Newsy

Polacy optymistycznie oceniają swój standard życia. Więcej osób spodziewa się poprawy sytuacji finansowej niż pogorszenia

2016-06-10  |  06:40
Mówi:Przemysław Kasza
Funkcja:ekspert ds. badań rynkowych
Firma:Provident Polska
  • MP4
  • 38 proc. Polaków spodziewa się poprawy swojej sytuacji finansowej w ciągu najbliższego roku, a tylko 18 proc. z nich uważa, że się pogorszy – wynika z badań GfK wśród klientów Providenta. Ponad połowa deklaruje, że jest usatysfakcjonowana ze swojego standardu życia. Jednak tylko 15 proc. twierdzi, że żyje mu się lepiej niż osobom z jego otoczenia.

    Wyniki badań przeprowadzonych wśród klientów Providenta w Polsce oraz w siedmiu krajach Europy Środkowo-Wschodniej i Meksyku wskazują na to, że osób pesymistycznie oceniających perspektywy swojej sytuacji finansowej jest dwa razy mniej niż optymistów.

    – Wynik ten jest lepszy, niż ten, który uzyskaliśmy rok temu, co przekłada się na większą skłonność do swobodnego wydawania pieniędzy. Około 13 proc. Polaków uważa, że w tym roku będzie z większą swobodą wydawać pieniądze – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Przemysław Kasza, ekspert ds. badań rynkowych Provident Polska, komentując wyniki cyklicznego badania zamawianego przez firmę.

    38 proc. badanych przyznało, że największe obawy w zakresie finansów rodzą wysokie koszty życia. 15 proc. przejmuje się utratą dochodu rozporządzalnego. Dla 10 proc. ankietowanych problemem są rosnące koszty ochrony zdrowia. Bezrobocie powoduje strach u 9 proc., a napływ imigrantów spoza UE – u 7 proc.

    Obserwowana w tegorocznym badaniu pozytywna ocena perspektyw finansowych nie przekłada się na ocenę respondentów w porównaniu do osób z najbliższego otoczenia.

    ­ Około 26 proc. Polaków uważa, że ich sytuacja jest gorsza niż sąsiadów, 30 proc. uważa, że jest taka sama, a tylko 15 proc. uważa, że ma lepiej niż najbliższe sąsiedztwo. Pozostałe osoby nie potrafią porównać tej sytuacji – wyjaśnia Przemysław Kasza.

    Jak wynika z badań GfK dla Providenta, Polacy bardzo rozsądnie podejmują decyzje o zaciągnięciu pożyczki. 56 proc. wcześniej rozważa swoje możliwości w zakresie spłaty zobowiązania. Podobny odsetek zwraca uwagę na to, ile wyniesie całkowity jej koszt. Co trzeci pytany zastanawia się, czy rzeczywiście potrzebuje dodatkowych pieniędzy. Z badania wynika, że dopiero w dalszej kolejności pożyczkobiorcy zwracają uwagę na łatwość uzyskania pożyczki (29 proc.). Połowa klientów z polskiego rynku ufa pozabankowym firmom pożyczkowym. 51 proc. z chęcią poleciłaby swojego dostawcę pożyczki znajomemu lub rodzinie.

    Badanie przeprowadziło GfK w kwietniu 2016 roku na próbie 1272 klientów Providenta na terenie Polski. Podobne badanie, na odpowiedniej próbie respondentów przeprowadzono także w Czechach, Rumunii, Meksyku, na Litwie, Słowacji oraz Węgrzech. 

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Transport

    W czasie pandemii Polacy zaczęli korzystać z carsharingu na dłuższe dystanse. Na krótkoterminowy wynajem aut stawia też coraz więcej firm

    W czasie kolejnych lockdownów mobilność Polaków była mniejsza, ale z drugiej strony własny samochód stał się jedynym pewnym i bezpiecznym środkiem transportu. Za zmianami wynikającymi z obostrzeń pandemicznych szybko nadążyły też firmy carsharingowe, które wprowadziły do oferty usługę dezynfekcji pojazdu, tak żeby ich użytkowanie było bezpieczne dla zdrowia. Po chwilowym zahamowaniu popytu w ubiegłym roku w kolejnych miesiącach klienci chętniej sięgali po auta na minuty. I to nie tylko na krótkich dystansach, lecz również na dłuższe podróże. – Musieliśmy rozszerzyć naszą ofertę o pakiety dobowe czy tygodniowe i weszliśmy do 100 kolejnych miast – mówi Maciej Panek z PANEK Carsharing. Wynajem aut na minuty – zamiast własnej floty – rozważa też coraz więcej firm.

    Ochrona środowiska

    Do końca czerwca Krajowy Plan Odbudowy powinien uzyskać zgodę Komisji Europejskiej. Polska liczy na pierwsze środki już w wakacje

    W drugiej połowie tego roku krajową gospodarkę powinny realnie wesprzeć środki przewidziane na realizację Krajowego Planu Odbudowy. Projekt tego dokumentu kilka dni temu trafił do konsultacji. Jego głównymi celami mają być m.in. wzmocnienie konkurencyjności i odbudowa polskiej gospodarki po pandemii, wsparcie ochrony zdrowia i zielonej transformacji. Do rozdysponowania będzie prawie 60 mld euro. – W najbliższych miesiącach będziemy obserwowali boom gospodarczy i rozwojowy, o ile uporamy się z pandemią – mówi wiceminister Waldemar Buda. 

    Prawo

    W kwietniu możliwe duże zmiany w ubezpieczeniach społecznych. Rząd pracuje nad ustawą, która ma usprawnić rozliczenia płatników z ZUS-em

    1 kwietnia 2021 roku ma wejść w życie nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, nad którą pracuje Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej. Zgodnie z założeniami projekt ma uporządkować system ubezpieczeń społecznych, wprowadzić jednolite rozwiązania w zakresie przyznawania i wypłaty świadczeń oraz usprawnić rozliczanie płatników z ZUS-em. Część rozwiązań budzi jednak wątpliwości. – Skrócenie do roku możliwości samodzielnego złożenia korekt informacji ZUS IWA, czyli dokumentów, na podstawie których ZUS ustala wysokość składki wypadkowej dla płatnika, zaburza równowagę między przedsiębiorcą a urzędem – komentują eksperci Inventage.

    Problemy społeczne

    Efektem pandemii może być fala samobójstw wśród nastolatków. Prawie 40 proc. zmaga się z objawami depresji, a co piąty z nich ma myśli samobójcze

    Polska jeszcze przed pandemią COVID-19 była w niechlubnej czołówce państw z najwyższym odsetkiem samobójstw wśród dzieci i młodzieży. W 2019 roku w grupie wiekowej 13–18 lat odnotowano blisko tysiąc prób samobójczych. W ubiegłym roku było ich nieco mniej, ale specjaliści od zdrowia psychicznego obawiają się, że długotrwałym skutkiem pandemii może być fala samobójstw wśród nastolatków. – W grupie nastolatków z objawami depresji, potrzebującej natychmiastowej pomocy psychologa i psychiatry, ok. 18 proc. zmaga się z myślami samobójczymi – alarmuje psycholog dr Beata Rajba. – Nie oznacza to, że te nastolatki popełnią samobójstwo, ale że są w grupie wysokiego ryzyka i potrzebują natychmiastowej pomocy – dodaje.