Newsy

Owocowe czwartki schodzą na drugi plan. W dobie koronawirusa firmy oferują konsultacje z psychologiem i wsparcie w opiece nad dziećmi

2020-12-10  |  06:00

– Pracownicy częściej niż kiedykolwiek doświadczają stresów związanych z pandemią, pracą zdalną, opieką nad dziećmi i potrzebują wsparcia psychologicznego – mówi Joanna Kotzian, współzałożycielka Well.hr. Dlatego też programy wellbeingowe w firmach w dobie koronawirusa koncentrują się na innych kwestiach niż do tej pory, ale są tak samo ważne dla pracowników, a nawet ważniejsze niż kiedykolwiek. Firmy wciąż inwestują w benefity, ale inaczej – organizują konsultacje z psychologiem, wsparcie w zdalnym nauczaniu, a zdrowe przekąski wysyłają pracownikom do domu.

– Pandemia koronawirusa przesunęła akcenty w programach benefitów dla pracowników na zupełnie inne kwestie. Nagle okazało się, że pewnych działań obszaru wellbeingu nie da się zrealizować, np. nie ma możliwości zorganizowania owocowych czwartków w biurze, pracownicy nie mogą korzystać z kart sportowych. Jednak firmy wciąż inwestują w wellbeing, nawet bardziej niż wcześniej, bo zdają sobie sprawę, że ze względu na stres związany z pandemią ich pracownicy potrzebują wsparcia – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Joanna Kotzian.

W dobie koronawirusa okazało się, że pracownicy najbardziej potrzebują wsparcia psychologicznego, bo muszą sobie radzić z własnymi lękami o zdrowie swoje i najbliższych, uporać się z frustracją, która wynika np. z trudności w miejscu pracy, ograniczonych aktywności, łączenia pracy zdalnej z opieką nad dziećmi. Jak wynika z badania ARC Rynek i Opinia dla marki Kneipp, u ponad połowy Polaków poziom stresu wzrósł w czasie pandemii. Co trzeci wiąże z tym nasilenie się swoich dolegliwości takich jak bóle pleców, problemy z zasypianiem czy przybieranie na wadze. Blisko połowa badanych deklaruje, że koronawirus negatywnie wpłynął na ich samopoczucie.

 To sprawiło, że nagle opieka psychologiczna stała się popularnym benefitem pracowniczym. Mam na myśli wsparcie psychologa, psychoterapeuty lub coacha świadczone nie tylko pracownikom, ale także członkom ich rodzin – uściśla współzałożycielka Well.hr.

Wellbeing był popularny jeszcze przed pandemią. W 2018 roku został w badaniach Deloitte uznany za najlepszą inwestycję w obszarze HR. Świadomość firm w tym obszarze w ostatnich latach bardzo wzrosła. Przed pandemią ponad 50 proc. z nich zapowiadało tego rodzaju inwestycje.

– Wtedy organizacje stawiały na aktywność sportową, inwestowały w zdrowie pracowników, teraz realizowane są inne projekty, np. badania kondycji psychicznej pracowników, dostarczanie im online ćwiczeń po to, żeby zapewnić im pewną aktywność fizyczną. Część firm dostarcza pracownikom zdrowe przekąski do domów – wymienia ekspertka.

Kolejna kwestia to pomoc pracownikom w opiece nad dziećmi. Jak wynika z raportu Nationale-Nederlanden „Rodzina przyszłości”, prawie 40 proc. rodziców pracujących z domu ma trudności z łączeniem obowiązków zawodowych z zajmowaniem się dziećmi. Blisko połowa przyznaje, że nie czuje się kompetentna, by wspierać ich edukację zdalną.

– Wsparcie rodziców w opiece nad dziećmi, dostarczenie dzieciom różnych propozycji spędzania czasu w domu oraz pomoc w zdalnym nauczaniu to działania, na które postawiła część najlepszych pracodawców – dodaje Joanna Kotzian.

Jej zdaniem programy wellbeingowe realizowane w pandemii świadczą o tym, w jaki sposób pracodawcy uporali się z obecną, trudną sytuacją. To bardzo istotna kwestia dla osób zatrudnionych. Już dwa lata temu w badaniach CBRE 80 proc. respondentów przyznało, że oferta firmy w zakresie dbałości o dobre samopoczucie pracowników będzie czynnikiem decydującym przy podjęciu decyzji o zatrudnieniu.

Myślę, że pracownicy podchodzą świadomie do działań pracodawców i  coraz bardziej doceniają ich wysiłki, choć ich priorytety zmieniają się pod wpływem sytuacji rynkowej. Bardzo ważne staje się obecnie bezpieczeństwo zatrudnienia i jeśli firma je oferuje, to owocowe czwartki stają się mniej istotne. Ważniejsze będzie poczucie, że w trudnej sytuacji firma o nich zadba – podkreśla współzałożycielka Well.hr.

Spowolnienie gospodarcze to czas, kiedy firmy uważnie przyglądają się swoim wydatkom. Nie powinno to jednak wpłynąć na redukcję programów wellbeingowych. Da się je realizować nawet bezkosztowo. Żeby inwestycja w taki program była trafiona, firmy i ich działy HR powinny najpierw rozeznać się w potrzebach pracowników.

 Każda firma, bez względu na wielkość i budżet, jakim dysponuje, może wdrażać różnego rodzaju działania z obszaru wellbeing. Mniejsze firmy mogą podjąć we własnym zakresie działania, które sprawią, że pracownicy poczują się lepiej, np. zapewnić właściwą komunikację, poczucie bezpieczeństwa oraz częstsze kontakty z przełożonym czy kolegami, niekoniecznie tylko w kwestiach związanych z pracą. Mam na myśli stworzenie takiego środowiska, które będzie przyjazne mimo pandemii, które pozwoli dać wsparcie i sprawi, że ludzie poczują się lepiej – zauważa Joanna Kotzian.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Transport

W czasie pandemii Polacy zaczęli korzystać z carsharingu na dłuższe dystanse. Na krótkoterminowy wynajem aut stawia też coraz więcej firm

W czasie kolejnych lockdownów mobilność Polaków była mniejsza, ale z drugiej strony własny samochód stał się jedynym pewnym i bezpiecznym środkiem transportu. Za zmianami wynikającymi z obostrzeń pandemicznych szybko nadążyły też firmy carsharingowe, które wprowadziły do oferty usługę dezynfekcji pojazdu, tak żeby ich użytkowanie było bezpieczne dla zdrowia. Po chwilowym zahamowaniu popytu w ubiegłym roku w kolejnych miesiącach klienci chętniej sięgali po auta na minuty. I to nie tylko na krótkich dystansach, lecz również na dłuższe podróże. – Musieliśmy rozszerzyć naszą ofertę o pakiety dobowe czy tygodniowe i weszliśmy do 100 kolejnych miast – mówi Maciej Panek z PANEK Carsharing. Wynajem aut na minuty – zamiast własnej floty – rozważa też coraz więcej firm.

Ochrona środowiska

Do końca czerwca Krajowy Plan Odbudowy powinien uzyskać zgodę Komisji Europejskiej. Polska liczy na pierwsze środki już w wakacje

W drugiej połowie tego roku krajową gospodarkę powinny realnie wesprzeć środki przewidziane na realizację Krajowego Planu Odbudowy. Projekt tego dokumentu kilka dni temu trafił do konsultacji. Jego głównymi celami mają być m.in. wzmocnienie konkurencyjności i odbudowa polskiej gospodarki po pandemii, wsparcie ochrony zdrowia i zielonej transformacji. Do rozdysponowania będzie prawie 60 mld euro. – W najbliższych miesiącach będziemy obserwowali boom gospodarczy i rozwojowy, o ile uporamy się z pandemią – mówi wiceminister Waldemar Buda. 

Prawo

W kwietniu możliwe duże zmiany w ubezpieczeniach społecznych. Rząd pracuje nad ustawą, która ma usprawnić rozliczenia płatników z ZUS-em

1 kwietnia 2021 roku ma wejść w życie nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, nad którą pracuje Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. Zgodnie z założeniami projekt ma uporządkować system ubezpieczeń społecznych, wprowadzić jednolite rozwiązania w zakresie przyznawania i wypłaty świadczeń oraz usprawnić rozliczanie płatników z ZUS-em. Część rozwiązań budzi jednak wątpliwości. – Skrócenie do roku możliwości samodzielnego złożenia korekt informacji ZUS IWA, czyli dokumentów, na podstawie których ZUS ustala wysokość składki wypadkowej dla płatnika, zaburza równowagę między przedsiębiorcą a urzędem – komentują eksperci Inventage.

Problemy społeczne

Efektem pandemii może być fala samobójstw wśród nastolatków. Prawie 40 proc. zmaga się z objawami depresji, a co piąty z nich ma myśli samobójcze

Polska jeszcze przed pandemią COVID-19 była w niechlubnej czołówce państw z najwyższym odsetkiem samobójstw wśród dzieci i młodzieży. W 2019 roku w grupie wiekowej 13–18 lat odnotowano blisko tysiąc prób samobójczych. W ubiegłym roku było ich nieco mniej, ale specjaliści od zdrowia psychicznego obawiają się, że długotrwałym skutkiem pandemii może być fala samobójstw wśród nastolatków. – W grupie nastolatków z objawami depresji, potrzebującej natychmiastowej pomocy psychologa i psychiatry, ok. 18 proc. zmaga się z myślami samobójczymi – alarmuje psycholog dr Beata Rajba. – Nie oznacza to, że te nastolatki popełnią samobójstwo, ale że są w grupie wysokiego ryzyka i potrzebują natychmiastowej pomocy – dodaje.