Newsy

Nowelizacja prawa budowlanego może zahamować rozwój energetyki wiatrowej. Projekt wraca do komisji sejmowych

2014-09-09  |  06:55
Mówi:Paweł Przybylski, dyrektor branży Wind Power, Siemens

Daria Kulczycka, ekspert ds. energetyki Konfederacji Lewiatan

  • MP4
  • W najbliższy czwartek dwie sejmowe komisje ponownie zajmą się projektem nowelizacji prawa budowlanego w zakresie dotyczącym elektrowni wiatrowych. Z projektu zniknął krytykowany zapis o minimalnej odległości wiatraków od zabudowań i lasów, ale branża wciąż nie widzi potrzeby wprowadzania niektórych zmian. Tym bardziej że mogą one zwiększyć wysokość podatków, a to z kolei może zahamować rozwój energetyki wiatrowej.

    Obecnie obowiązujące przepisy regulujące tę tematykę są moim zdaniem wystarczające – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Paweł Przybylski, dyrektor branży Wind Power w Siemensie. – Wdrożenie nowych regulacji, które wprowadzą dodatkowe bariery administracyjne, może utrudnić i tak już skomplikowany proces inwestycyjny w energetyce wiatrowej.

    Z powodu tego, że niektóre farmy zostały zbudowane niezgodnie z obowiązującymi przepisami, powody są po stronie administracji i pewnie po stronie inwestorów, a to rodzi pokusę, żeby dodawać kolejne przepisy, które by regulowały tę sprawę. Te istniejące są jednak zupełnie wystarczające, powinniśmy ich ani zmieniać, ani dodawać, należy je tylko właściwie stosować – zapewnia Daria Kulczycka, ekspert ds. energetyki Konfederacji Lewiatan. ‒ Sądzę, że komisja powinna zgodnie z sugestią rządu po prostu odstąpić od tego projektu.

    Projekt nowelizacja prawa budowlanego i ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym wpłynął do Sejmu już w lipcu 2012 r. W kwietniu ubiegłego roku negatywne stanowisko wyraziła Rada Ministrów, a we wrześniu komisje infrastruktury oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej zawnioskowały o odrzucenie projektu.

    W styczniu br. posłowie odrzucili jednak ten wniosek i w drugim czytaniu skierowali projekt ponownie do komisji. Specjalna podkomisja w czerwcu wykreśliła z projektu kontrowersyjny zapis o minimalnej odległości 3 kilometrów pomiędzy wiatrakami a zabudowaniami i lasami, który mógłby praktycznie zastopować rozwój energetyki wiatrowej w Polsce, a nawet wymusić rozebranie niektórych istniejących wiatraków. W projekcie nadal jednak jest wiele przepisów budzących sprzeciw branży i ekspertów.

    W tym projekcie zaproponowano, by wszystkie drogi dojazdowe do farm wiatrowych miały status drogi gminnej. Zupełnie nie widzimy uzasadnienia tego projektu, dlatego że część z nich to wewnętrzne drogi, które zgodnie z tym proponowanym zapisem musiałyby być przez gminę wykupione i utrzymywane – tłumaczy Daria Kulczycka.

    Jeszcze bardziej krytykowana jest propozycja kwalifikacji każdej elektrowni wiatrowej powyżej 500 kW jako budowli. Obecnie zalicza się do tego jedynie fundamenty oraz maszt, ale nie gondolę z całym mechanizmem i łopatami wirnika. Jak podkreśla Przybylski, kwalifikowanie całego wiatraka jako budowli znacząco podniosłoby wysokość podatku od nieruchomości.

    Dramatyczny wzrost wartości podatku od nieruchomości może z kolei może spowodować, że część projektów budowy farm wiatrowych w ogóle nie dojdzie do skutku, ponieważ analiza ekonomiczna wymusi negatywną decyzję inwestora – mówi Paweł Przybylski. ‒ W efekcie gmina oraz właściciele gruntów, którzy już mają dzierżawić swoje tereny pod turbiny wiatrowe, nie uzyskają oczekiwanych przychodów, a planowane farmy wiatrowe mogą nie powstaną.

    Jego zdaniem planowane zmiany w prawodawstwie, które obejmują zaliczenie całej turbiny jako budowli, są niepotrzebne.

    Obecnie przepisy, które to regulują, poparte wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2009 r. ściśle wskazują, że budowlę stanowią fundamenty oraz wieża. Natomiast gondola oraz rotor są urządzeniem technicznym – mówi Paweł Przybylski.

    Dodaje, że nie ma też potrzeby, by wprowadzać dodatkowy dozór techniczny nad turbinami wiatrowymi, ponieważ już teraz muszą one spełniać rygorystyczne kryteria bezpieczeństwa.

    Już na etapie projektowania turbiny wszyscy producenci muszą przestrzegać ścisłych zasad związanych z bezpieczeństwem i wysoką jakością. Dotyczą one również procesu produkcyjnego, niezależnie od miejsca produkcji. Jeżeli właściciel farmy wiatrowej użytkuje turbinę zgodnie z jej przeznaczeniem i instrukcją producenta, to jest ona w pełni bezpieczna. Dodatkowo wszystkie turbiny podlegają regularnym przeglądom ‒ zapewnia ekspert Siemensa.

    Zakwalifikowanie całego wiatraka jako budowli oznaczałoby też, że właściciel nie mógłby bez pozwolenia na budowę zamontować nawet przyłącza czy niewielkiej wiaty technicznej. Byłoby to też rozwiązanie wbrew istniejącemu prawu, które uznaje gondolę elektrowni za część techniczną.

    Kulczycka podkreśla, że choć energetyka wiatrowa w Polsce się rozwija, to wciąż wymaga wsparcia, a nie utrudnień prawnych. Poza nowelizacją prawa budowlanego ryzyko niesie też prezydencki projekt ustawy krajobrazowej.

    Ciągle brakuje nam ustawy, nad którą Sejm zaczął już pracę, o odnawialnych źródłach energii, która stwarzałaby stabilne warunki rozwoju ‒ podkreśla Kulczycka. ‒ Farmy wiatrowe w Polsce są jedną z części nowego krajobrazu energetycznego w Polsce, miejscami dominującym z uwagi na swoją wysokość, ale potrzebnym elementem, który powinien się rozwijać pod nadzorem lokalnych i ponadregionalnych urzędów, tak by funkcjonować zgodnie z interesem publicznym – przekonuje ekspertka.

    Czytaj także

    Kalendarium

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Szkolenie Online IMM

    Prawo

    UE lepiej przygotowana na reagowanie na klęski żywiołowe. Od czasu powodzi w Polsce pojawiło się wiele usprawnień

    Na tereny dotknięte ubiegłoroczną powodzią od rządu trafiło ponad 4 mld zł. Pierwsze formy wsparcia, w tym zasiłki, pomoc materialna czy wsparcie dla przedsiębiorców, pojawiły się już w pierwszych dniach od wystąpienia kataklizmu. Do Polski ma też trafić 5 mld euro z Funduszu Spójności UE na likwidację skutków powodzi. Doświadczenia ostatnich lat powodują, że UE jest coraz lepiej przygotowana, by elastycznie reagować na występujące klęski żywiołowe.

    Prawo

    Rzecznik MŚP: Obniżenie składki zdrowotnej to nie jest szczyt marzeń. Ideałem byłby powrót do tego, co było przed Polskim Ładem

    Podczas najbliższego posiedzenia, które odbędzie się 23 i 24 kwietnia, Senat ma się zająć ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Zakłada ona korzystne zmiany w składkach zdrowotnych płaconych przez przedsiębiorców. Rzecznik MŚP apeluje do izby wyższej i prezydenta o przyjęcie i podpisanie nowych przepisów. Pojawiają się jednak głosy, że uprzywilejowują one właścicieli firm względem pracowników, a ponadto nie podlegały uzgodnieniom, konsultacjom i opiniowaniu.

    Handel

    Konsumpcja jaj w Polsce rośnie. Przy zakupie Polacy zwracają uwagę na to, z jakiego chowu pochodzą

    Zarówno spożycie, jak i produkcja jaj w Polsce notują wzrosty. Znacząca większość konsumentów przy zakupie jajek zwraca uwagę na to, czy pochodzą one z chowu klatkowego. Polska jest jednym z liderów w produkcji i eksporcie jajek w UE, ale ma też wśród nich największy udział kur w chowie klatkowym. Oczekiwania konsumentów przyczyniają się powoli do zmiany tych statystyk.

    Partner serwisu

    Instytut Monitorowania Mediów

    Szkolenia

    Akademia Newserii

    Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.