem. Pandemia przyspieszyła ten proces

Ponad 40 milionów ludzi na świecie znajduje się na skraju głodu, a więcej niż pół miliona już głoduje, przy czym koronawirus spowodował wyraźny przyrost osób zagrożonych głodem. Główną przyczyną są zmiany klimatu i spowodowane nimi kataklizmy, a także konflikty zbrojne. W efekcie po pandemii wirusowej światu może grozić pandemia głodu. Bez natychmiastowej pomocy organizacji humanitarnych, które zapewnią najbiedniejszym obszarom, głównie w Afryce, dostęp do żywności, nieuchronna stanie się kolejna fala imigracji.

Motoryzacja

Rekordowa sprzedaż ciągników rolniczych w Polsce. Mimo że ich ceny rosną

Kryzys spowodowany przez pandemię COVID-19 nie wpłynął negatywnie na rynek maszyn rolniczych. Ciągniki rolnicze osiągają rekordy sprzedaży. – W Polsce są coraz większe gospodarstwa, co za tym idzie rolnicy potrzebują mocniejszych ciągników, ale również wymieniają park maszynowy, żeby móc szybciej i sprawniej obsługiwać swoje pola – mówi Tomasz Rybak, ekspert z firmy Martin & Jacob.

Problemy społeczne

Polacy wypoczywają z telefonem w ręku. Co czwarta osoba odczuwa presję odpowiadania na służbowe maile i telefony podczas urlopu

Przynajmniej dwutygodniowy urlop jest jednym z najlepszych sposobów zwiększania satysfakcji i efektywności pracowników. Tymczasem w Polsce – jak wynika z najnowszego badania Hays – 39 proc. specjalistów i menedżerów nie pamięta, kiedy ostatnio tyle wypoczywało, a co trzeci pozostaje online nawet w trakcie wakacji. Badania Tax Care pokazały z kolei, że aż 46 proc. menedżerów na urlopie wciąż wykonuje swoje obowiązki i zarządza zespołami. Randstad wskazuje natomiast, że 27 proc. Polaków odczuwa presję, aby podczas urlopu odpowiadać na służbowe maile i telefony. Warto je jednak wyłączyć, bo nieefektywny wypoczynek może mieć poważniejsze konsekwencje: od problemów z pamięcią i koncentracją po wypalenie zawodowe.