Newsy

Orange deklaruje neutralność klimatyczną do 2040 roku. Operator już wprowadził na polski rynek pierwszą w pełni neutralną dla klimatu usługę telekomunikacyjną

2021-06-09  |  06:30

W Wielkopolsce Orange Polska korzysta już z dwóch farm wiatrowych, które produkują zieloną energię pokrywającą ok. 9 proc. całkowitego rocznego zapotrzebowania operatora. Dzięki temu usługa Orange Flex stała się pierwszą na polskim rynku całkowicie neutralną klimatycznie usługą telekomunikacyjną. Jej obsługa i sprzedaż są wolne od papieru i plastiku, a emisje CO2, których nie da się wyeliminować, operator równoważy m.in. inwestycjami w bioróżnorodny las. – Firmy telekomunikacyjne mogą mieć ogromny wpływ na ograniczenie w Polsce emisji CO2. Nasza rola wynika z tego, że jesteśmy ogromnym użytkownikiem i konsumentem energii – mówi Julien Ducarroz, prezes Orange Polska.

– Coraz częściej na polskim rynku – podobnie jak na całym świecie – pojawia się troska o środowisko. Każdy widzi, że z roku na rok klimat się zmienia, mamy coraz więcej katastrof naturalnych. Kolejne światowe badania wskazują, że zapobieganie zmianom klimatu musi stać się jednym z priorytetów. Widzimy to też w działaniach władz, które w coraz większym stopniu biorą pod uwagę aspekt ochrony środowiska. Nie mam też wątpliwości, że i klienci wykazują coraz większą troskę o środowisko naturalne – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Julien Ducarroz.

Ubiegłoroczny raport „Ziemianie atakują”, opracowany przez Kantar wspólnie z UN Global Compact, pokazuje, że już tylko trzech na stu Polaków nie dostrzega negatywnego wpływu człowieka na środowisko, a 78 proc. uważa, że obecny stan planety wymaga natychmiastowych działań. Największe wyzwania środowiskowe – zdaniem badanych – stanowią m.in. zanieczyszczenie plastikiem, niedobory wody i susze, natomiast co czwarty wskazuje na globalne ocieplenie. Co istotne, 58 proc. Polaków ocenia, że na rzecz przeciwdziałania klimatu powinny działać zwłaszcza rządy i politycy, 52 proc. wskazuje na przemysł energetyczny, 39 proc. – na samych konsumentów. Średnio co trzeci badany uważa zaś, że jest to rola dużego biznesu i korporacji.

Ponad 90 proc. śladu węglowego operatorów telekomunikacyjnych wynika ze zużycia energii potrzebnej do utrzymania sieci i centrów danych. Dlatego branża musi szukać rozwiązań poprawiających wydajność energetyczną sieci, inwestować w energooszczędne technologie i przestawiać się na zieloną energię. Nadrzędnym celem Orange Polska jest dążenie do zerowej emisji netto i osiągnięcie jej najpóźniej do 2040 roku – zarówno w Orange globalnie, jak i w polskim oddziale.

– Nasz pierwszy kamień milowy planujemy osiągnąć w 2025 roku, w którym zamierzamy zredukować emisje o 65 proc. [w porównaniu z 2015 rokiem – red.]. Jeden z naszych głównych celów to energia. Chcemy, aby do 2025 roku 60 proc. naszej energii pochodziło ze źródeł ekologicznych. Dziś korzystamy z dwóch farm wiatrowych, które produkują energię stanowiącą ok. 9 proc. naszego rocznego zapotrzebowania. Co ważne, pobieramy ją bezpośrednio od producenta, więc mamy pewność, że jest to czysta energia – zapewnia prezes Orange Polska.

Obie farmy znajdują się w Wielkopolsce. Farma Jarocin Wschód jest zlokalizowana ok. 11 km od miasta Jarocin i składa się z dwóch turbin o mocy zainstalowanej 5 MW. Drugi projekt został zrealizowany ok. 83 km na wschód od Poznania. Działają tam cztery turbiny o mocy zainstalowanej 10 MW. Farmy wyprodukują ok. 500 GWh w ciągu 10 lat.

– Cele, o których mówimy, są dla Orange bardzo ważne. Wpisaliśmy je do naszej strategii i stanowią nasze publiczne zobowiązanie. To nie jest tylko śmiała wizja dyrektora generalnego, ale wysiłek, który podejmujemy w całej firmie – mówi Julien Ducarroz.

Po przejściu na zieloną energię z wiatru, kupowaną bezpośrednio od jej producenta, Orange mogło zaoferować pierwszą na polskim rynku całkowicie neutralną klimatycznie usługę telekomunikacyjną – Orange Flex. To oferta bez umów i formalności, pozwalająca korzystać z nowoczesnych rozwiązań, takich jak eSIM.

– Flex od początku został zaprojektowany z myślą o dwóch rzeczach: o klientach i ich doświadczeniach oraz ekologii. Całą energię czerpiemy z uruchomionych już farm wiatrowych. Całkowicie wyeliminowaliśmy też papier, wszystkie interakcje z klientami odbywają się cyfrowo. Korzystamy z technologii eSIM, więc nie ma też mowy o plastiku – wyjaśnia prezes Orange Polska. 

Jak podaje operator, korzystanie z usługi Orange Flex przez jednego użytkownika wiąże się z emisją 3,273 kg CO2e miesięcznie (wyliczone zgodnie z zasadami GHG Protocol). CO2e to ekwiwalent CO2, czyli wszystkie gazy cieplarniane (np. metan, podtlenek azotu), których emisja wiąże się z działaniem usługi w przeliczeniu na jednostkę. W usłudze od początku ograniczono też źródła emisji inne niż energia elektryczna.

Wszystkich emisji związanych z usługą nie da się jednak uniknąć, dlatego Orange równoważy je dzięki kompensacji. Pozwala ona usunąć z atmosfery taką ilość CO2e, której wyemitowaniu nie udało się zapobiec (ok. 600 ton CO2 w skali roku dla wszystkich klientów usługi Orange Flex). Orange wspiera w tym celu projekt przekształcający zdegradowane obszary w bioróżnorodne lasy, zapewniające regenerację ekosystemu w Kolumbii. Projekt jest certyfikowany przez Gold Standard, który gwarantuje, że działanie jest realne i faktycznie przyczynia się do usunięcia z atmosfery deklarowanych ilości CO2.

– Dzięki rozwiązaniom cyfrowym możemy pomóc klientom w ich własnej transformacji w kierunku neutralności węglowej – mówi Julien Ducarroz. – Cały rynek telekomunikacyjny sprzedaje w Polsce ok. 9 mln telefonów rocznie. Z każdym takim urządzeniem trzeba ostatecznie coś zrobić. Jeśli telefon działa, możemy przyjąć go z powrotem i naprawić, a jeśli nie – poddajemy go procesom recyklingu. To główne obszary, w których działania branży telekomunikacyjnej mogą mieć duże znaczenie.

Produkcja jednego smartfona kosztuje środowisko nawet 100 kg równoważnej emisji CO2. Orange w ubiegłym roku sprzedał ponad milion smartfonów, a klienci wymieniają te urządzenia średnio co trzy lata. Tymczasem nawet 40 proc. starych smartfonów leży w szufladach. Dlatego operator zachęca swoich klientów do świadomego rozstawania się z nieużywanym już sprzętem. Zarówno online, jak i w każdym salonie stacjonarnym można zapoznać się z ofertą odkupu starszego modelu smartfona albo oddać stare i niesprawne urządzenie do recyklingu.

O tym, jak biznes może się angażować w przeciwdziałanie zmianom klimatu, będą już 9 czerwca dyskutować m.in. Areta Szpura, aktywistka ekologiczna, i Mirosław Proppe z WWF Polska podczas wydarzenia online „Miasteczko Myśli. Razem dla Planety". Z prof. Muhammadem Yunusem, laureatem Pokojowej Nagrody Nobla, porozmawia Julien Ducarroz. Transmisja dostępna będzie w środę, 9 czerwca, od godz. 10.00 na stronie www.miasteczkomysli.pl. 

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Transport

Pierwszy na świecie pasażerski pociąg wodorowy może być produkowany w Polsce. Od przyszłego roku zacznie regularnie kursować w Niemczech

Produkowany w fabrykach Alstomu w Niemczech i Polsce Coradia iLint to pierwszy na świecie pasażerski pociąg z napędem wodorowym. To cichy i bezemisyjny pojazd, który emituje tylko wodę i parę wodną. Na zakup pociągów na wodór zdecydowały się już Niemcy, Austria, a także Francja i Włochy. Jeśli spłynęłyby także zamówienia z Polski, takie pojazdy mogłyby zastąpić pociągi o tradycyjnym napędzie. Dla Polski, której 74 proc. transportu kolejowego nadal opiera się na węglu, a duża część tras wciąż pozostaje niezelektryfikowana, wykorzystanie wodoru na kolei to szansa na znaczące redukcje emisji CO2, ale i szansa w globalnym wyścigu technologii wodorowych. Pojazd właśnie zadebiutował na polskich torach podczas testów eksploatacyjnych na torze koło Wrocławia.

Konsument

Złamana noga czy zapalenie wyrostka robaczkowego na zagranicznych wakacjach mogą kosztować kilkadziesiąt tysięcy euro. Odpowiednia polisa turystyczna pokryje te koszty

Mimo pandemii COVID-19 79 proc. Polaków planuje do końca sierpnia tego roku wyjechać na wakacje, a około połowy z nich wybierze podróż za granicę – wynika z raportu opublikowanego przez Europejską Komisję Podróży. Na tle innych europejskich nacji Polacy są największymi optymistami, jeśli chodzi o ryzyka związane z zagranicznymi wyjazdami. Warto jednak zainwestować w polisę turystyczną, która pozwoli – w razie potrzeby – przełożyć podróż na inny termin, a w razie choroby czy wypadku zapewni pomoc medyczną i pokryje jej koszty. W niektórych krajach koszty leczenia przykładowo w przypadku zapalenia wyrostka robaczkowego albo złamania nogi mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy euro. Warto się upewnić, czy polisa zawiera też ochronę na wypadek zarażenia koronawirusem.

Handel

Handel podrobionymi lekami dotyczy głównie aptek internetowych. W dobie COVID-19 skala fałszerstw wzrosła

Wartość podrabianych produktów farmaceutycznych w globalnym obrocie opiewa na 4 mld euro, a proceder ten jest napędzany przez silny popyt, wysokie marże zysku i niskie ryzyko wykrycia. Z raportu Urzędu UE ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) oraz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wynika, że liczba fałszywych lub wadliwych leków w obiegu wzrosła wraz z rozwojem aptek internetowych i rynku przesyłek – 96 proc. wszystkich skonfiskowanych podróbek znajdowało się właśnie w paczkach lub listach. Najczęściej były to antybiotyki i suplementy. W czasie pandemii pojawiły się także fałszywe testy, a nawet szczepionki na COVID-19.

Media i PR

Większość polskich internautów nie chce płacić za treści dostępne w sieci. Akceptowalna opłata to 10–20 zł miesięcznie

Ponad 80 proc. Polaków korzystających z internetu uważa, że treści dostępne w sieci powinny być bezpłatne, a 22 proc. jest gotowych płacić, ale za ograniczenie liczby wyświetlanych reklam – wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Nie sprzyja to rozwojowi modeli subskrypcyjnych na rynku mediów, ale pod znakiem zapytania stawia także model biznesowy oparty na bezpłatnych treściach finansowanych z wpływów reklamowych. Jak podkreślają eksperci, dalszy scenariusz zależy od rozwoju rynku reklamy internetowej. W optymistycznym scenariuszu z płatnych serwisów informacyjnych za cztery lata będzie korzystać nawet połowa internautów.