Newsy

Blisko połowa Polaków czuje się niedoceniana w pracy. To wpływa na wyniki biznesowe firm

2019-03-13  |  06:20

Tylko połowa Polaków słyszy pochwały od swoich szefów. Tymczasem dla zdecydowanej większości pracowników pozytywna atmosfera jest jednym z ważniejszych czynników przy wyborze pracy. Blisko 95 proc. Polaków twierdzi, że dzięki temu pracują efektywniej. Radość w pracy motywuje 82 proc. do osiągania najlepszych wyników. W Polsce oficjalne systemy doceniania ma jednak tylko 39 proc. firm, dla porównania w USA aż 80 proc. organizacji – wynika z „Raportu z ogólnopolskiego badania doceniania 2018”.

– Organizacje nie dostrzegają potencjału tego, że docenianie pracowników za codzienny wysiłek i trud, który wkładają, ma bardzo pozytywny wpływ, m.in. na to, jak oni czują się w pracy, na ich morale i zaangażowanie. Co ważne, chodzi nie tylko o docenianie przez przełożonego, lecz także przez inne osoby, z którymi na co dzień pracujemy. Buduje to zaangażowanie i silniejsze relacje w zespołach – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Arkadiusz Poński, twórca i pomysłodawca platformy doceniania pracowników TeamworkBuzz.

Z raportu „Fun at Work 2018” wynika, że u zdecydowanej większości osób (95 proc.) pozytywna atmosfera w pracy przekłada się na większą efektywność, radość w pracy motywuje ponad 80 proc. do osiągania lepszych wyników. Dla 87 proc. Polaków ważna jest kultura organizacyjna i wartości wyznawane przez firmę, a 77 proc. przyznaje, że gdyby w ich pracy nie było radości, zaczęliby szukać innej.

Duża rola spoczywa na pracodawcach – dobra atmosfera i przyjazne relacje na linii pracownik–pracodawca przekładają się na większe zadowolenie z pracy. Według badania HRM dla AmRest docenianie to drugi najważniejszy atrybut pracodawcy. Tylko 53 proc. pracowników czuje, że są doceniani.

– Jeżeli czujemy, że ktoś docenia to, co robimy na co dzień, nasz wysiłek, wkład, to podchodzimy trochę inaczej do tego, jak realizujemy swoje zadania i obowiązki. Dlatego powstają różne narzędzia i sposoby na to, jak usprawnić takie docenianie – wskazuje Arkadiusz Poński.

Przygotowany przez AmRest, Allegro, Preeshare, Employer Branding Institute i HRM Institute „Raport z ogólnopolskiego badania doceniania 2018” wskazuje, że 53 proc. osób regularnie słyszy pochwały od przełożonego, a im dłuższy staż pracy w konkretnej firmie, tym niższe poczucie docenienia – ma je tylko co trzeci pracownik z ponad trzyletnim stażem pracy. W Polsce system doceniania pracowników ma 39 proc. firm. Dla porównania w USA to 80 proc. Dane przytaczane w tym raporcie wskazują, że tylko w 2016 roku amerykańskie firmy wydawały na ten cel łącznie ponad 1 mld dol., ale jest to opłacalne. Organizacje mające system doceniania notują o 27 proc. wyższe przychody, o blisko połowę wyższą realizację wyników sprzedażowych, mają bardziej lojalnych klientów, a pracownicy są o 38 proc. bardziej produktywni.

 Do oceny pracowników firmy wykorzystują różne sposoby. Pochwały można przekazywać wprost, podczas rozmowy z pracownikiem. Może to przyjąć również formę ręcznie napisanej kartki czy e-maila z podziękowaniem. W praktyce jednak często o tym zapominamy lub po prostu nie potrafimy komuś podziękować w zwykłej rozmowie. Stąd uważam, że firmy powinny wspierać się narzędziami, które pozwalają zbudować taką kulturę codziennego doceniania się przez współpracowników, żeby się to stało nawykiem – przekonuje ekspert.

Platforma TeamworkBuzz pozwala docenić i nagrodzić pracowników za dobrze wykonaną pracę. Członkowie zespołów mogą wyrażać uznanie dla współpracowników za pomocą odznak z punktami i krótkim komentarzem, a zbierane punkty mogą być wymieniane na nagrody.

– Chciałem wdrożyć narzędzie i kulturę organizacji, w której docenianie przez współpracowników stanie się codziennością. Narzędzie zostało przyjęte z dużym entuzjazmem i statystyki dotyczące tego, jak jest wykorzystywane, są bardzo pozytywne – wskazuje Arkadiusz Poński. – Wdrożenia w firmie kultury, w której docenianie innych osób staje się codziennością, to długotrwały proces, a takie narzędzia mogą go usprawnić. 

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Prawie 5 mln Polaków nie korzysta z komputera i internetu. Podatek od smartfonów i laptopów jeszcze pogłębi problem cyfrowego wykluczenia

W Polsce blisko 5 mln osób wciąż nie korzysta z internetu ani komputera, a pod względem wykluczenia cyfrowego sytuacja wygląda gorzej tylko w sześciu krajach Europy. Jedną z głównych przyczyn są zbyt wysokie koszty sprzętu i dostępu do sieci. Tymczasem planowane przez rząd rozszerzenie opłaty reprograficznej na nowe urządzenia, takie jak smartfony, tablety, laptopy i komputery stacjonarne, może dodatkowo wywindować ich ceny o kilkaset złotych. – W tej pandemicznej sytuacji, kiedy z dnia na dzień przestawiliśmy się na nauczanie zdalne, zamknęliśmy seniorów w domu i przenieśliśmy szereg usług do online’u, podnoszenie cen na urządzenia typu smartfon czy laptop jest błędem – podkreśla Michał Herde z Federacji Konsumentów.

Ochrona środowiska

Polska może stać się największym producentem energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Wymaga to modernizacji i budowy sieci przesyłowej w Polsce Północnej

Stabilne ramy prawne dla budowy polskich farm wiatrowych na Bałtyku ma zapewnić ustawa offshore’owa, którą w ubiegły czwartek podpisał prezydent. Prąd z wiatraków na morzu ma popłynąć już za kilka lat, ale wymaga to przyspieszenia inwestycji, również tych związanych z budową sieci dystrybucyjnych. Inwestycje w tym zakresie wymusza także rządowy plan rozwoju OZE i budowy elektrowni jądrowej. Boomu inwestycyjnego będzie potrzebować zwłaszcza północna Polska.

Handel

Olga Semeniuk: W pierwszej kolejności będą odmrażane sklepy detaliczne i centra handlowe. Jesteśmy gotowi do wdrożenia protokołów bezpieczeństwa dla ponad 40 branż

Jeżeli rząd zdecyduje się na poluzowanie części obostrzeń od 1 lutego, to w pierwszej kolejności pracę będą mogły wznowić sklepy detaliczne i centra handlowe. Decyzja o luzowaniu bądź wydłużeniu restrykcji ma zapaść w tym tygodniu i będzie uzależniona m.in. od statystyk dotyczących zakażeń i zgonów oraz sytuacji epidemiologicznej w całej Europie, która jest obecnie trudna. Wyczekują jej przede wszystkim przedsiębiorcy, którzy w całym kraju decydują się już na wznawianie działalności mimo zakazów. Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju, pracy i technologii, przekonuje jednak, że są to odosobnione przypadki i skala zjawiska jest niewielka.

Ochrona środowiska

Zanieczyszczone powietrze jest jak taksówka dla koronawirusa. Większa liczba zgonów w 2020 roku to w dużej mierze efekt smogu

Według danych z USC, udostępnionych w rządowym serwisie Otwarte Dane, w ubiegłym roku w Polsce zmarło w sumie ponad 486 tys. osób. W 2019 roku zgonów było ok. 409 tys., czyli o 77 tys. mniej. – Polacy muszą sobie uświadomić, że w ubiegłym roku umarła największa liczba osób od II wojny światowej nie tylko ze względu na koronawirusa, lecz również z powodu smogu – mówi pulmunolog, dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka. Jak wskazuje, pandemia nie przez przypadek najszybciej rozprzestrzenia się w regionach uprzemysłowionych, z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem. – Nie zdajemy sobie sprawy, że gdyby tych pyłów nie było w powietrzu, wirus nie miałby na czym osiąść. One są taksówką, którą bakterie i wirusy wjeżdżają do organizmu – podkreśla ekspert.