Newsy

W 2021 roku popyt na ropę będzie stopniowo rósł. Nie wszystkie straty z tego roku uda się odrobić

2020-12-31  |  06:20

Zarówno prognozy OPEC, jak i Międzynarodowej Agencji Energetycznej zakładają stopniową odbudowę popytu na ropę naftową w przyszłym roku. Według ostatnich aktualizacji prognozy są jednak mniej optymistyczne niż kilka tygodni temu. Choć ropa naftowa wyszła z kwietniowego dołka cenowego, wciąż nie przebiła się przez granicę 50 dol. za baryłkę. Zdaniem Jakuba Boguckiego z portalu E-Petrol.pl przez kolejnych kilka miesięcy cena będzie się wahać między 40 a 50 dol., a jej wzrost uzależniony będzie od sukcesu programu szczepień przeciwko COVID-19.

W podsumowaniu roku 2020 trzeba wskazać przede wszystkim na czynnik ograniczonego popytu i problemów związanych z wprowadzeniem lockdownu w większości dużych gospodarek i ograniczonym zapotrzebowaniem, które spowodowało załamanie się cen w pierwszej połowie roku – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jakub Bogucki, analityk rynku paliw E-Petrol.pl. – Rok 2020 był pod tym względem nieporównywalny w żaden sposób z ostatnimi latami. Mniej podróżowano, wykorzystywano mniej surowca na potrzeby motoryzacyjne, lotnicze, transportowe. Na rynku cały czas mamy do czynienia z nadpodażą surowcową. Nie należy się spodziewać, żeby to się w krótkim czasie zmieniło. Ta zmiana może zająć nawet do dwóch lat, tak szacują analitycy.

Wiosenne zamrożenie większości gospodarek i wstrzymanie ruchu lotniczego czy nawet prywatnych podróży wpłynęło na nadpodaż ropy naftowej na rynku. Co więcej, zaczynało brakować zbiorników i statków transportowych, w których można by przechowywać surowiec. W efekcie ropa WTI staniała do 20 dol. za baryłkę w połowie kwietnia, mimo że producenci ograniczyli wydobycie o 9,7 mln baryłek dziennie i zdecydowali się na interwencyjny skup do rezerw strategicznych. Dopiero po kilku tygodniach, na początku czerwca, cena wspięła się do 40 dol. za baryłkę, a w połowie grudnia zbliżyła do 50 dol. To jednak i tak o jedną piątą mniej niż na początku roku.

Jeśli chodzi o prognozy na 2021 rok i powrót tzw. nowej normalności, to trzeba wskazać przede wszystkim na kwestie tego, jak skuteczne będą szczepionki, to się pewnie teraz odmienia przez wszystkie przypadki we wszystkich możliwych sytuacjach związanych z gospodarką. Natomiast szybkość wdrożenia tego programu i jego skuteczność, bo to jest chyba cały czas najistotniejsze, zdeterminuje to, w jaki sposób będzie wyglądać odbudowa popytu surowcowego – podkreśla Jakub Bogucki.

Wiele też będzie zależało od styczniowej decyzji OPEC dotyczącej zwiększania limitów wydobycia ropy naftowej. Światowa produkcja spadła w 2020 roku do 94,25 mln baryłek dziennie ze 100,61 mln baryłek w 2019 roku. Według Energy Information Administration w 2021 roku wydobycie wzrośnie, ale tylko do 97,42 mln baryłek. Międzynarodowa Agencja Energetyczna w grudniu obniżyła swoją prognozę wzrostu popytu, podobnie jak OPEC, który ocenia, że będzie on rósł o 5,9 mln baryłek dziennie (do 95,89 mln). Zdaniem EIA w przyszłym roku zostanie odbudowane prawie 2/3 strat z tego roku.

Prognozy OPEC dotyczące najbliższego roku nie są specjalnie optymistyczne. Zresztą o optymizm na razie trudno, bo trudno przewidzieć, w jak szybkim czasie ta odbudowa rynku będzie przebiegała – zastrzega analityk rynku paliw E-Petrol.pl. – Wydaje się, że najbliższe miesiące przyniosą ceny raczej bliższe czterdziestu kilku czy pięćdziesięciu dolarów i powolne odbudowywanie się popytu ze strony największych gospodarek globu.

Z kolei zgodnie z prognozami raportu Banku Światowego „Commodity Markets Outlook” średnia cena ropy w 2021 roku wyniesie 44 dol. za baryłkę. To nieco więcej niż oczekiwana na 2020 rok średnia 41 dol., ale nadal wyraźnie mniej niż średnia z roku 2019, gdy za baryłkę surowca płacono 61 dol.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Edukacja

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego: Szczepienia podstawą bezpieczeństwa uczniów i nauczycieli. Powinny być przeprowadzane równolegle ze szczepieniami seniorów

– Szczepienia są sprawą podstawową z punktu widzenia bezpieczeństwa uczniów, nauczycieli i pracowników niebędących nauczycielami – podkreśla Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Dlatego ZNP postulował do rządu o wykonywanie ich wśród nauczycieli równolegle z grupą seniorów, którzy będą szczepieni od 25 stycznia. Na to jednak nie ma na razie szans, tym bardziej że w następnych tygodniach możliwe jest ograniczenie dostaw szczepionek przez firmę Pfizer. Jak podkreśla prezes ZNP, wszystkim zależy na bezpiecznym powrocie do nauki stacjonarnej, zwłaszcza że ma to duże znaczenie dla normalnego funkcjonowania milionów rodziców.

Prawo

W 2060 roku dwie trzecie seniorów będzie otrzymywać minimalną emeryturę. Brak reform może pogrążyć polski system emerytalny

– O ile dzisiaj jesteśmy mniej więcej w środku peletonu europejskiego pod względem wysokości emerytur, o tyle w 2060 roku będziemy należeć do krajów o najniższych emeryturach – mówi Krzysztof Nowak, prezes Mercera. Według różnych szacunków za 40 lat wysokość emerytury w Polsce będzie stanowić 25–30 proc. ostatniej pensji, czyli prawie dwukrotnie mniej niż dzisiaj. To efekt nie tylko zmian demograficznych, lecz także niskiego wieku emerytalnego. Stopa zastąpienia będzie jeszcze niższa dla kobiet ze względu na to, że przechodzą na emeryturę o pięć lat wcześniej niż panowie. – Emeryt w Polsce dziś nie jest bogaty, w przyszłości będzie biedny, a kobiety będą jeszcze biedniejsze – podkreśla ekspert.

Bankowość

Nowy system ułatwi służbom dostęp do informacji o kontach bankowych Polaków. Eksperci ostrzegają przed ryzykiem nadużyć

W resorcie finansów trwają prace nad Systemem Informacji Finansowej, który pozwoli odpowiednim służbom i instytucjom szybko ustalić, w jakich bankach Polacy mają konta oraz czy korzystają ze skrytek bankowych lub kont maklerskich. Zgodnie z unijnymi przepisami ma to być narzędziem walki z poważnymi przestępstwami. – Służby powinny mieć dostęp do danych finansowych w przypadku ścigania poważnych przestępstw, jednak istnieje ogromne ryzyko, że będzie to wykorzystywane także w innych, błahych sprawach, a być może nawet w sytuacjach, które są zwykłym nadużyciem – mówi Wojciech Klicki, prawnik z Fundacji Panoptykon.

Ochrona środowiska

Kwestie środowiskowe coraz ważniejsze dla inwestorów. Nie będą finansować spółek nieraportujących swojego wpływu na klimat

ESG, czyli czynniki niefinansowe obejmujące np. dbałość firmy o środowisko i kwestie ważne społecznie, mają coraz większe znaczenie w podejmowaniu decyzji przez inwestorów. Takich danych szukają m.in. ubezpieczyciele czy banki, które dzięki nim mogą ocenić, czy firma działa w zgodzie z zasadami zrównoważonego rozwoju i opłaca się udzielić jej finansowania. W tym roku duże polskie spółki giełdowe będą już po raz czwarty obowiązkowo publikować dane ESG w swoich raportach niefinansowych, ale już wkrótce większą wagę do tego aspektu będą musiały przyłożyć również podmioty średnie i mniejsze. W przeciwnym razie grozi im utrudniony dostęp do kapitału.