Newsy

Influencerzy zamiast celebrytów. Blogerzy i youtuberzy coraz bardziej atrakcyjni dla marketingowców

2017-12-29  |  06:10
Mówi:Artur Gajewski
Funkcja:dyrektor ds. sprzedaży i marketingu
Firma:Purella Food
  • MP4
  • Ambasadorzy pomagają wykreować pozytywną atmosferę wokół reklamowanej marki. Dziś coraz częściej w tej roli obsadzani są internetowi influencerzy, wypierając gwiazdy i celebrytów, zwłaszcza w kampaniach skierowanych do młodszych pokoleń konsumentów. Kluczem do sukcesu jest jednak wybranie blogera lub youtubera idealnie pasującego do wizerunku marki. 

    Influencer marketing to obecnie jedna z najpopularniejszych form docierania do konsumenta – na świecie korzysta z niej ponad 80 proc. specjalistów od sprzedaży. W Polsce ten rodzaj marketingu również zyskuje na znaczeniu, zwłaszcza w firmach, które chcą dotrzeć ze swoim przekazem do młodszych pokoleń konsumentów. Przedstawiciele generacji Z uważani są bowiem za osoby nieufające tradycyjnym mediom i narzędziom marketingowym. Skierowany do nich przekaz marketingowy powinien się opierać na internetowych liderach opinii, którym młodzi ufają i za których radą są skłonni iść.

    – Wykorzystanie influencerów, czyli blogerów, ekspertów czy ambasadorów marki według mnie jest bardzo istotne w dzisiejszej komunikacji, ze względu na to, że dostarczają oni bardzo dużo emocji, z którymi my, tworząc produkt, wiążemy bardzo dużą przyszłość – mówi agencji informacyjnej Newseria Artur Gajewski, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Purella Food.

    Zdaniem eksperta nawet najwyższej jakości skład, wygląd i smak produktów nie wystarczą, by produkt zyskał akceptację konsumentów. Niezbędna jest również odpowiednia promocja i atmosfera wokół marki, tę natomiast pomagają wykreować ambasadorzy. Jeszcze do niedawna funkcję tę pełnili najbardziej popularni celebryci, gwiazdy telewizji, dziś zastępują ich internetowi influencerzy oraz eksperci, których młodzi konsumenci uważają za bardziej wiarygodnych niż gwiazdy popkultury. Z badań przeprowadzonych przez Dentsu Aegis Network Polska oraz ARC Rynek i Opinia wynika, że młodzi ludzie uważają internetowych influencerów za prawdziwie zaangażowanych i pasjonujących się tematyką, którą się zajmują.

     Dla nas kluczowe było to, żeby osoba, z którą będziemy wiązać się na dłużej, oprócz tego, że jest ekspertem w swojej kategorii i gwiazdą, za czym stoją ogromne zasięgi social mediowe, utożsamiała się z danym produktem, wierzyła w niego i używała go na co dzień – mówi Artur Gajewski.

    Kluczowy jest odpowiedni wybór blogera czy youtubera, który będzie idealnie pasował do wizerunku marki. Błędem jest kierowanie się wyłącznie zasięgami i liczbą fanów w mediach społecznościowych. Badania pokazują bowiem, że nawet oparcie kampanii reklamowej na mniej znanych influencerach może przynieść lepsze efekty niż współpraca z dużą gwiazdą, ale niespójną wizerunkowo z firmą.

    – Było wiele firm, które na fali popularności influencerów nawiązywało współpracę z blogerami o wysokich zasięgach. To był jeden z ważniejszych elementów wyboru danej osoby. Ale chodzi o to, żeby znaleźć odpowiednią osobę, która w sposób naturalny zainteresuje się produktem, która będzie go stosować nawet po zakończonej współpracy – mówi Artur Gajewski.

    Marka Purella Food do promowania swoich produktów wybrała m.in. Agnieszkę Kopczyńską, autorkę bloga Aga ma smaka, psycholożkę i ekspertkę ds. żywienia. Kilka tygodni temu rozpoczęła także współpracę z Ewą Chodakowską, współtworząc linię produktów BeRaw.

    Ewa Chodakowska oczywiście jest influencerem, niemniej jednak ta współpraca opiera się na czymś innym. Przekonaliśmy Ewę do nas jako do firmy, która potrafi stworzyć odpowiednie produkty, i przekonaliśmy ją, żeby została naszym partnerem. Działamy wspólnie, tworząc tę markę – mówi Gajewski. 

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Kalendarium

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Firma

    Na rynku brakuje specjalistów od cyberbezpieczeństwa. Liczba wakatów wzrosła przez pandemię i pracę zdalną

    Rynek IT security rozwija się szybciej niż kiedykolwiek. Zapotrzebowanie na specjalistów z branży cyberbezpieczeństwa najlepiej obrazują liczby. Siedem wolnych miejsc pracy na jednego kandydata, średnie wynagrodzenie na poziomie 15 tys. zł i duża aktywność rekruterów – aż 60 proc. specjalistów otrzymuje jedną–trzy propozycje pracy w tygodniu. – Rynek w tym obszarze jeszcze przed pandemią był mocno niedoceniany. Upowszechnienie pracy zdalnej pokazało, że zabezpieczenie wewnętrznej sieci firmy jest priorytetem – mówi Mikołaj Zbudniewek z HRK.

    Ochrona środowiska

    Realizacja unijnej strategii bioróżnorodności może uderzyć w polski przemysł drzewny. Zagrożonych może być tysiące miejsc pracy

    W Polsce chronione obszary Natura 2000 zajmują ok. 20 proc. powierzchni kraju. Zgodnie z unijną Strategią Bioróżnorodności 2030 ochroną trzeba będzie objąć jeszcze ok. 3 mln ha – wynika z szacunków Lasów Państwowych. Opublikowane przez spółkę ekspertyzy pokazują, że realizacja unijnej strategii, która ma się przyczynić do odbudowy różnorodności biologicznej Europy, może się mocno odbić na polskim przemyśle drzewnym, skutkując m.in. ograniczeniem podaży surowca, wzrostem cen i osłabieniem kondycji przedsiębiorstw działających w branży drzewnej i papierniczej.

    Firma

    Na rynku brakuje specjalistów od cyberbezpieczeństwa. Liczba wakatów wzrosła przez pandemię i pracę zdalną

    Rynek IT security rozwija się szybciej niż kiedykolwiek. Zapotrzebowanie na specjalistów z branży cyberbezpieczeństwa najlepiej obrazują liczby. Siedem wolnych miejsc pracy na jednego kandydata, średnie wynagrodzenie na poziomie 15 tys. zł i duża aktywność rekruterów – aż 60 proc. specjalistów otrzymuje jedną–trzy propozycje pracy w tygodniu. – Rynek w tym obszarze jeszcze przed pandemią był mocno niedoceniany. Upowszechnienie pracy zdalnej pokazało, że zabezpieczenie wewnętrznej sieci firmy jest priorytetem – mówi Mikołaj Zbudniewek z HRK.

    Finanse

    LED-y pozwalają obniżyć zużycie energii nawet o 80 proc. Dla samorządów mogłoby to oznaczać prawie 1,2 mld zł oszczędności

    Przejście na oświetlenie LED w sektorze służby zdrowia, edukacji oraz w oświetleniu dróg i ulic może wygenerować oszczędności w zużyciu energii na poziomie nawet do 80 proc., a co za tym idzie w budżetach polskich samorządów. Analiza potencjału modernizacji oświetlenia przeprowadzona przez firmę Signify wskazuje, że mogą one sięgać 1,2 mld zł rocznie. Koszt takiej inwestycji w skali całego kraju to około 8–10 mld zł, ale w zależności od sektora może ona się zwrócić już po trzech latach. Dużą korzyścią wynikającą ze zmniejszenia zużycia energii elektrycznej będzie także ograniczenie emisji dwutlenku węgla. Inwestycja w LED-y byłaby w skutkach dla środowiska równoważna z uniknięciem emisji, jakie rocznie wytwarza 770 tys. samochodów na polskich ulicach.