Newsy

Podjęte zobowiązania klimatyczne pozwolą utrzymać globalne ocieplenie na poziomie poniżej 2 stopni. Wielu krajom nie będzie jednak łatwo ich dotrzymać

2023-06-28  |  06:20

Naukowcy przeanalizowali zobowiązania krajów do osiągnięcia zerowej emisji i sprawdzili, czy przyjęte założenia pozwolą na redukcję emisji do poziomów zakładanych w celach krótko- i długofalowych. Okazało się, że obecne cele redukcji emisji nie ograniczą globalnego ocieplenia do najbardziej ambitnego założenia porozumienia paryskiego, czyli 1,5 stopnia Celsjusza. Możliwe będzie utrzymanie go w limicie poniżej dwóch stopni, ale pod warunkiem sprawnej realizacji założeń. Zwłoka oddala nas od tego celu. Najtrudniejsze zadanie stoi natomiast przed gospodarkami opartymi na energetyce węglowej, takimi jak Polska. Przed wygaszeniem górnictwa kraj będzie musiał zadbać m.in. o ochronę rynku pracy.

– Cele porozumienia paryskiego są w części trudne do zrealizowania, bo kraje na całym świecie bardzo długo czekały, zanim uznały, że podjęcie środków zaradczych jest ważne. Do tego czasu globalne emisje tylko rosły, przez co za każdym razem jest trudniej utrzymać limit podwyższenia temperatury o 2 stopnie, bo emisje nawarstwiają się w atmosferze. Nawet jeśli podjęlibyśmy wszelkie kroki zaradcze już teraz, to w atmosferze występuje już wysokie stężenie gazów cieplarnianych, które będzie spadać bardzo powoli. Im więc dłużej będziemy czekać, tym trudniej będzie zrealizować te cele – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Innowacje dr Dirk-Jan van de Ven z Baskijskiego Centrum ds. Zmian Klimatu.

Interdyscyplinarny zespół dr. van de Vena przeprowadził badanie, w którym wykorzystane zostały zintegrowane modele oceny. To modele ilościowe, za pomocą których można przeanalizować to, w jaki sposób obecne działania wpływają na globalne emisje i jaki jest ich wpływ na temperatury na świecie. Modele zostały przez naukowców zastosowane w stosunku do polityk i zobowiązań dotyczących zerowych emisji netto, w tym celów krótkoterminowych do 2030 roku, ale też długoterminowych, które zakładają osiągnięcie zerowych emisji netto do 2050, 2060 i 2070 roku, w zależności od kraju.

– Modele pokazały nam, jak duże są globalne emisje i jaka jest droga osiągnięcia wspomnianych celów przez każdy kraj, jakie zmiany są niezbędne do ich realizacji. Przemiany w krajach wysokoemisyjnych, takich jak Polska, są bardziej skomplikowane, bo większa część populacji jest zależna od paliw kopalnych, takich jak węgiel. Od dziesiątek lat wiadomo, że najskuteczniejszym sposobem ograniczania emisji dwutlenku węgla jest zastąpienie węgla innymi zasobami, szczególnie w energetyce. Jest to postrzegane jako metoda dość prosta, bo istnieje wiele ekologicznych alternatyw dla produkcji energii. Jednak kiedy mamy do czynienia z gospodarką, której system energetyczny jest silnie uzależniony od węgla, potrzeba więcej wysiłku i czasu oraz większego obciążenia społeczeństwa – wskazuje dr Dirk-Jan van de Ven.

Zdaniem naukowców Polska musi wdrożyć działania związane z wygaszaniem górnictwa węgla, które oprócz znaczenia gospodarczego stanowi też istotną część polskiej kultury. W tego typu gospodarkach transformacja zajmie więcej czasu i będzie wymagała zwrócenia większej uwagi na osoby, które w jej toku utracą pracę. Najpierw należałoby więc stworzyć programy, które ochronią rynek pracy. Niewątpliwie jednak ścieżka technologiczna, choć wdrażana z opóźnieniem, będzie w Polsce taka jak w innych krajach: zostanie oparta głównie na zasobach odnawialnych, biomasie, energii jądrowej oraz magazynowaniu energii.

Okazuje się jednak, że zobowiązania zawarte na lata 2050, 2060 i 2070 nie będą łatwe do zrealizowania, nie tylko w gospodarkach opartych na górnictwie węglowym.

– To ogromne i bardzo szybkie zmiany w systemie energetycznym. Jednocześnie ostatecznym celem porozumienia paryskiego jest obniżenie wzrostu globalnych temperatur do 1,5 stopnia. To jeszcze bardziej skomplikowane, bo obecne cele już stanowią bardzo duże wyzwanie, a ich zwiększenie przynosi kolejne trudności, którym trzeba sprostać, jeżeli chcemy ograniczyć wzrost temperatury do 1,5 stopnia. Wiemy już, co ma zrobić który kraj, aby zmierzać w kierunku realizacji celu dwustopniowego wzrostu temperatury. Jest to jednak niełatwe zadanie i te działania nie są wystarczające dla poziomu 1,5 stopnia – uważa badacz.

Ważnym elementem prowadzonego przez hiszpańskich naukowców badania będzie też analiza wpływu obecnie prowadzonej polityki energetycznej i klimatycznej na globalne temperatury. Model prognostyczny obliczy ich skuteczność w redukowaniu emisji, biorąc pod uwagę wzajemne powiązania między sektorami.

– Przyjrzymy się tym politykom i będziemy monitorować ich skuteczność: to, czy zbliżają nas do wytyczonego celu i wprowadzają na właściwą ścieżkę. Większość krajów bowiem obecnie nie osiąga tych celów. Sądzę więc, że jest to najważniejsza kwestia działań na rzecz klimatu, spełnienie celów krótko- i długoterminowych oraz monitorowanie bieżącej polityki, aby sprawdzać zgodność z celami i dążeniem do ograniczenia wzrostu globalnych temperatur do 2 stopni Celsjusza – podsumowuje dr Dirk-Jan van de Ven.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Farmacja

Polska odstaje od innych państw UE w leczeniu raka prostaty. Od kwietnia br. z programu lekowego mogą wypaść kolejne nowoczesne terapie [DEPESZA]

W Polsce każdego roku rak prostaty diagnozowany jest u 18 tys. mężczyzn. Średnio 25 proc. z nich w momencie rozpoznania ma już przerzuty, a nowotwór jest w stadium zaawansowanym. Tacy pacjenci nie kwalifikują się do leczenia chirurgicznego. Jedyną opcją są dla nich nowoczesne leki, dzięki którym rak może się zamienić w chorobę przewlekłą, a nie śmiertelną. W Polsce dostęp do takich terapii w ostatnich dwóch–trzech latach znacznie się poprawił, ale organizacje pacjenckie obawiają się, że od kwietnia br. z programu lekowego mogą wypaść dwa nowoczesne leki, co ograniczy im możliwości leczenia. Podkreślają też, że w naszym kraju konieczne jest ułatwienie dostępu do badań i wizyt u urologa, aby móc diagnozować raka prostaty na jak najwcześniejszym etapie.

Transport

Brak przepisów i odpowiedniej infrastruktury wstrzymuje rozwój autonomicznych pojazdów. Hamulcem są także obawy o bezpieczeństwo

Cyberzagrożenia, błędy w oprogramowaniu i konieczność dopasowania infrastruktury drogowej – to część barier, które stoją w tej chwili na drodze do rozwoju autonomicznego transportu. Jednak eksperci wskazują, że najistotniejsze są regulacje, które nie nadążają za rozwojem technologii. Obecnie część przepisów ruchu drogowego blokuje testowanie najnowocześniejszych systemów wspierających kierowców. Znowelizowanie prawa w tym obszarze resort infrastruktury zaplanował na I kwartał 2025 roku. Kolejnym wyzwaniem będzie przekonanie użytkowników do autonomicznego transportu.

Edukacja

Wpływ robotyzacji na rynek pracy będzie bardziej widoczny w ciągu dekady. To dobry czas na zaplanowanie zmian w systemie edukacji i zabezpieczenia społecznego

O automatyzacji i robotyzacji wiele mówi się w kontekście rynku pracy i zastępowania ludzi na niektórych stanowiskach, jednak obawy, że doprowadzą one do zapaści na rynku pracy i bezrobocia, wydają się przesadzone. Zdaniem ekspertów roboty częściowo odpowiedzą na problem niedoborów na rynku pracy związanych m.in. ze starzeniem się społeczeństwa, a ponadto wygenerują popyt na wiele nowych stanowisk. Pozytywne skutki automatyzacji są o tyle możliwe, że jest jeszcze sporo czasu, żeby przygotować się do zmian. Powinny one obejmować m.in. kwestie podnoszenia kompetencji cyfrowych i zabezpieczenia społecznego.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.