Newsy

Biznes modowy walczy z plastikowymi odpadami. Do 2025 roku LPP wyeliminuje plastikowe opakowania niepodlegające recyklingowi lub kompostowaniu

2019-09-18  |  06:25

Duży biznes w coraz większym stopniu włącza się w walkę z plastikiem. Dotyczy to również przemysłu odzieżowego. W sprzedaży są już ubrania wykonane z bardziej przyjaznych dla środowiska materiałów lub przetworzonych odpadów. W sklepach organizowane są także zbiórki używanej odzieży. Kolejna kwestia to zarządzanie plastikowymi odpadami. Firma LPP – jako pierwsza w Polsce – przystąpiła do inicjatywy New Plastics Economy Global Commitment. Zobowiązała się, że do 2025 roku będzie w 100 proc. korzystać wyłącznie z opakowań, które nadają się do ponownego użycia, recyklingu lub kompostowania.

– Dzisiaj używamy plastiku zbyt powszechnie, nie zdając sobie sprawy z tego, jak wygląda jego dalsze życie, podczas gdy tylko 14 proc. jest poddawane recyklingowi. Jeżeli wyszlibyśmy na plażę i zebrali kilka kilogramów śmieci, okazałoby się, że aż 30 proc. z nich to plastikowe siatki foliowe. Jeżeli będziemy dalej działać w ten sposób, w 2050 roku w morzu znajdować się będzie więcej folii niż ryb – mówi agencji Newseria Biznes Anna Miazga, koordynatorka ds. CSR w firmie LPP.

Jak podkreśla, dzisiaj przed każdą branżą, również odzieżową, stoją wyzwania środowiskowe, w tym właśnie kwestie zarządzania plastikiem. Według danych Komisji Europejskiej, plastikowe tworzywa stanowią obecnie blisko 80 proc. odpadów w morzach i oceanach. Na przestrzeni ostatnich 60 lat produkcja plastiku zwiększyła się ponaddwustukrotnie. Każdego roku do mórz i oceanów trafia go około 8 mln ton.

– Każda odpowiedzialna firma działająca zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju powinna założyć sobie ambitne cele w zakresie zarządzania plastikiem – mówi Anna Miazga. – Dla nas przyłączenie do inicjatywy New Plastics Economy Global Commitment jest swego rodzaju inwestycją, również tą finansową. Ale w wartości warto inwestować. To nasza odpowiedzialność etyczna w stosunku do naszych pracowników, klientów i przyszłych pokoleń.

New Plastics Economy Global Commitment to międzynarodowe porozumienie, zainicjowane przez fundację Ellen MacArthur we współpracy z ONZ. Jego celem jest całkowita eliminacja plastikowych odpadów niepodlegających obiegowi zamkniętemu. Porozumienie jest wspierane m.in. przez Fransa Timmermansa, Stellę McCartney, czy szefa organizacji WWF Pavana Sukhdeva, którzy podpisali list otwarty do przedstawicieli biznesu i rządów, apelując o wspólne działania na rzecz eliminacji odpadów i zanieczyszczeń z tworzyw sztucznych u ich źródła.

W ramach inicjatywy już ok. 400 organizacji przyłączyło się do walki z odpadami plastikowymi, które nie podlegają obiegowi zamkniętemu. LPP zobowiązało się, że do 2025 roku będzie w 100 proc. korzystać już wyłącznie z opakowań, które nadają się do ponownego użycia, recyklingu lub kompostowania.

– Głównym celem podpisanego porozumienia jest realna zmiana w sposobie myślenia o plastiku i tym samym jego użytkowania. Z drugiej strony to też jasna informacja dla naszych klientów, że jesteśmy firmą działającą odpowiedzialnie i stawiającą sobie odważne cele, które w prosty sposób nasze otoczenie będzie mogło wkrótce zweryfikować. Chcemy być dla nich transparentni. Liczymy też na to, że nasze działanie zmobilizuje innych do podjęcia podobnych zmian w swoim życiu i do bardziej racjonalnego korzystania z plastiku na co dzień – wyjaśnia Anna Miazga.

Pierwszy etap realizacji zobowiązań to zastąpienie od września br. darmowych toreb foliowych płatnymi torbami papierowymi, wykonanymi z papieru pochodzącego z recyklingu. Zmiana zostanie wprowadzona we wszystkich salonach w Polsce. Następnie obejmie sieć ponad 1,7 tys. salonów zlokalizowanych w ponad 20 krajach, gdzie klienci będą mogli korzystać już wyłącznie z toreb wykonanych z folii pochodzącej z recyklingu.

– Drugi krok to przygotowanie mapy działań, którą opublikujemy już w przyszłym roku i w której jasno wskażemy, jakie stawiamy sobie cele. Zaczniemy od eliminacji plastiku tam, gdzie nie jest on potrzebny lub może być zastąpiony przez materiał bardziej przyjazny dla środowiska. Kolejnym etapem będzie opracowanie na nowo systemu zarządzania plastikiem w całym łańcuchu dostaw – mówi Anna Miazga.

Dołączenie do New Plastics Economy to dla odzieżowej firmy LPP kolejny krok w kierunku zrównoważonego rozwoju, który ma determinować rozwój spółki. Firma zobowiązała się, że do 2025 będzie nie tylko rozsądniej wykorzystywać plastik, lecz także całkiem wyeliminuje opakowania niepodlegające przetworzeniu ze sprzedaży internetowej i operacji logistycznych, w tym z przesyłek produktów od dostawców.

– Dzisiaj cała gospodarka stoi przed wyzwaniami związanymi z ochroną środowiska. W LPP ten temat jest bardzo ważny, staramy się działać zgodnie z ideą zrównoważonego rozwoju i wprowadzać działania proekologiczne na każdym etapie naszej działalności. Zaczynając już od wyboru surowca, z którego powstaje ubranie. Mamy specjalną linię Eco Aware – w salonach Reserved 10 proc. kolekcji ma już zieloną metkę. Oznacza ona, że produkt powstał z bardziej przyjaznego środowisku surowca albo w procesie produkcyjnym, w którym zadbano o zrównoważone wykorzystanie zasobów wodnych i energetycznych lub mniejszą emisję gazu cieplarnianego do atmosfery – mówi Anna Miazga.

W ubiegłym roku w 2 mln sztuk odzieży LPP zastąpiło konwencjonalną bawełnę odmianą organiczną. Już niebawem w sklepach Reserved dostępna będzie też kolekcja premium w 100 proc. wykonana z materiałów bardziej przyjaznych środowisku.

 W naszych salonach Reserved już od ubiegłego roku można oddać używane tekstylia, które LPP przekazuje osobom potrzebującym przebywającym w schroniskach dla osób bezdomnych. Podobne rozwiązanie wprowadzamy od września także w wybranych salonach marek House i Mohito – mówi koordynatorka ds. CSR w LPP.

Jak wyjaśnia Anna Miazga, troska o środowisko to nie tylko kwestia produktu, lecz wszystkich innych obszarów działalności firmy. LPP korzysta także z bardziej przyjaznego dla środowiska transportu morskiego, a  kartony wykorzystywane w dystrybucji są przetwarzane wielokrotnie.

Zrównoważone podejście dotyczy także poszczególnych sklepów.

– Obecnie mamy już ponad 1 mln mkw. powierzchni salonów na całym świecie. Są to zwykle miejsca bez dostępu do światła dziennego, więc musimy je oświetlać i wentylować w sposób sztuczny. Robimy to w oparciu o zintegrowany system zarządzania energią tak, aby energochłonność naszych salonów była jak najmniejsza. W praktyce pozwala nam to zmniejszać zużycie energii nawet do 70 proc. – mówi Anna Miazga.

Jak wyjaśnia Anna Miazga, świadomość potrzeby wprowadzania zmian, które przyczynią się do poprawy stanu otoczenia naturalnego, nie dociera jeszcze do wszystkich, ale zyskuje coraz szerszy krąg zwolenników, także wśród biznesu.

– To nie tylko troska o środowisko, lecz przede wszystkim o jakość naszego życia w przyszłości. Mamy nadzieję, że w ślad za naszymi działaniami pójdą także inni  dodaje.

Czytaj także

Kalendarium

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Obniżka podatku PIT nie obciąża budżetu państwa tak bardzo jak program Rodzina 500 plus. Może być jednak kłopotem dla dużych miast

Obniżony od października o punkt procentowy podatek od osób fizycznych objął osoby pracujące na etatach, umowach-zleceniach, umowach o dzieło, prowadzących działalność gospodarczą oraz emerytów i rencistów. Zdaniem ekspertów, o ile państwo ma możliwości zrekompensowania ubytku poprzez emisję długu czy nowelizację budżetu, o tyle duże miasta odczują mniejsze wpływy z podatków bardziej dotkliwie. Choć w przypadku nisko zarabiających różnice będą symboliczne, to w skali kraju obniżka będzie napędzać konsumpcję.

Problemy społeczne

Ponad połowa Polaków uważa, że sztuczna inteligencja wpływa na ich życie codzienne. Wielu obawia się, że odbierze im prywatność i miejsca pracy

Prawie 90 proc. Polaków zna pojęcie sztucznej inteligencji, jednak nie zawsze wiedzą, co naprawdę oznacza. Wprawdzie dostrzegają korzyści związane np. z poprawą komfortu życia czy bezpieczeństwa w miejscu pracy, ale też mają wiele obaw, np. o to, że technologia odbierze im miejsca pracy. Tylko co szósta osoba skorzystałaby z pomocy urządzenia opartego na SI zamiast lekarza – wynika z raportu NASK „Sztuczna Inteligencja w społeczeństwie i gospodarce”. Tymczasem to właśnie odpowiednie nastawienie społeczeństwa jest niezbędne, by polska gospodarka mogła faktycznie rozwijać działania oparte o tę technologię.

Infrastruktura

Budowa farm wiatrowych na Bałtyku może pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Przy wielomiliardowych inwestycjach kluczowe jest stabilne otoczenie prawne

PGE Baltica, PKN Orlen i Polenergia są obecnie na najbardziej zaawansowanym etapie projektów budowy farm wiatrowych na Bałtyku. – To właśnie te trzy podmioty ukształtują rynek morskiej energetyki wiatrowej w Polsce do 2030 roku – ocenia Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej. W nadchodzących latach na Bałtyku ma nastąpić boom inwestycyjny, który może dać impuls do rozwoju portów, pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Dla inwestorów kluczowe są jednak stabilne warunki legislacyjne do budowy farm wiatrowych na Bałtyku, ponieważ są to projekty liczone w miliardach złotych. Sektor morskiej energetyki wiatrowej chce, żeby zostały one zagwarantowane specjalną ustawą.

Finanse

6 proc. PKB na służbę zdrowia to minimum. Starzenie się społeczeństwa i coraz droższe świadczenia wymuszą dalszy wzrost nakładów

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem nakładów na ochronę zdrowia. Te zgodnie z przyjętą w ubiegłym roku ustawą mają stopniowo wzrosnąć do poziomu 6 proc. PKB do 2025 roku. Eksperci oceniają, że to minimum, które powinno być stopniowo podnoszone. Wzrost wydatków wymusza m.in. niekorzystna demografia i nowe, droższe technologie, które pojawiają się w ochronie zdrowia. – Najważniejszym kierunkiem jest wzrost efektywności, żebyśmy z zasobów, z których w tej chwili korzystamy, byli w stanie wycisnąć jak najwięcej – podkreśla były wiceminister zdrowia Marcin Czech.