Newsy

Nowa Komisja Europejska utrzyma „zielony” kurs. Jednak większy nacisk chce położyć na konkurencyjność gospodarki i dialog ze społeczeństwem

2024-08-06  |  06:30
Mówi:dr Paulina Sobiesiak-Penszko
Funkcja:dyrektorka Programu Zrównoważonego Rozwoju i Polityki Klimatycznej w Instytucie Spraw Publicznych
ekspertka Koalicji Klimatycznej
  • MP4
  • Proces formowania nowej Komisji Europejskiej ma się zakończyć w ciągu kilku miesięcy, jednak już w tej chwili wiadomo, że „zielony” kurs w unijnej polityce zostanie utrzymany. W nadchodzących latach polityka klimatyczna ma być jednak realizowana z dużo większym naciskiem na konkurencyjność europejskiej gospodarki, zielony przemysł i dialog społeczny ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. – UE nie może sobie pozwolić na zaniechania i takie błędy komunikacyjne, jakie miały miejsce w ostatnich latach – podkreśla dr Paulina Sobiesiak-Penszko z Instytutu Spraw Publicznych.

     Europejski Zielony Ład to jest coś więcej niż ochrona klimatu. To jest pewna wizja Europy w przyszłości za kilka dekad, spojrzenie na to, w jaki sposób Europa może budować konkurencyjność swojej gospodarki. W takim szerokim ujęciu powinniśmy o tym myśleć. I na pewno nie ma od tej transformacji odwrotu – mówi agencji Newseria Biznes dr Paulina Sobiesiak-Penszko, dyrektorka Programu Zrównoważonego Rozwoju i Polityki Klimatycznej w Instytucie Spraw Publicznych, ekspertka Koalicji Klimatycznej.

    Zielony Ład i neutralność klimatyczna do 2050 roku były jednym z najważniejszych priorytetów poprzedniej Komisji Europejskiej pod przewodnictwem Ursuli von der Leyen, która – po czerwcowych wyborach – została ponownie wybrana na kolejną, pięcioletnią kadencję. Nowa szefowa KE zwróciła się już do państw członkowskich z prośbą o wyznaczenie do końca sierpnia br. swoich kandydatów na komisarzy. Proces formowania nowej Komisji ma się zakończyć w ciągu kilku miesięcy, kiedy przedstawiony zostanie jej zmieniony skład osobowy, a także priorytety na kolejne lata.

    Część z nich von der Leyen przedstawiła już w swoim expose i programie politycznym opublikowanym w połowie lipca br. Polityczka zapowiedziała w nim utrzymanie kursu wyznaczonego przez Europejski Zielony Ład, którego celem jest redukcja emisji o 55 proc. do 2030 roku i całkowita neutralność klimatyczna do 2050 roku. – Kryzys klimatyczny przyspiesza i dekarbonizacja naszej gospodarki staje się wyzwaniem równie pilnym, co jej industrializacja – napisała Ursula von der Leyen. Jednocześnie wskazała, że KE musi słuchać i lepiej reagować na obawy tych, na których wpływa unijne prawodawstwo związane z Europejskim Zielonym Ładem.

    – Tym, co będzie kluczowe w najbliższych latach, jest kontynuacja transformacji energetycznej, budowania przez Europę niezależności od paliw kopalnych, budowania niezależności przemysłu i całej infrastruktury krytycznej związanej z bezpieczeństwem energetycznym, ale także przygotowanie do transformacji ciepłownictwa, budynków i transportu. Natomiast bardzo ważne jest to, żeby – poza przygotowywaniem rozwiązań legislacyjnych, na czym Unia koncentrowała się do tej pory – jednocześnie wdrażać działania związane z budowaniem społecznego poparcia dla tej transformacji. A to nie będzie możliwe, jeśli ludzie nie będą rozumieli, w jaki sposób ona się przełoży na ich miejsca pracy czy koszty związane z utrzymaniem gospodarstw domowych – mówi dyrektorka Programu Zrównoważonego Rozwoju i Polityki Klimatycznej w ISP. – Ostatnie protesty rolników przeciw Zielonemu Ładowi pokazały, jak bardzo to jest ważne, jak bardzo potrzebny jest dialog i edukacja obywateli. Ich brak stwarza ogromną przestrzeń dla dezinformacji i propagandy, wobec czego UE będzie coraz trudniej prowadzić tę transformację, a czasu jest niewiele. UE nie może sobie pozwolić na zaniechania i takie błędy komunikacyjne, jakie miały miejsce w ostatnich latach.

    Utrzymanie „zielonego” kursu w unijnej polityce oznacza, że najprawdopodobniej na początku 2025 roku KE uruchomi konsultacje publiczne dotyczące nowego, pośredniego celu klimatycznego na 2040 rok (na początku br. KE w końcówce poprzedniej kadencji przedstawiła komunikat dotyczący celu redukcji emisji o 90 proc. do 2040 roku, jednak nie jest to cel wiążący). Unijni decydenci podkreślają, że prace nad nim mają przebiegać w ścisłym porozumieniu z przemysłem i społeczeństwem. – Na każdym kroku będziemy przy tym współpracować z przemysłem, partnerami społecznymi i wszystkimi zainteresowanymi stronami – wskazała też w swoim programie politycznym Ursula von der Leyen.

    Polityczka podczas expose wygłoszonego w Parlamencie Europejskim 18 lipca br. zaznaczyła, że wdrażanie regulacji w ramach Zielonego Ładu ma przebiegać w najbliższych latach ze szczególnym naciskiem na zielony przemysł i konkurencyjność unijnej gospodarki. Zgodnie z zapowiedziami KE zamierza wspierać przedsiębiorstwa we wdrażaniu regulacji ukierunkowanych na realizację unijnych celów klimatycznych poprzez inwestycje i ułatwienie dostępu do tanich surowców i energii. W ciągu 100 pierwszych dni swojego urzędowania nowa Komisja Europejska ma też przedstawić tzw. Czysty Ład Przemysłowy (Clean Industrial Deal), czyli program na rzecz konkurencyjności przemysłu i zwiększenia liczby wysokojakościowych miejsc pracy.

    W swoim programie politycznym Ursula von der Leyen sporo miejsca poświęciła również rolnictwu i bezpieczeństwu żywnościowemu. – Musimy umożliwić rolnikom uprawianie ziemi bez nadmiernej biurokracji, wspierać rodzinne gospodarstwa rolne i nagradzać rolników pracujących z przyrodą, chroniących naszą różnorodność biologiczną i naturalne ekosystemy oraz pomagających w dekarbonizacji naszej gospodarki na drodze do zerowej emisji netto do 2050 roku – wskazała nowa szefowa KE, zapowiadając m.in. inwestycje w innowacje w gospodarstwach rolnych i wzmocnienie pozycji rolników, którzy znajdują się pod coraz większą presją ze względu na wpływ zmian klimatycznych, nieuczciwą konkurencję globalną, wyższe ceny energii i trudności w dostępie do kapitału.

    Ostatnie protesty pokazały, że rolnicy chcą być dla Unii Europejskiej partnerem w wypracowywaniu wizji przyszłości rolnictwa i wprowadzania rozwiązań związanych z ochroną środowiska. Myślę, że teraz UE będzie przykładała dużą wagę do tego, żeby z rolnikami rozmawiać. Aby nie czuli się oni jedynie wykonawcami różnych regulacji i zobowiązań, które są na nich nakładane, ale żeby czuli się współtwórcami tego systemu. Dialog jest tu potrzebny po to, żeby rolnicy dobrze rozumieli, w jaki sposób transformacja przełoży się na sytuację ich gospodarstw – podkreśla dr Paulina Sobiesiak-Penszko.

    Jak podkreśla, UE ma możliwość zbudowania w pełni bezpiecznego i konkurencyjnego systemu żywnościowego, ale potrzebne są znaczne modyfikacje wobec obecnie funkcjonującego. Postawienie nacisku na rozwój rolnictwa przemysłowego i intensyfikację produkcji przyniosło w ostatnich latach negatywne skutki i wiązało się z kosztami zarówno środowiskowymi, jak i społecznymi. Jednym z rezultatów jest znikanie mniejszych gospodarstw rolnych. Zdaniem ekspertki to właśnie ten segment wymaga większego wsparcia.

    – Kluczowe jest też odpowiedzenie sobie na pytanie, jakiego rolnictwa chcemy. Czy chcemy, jak do tej pory, stawiać na produkowanie coraz większej ilości, być może niespecjalnie dobrej żywności, czy chcemy postawić na jej jakość. Ta jakość może być przewagą polskiego rolnictwa, kiedy myślimy o wejściu Ukrainy w przyszłości do Unii Europejskiej. Nam jest trudno konkurować pod względem jakości gleb czy ilości produktów żywnościowych, które Ukraina będzie w stanie dostarczać na rynek europejski, ale możemy konkurować jakością. Też wspiera nas w tym zakresie nasza rozdrobniona struktura naszego rolnictwa, ale to wymaga przede wszystkim ukierunkowania wsparcia na tych mniejszych – mówi dyrektorka w ISP. – Do tej pory największe wsparcie z płatnościami z Unii Europejskiej otrzymywali rolnicy, którzy mieli najwięcej hektarów, teraz w ramach Wspólnej Polityki Rolnej trochę przekierowujemy to wsparcie, kierując się nie tylko tym, ile rolnik wytworzy produktów, ale też jakiej one będą jakości. To jest dobry kierunek, który moim zdaniem powinniśmy utrzymać.

    Druga ważna dla budowy nowego systemu żywnościowego kwestia dotyczy zasad w handlu międzynarodowym. Chodzi o otwieranie się bez ograniczeń na produkty spoza UE.

    To jest taki moment, w którym Europa powinna przemyśleć jeszcze raz zasadność umów handlowych, które podpisała bądź planuje podpisać, dotyczących kwestii żywności i przede wszystkim postawić na żywność lokalną i wspieranie małych rolników. Już pandemia COVID-19 pokazała, że długie łańcuchy dostaw, zglobalizowany handel żywnością może doprowadzić do tego, że w którymś momencie nagle stracimy bezpieczeństwo żywnościowe. Jeżeli jesteśmy oparci o rynki lokalne, jeżeli wspieramy lokalnych rolników, to wtedy to zagrożenie jest o wiele mniejsze – ocenia dr Paulina Sobiesiak-Penszko. – Tutaj dużą rolę do odegrania mają też samorządy lokalne, bo one mają narzędzia i możliwości do tego, żeby budować lokalne bezpieczeństwo żywnościowe w oparciu o istniejące zasoby i lokalny kontekst.

    Czytaj także

    Transmisje online

    Kalendarium

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Ochrona środowiska

    Obowiązki w zakresie zrównoważonego rozwoju staną się mniej uciążliwe. Będą dotyczyć tylko największych firm

    Na pierwszy ogień deregulacji w Unii Europejskiej poszły przepisy dotyczące sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju. Obowiązki w tym zakresie będą, zgodnie z planem KE, się koncentrowały na największych podmiotach, co stanowi duże ułatwienie dla średnich podmiotów i małych firm w łańcuchach dostaw, ale też może zmienić proces dochodzenia do neutralności klimatycznej w UE. Raportowanie wpływu na środowisko rzeczywiście wiąże się z dużym wysiłkiem i kosztami, czego firmy się obawiają, ale z drugiej strony coraz więcej podmiotów widzi w tym cenne narzędzie do analizy i dodatkową wartość.

    Telekomunikacja

    Wykluczenie cyfrowe szczególnie dotyka generacji silver. T-Mobile wystartował z darmowymi kursami z obsługi smartfona

    44 proc. Polaków w 2023 roku posiadało przynajmniej podstawowe kompetencje cyfrowe przy średniej unijnej na poziomie 56 proc. – wynika z danych Eurostatu. Dla grupy osób powyżej 55. roku życia odsetek ten wynosi kilkanaście procent. T-Mobile – w ramach projektu „Sieć Pokoleń” – burzy cyfrowe bariery oraz pokazuje, jakie możliwości daje technologia. W tym prowadzi cykl warsztatów stacjonarnych oraz udostępnia kurs online z podstaw obsługi smartfona.

    Konsument

    Spada spożycie alkoholu wśród młodzieży. Coraz mniej nastolatków wskazuje na jego łatwą dostępność

    Alkohol jest najbardziej rozpowszechnioną wśród polskiej młodzieży substancją psychoaktywną, choć jego spożycie przez nastolatków znacznie spadło w ciągu trzech ostatnich dekad. Wciąż spory odsetek 15–16-latków uważa, że alkohol jest dla nich łatwo dostępny, ale o ile w przypadku piwa spadek w tym obszarze jest znaczący, o tyle w przypadku wódki delikatny trend spadkowy został w ostatnim badaniu zahamowany. Dostępność zaczyna się jednak nie w sklepie, ale już w domu. Co piąty rodzic jest w tej kwestii na tyle liberalny, że godzi się na spożywanie alkoholu przez dziecko w swojej obecności.

    Partner serwisu

    Instytut Monitorowania Mediów

    Szkolenia

    Akademia Newserii

    Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.