Newsy

ASUS na 25-lecie zmienia strategię. Poza tabletami i notebookami producent zaoferuje smartfony

2014-09-25  |  06:45

ASUS zapowiada ekspansję w kolejnych segmentach produktów, również na polskim rynku, gdzie jest obecny od 9 lat. W tym roku nowością od ASUS-a są smartfony, a najbliższa przyszłość będzie należeć do urządzeń noszonych, tzw. wearables, czyli np. zegarków. Choć smartfony są coraz większe, konsumenci wciąż będą potrzebować co najmniej dwóch różnych urządzeń mobilnych.

25 lat to dla nas ważny okres – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Sławomir Stanik, country manager ASUS w Polsce. ‒ Jeżeli miałbym wskazać trzy kamienie milowe w naszej historii, to na pewno rok 1989 – założenie firmy i pierwsza płyta główna; rok 1997 i pierwszy notebook oraz rok 2007, kiedy otworzyliśmy nową kategorię na rynku produktem typu netbook.

W Polsce producent jest obecny od 2005 r. W 2008 r. po raz pierwszy ASUS był liderem rynku w ujęciu kwartalnym. W latach 2009-2011 był najpopularniejszym producentem w segmencie notebooków konsumenckich (czyli nie do użytku firmowego). Teraz jednak producent szuka nowych segmentów działalności. Jednym z nich jest rynek tabletów, na którym ASUS dzieli podium z Samsungiem i Apple.

Stanik zapowiada jednak, że kolejne lata będą oznaczały dalsze nowinki ze strony producenta. Tego oczekują konsumenci, bo rynek IT jest bardzo dynamiczny. Przykładem są netbooki. Po ich wprowadzeniu w 2007 r. ASUS co 5 sekund sprzedawał na całym świecie jedno urządzenie tego typu. W tym roku na rynku debiutują smartfony ASUS-a z linii ZenFone.

Na pewno najbliższa przyszłość będzie należeć do wearables, czyli wszelkiego rodzaju zegarków, opasek, czyli wszystkich urządzeń, które mogą nam pomóc w uprawianiu sportów. Również szeroko pojęta miniaturyzacja i hybrydyzacja urządzeń. To są kierunki, w których podąża cała branża. Do tego oczywiście coraz bardziej trwałe i lepsze baterie, co jest też dużym wyzwanie dla rynku – prognozuje Stanik.

Hybrydyzacja urządzeń przejawia się m.in. we wprowadzaniu na rynek coraz większych smartfonów, które łączą funkcje telefonu i tabletu (tzw. phablety). Stanik nie przewiduje jednak, by ostatecznie doszło do całkowitej hybrydyzacji i by polscy konsumenci używali tylko jednego urządzenia. Według niego pozostaną co najmniej dwie kategorie – małe urządzenia przenośne, służące do dzwonienia i konsumowania treści, oraz większe sprzęty, wykorzystywane do tworzenia. W tej pierwszej kategorii znajdują się smartfony i tablety, a w drugiej notebooki.

Jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Jednym z ograniczeń jest ergonomia. Aby wygodnie pisać na klawiaturze, musi ona mieć odpowiednie wymiary, dostosowane do wielkości ludzkich dłoni. Pisanie pracy magisterskiej na urządzeniu z 7- czy 10-calowym ekranem bez klawiatury fizycznej jest trudne. Nie wierzę, że jedno urządzenie będzie w stanie zastąpić wszystkie – ocenia Stanik.

Dodaje, że trend ten potwierdza zachowanie polskich konsumentów. Wciąż wyraźnie rozróżniają oni rynek tabletów od smartfonów, choć coraz bardziej się one przenikają. Stanik zauważa, że dla Polaków ważna jest przede wszystkim to, by otrzymać dobrą jakość za rozsądną cenę.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Prawo

Inspekcja Pracy zapowiada wzmożone kontrole legalności zatrudnienia. Pod lupę weźmie umowy o dzieło, zlecenia i jednoosobowe działalności gospodarcze

W ubiegłym roku Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła ponad 54 tys. kontroli, z których 11,5 tys. dotyczyło legalności zatrudnienia. Prawie połowa z nich skończyła się stwierdzeniem nieprawidłowości w tym zakresie. Od przyszłego roku rząd – w ramach Polskiego Ładu – chce walczyć z pracą na czarno i wypłacaniem wynagrodzeń „pod stołem”, więc wzmożone kontrole w tym zakresie zapowiada również PIP. Inspekcja uważniej przyjrzy się też umowom cywilnoprawnym i przypadkom, w których pracownicy zostali zmuszeni przez pracodawcę do założenia jednoosobowej działalności gospodarczej.

Transport

Mieszkańcy Wrocławia chętniej niż na początku pandemii korzystają z komunikacji miejskiej. Miasto zapowiada zakup nowych pojazdów

Spadek liczby pasażerów korzystających z komunikacji miejskiej to efekt pandemii koronawirusa notowany powszechnie w miastach. Wrocław nie jest wyjątkiem, choć w stolicy Dolnego Śląska widać już powrót mieszkańców do codziennego korzystania z autobusów i tramwajów. We wrześniu 2021 roku w porównaniu z sytuacją sprzed dwóch lat było tylko o 11 proc. mniej pasażerów. – To bardzo dobry wynik, który pokazuje, że mieszkańcy, pasażerowie nadal ufają komunikacji miejskiej – mówi Krzysztof Balawejder, prezes zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego we Wrocławiu. Zachęcanie do transportu publicznego będzie zadaniem miast na kolejne lata, przede wszystkim ze względów ekologicznych. To z tego powodu Wrocław stawia na wymianę wykorzystywanego taboru na bardziej zielony.

Edukacja

Rynek innowacji w edukacji znacząco zyskał w trakcie pandemii. Coraz więcej polskich start-upów wychodzi ze swoimi produktami na globalne rynki

Pandemia wymusiła na szkołach naukę zdalną, co otworzyło drogę dla rozwoju innowacyjnych rozwiązań i przyspieszyło wdrażanie nowych technologii w  edukacji. Eksperci oceniają, że w ostatnich miesiącach rynek „przeskoczył” co najmniej trzy lata rozwoju. Sektorem interesuje się coraz więcej start-upów. Najczęściej pracują one nad szkoleniami z zakresu kodowania, aplikacjami oraz grami edukacyjnymi i materiałami szkoleniowymi dla pracowników – wynika z raportu Fundacji Startup Poland. Globalnie rynek ten przyciąga duży kapitał, ale polscy inwestorzy są ostrożniejsi niż zagraniczni koledzy w finansowaniu tego typu przedsięwzięć.

Transport

Ceny paliw będą rosnąć. W najbliższym czasie nie ma szans na spadek cen benzyny i diesla poniżej 6 zł za litr

Zaledwie tydzień temu po raz pierwszy w historii średnie ogólnopolskie ceny benzyny Pb95 i diesla przekroczyły psychologiczną barierę 6 zł za litr. Nie oznacza to jednak końca podwyżek, bo jak wynika z najnowszego badania e-petrol.pl, na stacjach znów jest drożej. W kolejnych tygodniach zaczną obowiązywać obniżka akcyzy na paliwa, zapowiedziana w czwartek przez premiera Mateusza Morawieckiego, oraz zwolnienie od podatku od sprzedaży detalicznej i z opłaty emisyjnej. Jednak kierowcy tankujący w najbliższych dniach muszą się przygotować na podwyżki cen.