Newsy

50 proc. firm w Polsce ma problem z zatorami płatniczymi. 2/3 z nich otrzymuje tylko część należności z faktury

2019-09-05  |  06:30

Połowa firm w Polsce ma problem z zatorami płatniczymi. 2/3 z nich ostatecznie dostaje przelew, ale na kwotę znacząco niższą niż należność wynikająca z faktury. Co dziesiąta w ogóle nie otrzyma zapłaty za swoje towary i usługi – wynika ze statystyk BIG InfoMonitor. Problem zatorów dotyka zwłaszcza przemysł, handel i transport, stopniowo poprawia się za to sytuacja w budowlance. Mimo że przeterminowane płatności i niesolidni kontrahenci wciąż są dla firm zmorą, która powoduje kłopoty z ich własną płynnością, 90 proc. ma opory przed tym, żeby się upomnieć o swoją należność.

– W badaniach wyłania się obraz lekko poprawiającej się sytuacji w płatnościach, przy czym słowo „lekko” oznacza, że nadal około 50 proc. firm boryka się z problemem zatorów płatniczych. To oznacza, że połowa firm ma co najmniej jedną fakturę, której termin płatności przekroczył 60 dni w ciągu ostatnich 6 miesięcy. W badaniach pytamy przedsiębiorców również o przeterminowane faktury powyżej 30 dni i tutaj na ten problem zwraca uwagę 60 proc. firm – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Sławomir Grzelczak, prezes zarządu Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor, wiceprezes Biura Informacji Kredytowej.

Opóźnienia w płatnościach to nie jest jedyny problem, bo – jak pokazują badania BIG InfoMonitor – do przelewu często w ogóle nie dochodzi. Dzieje się tak w co dziesiątym przypadku. Natomiast 2/3 firm, które muszą czekać powyżej dwóch miesięcy na zapłatę za swoje towary bądź usługi, ostatecznie dostaje przelew, ale o wartości niższej nawet o 25 proc. niż kwota na fakturze.

– Dla firm, które mają kłopoty z opóźnionymi fakturami, rodzi to problem z ich własną płynnością – podkreślił Sławomir Grzelczak w rozmowie podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Co piąta firma wskazuje, że gdyby otrzymywała płatności za wystawione faktury w terminie, toby miała obroty wyższe o ok. 30 proc.

– Całkiem sporo firm dotkniętych tym problemem, zwłaszcza z sektora usług, myśli o upadłości. W ubiegłym roku groziło to 6 proc. poszkodowanych przedsiębiorstw. Ten problem powoduje efekt domina. Firma, która ma problem z płatnościami, powoduje problemy albo wręcz ciągnie na dno również inne firmy – mówi Sławomir Grzelczak.

Przedsiębiorcy, którzy zmagają się z zatorami płatniczymi, sami muszą szukać zewnętrznych źródeł finansowania, zwykle po to, aby utrzymać płynność i sfinansować bieżącą działalność, czyli m.in. wynagrodzenia dla pracowników czy zakup towaru. Jednym z najczęściej stosowanych rozwiązań są kredyty obrotowe – według danych Związku Banków Polskich korzysta z nich 52 proc. średnich firm oraz 41 proc. mikro i małych.

Z danych BIG InfoMonitor wynika, że sytuacja wygląda najgorzej w handlu i transporcie, gdzie aż 98 proc. przedsiębiorstw miało do czynienia z zapłatą faktur co najmniej miesiąc po terminie.

– Poprawiła się natomiast sytuacja w budowlance – mówi Sławomir Grzelczak. 

Jest to efekt dobrej koniunktury na rynku budowlanym. Ograniczone moce wytwórcze w sytuacji boomu budowlanego powodują, że w interesie wykonawców jest utrzymywanie dobrych relacji z podwykonawcami, czyli m.in. płacenie im w terminie. 

– Co ciekawe, firmy, które są przezorne albo już dotknęły ich problemy z zatorami, radzą, by upominać się o zapłatę jeszcze przed wymagalnością faktury, dzwonić albo wysyłać e-maile. Jeśli to nie skutkuje, warto jest stosować narzędzia miękkiej windykacji, które skłaniają dłużnika do zapłacenia. Może to być wpis do rejestru dłużników, wywiadownia gospodarcza, różnego rodzaju monity.

Prezes BIG InfoMonitor podkreśla, że przy twardej windykacji – czyli wtedy, kiedy do gry wkracza już sąd i komornik – odzyskanie pieniędzy jest znacznie droższe, a przy tym mniej prawdopodobne. Dlatego ważna jest prewencja, np. wcześniejsze sprawdzenie kontrahenta w Rejestrze Dłużników BIG. Jeżeli ma niespłacone zobowiązania, jest to poważny sygnał ostrzegawczy.

– Aż 90 proc. firm w Polsce ma opory przed tym, żeby się upomnieć o swoją płatność. Połowa nie robi tego w ogóle, a druga połowa upomina się, ale tylko u mniejszych kontrahentów. Wolą poczekać, nie chcą straszyć tych większych. Pytamy firmy, czy im się to opłaca i okazuje się, że rzadko. Upominanie się czy wezwanie do zapłaty albo wpis do rejestru dłużników to mimo wszystko tańszy sposób na odzyskanie pieniędzy niż późniejsza procedura sądowa – mówi Sławomir Grzelczak.

Firmy często nie chcą upominać się o zapłatę w obawie o to, że kontrahent źle zareaguje i zerwie współpracę. Jednak z badań BIG wynika, że reaguje tak tylko jeden na pięciu dłużników, a pozostałych czterech po prostu spłaci zaległość.

– Pytanie, jakim kontrahentem jest ten jeden, który obraża się za to, że ktoś upomniał się o swoje pieniądze i czy w takim przypadku na dłuższą metę rzeczywiście można liczyć na dobrą współpracę – mówi Sławomir Grzelczak.

Zatorom płatniczym ma przeciwdziałać przyjęta w lipcu przez Sejm ustawa, która na największe firmy nakłada obowiązek raportowania praktyk płatniczych (od stycznia 2020 roku) i umożliwia nałożenie na nie kar finansowych, jeżeli przeciągają w czasie regulowanie swoich zobowiązań. Monitorowaniem takich praktyk zajmie się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ustawa skraca terminy zapłaty do 60 dni w przypadku kontraktów zawieranych przez duże firmy z podmiotami z sektora MŚP.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Kalendarium

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Transport

Nadchodzące lata będą okresem wielkich inwestycji na kolei. Firmy budowlane przygotowują się na kumulację projektów

– Segment inwestycji kolejowych jest bardzo istotny dla firm wykonawczych. PKP PLK to drugi po względem wielkości zamawiający w Polsce, a wartość portfela zamówień, którym dysponuje, to ponad 70 mld zł w obecnej perspektywie finansowej UE – mówi Artur Popko, prezes zarządu Budimeksu. Największa grupa budowlana w Polsce stawia mocny akcent na kolej. Jedną z największych inwestycji w tym segmencie jest warta 1,4 mld zł przebudowa węzła kolejowego w Czechowicach-Dziedzicach, realizowana przy wsparciu unijnych funduszy. To także jeden z najbardziej skomplikowanych projektów PKP PLK.

Prawo

Przepisy dotyczące opłaty reprograficznej mogą być niezgodne z polskim i unijnym prawem. Projekt ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego budzi wątpliwości prawników

Projekt ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego to bubel prawny – alarmują prawnicy. Na początku czerwca zakończyły się konsultacje dotyczące propozycji przygotowanych przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Zgodnie z deklaracjami projektodawcy rozwiązania w nim zawarte mają służyć najmniej zarabiającym ludziom sztuki. Środki mają pochodzić z opłaty reprograficznej ściąganej od elektroniki. – Bardziej przypomina to zbiorową zrzutkę na artystów, niemającą jednak oczywistego związku z ponoszonymi przez nich stratami – podkreślają eksperci Fundacji Laboratorium Prawa i Gospodarki. Ich zdaniem konstrukcja tych przepisów za bardzo ingeruje w tę sferę działalności gospodarczej i chce zawładnąć w sposób urzędniczy działalnością artystów. Na mocy ustawy powstaną bowiem nowe instytucje z poważnymi uprawnieniami władczymi.

Problemy społeczne

Polacy zaciągają rekordowo wysokie kredyty. Średnie kwoty rosną zarówno w kredytach ratalnych, gotówkowych, jak i mieszkaniowych

W wyniku luzowania obostrzeń i otwierania gospodarki Polacy kupują coraz chętniej i coraz częściej  także na kredyt. Z najnowszych statystyk Biura Informacji Kredytowej wynika, że w maju zaciągnęli o 63 proc. więcej kredytów gotówkowych niż miesiąc wcześniej. Utrzymuje się także boom w mieszkaniówce. Chociaż w ujęciu miesięcznym kredyty mieszkaniowe zanotowały niewielki spadek w stosunku do kwietnia, to średnia wartość udzielonego kredytu rośnie i osiągnęła już rekordowe 320 tys. zł. Polacy kupują także coraz droższy sprzęt czy samochody na raty.

Problemy społeczne

Różnorodny zespół niesie duży potencjał dla firm. Wciąż niewiele z nich potrafi go jednak wykorzystać

51 proc. przedsiębiorstw deklaruje działania, które można określić jako politykę zarządzania różnorodnością – wynika z badania współtworzonego przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Dlatego wciąż potrzebne są działania promujące różnorodne środowisko pracy i edukujące z zakresu m.in. walki z dyskryminacją. Jednym z nich jest zakończony niedawno Europejski Miesiąc Różnorodności, którego zwieńczeniem jest ogłoszenie listy pracodawców najbardziej zaawansowanych w zakresie zarządzania różnorodnością i inkluzji w Polsce. – Nawet w tak homogenicznym społeczeństwie jak nasze tkwi ogromny potencjał w różnorodności, z którego warto skorzystać – mówi Marzena Strzelczak, prezeska i dyrektorka generalna Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Jak podkreśla, zarządzanie różnorodnością przynosi korzyści, zwłaszcza dużym pracodawcom: zwiększa innowacyjność i zaangażowanie pracowników, buduje reputację firmy i przekłada się na jej relacje z klientami.