Komunikaty PR

Dukaty sposobem na inflację - hossa na rynku starych monet

2020-03-13  |  11:00
Biuro prasowe
Kontakt
Maurycy Nosowski
BuzzAir

ul. Niekłańska 35/1
03-924 Warszawa
maurycy.nosowski|buzzair.pl| |maurycy.nosowski|buzzair.pl
+48 22 402 96 10
www.corepr.pl

Dukaty sposobem na inflację - hossa na rynku starych monet

  • „Zachowaj spokój i kupuj dukaty” - można sparafrazować brytyjskie plakatowe hasło, któremu popkultura nigdy nie pozwoli zasnąć.
  • Rekordowo liczne grono rodaków jest zdania, że dawne polskie monety z królami okażą się złotą receptą na inflację i wirusa trawiącego światową gospodarkę.
  • Eksperci przytakują, lecz przypominają: numizmatyka jest sztuką jak rzeźba czy malarstwo i nawet jeśli upatrujemy w niej wyłącznie lukratywnej lokaty, pamiętajmy - kolekcjonerstwo to nie to samo co zbieractwo.

 

Michał Niemczyk, ekspert wiodącego krajowego antykwariatu numizmatycznego, przestrzega: jeżeli szukamy interesującej pasji, zbierajmy co tylko przyniesie nam radość, ale kiedy myślimy o inwestycji czy bezpiecznej lokacie, nie możemy zakładać, że wszystko, co okrągłe, ma rosnącą wartość. Drożeją dawne pieniądze obiegowe uznawane za rzadkie - próby z międzywojnia, monety z PRL, ale przede wszystkim stare emisje królewskie pochodzące z cenionych kolekcji.

 

Co wielu z nas zdumiewa - kupujemy je nie tylko nad Wisłą, ale też na najgłośniejszych światowych aukcjach, gdzie wspomniany profil Zygmunta III Wazy wiąże się nawet z rachunkiem w milionach dolarów.

 

 

Zygmunt trzeci, ale pierwszy

Mierząca aż 70 mm średnicy bydgoska studukatówka wybita została w 1621 r., żeby przed dwoma laty przypomnieć o sobie kolekcjonerom z każdego końca globu - Zygmunt III Waza oddany co do koronki kołnierzyka ustanowił na nowojorskiej aukcji rekord na rynku europejskich monet, a cena sprzedaży przekroczyła równowartość 8 mln zł. Michał Niemczyk, przygotowujący się właśnie do regularnej marcowej licytacji w Warszawie, relacjonuje, że właściwie trudno wyobrazić sobie ciężar tych 350 g złota do czasu, aż nie potrzyma takiego egzemplarza w dłoni.

 

Kolekcjonerzy, którym warte miliony sto dukatów umknęło na aukcji z różnych względów, nie ustają jednak w popycie na królewskie mennictwo, szykując się do boju o pięciodukatówkę, która pod młotek trafić ma dopiero, gdy rozwijające się teraz liście na dobre spadną z drzew.

 

- Czy szukamy w tym królewskim złocie czegoś odpornego na nastroje gospodarcze czy chcemy potrzymać w dłoni po prostu kawałek historii? Różnie bywa, ale nigdy nie odbieraliśmy telefonu tak często, jak przed aukcją planowaną na 14-16 marca, przekonując się, że pytania w słuchawce wybiegają aż do października, bo wtedy licytowana będzie właśnie moneta Zygmunta III Wazy o masie pięciu dukatów. Pochodzi ze zbiorów słynnego kolekcjonera Henryka Karolkiewicza i choć przeciętnemu rodakowi nazwisko nie musi kojarzyć się z gorączką zakupów, ceny na światowych aukcjach dowodzą, jaka jest jego magia - komentuje Michał Niemczyk, zdejmując z półki kilka amerykańskich katalogów i wskazując na notowania.

 

 

18 razy w 8 lat

Tę samą monetę, która jesienią trafi na stołeczną aukcję, w 2000 r. wylicytowano do 5,5 tys. dolarów, żeby w 2008 r. na innej licytacji odnotować już 100 tys. dolarów. W kraju trafi pod młotek prawdopodobnie z progiem 400 tys. zł, jednak sama kwota nie będzie dla środowiska wstrząsającą nowością. W 2019 r. antykwariat Michała Niemczyka sprzedał na aukcji 10 dukatów tego króla o wartości powyżej 940 tys. zł.

 

 

Dwanaście groszy

Przeliczając potencjał zwyżki w segmencie najcenniejszych okazów, łatwo jednak stracić z oczu istotę lokalnych aukcji, których opasłe katalogi zapełniają przecież setki monet, banknotów czy wojskowych odznaczeń wycenianych nawet od progu kilkudziesięciu złotych. Pytanie więc, czy myśląc ostrożnie o lokowaniu kapitału, egzemplarze bez królewskiego oblicza i w mniej hipnotyzującym kruszcu również powinniśmy brać pod uwagę.

 

- Czy drożeje wyłącznie okazałe złoto władców? Zdecydowanie nie, a o wartości nierzadko decyduje łatwy do przeoczenia detal, jak w przypadku wystawionej na marcową aukcję kolekcji prób międzywojennych. Przykładowe niklowe 20 gr to próba z 1924 r. - jako że nominał wszedł do obiegu rok później, już z inną datą, ta jedna wybita na monecie czwórka potrafi podnieść jej szacowaną wartość do 25-30 tys. zł. Obiegowe 20 gr z tego okresu byłoby natomiast warte w porywach 10 złotych - dodaje Michał Niemczyk, przestrzegając przed pośpiesznymi porządkami na strychach czy skrzypiących szafach.

 

 

Brzydkie kaczątko?

Jak wynika z licznych archiwalnych rekordów, czasem o wartości kolekcjonerskiej przesądza ewidentne uszkodzenie, jak w przypadku wystawionej na aukcję krzywej pięciozłotówki z 2017 r., której cena wywoławcza dochodzi aż do 400 zł. Tzw. destrukty, a więc pieniądze z błędami niedopatrzonymi w mennicy, osiągają niekiedy wartość sprzętów AGD, mimo że każdy natrafić może na taką perełkę, odbierając w kiosku resztę.

 

 

Więcej historii, cen i opisów numizmatów przeczytać można w katalogach marcowych aukcji: https://aukcjamonet.pl/      

 

Trzydniowa aukcja w Antykwariacie Numizmatycznym Niemczyk Michał potrwa od 14-16 marca.

 

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.
Ostatnio dodane
komunikaty PR z wybranej przez Ciebie kategorii
Kultura Prace na Papierze. Sztuka Dawna Biuro prasowe
2020-11-25 | 12:00

Prace na Papierze. Sztuka Dawna

To prace na papierze autorstwa najważniejszych polskich artystów. Wśród nich znaleźli się m.in. Nikifor, Artur Grottger, Stanisław Ignacy Witkiewicz czy Stanisław Wyspiański.
Kultura Kolekcjoner radzi, czym się kierować przy inwestycji
2020-11-24 | 15:00

Kolekcjoner radzi, czym się kierować przy inwestycji

  Dzieła sztuki drożeją w kryzysie - kolekcjoner radzi, czym się kierować przy inwestycji.  Rynek dzieł sztuki nie wyhamował w ostatnich miesiącach, a niektórym
Kultura Portret Tamary Łempickiej na aukcji
2020-11-24 | 01:00

Portret Tamary Łempickiej na aukcji

To wydarzenie roku na polskim rynku sztuki. Po raz pierwszy wybitny, wart nawet 6 mln złotych obraz Tamary Łempickiej, najdroższego polskiego artysty w historii i trzeciej najdroższej artystki

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Biogen

Aktualne oferty pracy

Specjalista ds. sprzedaży

Aktualnie poszukujemy kandydatów i kandydatek na stanowisko: Specjalista ds. sprzedaży. Ze szczegółami oferty można zapoznać się na tej podstronie.

Konsument

Na Śląsku stawiają na innowacje społeczne i zielone technologie. Duże inwestycje klimatyczne czekają wszystkie polskie miasta

W najbliższych kilkunastu latach polskie miasta czekają duże inwestycje związane z potrzebą dostosowywania do europejskiej polityki klimatycznej i z przeciwdziałaniem zmianom klimatu. Środki potrzebne są przede wszystkim na nowe technologie, poprawiające jakość życia w długoletniej perspektywie. Sytuację skomplikowała jednak pandemia, w wyniku której samorządy tracą miliony złotych m.in. przez koszty walki z wirusem i mniejsze wpływy z podatków. W trudnych czasach potrzebne jest innowacyjne podejście do zarządzania, zwłaszcza w miastach, których gospodarka opiera się na kopalniach. W ramach projektu Rybnik360 śląskie miasto do 2035 roku chce zastąpić wygaszane stopniowo górnictwo, opierając się m.in. na zielonych technologiach i odnawialnych źródłach energii.

 

Finanse

Tarcza branżowa trafi pod obrady Senatu. Możliwe rozszerzenie listy sektorów uprawnionych do pomocy

Zgodnie z zapowiedziami rządu od 28 listopada ponownie zaczną działać sklepy i usługi w galeriach handlowych, choć w bardziej rygorystycznym reżimie sanitarnym. Na większe luzowanie obostrzeń na razie nie pozwala wciąż wysoka liczba zakażeń i zgonów. Firmy z określonych branż, które pozostają zamknięte, będą mogły liczyć na pomoc z tarczy branżowej, przyjętej w ubiegłym tygodniu przez Sejm. Problem w tym, że lista PKD jest niewystarczająca i z tym najczęściej przedsiębiorcy zgłaszają się dziś do Rzecznika MŚP. Wicepremier Jarosław Gowin zapowiedział, że na etapie prac Senatu wsparcie to może zostać rozszerzone na innych beneficjentów.

Farmacja

Pacjenci z ciężkimi chorobami jelit muszą przerywać terapię po 1-2 latach ze względów administracyjnych. Lekarze apelują o zmiany

Na nieswoiste zapalenia jelit choruje około 50 tys. Polaków, głównie młodych osób przed 35. rokiem życia. Pacjenci z ciężkim przebiegiem choroby potrzebują terapii biologicznej, która w Polsce jest dostępna w ramach programów lekowych. Te ze względów administracyjnych są jednak ograniczone czasowo do 1–2 lat. Po tym okresie pacjenci nie mogą już kontynuować leczenia, a do programu lekowego mogą zostać włączeni ponownie dopiero, kiedy nastąpi nawrót choroby i ciężkie nasilenie jej objawów. Lekarze apelują o zmianę tych kryteriów. – Przerywanie terapii, które może doprowadzić do utraty jej skuteczności, powinno być uznane za błąd. To ryzykowne dla pacjentów – podkreśla prof. Jarosław Reguła, krajowy konsultant w dziedzinie gastroenterologii.

 
 

Problemy społeczne

Pandemia zwiększyła zainteresowanie ubezpieczeniami na życie. Klienci częściej szukają ochrony na wypadek nagłego zachorowania i pobytu w szpitalu

W ostatnich miesiącach widać większe zainteresowanie ubezpieczeniami na życie. Po wiosennym spowolnieniu spowodowanym lockdownem w III kwartale wzrósł popyt na ubezpieczenia, mimo wakacji, które zazwyczaj są spokojniejszym okresem w sprzedaży. W Unilinku od stycznia do września dynamika sprzedaży wzrosła o 120 proc. r/r, a w samym wrześniu – o 136 proc. To nie tylko efekt wzrostu świadomości ubezpieczeniowej, ale też przesunięcia w czasie decyzji o zakupie polisy.