Newsy

M. Witucki (Orange Polska): rozwój LTE jest bardzo ważny, ale to rozbudowa światłowodów przyciągnie inwestorów do regionów

2014-11-19  |  06:35

Do 24 listopada firmy mogą składać do UKE oferty wstępne w ramach aukcji na częstotliwości 800 oraz 2600 MHz. Ich sprzedaż budzi dużo emocji wśród największych graczy na rynku, bo częstotliwości z pasma 800 MHz są szczególnie ważne dla rozwoju technologii LTE, czyli szybkiego mobilnego internetu. Jednak zdaniem Macieja Wituckiego dla rozwoju sieci i biznesu w Polsce wciąż kluczowa będzie jednak rozbudowa światłowodów.

Aby rozwinąć e-sklep czy zainstalować fabrykę połączoną z centralą szybkim internetem, nie będziemy korzystać z LTE, ale ze światłowodów, które będą się rozwijały równolegle – przekonuje Maciej Witucki, przewodniczący Rady Nadzorczej Orange Polska. – Internet bezprzewodowy to jest oczywiście ogromny postęp dla użytkowników indywidualnych. Ich smartfony będą działały trochę szybciej. Ale przypomnę, że LTE to znaczy Long Term Evolution, a nie Revolution. Czyli jest to trochę szybszy internet niż technologia 3G, którą mieliśmy dotychczas.

Na początku października br. Urząd Komunikacji Elektronicznej po raz drugi ogłosił aukcję na częstotliwości umożliwiające rozwój LTE. Do wylicytowania będzie pięć rezerwacji częstotliwości z pasma 800 MHz, szczególnie ważne ze względu na możliwość zapewnienia usług dostępu do szybkiego internetu oraz 14 rezerwacji w paśmie 2600 MHz.

W nowych warunkach aukcji znalazły się poważne wymagania inwestycyjne. Zwycięzcy aukcji będą mieli 24 miesiące na przeprowadzenie inwestycji w gminach, gdzie obecnie zasięg oferującej transmisję danych sieci wynosi poniżej 80 proc. W ciągu dwóch lat pokrycie będzie musiało wzrosnąć do 83-89 proc. Zgodnie z danymi UKE takich gmin jest w Polsce ponad 1200, a mieszka w nich przeszło 9 mln osób.

Aukcja wiąże się zatem z ogromnymi pieniędzmi i koniecznością dużych inwestycji ze strony operatorów – tłumaczy Maciej Witucki. – Myślę, że dlatego budzi ona tak ogromne emocje i generuje tak wiele medialnych newsów czy deklaracji. Są one jednak bardziej proporcjonalne do skali inwestycji niż realnego postępu technologicznego.

Jak podkreśla, dla realizacji założeń Europejskiej Agendy Cyfrowej kluczowe będą łącza stacjonarne.

Żeby te magiczne 30 megabitów było stabilne i rzeczywiście dostępne, potrzebujemy łącza stacjonarnego: cyfrowej telewizji kablowej albo światłowodowego – zauważa Maciej Witucki. – Dzięki aukcji na pewno zostanie rozwiązany problem dostępności częstotliwości, które będą służyły poprawie jakości usług dla klienta końcowego. Ale rewolucją są jednak światłowody i cyfrowe łącza stacjonarne.

Agenda cyfrowa zakłada, że do 2020 roku każde gospodarstwo domowe w Polsce ma mieć zapewniony dostęp do szerokopasmowego internetu, o prędkości co najmniej 30 Mbps, a co najmniej połowa do szybkiego łącza – 100 Mbps.

Już dzisiaj postęp jest bardzo duży. Jeżdżąc po Polsce, podróżując po miejscach niezbyt gęsto zaludnionych, widzę, że można sprawdzać pocztę i wiadomości nawet w najgłębszych lasach i najdalszych górach. Kolejnym krokiem będzie bardzo szybki internet na łączach stacjonarnych. Miejmy nadzieję, że trafi on do jak największej liczby Polaków. Bo tylko taki daje dostęp do sieci na miarę XXI wieku – podkreśla przewodniczący Rady Nadzorczej Orange.

Czytaj także

Farmacja

Polscy i amerykańscy lekarze badają możliwość wykorzystania krwi pępowinowej w leczeniu autyzmu. Wstępne wyniki są obiecujące

Krew pępowinową – cenne źródło komórek macierzystych – coraz częściej pobiera się w celu zamrożenia i późniejszego wykorzystania w leczeniu. Dotąd była stosowana głównie w hematoonkologii, ale polscy i amerykańcy naukowcy prowadzą badania nad jej wykorzystaniem w takich schorzeniach jak autyzm czy mózgowe porażenie dziecięce. – Wstępne wyniki są obiecujące, ale potwierdzenie skuteczności terapii wymaga prowadzenia dalszych prac – mówi prof. Joanne Kurtzberg, uważana na świecie za pionierkę przeszczepień komórek macierzystych z krwi pępowinowej.

Bankowość

Branża bankowa tnie zatrudnienie. Tradycyjne placówki tracą na znaczeniu

Rozwiązania proponowane przez start-upy i młode firmy są szansą na zwiększenie innowacyjności w energetyce. Bardziej elastyczne i nowatorskie podejście do problemu niż w przypadku wielu koncernów energetycznych pomaga im szybciej i precyzyjniej odpowiadać na największe wyzwania w branży, czyli m.in. potrzebę magazynowania energii z odnawialnych źródeł czy poprawy jakości powietrza. Coraz więcej dużych firm decyduje się wspierać start-upy i współpracować z nimi nad nowymi rozwiązaniami. W przypadku InnoEnergy jednym ze sposobów poszukiwania obiecujących technologii jest międzynarodowy konkurs PowerUp!.

Przemysł

Polscy producenci cementu walczą z emisją dwutlenku węgla. Są pod tym względem w światowej czołówce

Polityka klimatyczna i przydział darmowych alokacji dwutlenku węgla do produkcji cementu to dla branży historyczne wyzwanie, które może zagrozić konkurencyjności polskich producentów. Zwłaszcza że na polskim rynku rośnie import spoza Unii Europejskiej, a polskie cementownie nie są w stanie konkurować cenowo z cementem przywożonym z Białorusi czy Ukrainy, które nie są obciążone polityką klimatyczną. Branża wszelkimi dostępnymi sposobami stara się jednak redukować emisję i już w tej chwili polscy producenci należą do światowej czołówki pod względem ograniczania szkodliwego wpływu na środowisko.

Handel

Ziemniaki w sklepach muszą być znakowane symbolem flagi kraju pochodzenia. Weszły w życie nowe przepisy

Według rozporządzenia ministra rolnictwa przy sklepowych stoiskach z ziemniakami konsumenci powinni zobaczyć informację i flagę kraju, z którego pochodzą warzywa. Na razie dotyczy to tylko ziemniaków luzem, dla pakowanych regulacja zacznie obowiązywać od 2020 roku. Nowe przepisy mają wspierać konsumencki patriotyzm. Obowiązek znakowania i poinformowania klientów o kraju pochodzenia ziemniaków spoczywa głównie na sprzedawcach, ale na kolejne regulacje w zakresie znakowania żywności od 2020 roku muszą się przygotować też producenci.