Newsy

W wakacje łatwiej o pracę. Pomagają w tym przepisy regulujące pracę tymczasową

2014-07-16  |  06:05

Letnie miesiące sprzyjają ożywieniu na rynku pracy. Z danych resortu pracy wynika, że bezrobocie w czerwcu spadło do 12,1 proc. Pojawia się więcej ofert, a dodatkowym plusem są przepisy prawne, które dokładnie regulują kwestie zatrudniania na okres wakacyjny. Są one korzystne zarówno dla pracodawców, jak i pracowników.

Co roku w letnich miesiącach spada stopa bezrobocia – na rynku pojawia się więcej ofert pracy sezonowej, łatwiej w związku z tym o zatrudnienie. Według danych GUS i resortu pracy bezrobocie w maju i czerwcu spadło łącznie o 0,9 pkt proc.

Polskie prawo zawiera odpowiednie uregulowania, które pomagają pracodawcom zatrudniać do prac tymczasowych i sezonowych, a przez to ułatwiają pracownikom znalezienie pracy – mówi agencji Newseria Biznes Bartłomiej Raczkowski, adwokat i partner w kancelarii Raczkowski i Wspólnicy.

Część prac sezonowych wykonywana jest na podstawie umowy o pracę, ale na czas określony – zazwyczaj na dwa-trzy miesiące letnie. Pracownik taki podlega ubezpieczeniom, a z jego pensji odprowadzane są składki.

– W razie oceny, że pracownik nienależycie wykonuje swoją pracę, pracodawca może rozwiązać umowę na czas określony w skróconym trybie i z dwutygodniowym okresem wypowiedzenia, ale tylko w odniesieniu do umów powyżej sześciu miesięcy. Umowy o pracę na krótszy okres wypowiedzeniu nie podlegają – zaznacza Raczkowski.

Inną umową, której nie można wypowiedzieć, jest umowa na czas wykonania określonej pracy, np. przy zbiorach owoców czy na budowie. Jak podkreśla ekspert, ta forma zatrudnienia jest jednak stosunkowo mało popularna i pracodawcy rzadko się na nią decydują.

– W dużej mierze właśnie z tego powodu, że nie można jej wypowiedzieć. Poza tym jest to instrument niedoskonały prawnie, przez co rzadko w stosowany praktyce – wyjaśnia Raczkowski.

Praca sezonowa została w pewien sposób uregulowana w ustawie o zatrudnianiu pracowników tymczasowych. Firmy zwykle nie zatrudniają takich pracowników bezpośrednio, ale podpisują umowę z agencją, od której wynajmują osoby z odpowiednim wykształceniem czy doświadczeniem.

Z tego wypożyczania nie można jednak korzystać dowolnie – mówi Raczkowski. – Ustawa o pracy tymczasowej pozwala na korzystanie z pracowników agencyjnych jedynie w określonych wypadkach, jednym z nich jest właśnie praca sezonowa.

Taka forma umowy staje się coraz bardziej popularna, bo pozwala firmom na obniżenie kosztów pracy. Jak wynika z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, w Polsce działa obecnie ponad 4,5 tys. agencji zatrudnienia, z czego ponad 30 procent specjalizuje się właśnie w pracy tymczasowej. Rynek pracy tymczasowej dynamicznie się rozwija, w tempie kilkunastu procent rocznie. Taka dynamika powinna się też utrzymać w najbliższych latach.

Ustawa o pracy tymczasowej nakłada pewne ograniczenia na pracodawców i agencje zatrudnienia – w ciągu 36 miesięcy pracownik tymczasowy może być oddelegowany do pracy na rzecz jednego pracodawcy przez okres nieprzekraczający łącznie 18 miesięcy. Z tej formy zatrudnienia nie można też korzystać przy zlecaniu prac niebezpiecznych.

Zdaniem Raczkowskiego wzrostowi popularności pracy tymczasowej sprzyjają również przepisy o elastycznym czasie pracy, które weszły w życie w sierpniu ubiegłego roku. Umożliwiają one wydłużenie rozliczeniowego czasu pracy z czterech do 12 miesięcy (to górna granica, a pracodawcy mogą, ale nie muszą z niej korzystać). Pozwala to przedsiębiorcom dostosować zapotrzebowanie na wykonywaną pracę do bieżących potrzeb – większą pracę sezonową można zbilansować czasem wolnym w innym okresie.

– Jest to propracowniczy instrument, bardzo ułatwiający zatrudnianie pracowników. Pracodawcom łatwiej podejmować decyzje o zatrudnieniu, gdyż jest ono mniej kosztowne niż wcześniej, a koszty nadgodzin można rozłożyć na raty – tłumaczy Bartłomiej Raczkowski.

W okresie wzmożonego ruchu na rynku pracy często stosowane są także umowy cywilnoprawne. Szacuje się, że obecnie jest w ten sposób zatrudnionych blisko 10 procent Polaków, w miesiącach wakacyjnych odsetek ten jednak rośnie.

Gdyby nie było umów o dzieło, umów-zlecenia, to w sytuacji, gdy firmy nie stać na etat, w ogóle by nie zatrudniła albo zatrudniłaby na czarno. Dzięki umowom cywilnoprawnym ludzie mają pracę, choć może bez luksusów, które daje umowa o pracę. Dlatego z określeniem „umowa śmieciowa” całkowicie się nie zgadzam – ocenia Raczkowski.

Wakacje to również okres, kiedy w poszukiwaniu pracy młodzi ludzie decydują się na wyjazd za granicę. Korzystając z pośredników, warto dokładnie prześwietlić daną agencję pracy – czy jest zarejestrowana w  wojewódzkim urzędzie pracy i jakie firmy korzystają z jej usług.

Wśród pośredników oferujących pracę za granicą jest dużo firm nieuczciwych, zwykłych przestępców, którzy obiecując bardzo atrakcyjne zatrudnienie, w istocie wysyłają do prac bardzo nieprzyjemnych, często źle płatnych, czy do prac związanych z sektorem usług seksualnych – przestrzega Bartłomiej Raczkowski.

Przy samodzielnym szukaniu pracy za granicą warto sprawdzić wszystkie informacje związane z danym pracodawcą: czy firma rzeczywiście istnieje i jaką cieszy się opinią. Cennych informacji mogą dostarczyć byli pracownicy firmy, warto więc przejrzeć fora internetowe.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Infrastruktura

Wykluczenie Huaweia z polskiego rynku może wywołać ostrą reakcję Chin. Łańcuchy dostaw dla fabryk będą zagrożone [DEPESZA]

– To będzie jeden z najważniejszych papierków lakmusowych polskich intencji w stosunku do Chin – mówi prof. Bogdan Góralczyk z Centrum Europejskiego UW, oceniając prace nad nowelizacją ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Projekt, który w ocenie rynku telekomunikacyjnego stał się narzędziem politycznych rozgrywek, zawiera zapisy pozwalające wykluczyć z polskiego rynku firmy technologiczne na podstawie kryteriów narodowościowych. W ocenie ekspertów są one wprost wymierzone w chiński koncern technologiczny Huawei, a ich uchwalenie może zaszkodzić polskim relacjom gospodarczym z Państwem Środka.

Motoryzacja

Podwyżki cen paliw, prądu i gazu najwyższe od kilkunastu lat. W przyszłym roku wzrosną nawet o 30–40 proc.

Na globalnych rynkach rosną ceny surowców energetycznych, a to pociąga za sobą podwyżki detalicznych cen prądu czy gazu. Od października więcej płacą klienci PGNiG, a koncern zapowiada kolejne wnioski o zatwierdzenie wyższych taryf, które będą obowiązywać od nowego roku. Więcej muszą płacić m.in. mieszkańcy Włoch, Francji czy Wielkiej Brytanii. Szacuje się, że przeciętne gospodarstwo domowe w UE wyda w tym roku na gaz od 800 do 1150 euro więcej niż przed rokiem. Drożeją też paliwa – na Węgrzech za benzynę trzeba płacić blisko 30 proc. więcej niż rok temu, w Polsce w październiku wzrost cen za paliwo wyniósł już 34 proc. r/r.

Handel

Opakowania po chipsach, słodyczach i zupkach instant mogą posłużyć do produkcji mebli. Najczęściej trafiają jednak do złego worka na śmieci

Polacy zużywają rokrocznie ok. 32 tys. ton elastycznych opakowań z tworzyw sztucznych, takich jak folie po chipsach, słodyczach czy zupkach instant. Zwykle konsumenci wyrzucają je nie tam, gdzie trzeba, czyli do odpadów zmieszanych zamiast do żółtego worka na śmieci. W efekcie tylko niewielki odsetek trafia później do recyklingu. Tę proporcję ma odwrócić uruchomiony właśnie program ReFlex, który jest unikalny nie tylko na polskim, ale i europejskim rynku. Jego celem jest to, aby do 2025 roku zbierać i poddawać recyklingowi co najmniej 50 proc. elastycznych opakowań wprowadzanych do obrotu. Odpowiednio przetworzone mogą później znaleźć zastosowanie m.in. w przemyśle budowlanym, transportowym czy meblarskim.

Media i PR

Hybrydowa formuła może zdominować rynek konferencji i spotkań również po pandemii. Do nowych realiów przekonali się zarówno organizatorzy, jak i dziennikarze

Branża eventowa jest jedną z tych, które najbardziej ucierpiały w wyniku pandemii COVID-19. Kiedy większość wydarzeń została odwołana ze względu na reżim sanitarny, branża ekspresem przeniosła się do online’u, a agencje i ich klienci przeszli przyspieszony kurs digitalizacji. Z raportu „Digital Event 2020/21” wynika, że największą popularnością cieszyły się realizowane w formule online webinary, szkolenia i konferencje. Choć część z nich prawdopodobnie zostanie utrzymana w tym formacie także po wygaszeniu pandemii, to organizatorzy chętnie wracają do tradycyjnych spotkań.