Newsy

Zła komunikacja i nieufność między pracownikami utrudnia rozwój przedsiębiorcom. Odbija się to na funkcjonowaniu 95 proc. firm w Polsce

2017-10-12  |  06:55
Mówi:Ewa Kastory, senior partner, House of Skills

Jacek Kowalski, ekspert Komitetu Dialogu Społecznego KIG, członek zarządu ds. zasobów ludzkich Orange Polska

  • MP4
  • Pracownicy ukrywają błędy, są zdemotywowani, czują, że ich zdanie nie ma znaczenia. Niechętnie oferują pomoc i zgłaszają własne pomysły, nie identyfikują się z firmą i nie znają jej celów, skarżą się na złą atmosferę w pracy. Wszystko to efekty deficytu kapitału społecznego, na które wskazują polskie firmy. Negatywne konsekwencje dotykają 95 proc. przedsiębiorstw w Polsce. Ich skutkiem jest mniejsza efektywność pracy oraz brak przepływu informacji w firmie. Niski poziom kapitału społecznego zagraża nie tylko kondycji przedsiębiorstw, lecz także krajowej gospodarce.

    Aż 95 proc. firm skarży się na niedostatek kapitału społecznego. To znaczy, że brakuje w firmach otwartej komunikacji, zaufania i współpracy. Ludzie pracują w  silosach, nie wychodząc poza realizację własnych celów. Tak naprawdę nieuchronnie zbliżamy się do momentu, w którym nie będziemy mogli dalej rozwijać się gospodarczo, jeżeli poziom kapitału społecznego się nie podwyższy  przestrzega w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Ewa Kastory, senior partner w House of Skills.

    Kapitał społeczny to termin z pogranicza socjologii i ekonomii. Składają się na niego zaufanie, współpraca i jakość relacji między ludźmi w ramach grupy. To jeden z czynników, które warunkują zasobność społeczeństwa, zaraz obok kapitału finansowego i ludzkiego. W wysoko rozwiniętych gospodarkach kapitał społeczny jest głównym motorem rozwoju determinuje tempo wzrostu w ponad 50 proc.

    W relacjach biznesowo-gospodarczych kapitał społeczny ułatwia negocjacje, skraca procesy inwestycyjne, obniża koszty transakcji, zmniejsza korupcję i zwiększa rzetelność kontrahentów. Sprzyja wymienianiu się wiedzą, podnosi solidarność i zapobiega nadużywaniu dobra wspólnego. Pozytywny wpływ kapitału społecznego na poziom dobrobytu widać w takich krajach, jak Norwegia, Szwecja, Kanada, USA czy Wielka Brytania, gdzie poziom zaufania jest ściśle powiązany z poziomem życia mierzonym PKB na mieszkańca.

    W Polsce także zachodzi związek pomiędzy kapitałem społecznym a zamożnością poszczególnych regionów. W czołówce znajdują się duże miasta: Warszawa i Poznań, które mają najwyższy wskaźnik kapitału społecznego i zarazem najwyższy poziom PKB na mieszkańca.

    – Do tej pory należeliśmy do krajów słabo rozwiniętych, gdzie podstawą rozwoju był kapitał ludzki, czyli nasze wykształcenie i doświadczenie. W tym jesteśmy dobrzy. Należymy do czołówki europejskiej. Jednak za chwilę będziemy już należeć do krajów lepiej rozwiniętych, w których podstawowym paliwem rozwoju jest kapitał społeczny  podkreśla Ewa Kastory.

    Według autora „Diagnozy społecznej” prof. Janusza Czapińskiego kapitał ludzki, na którym opierał się dotychczasowy wzrost gospodarczy, niedługo przestanie już wystarczać. Po przekroczeniu określonego progu zamożności, kluczowego znaczenia nabierze kapitał społeczny, niezbędny do podtrzymania rozwoju. Taka sytuacja ma miejsce w większości zachodnioeuropejskich i rozwiniętych gospodarek.

    Przede wszystkim biznes powinien wiedzieć, że kapitał społeczny jest zasobem, który służy do generowania zysku w organizacji. W przeciwieństwie do kapitału ludzkiego, który jest zasobem indywidualnym i służy do rywalizacji, kapitał społeczny jest zasobem wspólnoty i dobrem firmy. Jesteśmy w momencie, w którym musi się zmienić model zarządzania. Przywódca musi być człowiekiem, który potrafi stworzyć przyjazne środowisko, w którym panuje otwarta komunikacja, a ludzie wiedzą, jakie są nadrzędne cele organizacji, mogą poczuć się zaangażowani, proaktywni i mieć więcej swobody – mówi Ewa Kastory.

    Ze wspólnego badania, które zrealizowały Komitet Dialogu Społecznego (KIG), Forum Odpowiedzialnego Biznesu oraz House of Skills, wynika, że w 95 proc. organizacji w Polsce ma obawy związane z deficytem kapitału społecznego. Tylko 5 proc. twierdzi, że ten problem ich nie dotyczy.

    Negatywne zjawiska takie jak brak przepływu informacji i brak współpracy między zespołami są ściśle powiązane z rozmiarem organizacji. W tych większych, które zatrudniają powyżej 250 osób, występują częściej.

    – W zasadzie w każdej wielkości organizacji trzeba się zajmować budowaniem kapitału społecznego. W korporacjach powinno to przychodzić naturalnie, ponieważ wtedy zmienia się postawa klientów. To klienci częściej patrzą na firmę nie tylko przez pryzmat jej produktów, lecz także pozycji na rynku. W jaki sposób przedstawia się klientowi, w jaki sposób wchodzi z nim w relacje. To bardzo ważne elementy, podobnie jak to, czy firma jest obecna w środowisku lokalnym i pokazuje się nie tylko, jako przedsiębiorstwo, które chce zarobić pieniądze  mówi Jacek Kowalski, ekspert Komitetu Dialogu Społecznego KIG, członek zarządu ds. zasobów ludzkich Orange Polska.

    Wysoki poziom kapitału społecznego w firmie wpływa też na jej pracowników, którzy są lepiej zmotywowani, bardziej zaangażowani i chętni do tego, żeby brać na siebie dodatkową odpowiedzialność. Poprawia się również wymiana informacji i współpraca pomiędzy poszczególnymi działami firmy.

     Pracownicy coraz częściej zwracają uwagę na to, czy firma oferuje im coś więcej niż wyłącznie pasek płacowy. W procesach rekrutacyjnych zbierają informacje, starają się dowiedzieć, co firma ma do zaoferowania poza samą pracą. Realizują swoje pasje w firmie, szukają towarzystwa. Jeżeli przy okazji projektów, które realizuje firma, jest możliwość zrealizowania swoich ambicji, to super. W takich projektach rozwijają się przyjaźnie i relacje – przekonuje Jacek Kowalski.

    Orange Polska prowadzi szereg projektów, które mają ułatwić nawiązywanie kontaktów pomiędzy pracownikami. Przykładem jest firmowy wolontariat, w ramach którego pracownicy działają na rzecz lokalnych społeczności, bezpieczeństwa w internecie czy rozwijania cyfrowych kompetencji u dzieci. W zeszłym roku wzięło w nim udział prawie 3,5 tys. osób, które łącznie poświęciły na to 26 tys. godzin. Operator stworzył i udostępnił im specjalną aplikację umożliwiającą śledzenie na bieżąco akcji, w które chcą się włączyć oraz publikować relacje z prowadzonych projektów.

    – Niezależnie od tego inwestujemy w środowisko wewnętrzne. Upraszczamy i ułatwiamy kontakty pomiędzy pracownikami. Stąd też Link, jako narzędzie komunikacji dla rozproszonych zespołów, bo mamy ich 900, które działają w terenie – wylicza Jacek Kowalski.

    Z badania „Problemy i wyzwania w organizacjach  znaczenie kapitału społecznego”, które przeprowadzono w polskich firmach na przełomie sierpnia i września, wynika, że to właśnie komunikacja i brak przepływu informacji są głównymi konsekwencjami niedostatków kapitału społecznego.

    Polskie firmy skarżą się, że pracownicy są skupieni przede wszystkim na swoich, osobistych celach (40 proc.), a zespoły nie pracują wystarczająco efektywnie (40 proc.). Pracownicy ukrywają błędy, są zdemotywowani, czują, że ich zdanie nie ma znaczenia, niechętnie oferują pomoc, nie identyfikują się z firmą i nie znają jej celów. Skarżą się na złą atmosferę w pracy i nie zgłaszają własnych pomysłów – wszystko to efekty deficytu kapitału społecznego, na który wskazują polscy przedsiębiorcy. 

    Czytaj także

    Kalendarium

    31 sierpnia
    4 września

    Patronaty medialne

    Obsługa konferencji prasowych i innych wydarzeń

    Agencja informacyjna Newseria realizując zleconą obsługę wydarzenia przygotowuje pełny zapis konferencji, a także realizuje wywiady z gośćmi i uczestnikami wydarzenia.

    > Zobacz pełne informacje o naszej ofercie.

    Inwestycje

    Warszawska giełda ma szanse na odbicie jeszcze w tym roku. Spółkom pomogłaby wyższa inflacja

    Wysoki wzrost gospodarczy w Polsce i korzystna koniunktura na amerykańskich giełdach powinny się przełożyć jeszcze w tym roku na wzrost wartości firm na warszawskim parkiecie. Pierwsza połowa roku nie była jednak dla inwestorów korzystna. Według dyrektora Departamentu Inwestycji w Investors TFI pesymizm inwestorów na GPW sięgnął już tak głębokich poziomów, że teraz sytuacja może się odwrócić tylko na dobre.

    Prawo

    Polscy przedsiębiorcy coraz częściej zakładają fundacje za granicą. To efekt przestarzałych przepisów w kraju

    Prawo fundacyjne w Polsce wymaga gruntownej nowelizacji i doprecyzowania zasad działania takich podmiotów – podkreślali eksperci podczas debaty Krajowej Izby Gospodarczej. Obowiązujące przepisy są przestarzałe i niejasne, ustawa o fundacjach pochodzi z lat 80. i liczy raptem dwadzieścia artykułów. Ponadto regulacje dotyczące opodatkowania fundacji budzą wątpliwości, bo często wywołują spory z organami podatkowymi. Dlatego polscy przedsiębiorcy coraz częściej decydują się na założenie fundacji poza granicami Polski. Szacuje się, że takich podmiotów może być łącznie prawie tysiąc.

    Transport

    Polska liderem wykorzystania środków unijnych na infrastrukturę. Do 2023 roku nowa jakość na polskich drogach i kolei

    Pod względem wykorzystania środków unijnych na inwestycje infrastrukturalne jesteśmy liderem w Europie – podkreśla Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury. Tylko z programu operacyjnego Infrastruktura i Środowisko zostało zakontraktowane dwie trzecie środków z tej perspektywy unijnej. Lwia ich część jest przeznaczana na kolej i budowę dróg. Po zakończeniu tej siedmiolatki na polskich drogach i kolei będziemy mieć nową jakość – zapewnia resort inwestycji i rozwoju.

    XXVIII Forum Ekonomiczne 2018

    Bankowość

    Inwestycje w dzieła sztuki mogą przynieść nawet 10 proc. zysk. Wymagają jednak dużej uwagi i cierpliwości

    W Polsce inwestycje w obrazy, fotografie czy rzeźby są jeszcze stosunkowo mało popularne, ale z roku na rok przybywa chętnych. Już teraz co trzecia zamożna osoba planuje taką inwestycję, a polski rynek aukcyjny notuje rekordowe wyniki. Największym zainteresowaniem cieszy się sztuka współczesna, a zyski przy dwudziestoletnim okresie inwestycji przekraczają nawet 10 proc. Należy jednak śledzić trendy na rynku i patrzeć, co kupują inni kolekcjonerzy. Bardzo łatwo popełnić błąd, który może nas słono kosztować – podkreślają eksperci.

    MSPO 2018