Newsy

Połowa Polaków z zawałem serca wzywa pomoc po ponad 4 godzinach od pierwszych objawów. Aby uniknąć powikłań, czas ten trzeba trzykrotnie skrócić

2018-11-16  |  06:10
Mówi:prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, były minister zdrowia

dr Edward Korbel, dyrektor SW Research

  • MP4
  • Choroby kardiologiczne są przyczyną niemal połowy zgonów w Polsce. Same zawały serca dotyczą rocznie około 100 tys. osób i są powodem śmierci 30 proc. z nich Zawał serca nie musi jednak być zabójczy – przekonują eksperci. Polska może się poszczycić jednymi z najlepszych standardów postępowania w przypadkach wystąpienia ostrych incydentów kardiologicznych. Problemem jednak jest zbyt późne wezwanie pomocy. Nawet 30 tys. zgonów rocznie można byłoby uniknąć, gdyby chorzy zadzwonili po karetkę najpóźniej do 90 minut od wystąpienia objawów. U połowy Polaków do udzielenia pomocy mija nawet 260 minut.

    –  Zawał, który jest głównym zabójcą w chorobach serca, dzięki postępowi medycyny jest do opanowania. Jeżeli tylko odpowiednio wcześnie, w momencie kiedy się pojawią bóle zamostkowe, zadzwonimy do pogotowia ratunkowego i w krótkim czasie dotrzemy do ośrodka, który pełni 24-godzinny dyżur tzw. zawałowy lub w stanach kardiologicznego zagrożenia życia – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

    Co roku z powodu chorób kardiologicznych umiera w Polsce ok. 175 tys. osób. Wiele z nich spowodowanych jest zawałem serca. Nieprawidłowo zbilansowana dieta, brak ruchu, palenie tytoniu, nadwaga, wysoki poziom cukru oraz cholesterolu we krwi zwiększają ryzyko choroby. Jak jednak przekonują eksperci, zawał serca nie musi się okazać zabójczy.

    – Przyczyną prawie połowy zgonów w Polsce są choroby kardiologiczne. Same zawały serca dotyczą rocznie około 100 tys. osób i są powodem śmierci 30 proc. z nich, dlatego tak ważne są wszelkie działania, które mogą zmienić te niepokojące statystyki – podkreśla Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji strategicznych w Philips.

    Najczęstszymi objawami zawału serca są ból, pieczenie lub ucisk za mostkiem, duszności, czasami także zasłabnięcia i omdlenia. Jak wynika z badania „Zawał serca – Opinie Polaków” przeprowadzonego przez SW Research, Polacy prawidłowo rozpoznają objawy. Blisko 75 proc. osób wie, że ból w klatce piersiowej może oznaczać zawał lub inne problemy z sercem.

    – Największy problem jest taki, że bardzo wielu respondentów nie reaguje tak, jak należy. Natychmiastowy telefon na pogotowie ratunkowe lub pod numer ratunkowy 112 nie jest wykonywany przez mniej więcej 80 proc. respondentów. Tymczasem liczy się każda minuta, każda sekunda, by uratować życie pacjenta, a także by po zawale mógł się cieszyć on w pełni jego jakością – mówi Edward Korbel, dyrektor SW Insight, SW Research.

    Istotne jest natychmiastowe wezwanie karetki pogotowia, gdy tylko zaobserwujemy u siebie lub u kogoś w najbliższym otoczeniu objawy zawału serca. Czas jest istotny, bo już od pierwszych minut zawału w sercu powstają nieodwracalne zmiany, które postępują z upływem czasu.

    – Zawał serca jest nagłym zamknięciem naczynia wieńcowego, czyli przestaje dopływać krew, która odżywia pracujący mięsień sercowy. Rozpoczyna się martwica i w zależności od tego, które tętnice są zamknięte i czy zostaną otwarte przez kardiologa lub kardiochirurga albo ten obszar martwicy będzie duży i serce przestanie się kurczyć, spowoduje niedotlenienie mózgu i innych narządów albo uratujemy pacjenta i nie będzie inwalidą, który po wykonaniu dwóch kroków będzie miał duszność i jedyną szansą potem będzie transplantacja. Dlatego czas jest fundamentalny – tłumaczy prof. Zembala.

    Polska należy do światowej czołówki pod względem postępowania w ostrych incydentach kardiologicznych. Mimo to umieralność z powodu chorób układu krążenia jest u nas znacznie wyższa niż w krajach Unii Europejskiej. W dużej mierze wynika to ze zbyt późnego wezwania pomocy przy zawale. Co czwarta osoba z zawałem w Polsce umiera zanim trafia do szpitala, bo zbyt późno wzywa pomoc. By nie doszło do poważnych powikłań, do lekarza najlepiej trafić przed upływem 90 minut od pierwszych objawów.

    – U połowy Polaków z zawałem serca czas od pierwszych objawów do udzielenia profesjonalnej pomocy w ośrodku kardiologii interwencyjnej wynosi ponad 260 minut. Ponadto pacjenci zamiast bezzwłocznie wezwać karetkę, umawiają się na wizytę do lekarza pierwszego kontaktu lub na własną rękę decydują się dojechać na izbę przyjęć. To dodatkowo wydłuża czas otrzymania pomocy, co znacząco wpływa na przeżywalność bądź jakość życia po zawale – przekonuje Michał Kępowicz z Philips.

    Kampania „Zawał serca – czas to życie”, która uświadamia, jak postępować przy zawale serca, może pomóc to zmienić. Ma poprawić świadomość dotyczącą objawów i konsekwencji zawału serca oraz wyedukować w zakresie odpowiedniego zachowania w przypadku zawału: kontakt z dyspozytorem i wezwanie karetki pogotowia. Honorowy patronat nad kampanią objęła Agata Kornhauser-Duda, małżonka Prezydenta, członkiem Komitetu Honorowego jest minister zdrowia prof. Łukasz Szumowski.

    Czytaj także

    Kalendarium

    Telekomunikacja

    Ponad 80 proc. młodych firm jest zainteresowanych współpracą z korporacjami. To dla nich szansa na dostęp do nowych technologii i działań marketingowych

    Wsparcie mentoringowe i pomoc w komercjalizacji nowych rozwiązań to główne potrzeby młodych przedsiębiorstw. Rozwój może umożliwić im współpraca z korporacjami i dużym biznesem, a – jak wynika z badań Fundacji StartUp Poland – ponad 80 proc. start-upów jest otwartych na takie rozwiązanie. Naprzeciw potrzebom w tym zakresie wychodzi zainicjowany przez UPC Polska program THINK BIG, który wspiera młode firmy rozwijające swój biznes w oparciu o nowe technologie. W tegorocznej, już szóstej edycji zostaną wyłonione najlepsze rozwiązania, które wspierają cyfrową transformację.

    Ochrona środowiska

    Europejska gospodarka traci na smogu setki miliardów euro rocznie. Innowacje w energetyce pomogłyby zaoszczędzić 180 mld w ciągu 7 lat

    Smog – zgodnie z szacunkami Komisji Europejskiej – odpowiada za ok. 10 proc. przedwczesnych zgonów na świecie i kosztuje unijną gospodarkę nawet 475 mld euro rocznie. Wdrożenie innowacyjnych technologii w energetyce może przynieść nawet 183 mld euro oszczędności w ciągu nadchodzących 7 lat. Są wśród nich niskoemisyjne systemy grzewcze, tzw. generacja rozproszona, elektromobilność i niskoemisyjny transport czy wykorzystanie odpadów jako surowca do produkcji energii. – To na nich będzie się opierała ewolucja systemu energetycznego, która pozwoli nam zrealizować cele w obszarze jakości powietrza – podkreśla Marcin Lewenstein, dyrektor ds. innowacji w InnoEnergy.

    Finanse

    Polski rynek ubezpieczeń nadrabia zaległości wobec bardziej rozwiniętych krajów. Pomaga w tym proces łączenia się firm w duże grupy

    Polska to rynek z dużym potencjałem, ale również z dużym niedoubezpieczeniem – ocenia Anna Włodarczyk-Moczkowska, prezes Gothaer TU S.A. Z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń wynika, że pod względem wartości składki przypisanej brutto Polska plasuje się dopiero na 14. pozycji w Europie i wciąż ma do nadgonienia duży dystans względem Wielkiej Brytanii czy Niemiec. Rodzimy rynek ubezpieczeniowy jest też w fazie dynamicznych zmian, a wiodącymi trendami są wszechobecna cyfryzacja i konsolidacja. W trakcie tego procesu jest też TU Gothaer, które lada moment pojawi się na rynku pod nowym brandem – Wiener Towarzystwo Ubezpieczeń SA Vienna Insurance Group.

    Finanse

    80 proc. dużych firm angażuje się społecznie. Dla wielu staje się to ważnym elementem strategii

    Duże firmy angażują się w działania społecznej odpowiedzialności biznesu. Robi to już 80 proc. z nich. CSR zwiększa zaufanie do przedsiębiorstwa – 83 proc. przedstawicieli pokolenia Y uznaje, że sukces firmy powinien wykraczać poza wyniki finansowe. Zdecydowana większość uważa, że największe firmy mają odpowiedni potencjał, by rozwiązywać problemy gospodarcze i społeczne. Przykładem takiego przedsiębiorstwa, jest Benefit Systems. Firma jako pierwsza spółka publiczna z regionu Europy Środkowo-Wschodniej otrzymała tytuł B Corporation przyznawany organizacjom, które w strategie działalności trwale wpisują zasady społecznej odpowiedzialności biznesu.