Newsy

Turystyka w Polsce paradoksalnie może skorzystać na koronawirusie. Potrzebna lepsza promocja regionów i lokalnych atrakcji

2020-08-10  |  06:20

Tegoroczny sezon z uwagi na pandemię koronawirusa stwarza nowe szanse dla lokalnej turystyki. Polacy wciąż obawiają się zarażenia, ale nie chcą rezygnować z wypoczynku. – To jest szansa dla biur podróży, które zwykle oferują wycieczki po Polsce klientom z zagranicy. Teraz powinny wykorzystać okazję i zachęcać Polaków do zwiedzania własnego kraju, a nawet miasta – ocenia Jacek Studziński, planer strategiczny w agencji Isobar Polska.

– Badania pokazują, że na plany wakacyjne Polaków mają wpływ dwie tendencje: ogromny dyskomfort związany z kilkumiesięcznym zamknięciem w domu i brakiem możliwości podróżowania, swobody i wolności osobistej, a z drugiej strony naturalna obawa przed zarażeniem się koronawirusem – mówi agencji Newseria Biznes Jacek Studziński.

Jak wynika z badania „Polacy w czasach kryzysu koronawirusa” wykonanego na zlecenie Dentsu Aegis Network Polska, dla 62 proc. respondentów (najwięcej wskazań) możliwość przebywania na świeżym powietrzu to najbardziej doceniany efekt poluzowania ograniczeń i zniesienia lockdownu. Z kolei plany wakacyjne Polaków koncentrują się na wypoczynku w kraju. 49 proc. badanych wskazało, że planuje krótszy lub dłuższy pobyt w Polsce. Dość duża grupa osób nie rezygnuje z planów urlopowych, jednak nie ma jeszcze ani sprecyzowanego celu, ani długości wyjazdu wakacyjnego. Zdaniem badaczy ta grupa przygląda się obecnej sytuacji epidemiologicznej i w ostatniej chwili zdecyduje o miejscu i terminie swojego wypoczynku. To z myślą o nich przedstawiciele lokalnych firm turystycznych, właściciele hoteli, pensjonatów i lokalnych atrakcji powinni skoncentrować swoje wysiłki.

– Sezon turystyczny w pełni, zatem pojawia się szansa dla polskiej branży turystycznej, aby zrekompensować sobie straty związane z zamknięciem gospodarki w początkowej fazie pandemii. Z kolei dla samorządów to ogromna szansa, żeby wypromować swój region. Nie spotkałem się na razie z takim podejściem, ale pandemia się jeszcze nie kończy, więc jest to wciąż wyzwanie – zauważa ekspert Isobar Polska.

Jego zdaniem to samorządy – zarówno na poziomie województwa, miasta, jak i gminy – powinny zintensyfikować swoje działania promocyjne, aby przyciągnąć turystów. Jeśli większe grono Polaków planuje wakacje w Polsce, to należy stworzyć ofertę, która pozwoli im poznać swój kraj na nowo.

– Polacy szukają miejsc bezpiecznych i oczekują zachowania higieny, ale jednak ich główną motywacją jest odpoczynek: chcą posiedzieć nad jeziorem, odetchnąć leśnym powietrzem, pozwolić dzieciom się wybiegać – wskazuje Jacek Studziński. – Dlatego strategia promocji regionu powinna uwzględniać nie tylko kwestie bezpieczeństwa, ale główną motywację Polaków do lokalnych wyjazdów, czyli chęć wyrwania się z domu.

Wzrost zainteresowania lokalnymi atrakcjami i krótkimi wyjazdami krajoznawczymi powinny wykorzystać biura podróży, które rozwinęły skrzydła dzięki ofercie wyjazdów zagranicznych, ale zostały one podcięte przez zamknięcie granic.

– Jest to logiczny i bardzo wskazany zwrot w kierunku turystyki krajowej. Wycieczki, z których korzystali zwykle turyści zagraniczni, mogą być oferowane Polakom. Nie każdy z nas jest przewodnikiem po Warszawie i wielu mogłoby czerpać przyjemność z poznawania Polski, podobnie jak podczas wizyty w innym kraju – ocenia specjalista Isobar Polska. – Jednak biura podróży nie powinny całkowicie zaprzestać promocji wyjazdów zagranicznych, a jedynie zastanowić się, który region lub kraj budzi najlepsze skojarzenia w umyśle konsumentów. Turystyka międzynarodowa jest biznesem długofalowym, więc można przerwać na pewien czas lub osłabić działania promocyjne, natomiast ich zupełne zawieszenie jest niewskazane.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Telekomunikacja

Polacy chętniej sięgają po tańsze smartfony. Coraz częściej oferują one najnowsze technologie dostępne dotąd w najdroższych modelach czołowych producentów [DEPESZA]

W 2020 roku w Polsce sprzedano ponad 8,5 mln smartfonów. To spadek o ok. 8,5 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Jeszcze bardziej spadła jednak łączna wartość wszystkich sprzedanych smartfonów, co oznacza, że Polacy sięgają po coraz tańsze urządzenia. To efekt między innymi tzw. demokratyzacji rynku, dzięki której modele wyposażone w najnowsze technologie można kupić w coraz przystępniejszej cenie. Średnia wartość zakupionego smartfona wyniosła w 2020 roku około 1056 zł, podczas gdy najdroższe, flagowe modele potrafią kosztować po kilka tysięcy złotych. Tymczasem tańsze smartfony także wyposażone są w najnowsze technologie, takie jak 5G, superszybkie ładowanie czy ekran Super AMOLED.

Sport

Druga połowa maja to czas odmrażania sportu. Branża apeluje o zwiększenie limitu uczestników masowych imprez na świeżym powietrzu

Pandemia przewróciła świat sportu do góry nogami. O ile sport na poziomie zawodowym funkcjonuje w reżimie sanitarnym, o tyle amatorski w dużym stopniu zanikł. Przyczyniły się do tego m.in. zamknięte od miesięcy siłownie i kluby fitness oraz prawie 15-miesięczny zakaz organizacji imprez masowych na świeżym powietrzu. – W sensie zdrowotnym to może być bomba z opóźnionym zapłonem – mówi Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska. Od 15 maja, zgodnie z wytycznymi rządowymi, kibice mogą wrócić na trybuny, a w imprezach poza obiektami sportowymi będzie mogło uczestniczyć do 150 osób. Branża jednak apeluje o szybsze zwiększanie tego limitu.

Konsument

UE planuje kolejne regulacje w walce z marnowaniem żywności. Dziś do śmieci trafia 80 mln ton rocznie, z czego 10 proc. z powodu upływu terminów na opakowaniu

Unia Europejska chce skuteczniej walczyć z marnotrawstwem żywności. Zgodnie z unijnym prawem od końca marca 2021 roku w obrocie niekomercyjnym mogą się znaleźć produkty po upływie daty minimalnej trwałości podanej na opakowaniu. Kolejne planowane kroki w tej walce dotyczą również rozszerzenia listy produktów zwolnionych z obowiązku podawania daty minimalnej trwałości lub nawet zupełnej rezygnacji z jej podawania i pozostania tylko przy terminie przydatności do spożycia, czyli przy sformułowaniu „należy spożyć do”. W całej UE marnuje się co roku ok. 80 mln ton jedzenia. Aż 10 proc. tej puli marnowanej żywności wiąże się właśnie z oznaczeniem terminów, nie zawsze jednak słusznie odczytywanych przez konsumentów.

Farmacja

WHO zmienia klasyfikację indyjskiej mutacji koronawirusa. Na razie nie ma jednak ryzyka, że wywoła ona kolejną falę pandemii

Indyjska odmiana koronawirusa została przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) zakwalifikowana jako „niepokojący wariant”. Do tej pory była uznawana za budzącą „szczególne zainteresowanie”. W badaniach stwierdzono, że wariant, znany jako B.1.617, rozprzestrzenia się łatwiej niż pierwotny wirus, ale potrzebne są dalsze obserwacje. – Nie ma jednak sygnałów, że stanowi on większe zagrożenie niż mutacje, z którymi mieliśmy dotychczas do czynienia – mówi prof. Marcin Czech z Instytutu Matki i Dziecka. Groźbę wybuchu kolejnej fali pandemii odsuwa jednak przede wszystkim postępujący proces szczepień, bo zdaniem ekspertów wszystko wskazuje na to, że stosowane do tej pory szczepionki działają również na wariant indyjski.