Newsy

Liczba fuzji i przejęć na polskim rynku będzie rosnąć. Rekordowej transakcji można się spodziewać w energetyce

2018-07-23  |  06:30

Ten rok ma być dla rynku fuzji i przejęć równie udany jak poprzednie 2–3 lata. Sprzyja temu dobra koniunktura gospodarcza – spółki mają kapitał do przejęć, z drugiej strony finansowanie tego typu transakcji jest tanie przy obecnym historycznie niskim poziomie stóp procentowych. Jak prognozują eksperci Instytutu Staszica, ze względu na konieczność wielomiliardowych inwestycji oraz dalszej konsolidacji kolejnych transakcji na rynku M&A można wypatrywać w sektorze energetycznym. I będą to rekordowe transakcje. 

Dla rynku fuzji i przejęć to był bardzo dobry rok. Na całym świecie zawarto 34 tys. transakcji, obrót sięgnął prawie 3,5 bln dol. Polska jest pod tym względem drugim po Rosji krajem w regionie tzw. Emerging Europe, a pierwszym pod względem liczby transakcji w Europie Środkowo-Wschodniej – mówi agencji Newseria Biznes Paweł Narożny, ekonomista i ekspert rynku fuzji i przejęć (M&A).

Ostatnie 2–3 lata dla rynku M&A można zaliczyć do bardzo udanych, mimo że w 2017 roku wartość ogłoszonych na całym świecie fuzji i przejęć była nieznacznie niższa – o 3,5 proc. w porównaniu do 2016 roku (3,55 bln dol.). Mniej było też dużych transakcji o wartości przekraczającej 5 mld dol. – wynika z raportu kancelarii Allen&Overy. Eksperci zwrócili uwagę na to, że rynki M&A na całym świecie wykazały wysoką odporność pomimo wzrostu ryzyka geopolitycznego związanego m.in. z brexitem, reformą podatkową w USA czy napięciami na Półwyspie Koreańskim i w hiszpańskiej Katalonii.

Jak wynika z „Barometru transakcji fuzji i przejęć” firmy doradczej EY, w regionie Europy Środkowo-Wschodniej liczba transakcji M&A w ubiegłym roku była o 2,8 proc. niższa niż rok wcześniej. Wzrost aktywności w ujęciu rocznym odnotowało tylko sześć państw, w tym Polska. Prawie połowę (47 proc.) wszystkich zawartych transakcji w tym regionie stanowiły wewnętrzne fuzje i przejęcia, w których kupujący i sprzedający pochodzą z tego samego kraju. Według ekspertów firmy doradczej EY, w tym roku można się jednak spodziewać wzrostu liczby międzynarodowych transakcji w Europie i poza nią.

Wydaje mi się, że 2018 rok nie będzie odbiegał od ostatnich 2–3 lat. Dużo się dzieje, koszty wykonywania transakcji fuzji i przejęć są cały czas dobre dla przejmujących – ocenia Paweł Narożny.

Z danych EY wynika, że w ubiegłym roku Polska odnotowała największą liczbę transakcji M&A w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Łącznie zawarto 265 umów (czyli o ponad 1/5 więcej niż przed rokiem) o wartości 13,9 mld dol. Największym zainteresowaniem inwestorów cieszył się sektor nieruchomości. Za 70 proc. transakcji na polskim rynku odpowiadali inwestorzy strategiczni, za pozostałe 30 proc. – inwestorzy finansowi. Blisko połowę umów stanowiły transakcje wewnętrzne, a najbardziej aktywnymi inwestorami zagranicznymi byli Niemcy, Amerykanie i Francuzi.

Najbardziej spektakularne, ubiegłoroczne transakcje na polskim rynku M&A to m.in. przedwstępna umowa nabycia portfela 28 nieruchomości przez Chariot Top Group – spółkę współzarządzaną przez Griffin Real Estate, przejęcie aktywów EDF w Polsce przez PGE SA oraz nabycie Żabki przez fundusz CVC w lutym ubiegłego roku.

W II kwartale tego roku na polskim rynku zawarto 48 transakcji M&A, co oznacza spadek w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej (57 transakcji) – wynika z ostatniego „M&A Index Poland” opracowanego przez Navigator Capital i Fordata. Największe transakcje minionego kwartału to przejęcie przez Bank BGŻ BNP Paribas głównej części działalności Raiffeisen Polbanku za 3,25 mld zł oraz przejęcie przez Maxima Grupe w drodze wezwania giełdowego pakietu 94 proc. akcji Emperia Holding za 1,19 mld zł. 

Trochę zmieniła się struktura, bo dwa lata temu mieliśmy bardzo duże transakcje – Pekao SA, Żabkę, Allegro, które miały bardzo duży obrót. Teraz mamy więcej transakcji o mniejszej skali, ale podobnej kwocie łącznego obrotu. Można powiedzieć, że rynek jest w natarciu i na razie nic nie wskazuje, żeby miał się w jakiś sposób zmniejszyć – mówi Paweł Narożny.

Eksperci Navigator Capital i Fordata spodziewają się w najbliższych miesiącach wzmożonej aktywności na rynku M&A. Jedna z największych transakcji w nadchodzącym okresie może mieć miejsce w sektorze energetycznym. Do końca tego roku, najpóźniej w 2019 roku, do Komisji Europejskiej ma trafić wniosek dotyczący planowanego połączenia Orlenu z Lotosem. PKN Orlen jest obecnie w trakcie badania due diligence przed przejęciem kontroli kapitałowej nad Grupą Lotos. Jak podkreśla Jerzy Kurella, ekspert ds. energetycznych Instytutu Staszica, tak duża transakcja musi zostać przeprowadzona z dużą rozwagą.

Jednym z głównych celów tej transakcji była chęć współpracy w zakresie budowy elektrowni jądrowej. Na obecnym etapie jest cicho o tym pomyśle, więc trzeba sobie zadać pytanie: jaki jest cel tej transakcji? Jeśli intencją rzeczywiście jest dokonanie kolejnych, istotnych inwestycji w sektorze paliwowym, taka transakcja ma sens. Jeżeli celem jest tylko chęć stworzenia jeszcze większego podmiotu, można natrafić na bardzo istotne przeszkody, takie jak różnice w kulturze organizacyjnej obu firm, bardzo istotne różnice partykularne, a na koniec dnia także różne interesy polityczne. Pomysł jest ciekawy, natomiast czas pokaże, czy uda się go przeprowadzić – mówi Jerzy Kurella.

Jak ocenia, polski rynek fuzji i przejęć jest jeszcze słabo rozwinięty w porównaniu z krajami Europy Zachodniej. Do niedawna tak duże i znaczące transakcje odbywały się głównie w sektorze energetycznym i polegały na łączeniu zakładów energetycznych w większe podmioty ze względu na konieczność przeprowadzenia ogromnych inwestycji. Taki proces konsolidacji rynku energetyki miał miejsce w latach 2006–2008, kiedy powstały cztery duże grupy energetyczne: Enea, Energa, Tauron i PGE.

– Z perspektywy ponad 10 lat ten proces należy uznać za udany, natomiast niewątpliwie stoimy przed kolejnymi wyzwaniami. Przed polskim sektorem energetycznym stoi konieczność olbrzymich inwestycji w nowe moce wytwórcze i dystrybucję. Szacuje się, że do 2030 roku inwestycje w samą energetykę – nie licząc potencjalnej inwestycji w elektrownię jądrową, wyniosą około 240 mld zł. Żeby temu podołać, musimy mieć mocne podmioty na rynku – podkreśla Jerzy Kurella.

Wielomiliardowym inwestycjom, które wymuszają m.in. polityka klimatyczna UE nastawiona na redukcję emisji gazów cieplarnianych oraz rosnące skokowo zapotrzebowanie na energię, mogą sprostać tylko silne kapitałowo spółki w dobrej sytuacji finansowej. Dlatego w tym sektorze można się spodziewać kolejnych, dużych transakcji. Dodatkowo konsolidacja wzmocniłaby pozycję polskich spółek energetycznych na europejskim rynku.

Polskie firmy z sektora energetycznego są małe, zwłaszcza na tle konkurentów z Europy Zachodniej. Jeśli nie będziemy potrafili w sposób inteligentny, mądry i przemyślany dokonać połączeń i fuzji, przegramy konkurencję. Z drugiej strony fuzje często są też podyktowane poprawą efektywności – zarówno jeśli chodzi o efektywności kosztową, jak i możliwość pokazania swoim klientom lepszego towaru po niższej cenie i na lepszych warunkach – mówi ekspert ds. energetyki Instytutu Staszica. 

Czytaj także

Patronaty medialne

Obsługa konferencji prasowych i innych wydarzeń

Agencja informacyjna Newseria realizując zleconą obsługę wydarzenia przygotowuje pełny zapis konferencji, a także realizuje wywiady z gośćmi i uczestnikami wydarzenia.

> Zobacz pełne informacje o naszej ofercie.

Firma

Laptopy, telefony i drukarki najłatwiejszym celem hakerów. Administracja publiczna pilnie potrzebuje certyfikatów cyberbezpieczeństwa

Tylko w 2017 roku podjęto w Polsce 6 mln prób cyberataków na urządzenia końcowe – wynika z danych Związku Cyfrowa Polska. Eksperci podkreślają, że komórki, laptopy i drukarki są furtką, przez którą najłatwiej włamać się do poufnych danych. Wprowadzenie odpowiednich zabezpieczeń to wyzwanie zarówno dla biznesu, jak i administracji, która pilnie potrzebuje certyfikatów cyberbezpieczeństwa m.in. w publicznych przetargach. To poważne wyzwanie zwłaszcza w kontekście wdrażania nowoczesnej sieci 5G.

Media i PR

CNN: Współczesne niewolnictwo i handel ludźmi silniejsze niż kiedykolwiek. Dziennikarze mają tu ogromną rolę do odegrania – uważa Dominika Kulczyk

Mamy do czynienia ze zjawiskiem niewolnictwa na ogromną skalę, to biznes liczony w setkach miliardów dolarów – podkreślają dziennikarze CNN zaangażowani w inicjatywę CNN Freedom Project. Od 2011 roku stacja przygotowała na ten temat ponad 600 reportaży i filmów dokumentalnych. Jednym z takich reportaży jest „Troubled Waters” (pol. „Wzburzone wody”) przygotowany wspólnie z Dominiką Kulczyk i Kulczyk Foundation na temat niewolniczej pracy dzieci z regionu jeziora Wolta w Ghanie.

Firma

Biznes coraz szybciej przenosi się do chmury. Polski rynek z ogromnym potencjałem rozwoju

Elastyczność, skalowalność, oszczędności i usprawnienie pracy – to główne zalety, które powodują, że na przejście do chmury decyduje się coraz więcej firm. Według danych Eurostatu w Unii Europejskiej z usług chmurowych korzysta ponad 26 proc. przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 10 osób. W Polsce odsetek ten wynosi 11,5 proc., z czego jedną trzecią stanowią wciąż duże firmy. Ze względu na niskie koszty, rośnie jednak popularność chmury wśród start-upów i mniejszych podmiotów. Z danych IBM wynika, że coraz więcej firm decyduje się również na chmurę hybrydową i tzw. multicloud, czyli korzystanie z usług opartych na kilku chmurach jednocześnie.

Edukacja

Niezdarność dziecka często spowodowana jest poważnym zaburzeniem. Rodzice nierzadko to lekceważą

Częste potykanie się, trudności z kopaniem piłki, ubieraniem się czy posługiwaniem sztućcami – takie symptomy mogą świadczyć o dyspraksji. To zaburzenie, które upośledza rozwój motoryczny malucha, często prowadząc do alienacji. Cierpi na nie nawet co dziesiąte dziecko, częściej chłopcy niż dziewczynki. Objawy dyspraksji mogą być łagodzone dzięki terapii integracji sensorycznej, wymaga to jednak prawidłowej i szybkiej diagnozy. Wielu rodziców myli jednak te zaburzenia z niezdarnością dziecka.

Firma

Kompetencje społeczne zyskują na znaczeniu. To one będą przesądzać o sukcesie na rynku pracy

Efektywny dialog, umiejętność współpracy i mądrze pojęte przywództwo to umiejętności miękkie, które wkrótce będą przesądzać zarówno o sukcesie zawodowym, jak i biznesowym – wynika z najnowszego raportu Orange Polska „Mądre zarządzanie”. Eksperci wskazują, że kompetencje te mocno zyskują na znaczeniu, zwłaszcza w kontekście postępujących zmian technologicznych. Do nowych realiów muszą się dostosować zarówno pracownicy, jak i całe organizacje.