Newsy

Polsce grozi kolejny kryzys, tym razem na granicy z Ukrainą. Od listopada obsługa wniosków wizowych może zostać wstrzymana

2021-10-29  |  06:20

Każdego roku polski rynek pracy zasila tylu imigrantów z Ukrainy, że polskie placówki mają problem z obsłużeniem ich wniosków wizowych. Pomaga w tym prywatna firma, ale jej umowa właśnie wygasa. Aby zagwarantować ciągłość wydawania wiz, w listopadzie tę usługę powinien zacząć świadczyć nowy podmiot. Już wiadomo, że nie ma na to szans, ponieważ przetarg ogłoszony przez Ambasadę RP w Kijowie zawierał błędy. To oznacza, że w przyszłym miesiącu wydawanie wiz dla Ukraińców może zostać wstrzymane, a Polsce grozi kolejny kryzys. Cała sytuacja odbije się na polskich firmach, które w znacznym stopniu korzystają na dopływie pracowników ze Wschodu.

– Niestety mamy kryzys na granicy polsko-białoruskiej, a za chwilę możemy mieć kryzys także na granicy z Ukrainą. Jest to związane z przetargiem na obsługę wizową, który – z uwagi na złe rozpisanie – może nie doczekać się rozstrzygnięcia, przez co będzie grozić nam paraliż – mówi agencji Newseria Biznes Jakub Kulesza, przewodniczący koła poselskiego Konfederacji.

Polskie placówki dyplomatyczne na Ukrainie wydają rokrocznie ok. 1,2 mln wiz. Wniosków Ukraińców o przyjazd do Polski jest tak wiele, że placówki samodzielnie nie są w stanie ich obsłużyć. Dlatego potrzebna jest współpraca z zewnętrzną firmą. Podobnie odbywa się to zresztą w innych krajach UE, gdzie wyspecjalizowane podmioty prywatne pomagają ambasadom i konsulatom w rozpatrywaniu wniosków i wydawaniu wiz.

Dla Polski od ponad 10 lat tę usługę realizuje VFS, operator, który działa też w ponad 140 innych krajach. W procesie ubiegania się o wizę do Polski obsługuje nie tylko Ukraińców, ale też m.in. obywateli Chin, Indii, Turcji, Rosji i Białorusi. Dostawcy w tym roku wygasa jednak umowa na obsługę wniosków wizowych z Ukrainy. Dlatego Ambasada RP w Kijowie ogłosiła przetarg, aby wyłonić nowy podmiot, który się tym zajmie. Zgłoszono w nim pięć ofert, w tym m.in. od dotychczasowego dostawcy oraz konsorcjum francuskiej TLS i polskiej spółki Personnel Service. Ta ostatnia działa jednak głównie w branży HR i od 10 lat specjalizuje się w werbowaniu ukraińskich pracowników do pracy w Polsce. Dlatego nie bardzo może jednocześnie obsługiwać aplikacje wizowe składane przez obywateli Ukrainy, ponieważ byłby to konflikt interesów. Jak podkreśla poseł Konfederacji, przetarg ogłoszony przez Ambasadę RP w Kijowie został przygotowany nieprofesjonalnie z uwagi na błędnie sporządzoną specyfikację istotnych warunków zamówienia.

Podczas konferencji prasowej i w formie interpelacji zadałem Ministerstwu Spraw Zagranicznych pytanie o to, kto odpowiada za taki sposób rozpisania przetargu, w którym nie zostały wpisane odpowiednie przepisy niwelujące konflikt interesów – mówi Jakub Kulesza.

Startujące w przetargu podmioty od miesięcy składają kolejne odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej, co spowodowało prawno-proceduralny zamęt. W tej chwili każde rozstrzygnięcie będzie skutkować kolejnymi skargami do KIO, a procedury odwoławcze mogą trwać całymi latami. Tymczasem – aby zagwarantować ciągłość wydawania wiz – nowy podmiot powinien zacząć świadczyć usługę już w listopadzie. Dziś nie ma na to szans.

– Ten przetarg pozostaje obecnie nierozstrzygnięty. Mamy spór, który przeciąga całą procedurę, i ta sytuacja może doprowadzić do tego, że nie będziemy mieli obsługi wizowej dla obywateli Ukrainy. To z kolei może prowadzić do chaosu, paraliżu i problemów na granicy polsko-ukraińskiej – podkreśla przewodniczący koła poselskiego Konfederacji.

Ryzyko zachwiania systemu wizowego już wzbudza niepokój na Ukrainie. 25 czerwca br. pod Ambasadą RP w Kijowie odbyła się pikieta, podczas której strajkujący wyrażali zaniepokojenie obecną sytuacją. Na możliwe zakłócenia w wydawaniu wiz na Ukrainie uwagę zwrócił też m.in. Warsaw Enterprise Institute, który wskazuje, że Ukraińcy pełnią ważną rolę na polskim rynku pracy. W styczniu br. w Polsce przebywało ok. 1,35 mln obywateli tego kraju, co mimo przestojów związanych z pandemią oznacza 6-proc. wzrost rok do roku. Jeśli dopływ pracowników zza wschodniej granicy zostanie wstrzymany, boleśnie odczują to polscy przedsiębiorcy.

Jednocześnie WEI podkreśla, że podmiot prywatny obsługujący tak newralgiczny proces, jakim jest obsługa ruchu wizowego, musi być wiarygodny, posiadać doświadczenie w tym zakresie oraz gwarantować bezpieczeństwo procedury i ochrony danych osobowych.

Liczę, że tam, gdzie zawodzą urzędnicy i Ministerstwo Spraw Zagranicznych, zainterweniuje premier Mateusz Morawiecki. Zwłaszcza że na granicy polsko-ukraińskiej mamy największy przepływ ludności. Z tego kierunku do pracy w Polsce przyjeżdża najwięcej ludzi. Zablokowanie całego procesu wizowego spowodowane prawdopodobnie niekompetencją urzędników może doprowadzić do dużego kryzysu. Dlatego dobrze by było, gdyby premier zainterweniował zawczasu – ocenia poseł.

W interpelacji skierowanej do premiera poseł wskazuje, że kryzys wizowy na Ukrainie „będzie uderzał wizerunkowo w Rzeczpospolitą Polską jako państwo niesprawne, będzie naruszał i tak delikatne stosunki polsko-ukraińskie oraz przede wszystkim zatrzyma działania organów państwa z powodu braku podmiotu wykonującego na jego zlecenie obsługę systemu wizowego”.

Przede wszystkim domagam się wyjaśnienia, kto jest odpowiedzialny za to, że ten przetarg nie został rozstrzygnięty z uwagi na błędy proceduralne. Domagam się znalezienia rozwiązania tego problemu, które nie sparaliżuje całej obsługi wizowej – podkreśla Jakub Kulesza.  

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Infrastruktura

70 proc. budynków mieszkalnych w Polsce jest nieefektywnych energetycznie. Ich kompleksowa renowacja może napędzić gospodarkę i stworzyć kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy

W Polsce aż 70 proc. spośród 5 mln domów jednorodzinnych nie spełnia standardów efektywności energetycznej. W rezultacie roczne koszty ogrzewania typowego domu o powierzchni 118 mkw., wyposażonego w kocioł węglowy oraz stare drzwi i okna, sięgają w tej chwili ok. 6,5 tys. zł. Po modernizacji, ociepleniu i wymianie stolarki ten koszt mógłby spaść nawet do 1,8 tys. zł rocznie – oszacowali analitycy w raporcie „Fala renowacji szansą na rozwój Polski po pandemii”. Wynika z niego także, że w Polsce powszechna termomodernizacja budynków mieszkalnych – wymuszona unijną strategią – mogłaby się stać motorem napędowym krajowej gospodarki po pandemii i stworzyć nawet kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy.

Handel

Inflacja i wzrost kosztów produkcji uderzają w polskie firmy. Część z nich szuka okazji do ograniczenia wzrostów, inwestując za granicą

Zgodnie z nowymi danymi GUS inflacja w listopadzie wyniosła 7,7 proc. To wynik nienotowany od 21 lat. Wzrosty cen trapią też inne europejskie gospodarki. W październiku ceny w całej UE były wyższe o 4,4 proc. r/r, co jest najwyższym odczytem od co najmniej 1997 roku, od kiedy Eurostat podaje dane. Dynamiczny wzrost cen i zerwane w pandemii łańcuchy dostaw przekładają się na utrudnienia w działalności polskich firm. Jednym ze sposobów na ich ograniczenie może być międzynarodowa ekspansja. – Część polskich firm dostrzegła dla siebie duże możliwości przejmowania zagranicznych podmiotów albo rozwijania się za granicą właśnie dzięki temu, że na niektórych rynkach sytuacja nie zmienia się aż tak dynamicznie – mówi Maciej Bałabanow z Funduszu Ekspansji Zagranicznej PFR TFI.

Finanse

Ponad 70 proc. Polaków najbardziej obawia się braku dostępu do opieki zdrowotnej. Prywatne ubezpieczenie zdrowotne posiada już 3,5 mln osób

Po I połowie tego roku prywatnym ubezpieczeniem zdrowotnym było objętych już 3,5 mln Polaków. To 15-proc. wzrost rok do roku – wynika z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń. Do tego wzrostu popularności przyczyniła się pandemia COVID-19, która dodatkowo spotęgowała obawy Polaków związane z utratą zdrowia i brakiem dostępu do opieki lekarskiej. Pakiety medyczne to dziś najpopularniejszy benefit w polskich firmach – korzysta z niego ponad 70 proc. pracowników.

Ochrona środowiska

Grupa PGE zagospodaruje odpady z instalacji OZE. Buduje w tym celu ośrodek innowacji w Bełchatowie

Boom inwestycyjny w sektorze OZE pociąga za sobą konieczność zagospodarowania części z wyeksploatowanych farm wiatrowych czy fotowoltaicznych. Ze zużytych paneli PV można odzyskać m.in. aluminium, szkło i metale szlachetne. Metody recyklingu instalacji OZE wciąż są jednak niedoskonałe i mało wydajne kosztowo. Nad ich rozwojem ma pracować bełchatowskie Centrum Badań i Rozwoju GOZ, którego budowę zainaugurowała w tym tygodniu Grupa PGE. Placówka zacznie działać w 2022 roku. Ma też opracowywać rozwiązania, które pozwolą optymalnie wykorzystywać odpady poprzemysłowe z energetyki konwencjonalnej. W skali roku to miliony ton popiołów, żużli i gipsu, które z powodzeniem można wykorzystać np. w budownictwie.

Bankowość

Polacy nie potrafią otwarcie rozmawiać o pieniądzach. Dużym problemem jest upomnienie się o zwrot pożyczki

Rozmowy o pieniądzach są kłopotliwe dla Polaków zarówno wtedy, gdy toczą się wśród znajomych, jak i w gronie najbliższej rodziny. Prawie 30 proc. Polaków do 35. roku życia stresuje się podczas porównywania swoich zarobków z innymi. W pozostałych grupach wiekowych takie rozmowy wywołują stres u co czwartej osoby. To wnioski z badania ING Banku Śląskiego m.in. na temat codziennych rozmów o finansach. – W naszej kulturze pieniądze są często uznawane za temat tabu i wciąż obecny jest stereotyp, że dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają – zauważa dr Agata Trzcińska, psycholożka ekonomiczna z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.