Newsy

Lekarskie konsultacje online pozwalają uniknąć wizyt w przychodni. To tam ryzyko zakażenia jest największe

2020-04-28  |  06:15

Jak wynika z danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego, prawie co trzeci przypadek koronawirusa w Polsce to zachorowanie przez kontakt w szpitalu czy przychodni. Dlatego też minister zdrowia, NFZ i Rzecznik Praw Pacjenta wręcz zachęcają pacjentów do korzystania z konsultacji lekarskich online. – Telemedycyna może przyczynić się do ograniczenia ryzyka rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2 – podkreśla Johan Flodin z platformy telemedycznej KRY.

– Usługi telemedyczne rozwijają się w zawrotnym tempie i mają coraz większy wpływ na ogólne funkcjonowanie opieki zdrowotnej. W krajach dotkniętych pandemią SARS-CoV-2 zarówno rozwój, jak i wprowadzanie na szeroką skalę rozwiązań telemedycznych dodatkowo nabiera tempa. Tak jest również w Polsce – mówi agencji Newseria Biznes Johan Flodin, szef działu badań medycznych i rozwoju w KRY. – Telemedycyna jest jednym z narzędzi, które mogą przyczynić się do ograniczenia ryzyka rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Ponieważ wirus SARS-CoV-2 roznosi się drogą kropelkową, najłatwiej zarazić się nim wskutek bezpośredniego kontaktu z zakażoną osobą. GIS wskazuje, że prawie 1/3 zachorowań miała miejsce w przychodniach lub szpitalach. Dotyczy to zarówno pacjentów, jak i pracowników służby zdrowia. Dodatkowe ryzyko stwarza droga z domu do placówki. W tych realiach alternatywą dla wyjścia z domu do przychodni czy poradni może być więc właśnie zdalny kontakt z lekarzem w ramach teleporady.

 Telemedycyna umożliwia przestrzeganie zasad dystansowania społecznego, a powstrzymanie się od zbędnego wychodzenia z domu jest teraz niezmiernie ważne. W wielu krajach poradzono pacjentom znajdującym się w grupie ryzyka, np. osobom starszym lub leczącym się na choroby przewlekłe, żeby nie narażali się na niepotrzebne ryzyko, a takie zagrożenie może stwarzać właśnie wizyta u lekarza pierwszego kontaktu – mówi ekspert.

Polska Federacja Szpitali podkreśla, że konsultacja telemedyczna stanowi pełnoprawne świadczenie zdrowotne, które powinno być udzielane na takich samych zasadach jak tradycyjna porada w gabinecie lekarza. Jedyna zmiana dotyczy formy samej komunikacji. W związku z pandemią koronawirusa minister zdrowia, NFZ i Rzecznik Praw Pacjenta wręcz zachęcają pacjentów do korzystania z konsultacji online, a wiele podmiotów leczniczych oferuje w tej chwili porady telemedyczne.

– Od lat obserwujemy rosnącą potrzebę rozwoju telemedycyny w Europie. Z jednej strony jest to spowodowane starzejącym się społeczeństwem i rosnącym zapotrzebowaniem na wygodniejszy dostęp do świadczeń medycznych. Z drugiej strony mamy zaś niedobór lekarzy, więc nie są oni w stanie zaspokoić potrzeb pacjentów i udzielić im takiej pomocy, jakiej potrzebują – mówi Johan Flodin.

Jak wskazuje raport firmy Philips „Future Health Index 2019 Polska”, w ubiegłym roku 36 proc. polskich pacjentów było skłonnych odbywać zdalne konsultacje w przypadkach niewymagających pilnego kontaktu z lekarzem (średnia dla 15 badanych krajów wynosiła 44 proc.). Zgodnie z opinią respondentów trzy najważniejsze powody zniechęcające do wizyt w gabinecie to: konieczność uzyskania skierowania do specjalisty (55 proc. wskazań), trudność w umówieniu wizyty lub brak takiej możliwości (32 proc.) oraz brak dostępu do określonej opieki specjalistycznej na danym terenie (23 proc.).

 W okresie kilku ostatnich lat obserwujemy wymierne rezultaty, takie jak oszczędność czasu czy większą wygodę zarówno po stronie pacjentów, jak i lekarzy. Widzimy też ogromny wzrost wydajności i niższe koszty ponoszone przez system – mówi Johan Flodin.

Wśród usług telemedycznych o największym potencjale są: telekonsultacje, telemonitoring stanu zdrowia i aktywności, telediagnostyka oraz telerehabilitacja.

KRY od pięciu lat świadczy usługi wideokonsultacji (ponad 1,6 mln zrealizowanych konsultacji w Europie), na początku skupiająło się na mniej poważnych schorzeniach, takich jak np. choroby skóry, infekcje górnych dróg oddechowych czy infekcje układu moczowego.

– Naszym zamiarem było wyeliminowanie potrzeby leczenia tych schorzeń w ośrodkach stacjonarnych – mówi dyrektor ds. badań i rozwoju w zakresie medycyny w KRY. – Następnie bardziej się skupiliśmy na poważnych schorzeniach, dobrym przykładem jest kontrolowanie przebiegu chorób przewlekłych. Możemy zapewnić monitoring, np. z wykorzystaniem smartwatcha, który pozwala sprawdzić stan zdrowia chorego, gromadzić dane na ten temat i przekazywać je lekarzowi, dzięki czemu poprawiamy opiekę zdrowotną.

Kolejna dziedzina, w której sprawdzają się porady online, to zdrowie psychiczne.

– Zasadniczym problemem w zakresie schorzeń psychicznych jest ogromna bariera w szukaniu pomocy. Poprzez jej likwidację i ułatwienie dostępu do konsultacji z psychiatrą lub psychologiem można poprawić ogólny dostęp do tych świadczeń i uzyskać lepsze wskaźniki, jeśli chodzi o zdrowie psychiczne w kraju. Już obserwujemy poprawę w tym zakresie – mówi Johan Flodin.

W marcu KRY w związku z pandemią SARS-CoV-2 uruchomiło platformę Care Connect, która ma zapewnić dostęp do wideoporad lekarskich osobom, które pozostają w domach. Jest ona dostępna dla każdego lekarza i specjalisty w całej Europie, w 10 językach europejskich, również polskim.

– Care Connect jest internetową platformą wideo, za pośrednictwem której lekarz wchodzi na stronę internetową, rejestruje się, weryfikuje swoje konto i może rozpocząć połączenie wideo z jednym z pacjentów korzystających z serwisu. Robi to poprzez wysłanie bezpiecznej wiadomości SMS z linkiem do rozmowy. Pacjent otwiera ten link, otwiera przeglądarkę internetową w smartfonie i odbywa konsultację. Zainteresowanie platformą jest ogromne, odnotowaliśmy wiele tysięcy rejestracji lekarzy, a do tej pory za pośrednictwem serwisu odbyło się już ponad 8 tys. konsultacji – podkreśla dyrektor ds. badań i rozwoju w zakresie medycyny w KRY.  

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

IT i technologie

Operacje raka prostaty przy użyciu robota chirurgicznego standardem w krajach zachodnich. W Polsce wciąż nie są refundowane

– W leczeniu raka prostaty technologia da Vinci tak naprawdę zastąpiła już inne metody – mówi urolog, dr Stefan W. Czarniecki z należącego do Grupy LUX MED Szpitala św. Elżbiety. Placówka już od kilku lat wykorzystuje roboty da Vinci w operacyjnym leczeniu raka prostaty, co wynika z dużych korzyści z tej metody po stronie lekarzy i pacjentów. Polska jest jednak w gronie niewielu państw, w których te zabiegi nie są refundowane. Na dodatek robotów wciąż jest stosunkowo niewiele, pozytywny jest jednak fakt, że z każdym rokiem rośnie zarówno liczba robotów, jak i operacji przeprowadzanych w ich asyście. W I kwartale br. polskie placówki zrealizowały ich łącznie 415, o 57 proc. więcej niż rok wcześniej.

Przemysł

Firmy przemysłowe mają dziś wyższą zdolność do konkurowania niż przed pandemią. Duża w tym zasługa inwestycji w maszyny i urządzenia

Zdolność do konkurowania polskich firm przemysłowych jest znacznie wyższa niż rok temu. Wskazuje na to Index MiU przygotowywany regularnie przez Siemens Financial Services w Polsce. W II połowie br. wynosi on 50,60 pkt i jest o 6,69 pkt wyższy niż przed rokiem. O większej zdolności firm do konkurowania zarówno teraz, jak i w kolejnym roku decydują takie czynniki jak inwestycje w park maszynowy, automatyzacja procesu produkcji czy dywersyfikacja rynków zbytu. Coraz większa w tym rola finansowania zewnętrznego, na jakie decydują się badane przedsiębiorstwa. Jako największe wyzwanie na kolejne miesiące firmy wskazują wzrost cen surowców, problemy z pozyskiwaniem pracowników i zmiany spowodowane ochroną środowiska.

Handel

Biedronka została głównym sponsorem WOŚP. Od połowy grudnia ruszy zbiórka pieniędzy na 30. finał orkiestry w sklepach sieci

Biedronka, czyli największa w Polsce sieć handlowa, została głównym sponsorem 30. finału WOŚP, który odbędzie się 30 stycznia 2022 roku. Od 29 listopada klienci Biedronki znajdą w sklepach specjalne produkty, m.in. kubki, koszulki, skarpetki, torby i smycze sygnowane logo WOŚP. Od połowy grudnia będą też mogli wesprzeć akcję, wrzucając datki do puszek w sklepach.

Motoryzacja

Właściciele zabytkowych samochodów nie muszą ubezpieczać ich przez cały rok. Polisy krótkoterminowe nie zawsze są jednak opłacalnym rozwiązaniem

Na polskich drogach z roku na rok widać coraz więcej pojazdów na żółtych tablicach będących symbolem zabytkowego samochodu. Za takie z reguły uznaje się auta starsze niż 40 lat lub nieco młodsze, powyżej 25 lat, ale mające wartość kolekcjonerską. Według danych gromadzonych w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców w Polsce zarejestrowanych jest ok. 7,5 mln pojazdów starszych niż 25 lat, a 2,5 mln z nich ma status „aktywny”, czyli wykazały w ciągu ostatnich sześciu lat jakiś objaw swojego istnienia. Pojazdy zakwalifikowane jako zabytkowe mogą liczyć na specjalne traktowanie przez ubezpieczycieli.