Newsy

Bezpieczeństwo na drogach w Polsce wciąż wymaga poprawy. Dodatkowe szkolenia i warsztaty potrzebne nawet doświadczonym kierowcom

2021-09-21  |  06:10
Mówi:Kacper Chudzikiewicz, DHL Parcel
Mariusz Sztal, ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego

W 2020 roku w Polsce doszło do ponad 23 tys. wypadków drogowych, w których zginęło 2491 osób, a ponad 26 tys. zostało rannych. W tegorocznych statystykach nie widać znacznej poprawy. Wśród przyczyn niebezpiecznych zdarzeń na drodze wciąż można wymienić nadmierną prędkość i wymuszanie pierwszeństwa. – Kierowcy często popadają w pewną nonszalancję. Wsiadają do samochodu z przekonaniem, że nic złego się dzisiaj nie wydarzy, bo jest piękny, słoneczny dzień – mówi Mariusz Sztal, ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jak podkreśla, potrzebna jest przede wszystkim zmiana podejścia do bezpieczeństwa na drodze. Okazją do tego są otwarte warsztaty z bezpieczeństwa ruchu drogowego, którym patronuje firma kurierska DHL Parcel.

Na drodze najbardziej brakuje nam dzisiaj empatii. Zapominamy o tym, że każdy ma swój cel na drodze, każdy chce bezpiecznie wrócić do domu. Przenosimy swoje problemy i rozterki życiowe do samochodu. Jest taka zasada, że jeździmy tak, jak żyjemy, a żyjemy dynamicznie, ciągle do czegoś dążymy, ciągle czegoś potrzebujemy, mamy postawę roszczeniową, przenosimy ją za kierownicę i stosujemy za nią dokładnie te same zasady, co bardzo często budzi agresję, a ta z kolei znowu przekłada się na niebezpieczne sytuacje na drodze – wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Mariusz Sztal, ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Statystyki policyjne dotyczące wypadków drogowych w Polsce nie są zadowalające. W tym roku tylko podczas wakacji policjanci odnotowali 5216 wypadków (w 2020 roku – 5598), w których zginęło 479 osób (500 ofiar w 2020 roku), a 6172 zostało rannych (6525). Dlatego eksperci wskazują na istotną rolę wszelkich inicjatyw, które pomagają zwiększać bezpieczeństwo na drogach, takich jak np. otwarte warsztaty z bezpieczeństwa ruchu drogowego, które 19 września odbyły się w Warszawie. Wydarzenie, któremu patronuje DHL Parcel, poprowadzili instruktorzy i egzaminatorzy na prawo jazdy z Introduction to Higher Level. 

 Warsztaty są adresowane do wszystkich uczestników ruchu drogowego, bo wszyscy nimi jesteśmy jako kierowcy, rowerzyści czy piesi – mówi Kacper Chudzikiewicz z DHL Parcel Polska. – Jako czołowy operator przesyłek, dostarczanych każdego dnia przez tysiące kurierów, którzy są czynnymi uczestnikami ruchu drogowego, uznajemy za swój priorytet podejmowanie działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drodze, nie tylko z myślą o kurierach, ale wszystkich osobach poruszających się po jezdni. Dlatego DHL Parcel w ramach działań CSR wsparł program edukacyjny „Dążymy wspólnie do wizji zero” autorstwa firmy Introduction to Higher Level, która organizuje i prowadzi otwarte warsztaty na temat bezpieczeństwa na drodze. 

Nazwa programu nawiązuje do akcji społecznej prowadzonej w państwach skandynawskich, której celem jest całkowite wyeliminowanie wypadków powodujących śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.

 Skandynawowie są liderami na świecie w kwestiach bezpieczeństwa ruchu drogowego. Wizja zero zakłada, że wszędzie tam, gdzie występuje czynnik ludzki, są zdarzenia drogowe i to jest naturalne. Natomiast chodzi o to, że jeżeli nawet są wypadki, to należy minimalizować ich skutki – wyjaśnia Mariusz Sztal. – Jeżeli przyjmiemy, że zawsze jesteśmy gotowi na to, że coś złego może nas spotkać, zawsze mamy właściwą pozycję za kierownicą, zapięty pas, dzięki temu skutki ewentualnego zdarzenia będą odpowiednio mniejsze. 

Uczestnicy warsztatów mogli skorzystać z symulatorów, które imitują zdarzenia towarzyszące wypadkom drogowym, takie jak np. dachowanie, działanie pasów bezpieczeństwa czy wybuch poduszki powietrznej. Chętni mogli także doświadczyć sytuacji, w jakiej każdego dnia znajdują się osoby niewidome lub niedosłyszące (np. symulator wady słuchu i wzroku) oraz osoby w podeszłym wieku (symulator starości), które są także uczestnikami ruchu na drogach i chodnikach.

 Po takim doświadczeniu w symulatorze w głowie uczestnika zawsze zostaje jakaś refleksja, którą przenosi on później do codziennych zachowań na drodze – zauważa ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Problem jednak w tym, że takiej refleksji wielu kierowcom wciąż brakuje. 

– Na etapie kursu przygotowującego do zdobycia uprawnień kierowcy otrzymujemy pewien fundament, czyli wyrabiamy sobie sposób myślenia za kierownicą oraz podstawowe umiejętności, ale tak naprawdę roli kierowcy uczymy się przez całe życie. Ważne jest więc to, aby wszystkie podstawowe umiejętności utrwalać, np. na takich spotkaniach jak to i w oparciu o nie budować doświadczenie na drodze. Dzięki temu jest szansa, że będziemy coraz lepszymi uczestnikami ruchu drogowego – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Mariusz Sztal.

Warsztaty w Warszawie były drugimi z cyklu pięciu spotkań plenerowych, jakie tej jesieni odbywają się w Polsce. Wcześniej akcja gościła w Bydgoszczy, a w kolejnych tygodniach warsztaty odbędą się w Toruniu, Gdańsku i Szczecinie.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Infrastruktura

Utrata danych poważnym problemem dla firm. Coraz więcej z nich decyduje się na zewnętrzne centra przetwarzania danych

Dane są dziś dla biznesu motorem napędowym i podstawą działalności. Ich utrata może oznaczać nawet wielomilionowe konsekwencje finansowe, niemożność kontynuowania działalności i utratę zaufania klientów. Tymczasem w ostatnich latach liczba naruszeń bezpieczeństwa danych wciąż rośnie, a związane z tym koszty są najwyższe w historii. Pandemia dodatkowo zwiększyła ryzyko, przyczyniając się do wzrostu liczby ataków hakerskich. Dlatego – jak podkreśla Sebastian Mikołajczyk, menedżer produktu Kolokacja w Grupie Orange – przedsiębiorstwa muszą dziś przykładać szczególną wagę do bezpieczeństwa swoich danych, a firmowa serwerownia to często za mało, żeby zapewnić im konieczną ochronę.

Ochrona środowiska

Europejski Zielony Ład budzi niepokój producentów mleka. Może spowodować spadek wydajności produkcji i wzrost kosztów

Europa chce być neutralna dla klimatu do 2050 roku, a to oznacza poważne zmiany dla rolników. Zielona transformacja wymaga bowiem wprowadzenia daleko idących zmian w produkcji rolno-spożywczej, zwłaszcza zwierzęcej. Hodowcy bydła i producenci mleka obawiają się spadku wydajności i wzrostu kosztów produkcji, a tym samym kłopotów finansowych całego sektora, który jest znaczącym producentem żywności w kraju i ważnym eksporterem. Dlatego apelują o zachowanie równowagi między ekologią a ekonomią.

Handel

Trzeci kwartał nie był dobry dla chińskiej gospodarki. Trwający tam kryzys energetyczny może się odbić także na polskim rynku

Od tygodni na rynku chińskim trwa kryzys związany z niewypłacalnością największego lokalnego dewelopera, a także kolejnych podmiotów w branży. To mocno przekłada się na wyniki całej gospodarki Państwa Środka. Dodatkowo w przemyśle zaczyna brakować energii, co wymusza przestoje fabryk. Powodzie uniemożliwiają wydobywanie większej ilości węgla, więc Chiny chcą zwiększyć jego import. Jeśli zima w Europie i Azji będzie mroźna, to już drogie surowce mogą jeszcze podrożeć. Trwający w Chinach kryzys energetyczny może mieć poważne konsekwencje dla światowego rynku węgla i może być odczuwalny również w Polsce. Eksperci oceniają, że nie powinien on jednak wpłynąć na długofalową strategię zielonej rewolucji energetycznej w Państwie Środka.

Handel

Rekordowo niska szara strefa na rynku tytoniowym. Eksperci widzą szansę dla budżetu na większe wpływy z akcyzy na papierosy

– Podniesienie podatku akcyzowego o 5 proc. przełoży się na wzrost ceny paczki papierosów o około 30 gr. To bardzo skromna propozycja. Mamy dużą przestrzeń do tego, aby podnieść ten podatek wyżej – ocenia ekspert podatkowy Wojciech Bronicki. Jak szacuje, podniesienie minimalnej stawki akcyzy na papierosy o 15 proc. przełożyłoby się na blisko 2 mld zł dodatkowych wpływów do budżetu państwa. Mogłoby też skłonić część palących do rzucenia nałogu. Zdaniem ekspertów moment na wprowadzanie takiej podwyżki jest sprzyjający, bo szara strefa na rynku wyrobów tytoniowych w Polsce spada od sześciu lat i w tej chwili jest rekordowo niska: wynosi 5,5 proc.