Newsy

Trwają przygotowania do wdrożenia dużych zmian w zbiórce i recyklingu odpadów. Od przyszłego roku konsumenci będą musieli znacząco zmienić nawyki

2024-03-26  |  06:25

Od 2025 roku konsumentów, ale też samorządy i przedsiębiorców czekają duże zmiany dotyczące selektywnej zbiórki i recyklingu poszczególnych grup odpadów, w tym m.in. wdrożenie systemu kaucyjnego. Klienci końcowi będą musieli znacząco zmienić swoje nawyki. – System kaucyjny jest zupełnie nowym rozwiązaniem i konsument będzie musiał się przyzwyczaić, że będzie musiał wrócić do sklepu i oddać puszkę po wypitym napoju, aby otrzymać kaucję, którą wcześniej zapłacił – mówi Łukasz Łyżwa, prezes SRS Group. Jak wskazuje, samorządy i przedsiębiorcy będą musieli ponieść nieco większy wysiłek, w tym kosztowy i organizacyjny, ale dalsze odwlekanie wdrożenia nowych przepisów nie ma już sensu. – Wiemy, że to jest jedyny słuszny kierunek i nie ma potrzeby tego dalej przedłużać – ocenia ekspert.

– Już od jakiegoś czasu prowadzimy selektywną zbiórkę opakowań, w domach segregujemy puszki i plastik, ale to nie wystarczy. Ta selektywna zbiórka nie zapewnia nam takiego poziomu zbiórki odpadów, jakiego byśmy oczekiwali. Nie jest też na tyle wygodna dla klienta i konsumenta. Dlatego przyszły rok przyniesie szereg zmian – mówi agencji Newseria Biznes Łukasz Łyżwa.

Pierwszą z nich będzie wdrożenie w Polsce systemu kaucyjnego, który ma zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2025 roku. Obejmie jednorazowe butelki z tworzyw sztucznych do 3 l, szklane butelki wielorazowego użytku do 1,5 l oraz metalowe puszki o pojemności do 1 l. Duże sklepy, o powierzchni powyżej 200 mkw., będą musiały odbierać takie puste opakowania i zwracać klientom pobraną wcześniej kaucję, natomiast pozostałe placówki handlowe, o mniejszej powierzchni, będą mogły przystąpić do systemu dobrowolnie. Wysokość kaucji ma zostać określona w rozporządzeniu, a żeby ją odzyskać, nie trzeba będzie okazywać paragonu (nieodebrana kaucja zostanie przeznaczona na finansowanie systemu kaucyjnego).

Jak wskazuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, w tej chwili znaczna część odpadów opakowaniowych, które ma objąć system kaucyjny, jest odbierana razem z innymi odpadami komunalnymi przez gminy. Nowe rozwiązanie ma natomiast zwiększyć poziom selektywnej zbiórki i recyklingu surowców, co przełoży się też na niższe zanieczyszczenie środowiska. Ponadto dostosowuje ono polskie prawodawstwo do wymogów i rozwiązań obowiązujących w Unii Europejskiej – w tym m.in. unijnej dyrektywy ws. zmniejszenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko.

Do tego dochodzą też zmiany, które w przyszłym roku zaczną obowiązywać branżę budowlaną i tekstylną. To są dwie duże branże, które będą objęte nowymi rozporządzeniami dotyczącymi selektywnej zbiórki – mówi prezes firmy SRS Group, która projektuje i wdraża rozwiązania na rzecz gospodarki obiegu zamkniętego.

Od 1 stycznia 2025 roku deweloperzy i firmy remontowe będą musiały segregować odpady powstające przy okazji prowadzonych inwestycji. Takie odpady będą zbierane z podziałem na sześć frakcji: drewno, metale, szkło, tworzywa sztuczne, gips, odpady mineralne i materiały ceramiczne oraz kamienie). Inwestorzy będą mogli prowadzić selektywną zbiórkę takich odpadów budowlano-remontowych samodzielnie albo zlecić to profesjonalnej firmie zewnętrznej i pokryć koszty. Natomiast osoby prywatne, prowadzące remonty na własną rękę, będą mogły – tak jak do tej pory – na własny koszt zamawiać w gminach kontener na odpady budowlane (wrzucanie ich do zwykłego kontenera będzie grozić grzywną).

Zgodnie z wymogami unijnej dyrektywy 2018/81 z początkiem przyszłego roku w Polsce mają zacząć obowiązywać również nowe przepisy dotyczące zbiórki i recyklingu zużytych tekstyliów, czyli głównie zbędnej odzieży. Ten obowiązek będzie spoczywać na gminach, które zostaną zobowiązane do przyjmowania zużytych tkanin. To zaś będzie oznaczać dla nich m.in. konieczność rozbudowy systemu PSZOK–ów (Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych) bądź wprowadzenia innych, alternatywnych rozwiązań.

Miasta dopiero zaczynają intensywnie się przygotowywać do nowych przepisów – dodaje Klaudia Subutkiewicz, dyrektorka Wydziału Gospodarki i Odpadami w Urzędzie Miasta Bydgoszczy. – Przepisy dotyczące odpadów budowlano–remontowych już są w naszym prawodawstwie, a instalacje muszą zacząć przystosowywać się do tego, żeby rozdzielać te odpady budowlano–remontowe na frakcje, oddzielić drewno od gruzu, plastiku czy ceramiki, co oczywiście wymaga zmian w pozwoleniach i oznacza dodatkowe koszty. Natomiast zbiórka tekstyliów już zaczyna funkcjonować w PSZOK–ach w wielu miastach. Niekiedy zbiórki są prowadzone wprost u źródła, spod domów, gdzie stawiane są pojemniki na zużytą odzież. Natomiast to jest dopiero na etapie wdrażania i minie jeszcze trochę czasu, zanim my to w pełni zaimplementujemy.

Według danych Komisji Europejskiej przeciętny obywatel UE każdego roku kupuje ok. 26 kg nowej odzieży i wyrzuca ok. 11 kg zużytych i niepotrzebnych wyrobów tekstylnych. Tymczasem przemysł modowy, będący jedną z największych gałęzi globalnej gospodarki, jest też również gigantycznym trucicielem środowiska: zużywa więcej wody niż cały przemysł spożywczy, emituje więcej gazów cieplarnianych niż wszystkie loty międzynarodowe i żegluga morska razem wzięte, pochłania olbrzymie ilości środków chemicznych, nawozów i pestycydów, które trafiają do wód i gleby, a globalny łańcuch dostaw jest zorganizowany w taki sposób, że przeciętny t-shirt pokonuje od 15 do nawet 50 tys. km, zanim zostanie sprzedany w sklepie. To oznacza, że równie dobrze mógłby okrążyć Ziemię.

UE chce zmniejszyć oddziaływanie tej branży na środowisko, stąd nowe przepisy dotyczące zbiórki i recyklingu zużytych tekstyliów. Jednak część ekspertów podkreśla, że Polska nie jest na nie przygotowana – wciąż nie ma zorganizowanego kompleksowego ekosystemu zbiórki i przetwarzania zużytej odzieży, który umożliwiałby zwrócenie jej z powrotem do obiegu. Podobne wątpliwości dotyczą też nowego obowiązku segregowania odpadów budowlanych – choć w tym przypadku przedsiębiorcy raczej powinni być na nie gotowi, ponieważ miał on zacząć obowiązywać już w 2023 roku, ale vacatio legis zostało niespodziewanie wydłużone o dwa lata.

 W przypadku tekstyliów mamy już system selektywnej zbiórki, są kontenery przy drogach, a wiele firm odzieżowych – spodziewając się wejścia nowych przepisów od przyszłego roku – już w tej chwili prowadzi selektywną zbiórkę w swoich sklepach, gdzie klient może oddać swoje stare ubrania. Tak więc tu wiele zostało już zrobione i nie obawiałbym się kosztów, ponieważ one są rozłożone na wiele podmiotów – ocenia Łukasz Łyżwa. – To samo będzie w budownictwie. Tutaj z pewnością wysiłek będzie większy, potrzebne będą ogromne inwestycje, ale z drugiej strony – nigdy nie będzie dobrego momentu. Jeżeli wydłużymy termin wprowadzenia selektywnej zbiórki materiałów budowlanych, to nie będzie tak, że pieniądze się znajdą albo ten rok cokolwiek zmieni. Wiemy, że to jest jedyny słuszny kierunek i nie ma potrzeby tego dalej przedłużać.

Jak wskazuje, szereg zmian dotyczących selektywnej zbiórki i recyklingu poszczególnych grup odpadów, które pojawią się w 2025 roku, będzie oznaczać również duże zmiany dla klientów końcowych. Ci będą musieli się przyzwyczaić do nowych rozwiązań i zmienić swoje nawyki, a to może trochę potrwać.

System kaucyjny jest zupełnie nowym rozwiązaniem i konsument będzie musiał się przyzwyczaić, że jak kupił napój, to będzie musiał wrócić do sklepu i puszkę oddać, aby otrzymać kaucję, za którą wcześniej zapłacił – mówi prezes SRS Group. – W przypadku tekstyliów ten system zbiórki, który obecnie w dużej mierze bazuje na kontenerach wystawionych przy drogach, będzie się tworzył, będzie nabierał coraz większej selektywności. Będziemy dążyć do tego, żeby jako recykler dotrzeć do klienta końcowego w jego domu i ułatwić mu oddanie niepotrzebnych rzeczy, które nadają do wyrzucenia, tak aby one nie lądowały w kubłach. Natomiast myślę, że przepisy dotyczące odpadów budowlanych nie dotkną konsumenta bezpośrednio, bo on raczej zdecyduje się wynająć firmę budowlaną i to ona będzie musiała zabezpieczyć – przy rozbiórce, budowie czy jakimkolwiek remoncie – konkretną liczbę kontenerów na poszczególne frakcje, jak szkło czy plastiki. Tak więc to będzie trochę większy wysiłek, być może również kosztowy, chociaż przy rozszerzonej odpowiedzialności producentów tak naprawdę ten koszt powinien być po ich stronie.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Edukacja

Sztuczna inteligencja rewolucjonizuje edukację. Rynek takich rozwiązań będzie rósł w tempie prawie 40 proc. rocznie

Sztuczna inteligencja otwiera nowe horyzonty dla procesu nauczania i uczenia się, rewolucjonizując sektor edukacji. Z badań wynika, że z aplikacji bazujących na AI już w tej chwili korzysta duża grupa uczniów i studentów, jak i nauczycieli, a na rynku pojawia się coraz więcej takich narzędzi. Jak szacuje Grand View Research, do 2030 roku wartość globalnego rynku sztucznej inteligencji w edukacji będzie rosła średniorocznie o blisko 37 proc., przy czym duża część tego rynku będzie zdominowana przez platformy edukacyjne. – Dzięki AI nauczanie staje się bardziej spersonalizowane i interaktywne – mówi Jeff Maggioncalda, dyrektor generalny międzynarodowej platformy edukacyjnej Coursera.

Ochrona środowiska

Branża chemiczna w Europie na zakręcie. Konkurencja z Azji i Europejski Zielony Ład wymuszają inwestycje w innowacje

Sektor chemiczny w Polsce i Europie stoi przed szeregiem wyzwań, z których największym jest obecnie konkurencja ze strony rynku azjatyckiego, przede wszystkim tańszych produktów z Chin. Na to nakłada się też znaczący wzrost kosztów produkcji, spowodowany wyższymi cenami energii i surowców, oraz obciążenia wynikające z regulacji UE nastawionych na neutralność klimatyczną w 2050 roku. Kluczem do utrzymania konkurencyjności branży są inwestycje w badania, innowacje i nowe technologie, które pozwalają jej z większą elastycznością reagować na trudne warunki, a przy tym lepiej odpowiadają na wyzwania związane ze zrównoważonym rozwojem.

Farmacja

Trwają prace nad zmianami w programie szczepień przeciwko HPV. Na razie zaszczepiła się jedna piąta uprawnionych nastolatków

W ciągu pierwszego roku działania programu bezpłatnych szczepień przeciwko wirusowi HPV dla 12- i 13-latków zaszczepiono tylko ok. 20 proc. uprawnionych. Eksperci wskazują na wiele różnych możliwości poprawy niepokojących statystyk. Pierwszym z nich jest edukacja dzieci i dorosłych na temat roli szczepień oraz zagrożeń, jakie wiążą się z zakażeniem HPV, wirusem odpowiadającym m.in. za nowotwory szyjki macicy, odbytu, krtani czy jamy ustnej. Kolejnym pomysłem jest zwiększenie liczby placówek z dostępnymi szczepieniami o kolejne POZ-y, ale też szkoły. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało, że pracuje nad niezbędnymi zmianami.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.