Newsy

Kraków walczy ze smogiem. Efekty mają być odczuwalne za kilka lat

2013-04-05  |  06:36

Władze Krakowa walczą z zanieczyszczeniem powietrza. Miasto współpracuje w tej sprawie z dużymi przedsiębiorcami, ale także prowadzi program likwidacji starych węglowych pieców w prywatnych domach i firmach. Zainteresowanie znacząco rośnie – o ile na koniec ubiegłego roku było 400 wniosków o dopłatę, dziś jest ich już 1 200.

 – Na jakość powietrza składa się szereg przyczyn. To są piece, źródła komunikacyjne, a także źródła przemysłowe. Można się spodziewać, że około roku 2020 będzie wyraźny efekt poprawy tego stanu jakości, natomiast nawet wtedy nie będzie można mówić o całkowitej likwidacji problemu zanieczyszczenia – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Tadeusz Trzmiel, zastępca prezydenta Krakowa ds. inwestycji i infrastruktury.

Jedną z przyczyn zanieczyszczenia Krakowa jest przyzwyczajenie jego mieszkańców do używania pieców węglowych. Władze Krakowa walczą ze smogiem od lat.

 – Obecnie województwo małopolskie przygotowuje program dla całej Małopolski, w tym dla Krakowa, ale my organizujemy w Krakowie samodzielne działania – mówi Tadeusz Trzmiel. – Miasto Kraków współpracuje tu z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska oraz z Elektrociepłownią Kraków, Elektrownią Skawina i Arcelor Mittal.

Środki uzyskane od organizacji i przedsiębiorstw współpracujących z Urzędem Miasta mają pokryć koszty zamontowania nowych instalacji. 

 – Przy współfinansowaniu tych partnerów istnieje możliwość, aby w 100 proc. pokryć koszty nowych instalacji i namówić mieszkańców do zamiany pieców opalanych węglem na inne źródło ciepła, centralne ogrzewanie, zasilanie gazem czy zasilanie energią elektryczną – wyjaśnia Tadeusz Trzmiel.

Co ważne, widać również zmianę nastawienia wśród mieszkańców stolicy Małopolski, którzy coraz częściej korzystają z dotacji na likwidację pieców węglowych. W poprzednim roku mieszkańcy Krakowa złożyli 400 wniosków na kwotę ok. 1,5 mln złotych. Obecnie jest już złożonych 1200 wniosków na 22 mln złotych.

 – Można więc mówić o niezwykłej aktywności mieszkańców w zakresie chęci likwidacji palenisk opalanych paliwem stałym – mówi Trzmiel. – Dlatego też podjęliśmy współpracę z Wojewódzkim Funduszem, a także z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska. Mamy deklaracje na pokrycie całości tych zobowiązań w stosunku do mieszkańców.

Ilość pieców węglowych, jakie aktualnie są w Krakowie, szacuje się na 20-30 tys. Z wniosków o dotacje mogą korzystać zarówno mieszkańcy, jak i podmioty gospodarcze. 

 – Właściwie każdy mieszkaniec i każdy podmiot gospodarczy, jeżeli tylko zadeklaruje zmianę i wykona modernizację ogrzewania mieszkania, może złożyć wniosek do Wydziału Kształtowania Środowiska – wyjaśnia zastępca prezydenta Krakowa. – Wnioski są tam weryfikowane, podpisuje się umowy i ustalana jest wysokość dotacji. Ta ostatnia jest przekazywana po wykonaniu takiego zadania.

W rankingu Światowej Organizacji Zdrowia, który przedstawia problem zanieczyszczenia powietrza, Kraków znalazł się w czołówce najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie. Powietrze zatrute jest m.in. rakotwórczym benzo(a)pirenem, pyłem zawieszonym oraz dwutlenkiem azotu. Przedstawiciele inicjatywy Krakowski Alarm Smogowy podkreślają, że mieszkaniec Krakowa przyjmuje rocznie ilość benzo(a)pirenu odpowiadającą wypaleniu 2,5 tys. papierosów.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Finanse

Podkarpacka Dolina Lotnicza przygotowuje się do mocnego odbicia po kryzysie. Firmy notują wzrost zamówień i chcą wrócić do stanu zatrudnienia sprzed pandemii

W wyniku pandemii i zatrzymania globalnego ruchu lotniczego firmy z podkarpackiego klastra Dolina Lotnicza straciły około 35 proc. wartości sprzedaży, co pociągnęło za sobą zwolnienia w sumie 2 tys. pracowników. Rok 2021 ma być okresem wychodzenia z kryzysu, odzyskiwania pracowników i powrotu do normalnego funkcjonowania. – Prognozujemy 15-proc. wzrost w tym roku, a pod koniec przyszłego powinniśmy wracać do poziomów sprzed pandemii – przewiduje Marek Darecki, prezes zarządu Doliny Lotniczej. Po pandemii firmy branży lotniczej chcą być bardziej nowoczesne i korzystać z zalet pracy zdalnej.

Handel

Koronakryzys przekonał konsumentów do bardziej odpowiedzialnej konsumpcji. Na znaczeniu będzie zyskiwać gospodarka współdzielenia

Coraz więcej osób decyduje się na dostęp do dóbr i usług na życzenie zamiast posiadania ich na własność. Raport firmy Statista szacuje, że do 2025 roku rynek ekonomii współdzielenia będzie wart 335 mld dol. Jednym z kluczowych obszarów jej zastosowania jest transport, a w ostatnich latach współdzielona mobilność to jeden z najszybciej rosnących trendów zarówno w Polsce, jak i całej Europie. Jarosław Wojtas, ekspert Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu, ocenia, że pandemia COVID-19 tylko chwilowo zachwiała rynkiem współdzielonych usług, a koronakryzys dodatkowo przekonał konsumentów do bardziej odpowiedzialnych, zrównoważonych decyzji. Dlatego sharing economy po pandemii powinna dalej zyskiwać na znaczeniu.

Prawo

Rząd pracuje nad nową polityką migracyjną, ale bez konsultacji z przedstawicielami imigrantów. Potrzebnych jest szereg ułatwień, nie tylko administracyjnych

Eksperci są zgodni, że Polska potrzebuje imigrantów zarobkowych. Jednak musi im zapewnić takie warunki prawne i urzędowe, by ułatwić im zarówno wjazd, pobyt, jak i funkcjonowanie na rynku pracy, a także dostęp do usług zdrowotnych czy informacji i pomocy w rodzimym języku. Przedstawiciele migrantów apelują o spójną politykę państwa w tym zakresie i ubolewają, że prace nad polityką migracyjną Polski, które od roku trwają w rządzie, nie są konsultowane ani z organizacjami pozarządowymi reprezentującymi cudzoziemców, ani z pracodawcami.

Zdrowie

Psy i koty nie zagrażają człowiekowi w związku z COVID-19. Jednak szczepienia zwierząt powinny być priorytetem dla UE po zakończeniu pandemii

W Unii Europejskiej rośnie świadomość dotycząca znaczenia regularnych szczepień zwierząt. Taką konieczność uznaje 69 proc. badanych w ośmiu krajach członkowskich – wynika z raportu AnimalhealthEurope. Ma to szczególne znaczenie w przypadku chorób takich jak COVID-19, która dotyka także zwierząt. Nie odnotowano dotąd przypadku przeniesienia choroby ze zwierzaka domowego na człowieka, ale odkryto, że norki mogą przenosić koronawirusa zarówno między sobą, jak i na ludzi. To stwarza także ryzyko kolejnych mutacji wirusa. – Dlatego zależy nam na szybkim wyszczepieniu całej populacji wrażliwych osobników, czy to zwierząt, czy to ludzi – mówi Artur Zalewski, lekarz weterynarii, dyrektor biura zarządu Polskiego Stowarzyszenia Producentów i Importerów Leków Weterynaryjnych POLPROWET.