Newsy

Dworce kolejowe powinny działać jak lotniska. Dla podróżnych liczy się połączenie funkcji komunikacyjnych z handlowymi

2018-12-06  |  06:10

Z blisko 2,2 tys. dworców kolejowych w Polsce tylko jedna trzecia obsługuje ruch pasażerski. Prawie 200 z nich przejdzie w najbliższych latach gruntowne remonty. Prezes Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej Janusz Malinowski podkreśla, że takie obiekty – aby efektywnie funkcjonować i odpowiadać na potrzeby pasażerów – powinny być częścią większych, funkcjonalnie zorganizowanych węzłów przesiadkowych. Kluczowa jest też komercjalizacja i współpraca z najemcami, bo podróżni – poza oczekiwaniem na pociąg – chcą w międzyczasie zrobić zakupy, napić się kawy czy zjeść restauracyjny posiłek.

Dla przewoźnika i pasażera, który chce korzystać z usługi przewozu koleją, najważniejszy jest prosty, intuicyjny węzeł przesiadkowy, połączony z bardzo dobrze zorganizowaną informacją pasażerską. Jeżeli dołożymy do tego funkcję komercyjną, mamy w pełni komplementarną usługę dla pasażera, której on dzisiaj oczekuje – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Janusz Malinowski, prezes Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej.

W Polsce jest 2 117 dworców kolejowych zarządzanych przez PKP SA. Tylko niespełna 1/3, czyli 613 obiektów, obsługuje ruch pasażerski (dane NIK na koniec 2016 roku). Do 2023 roku blisko 200 dworców kolejowych w całym kraju ma przejść gruntowny remont, na co spółka przeznaczy w sumie ok. 1,5 mld zł (to tzw. Program Inwestycji Dworcowych ogłoszony pod koniec ubiegłego roku). Dla większości dworców są już prowadzone procesy inwestycyjne, na części z nich trwają zaawansowane prace budowlane. Lista dworców przewidzianych do remontu obejmuje zarówno te, które służą pasażerom w największych polskich miastach, jak i obiekty w mniejszych miejscowościach.

Kolejowa spółka podkreśla, że stawia na współpracę z lokalnymi samorządami, bo wyremontowane dworce mogą się stać częścią dużych węzłów przesiadkowych, integrujących różne rodzaje transportu.

Dla pasażerów najważniejsze jest to, żeby dworce stanowiły część centrów przesiadkowych. Ważna jest prosta komunikacja z poziomu parkingu czy komunikacji miejskiej do pociągu, funkcjonalne i intuicyjne ciągi komunikacyjne, połączone z częścią komercyjną, gdzie można dokonać zakupów – takich drobnych przed podróżą czy nawet większych, bo nasze badania rynkowe pokazują, że 30 proc. pasażerów w weekendy podróżuje właśnie w celach zakupowych – mówi Janusz Malinowski.

Dziś wiele dworców kolejowych, po gruntownej modernizacji, stanowi wizytówkę i centralny punkt miasta. Przykładem jest Avenida Poznań (dawniej Poznań City Center) – centrum handlowe zintegrowane z dworcem kolejowym i autobusowym. Na wielu dworcach pojawili się najemcy z branży restauracyjno-gastronomicznej czy handlowej (np. Biedronka na warszawskim Dworcu Centralnym).

Dobrze zorganizowane dworce połączone z funkcją centrum handlowego będą z jednej strony generatorem dodatkowych pasażerów. Z drugiej strony – osoby, które nie korzystały z kolei przez 10 czy 15 lat, zobaczą duże zmiany. Na przestrzeni ostatniej dekady dworce rzeczywiście zmieniły się bardzo. Mamy skąd brać przykład, bo widzimy od dawna, że lotniska są lepiej zorganizowane. Oczywiście funkcje i ograniczenia są trochę inne, ale niewątpliwie w wielu miejscowościach dworzec kolejowy może spełniać rolę centrum handlowego – mówi prezes Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej.

Czytaj także

Kalendarium

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Obniżka podatku PIT nie obciąża budżetu państwa tak bardzo jak program Rodzina 500 plus. Może być jednak kłopotem dla dużych miast

Obniżony od października o punkt procentowy podatek od osób fizycznych objął osoby pracujące na etatach, umowach-zleceniach, umowach o dzieło, prowadzących działalność gospodarczą oraz emerytów i rencistów. Zdaniem ekspertów, o ile państwo ma możliwości zrekompensowania ubytku poprzez emisję długu czy nowelizację budżetu, o tyle duże miasta odczują mniejsze wpływy z podatków bardziej dotkliwie. Choć w przypadku nisko zarabiających różnice będą symboliczne, to w skali kraju obniżka będzie napędzać konsumpcję.

Problemy społeczne

Ponad połowa Polaków uważa, że sztuczna inteligencja wpływa na ich życie codzienne. Wielu obawia się, że odbierze im prywatność i miejsca pracy

Prawie 90 proc. Polaków zna pojęcie sztucznej inteligencji, jednak nie zawsze wiedzą, co naprawdę oznacza. Wprawdzie dostrzegają korzyści związane np. z poprawą komfortu życia czy bezpieczeństwa w miejscu pracy, ale też mają wiele obaw, np. o to, że technologia odbierze im miejsca pracy. Tylko co szósta osoba skorzystałaby z pomocy urządzenia opartego na SI zamiast lekarza – wynika z raportu NASK „Sztuczna Inteligencja w społeczeństwie i gospodarce”. Tymczasem to właśnie odpowiednie nastawienie społeczeństwa jest niezbędne, by polska gospodarka mogła faktycznie rozwijać działania oparte o tę technologię.

Infrastruktura

Budowa farm wiatrowych na Bałtyku może pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Przy wielomiliardowych inwestycjach kluczowe jest stabilne otoczenie prawne

PGE Baltica, PKN Orlen i Polenergia są obecnie na najbardziej zaawansowanym etapie projektów budowy farm wiatrowych na Bałtyku. – To właśnie te trzy podmioty ukształtują rynek morskiej energetyki wiatrowej w Polsce do 2030 roku – ocenia Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej. W nadchodzących latach na Bałtyku ma nastąpić boom inwestycyjny, który może dać impuls do rozwoju portów, pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Dla inwestorów kluczowe są jednak stabilne warunki legislacyjne do budowy farm wiatrowych na Bałtyku, ponieważ są to projekty liczone w miliardach złotych. Sektor morskiej energetyki wiatrowej chce, żeby zostały one zagwarantowane specjalną ustawą.

Finanse

6 proc. PKB na służbę zdrowia to minimum. Starzenie się społeczeństwa i coraz droższe świadczenia wymuszą dalszy wzrost nakładów

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem nakładów na ochronę zdrowia. Te zgodnie z przyjętą w ubiegłym roku ustawą mają stopniowo wzrosnąć do poziomu 6 proc. PKB do 2025 roku. Eksperci oceniają, że to minimum, które powinno być stopniowo podnoszone. Wzrost wydatków wymusza m.in. niekorzystna demografia i nowe, droższe technologie, które pojawiają się w ochronie zdrowia. – Najważniejszym kierunkiem jest wzrost efektywności, żebyśmy z zasobów, z których w tej chwili korzystamy, byli w stanie wycisnąć jak najwięcej – podkreśla były wiceminister zdrowia Marcin Czech.