| Mówi: | Marcin Korolec |
| Funkcja: | Minister Środowiska |
Polska gospodarzem konferencji klimatycznej ONZ w przyszłym roku
Konferencja klimatyczna ONZ w Warszawie na Stadionie Narodowym. Dziś zostanie formalnie potwierdzona decyzja o organizacji przyszłorocznego globalnego szczytu w Polsce. Rząd liczy, że w ten sposób zwiększy swój wpływ na negocjacje. Zamierza m.in. dyskutować nad nowym instrumentem mającym zapobiec zmianom klimatycznym, a jednocześnie nie obciążać nadmiernie gospodarek poszczególnych państw.
Takie globalne szczyty, jak konferencja klimatyczna ONZ (COP) odbywają się corocznie. Podczas nich negocjuje się kluczowe ustalenia w obszarze polityki klimatycznej. Polski rząd wiąże duże nadzieje z rolą gospodarza.
– Będziemy sprawować rolę prezydencji 192 państw. Polega ona na tym, że mamy uprzywilejowany głos. Ale to jest proces demokratyczny, w którym musimy się oczywiście znaleźć. Będziemy prezentowali naszą wizję, czym COP w Warszawie mógłby się zajmować – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Marcin Korolec, szef resortu środowiska.
W przyszłym roku mają rozpocząć się kluczowe negocjacje dotyczące nowego globalnego porozumienia w sprawie redukcji gazów cieplarnianych. Ma ono dotyczyć przedłużenia funkcjonowania Protokołu z Kioto, określającego cele, które muszą osiągnąć poszczególne państwa. Chodzi o to, by średnia temperatura na świecie nie podniosła się o 2 st. C, co może doprowadzić do anomalii pogodowych, w tym susz i powodzi.
– W ramach uzgodnień, które miały miejsce na ostatniej konferencji w Durbanie [RPA – w 2011 roku] została nakreślona mapa drogowa do osiągnięcia porozumienia globalnego. Przewiduje ona, że w roku 2012 powinniśmy zakończyć negocjacje protokołowskie drugiego okresu [czyli mówiące o celach, jakie postawią przed sobą państwa po 2012 roku – red.]. A od początku 2013 roku powinniśmy rozpocząć negocjacje instrumentu prawnego, konwencji, która by funkcjonowała od roku 2020. Zakończenie negocjacji tego kolejnego instrumentu powinno mieć miejsce w 2015 roku, żeby dać państwom czas na implementację – wyjaśnia minister.
W związku z tym, zdaniem Marcina Korolca, spotkanie klimatyczne w Warszawie „może być znakomitym momentem do tego, żeby rozpocząć takie globalne negocjacje”. O tym, jakie będzie stanowisko rządu i plan na przyszłoroczne negocjacje, nie chce jednak jeszcze mówić.
– Poczekajmy na dorobek tej konferencji w Katarze. To pokaże nam, jaki mamy punkt startowy i gdzie ewentualnie możemy chcieć dojść – informuje Marcin Korolec.
Polska: redukcje CO2 powinny dotyczyć wszystkich krajów, ale nie po równo
Minister zdradza jednak, że nowa propozycja miałaby polegać na jeszcze większym niż dotychczas różnicowaniu państw pod względem stawianych im celów redukcyjnych. Poszczególne kraje, które podpisały Protokół, miały inne zobowiązania dotyczące poziomu redukcji emisji dwutlenku węgla. I tak, np. USA – 7 proc., Japonia – 6 proc., Rosja – 0 proc. Polska miała obniżyć swoje emisje o 6 proc, a udało nam się osiągnąć aż 30 proc. z powodu zmiany struktury gospodarki w okresie transformacji. Dodatkowo, dla państw post-socjalistycznych rokiem bazowym jest 1988, a nie 1990, jak w przypadku pozostałych.
– Podział na państwa rozwijające się i pozostałe jest już nieadekwatny – przekonuje Marcin Korolec. – Obowiązki nie powinny być więc dla wszystkich identyczne. Również w ramach Unii Europejskiej jesteśmy bardzo zróżnicowani. I nie zawsze jeden mechanizm możemy stosować do wszystkich możliwych przypadków. Mamy państwa bogatsze, mamy państw biedniejsze i bardzo biedne, które nie będą w stanie ponosić poważnych ciężarów transformacji gospodarczej.
Zgodnie z polskim stanowiskiem, prezentowanym od kilku lat i w ramach UE, i ONZ, nowe porozumienie powinno dotyczyć wszystkich państw. W przeciwnym razie ponoszenie ciężarów redukcji CO2, a w związku z tym transformacji gospodarki, tylko przez część państw, nie ma ekonomicznego i ekologicznego sensu. Dlatego trzeba znaleźć nowy sposób na to, by w proces ochrony klimatu włączyć pozostałe kraje.
– Oprócz państw UE mamy też całą grupę OECD, czyli rozwiniętych państw przemysłowych, a także nowych, poważnych graczy, którzy rozwinęli swoją gospodarkę, jak Brazylia, Chiny, Republika Południowej Afryki. I również one powinny wziąć na siebie część odpowiedzialności za sprawy globalne. Mamy też grupę państw mniejszych, ale niezwykle bogatych. Takich jak na przykład Singapur, który formalnie ma status państwa rozwijającego się i w związku z tym pozbawionego zobowiązań. A w rzeczywistości poziom życia jego mieszkańców jest zbliżony do obywateli Szwajcarii – tłumaczy minister.
Musimy więc dostosować ten nowy instrument do nowej sytuacji, która zmieniła się od momentu, kiedy pierwszy raz negocjowaliśmy konwencję klimatyczną, czyli wprowadzaliśmy Protokół z Kioto.
– To jest między innymi powód tego, że chcemy organizować konferencję w Warszawie: żeby zainicjować proces prawdziwego globalnego porozumienia – deklaruje Marcin Korolec.
Podczas kończącego się w tym tygodniu szczytu klimatycznego Organizacji Narodów Zjednoczonych w Katarze (COP 18), Polska zaoferowała się jako organizator przyszłorocznego spotkania. Już raz byliśmy gospodarzem konferencji. W 2008 roku, podczas COP 14, Poznań gościł 12 tysięcy uczestników ze 189 państw z całego świata. Ówczesna dobra organizacja szczytu jest dziś mocnym argumentem polskiej delegacji. Co więcej, zgodnie z precedencją grupową w 2013 roku szczyt powinien organizować jeden z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. A nikt z tego regionu poza Polską nie zgłosił swojej kandydatury.
Czytaj także
- 2026-07-14: Globalny popyt na ryby bije rekordy. Grozi całkowitym przełowieniem dzikich stad
- 2026-04-15: Szykują się zmiany w unijnym systemie handlu emisjami. Komisja Europejska zapowiada przegląd ETS w lipcu
- 2026-04-03: UE łagodzi wymogi klimatyczne dla samochodów ciężarowych. Przejście na bezemisyjność zachodzi wolniej, niż zakładano
- 2026-03-03: Zielony amoniak szansą na dekarbonizację energetyki i wielkiej chemii. Nowe paliwo dla transformacji
- 2026-02-20: Wiceprezes Orlenu: Unijny podatek miał chronić europejski przemysł. W praktyce nowe przepisy są często omijane
- 2025-12-31: Najtrudniejszy rok od dekad pod względem liczby kryzysów humanitarnych. Dużym problemem mniejsze finansowanie działań pomocowych
- 2026-01-15: Komisja Europejska proponuje łagodniejsze wymogi dla sektora motoryzacyjnego. Chce ratować jego konkurencyjność
- 2025-11-13: UE nadal chce przewodzić globalnym wysiłkom na rzecz ochrony środowiska. Niezbędne może być urealnienie celów klimatycznych
- 2025-11-10: Rekordowe ocieplenie i najwyższe stężenia CO2 w historii. Przed COP30 w Brazylii rośnie presja, by globalne deklaracje zamieniły się w działania
- 2025-09-18: Państwowa Inspekcja Pracy stoi przed gruntowną reformą. Pracodawcy obawiają się nowej kompetencji związanej z umowami cywilnoprawnymi
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Nieruchomości

Mała reforma programu Czyste Powietrze wchodzi w życie. Łatwiejszy dostęp do dotacji i wyższe wsparcie na niektóre prace
Zwiększone wsparcie na termomodernizację, skrócenie wymaganego okresu własności nieruchomości i usprawnienia w dokumentacji – to tylko niektóre zmiany, które 20 lipca br. wejdą w życie w programie Czyste Powietrze. Mają one ułatwić beneficjentom dostęp do dofinansowania na wymianę nieefektywnych źródeł ciepła. Jednocześnie NFOŚiGW zapowiada dalsze zmiany w programie, m.in. bon na audyt energetyczny.
Polityka
UE rozszerza pomoc dla pracowników zagrożonych zwolnieniami. Europosłowie ostrzegają przed ryzykiem rosnących upadłości firm

Instytucje UE zdecydowały o rozszerzeniu zakresu Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji dla Zwalnianych Pracowników (EFG). Dzięki nowym przepisom środki będą mogły być przeznaczone nie tylko na wsparcie pracowników zwalnianych z firm, które mają problemy finansowe, lecz także pracowników zagrożonych utratą pracy z powodu restrukturyzacji firmy. Według europosła PiS Bogdana Rzońcy bez poważniejszych reform na rzecz konkurencyjności problemy firm w UE będą się pogłębiać, a ich skala przewyższy możliwości finansowe EFG.
Sport
Ogromna siła marketingowa mundialu. FIFA testuje nowe możliwości zarabiania na tej imprezie i zwiększania jej zasięgu

Mistrzostwa świata w piłce nożnej to dziś nie tylko największe wydarzenie sportowe, ale też jedna z najważniejszych imprez marketingowych. Podczas tegorocznego mundialu FIFA testowała kolejne rozwiązania zwiększające potencjał komercyjny turnieju: zwiększyła liczbę grających drużyn, powierzyła organizację imprezy trzem krajom oraz wprowadziła obowiązkowe przerwy na nawodnienie, które były wykorzystywane przez nadawców jako czas na reklamę.







.gif)

|
|
|