Newsy

Polska ma za mało globalnych marek. Ekspansję zagraniczną firm ożywić ma pomoc rządu

2017-05-25  |  06:50

Polski Fundusz Rozwoju realizuje zakrojony na szeroką skalę program wsparcia eksportu, który ma ośmielić rodzime firmy do podbijania zagranicznych rynków. Po ubiegłorocznym nieznacznym wzroście teraz ma nastąpić odbicie. Mają się do tego przyczynić warte 60 mld zł instrumenty wsparcia w postaci gwarancji, ubezpieczeń i kredytów eksportowych oraz działalność Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, która na całym świecie otwiera biura handlowe. Prezes PFR ocenia, że największy sukces na zagranicznych rynkach mogą odnieść polskie meble, przemysł maszynowy, elektronika, AGD i usługi.

– Polska ma mało globalnych marek, ale widać już pierwsze sukcesy. Dotyczy to nie tylko eksportu, lecz także bardziej śmiałych inwestycji zagranicznych. Jednak małe i średnie firmy cały czas zbyt mało eksportują i decydują się wychodzić z inwestycjami za granicę. Dlatego koncentrujemy się na instrumentach wsparcia – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, który był jednym z gości debaty „Polacy na podbój światowych rynków” zorganizowanej przez Executive Club.

Polski Fundusz Rozwoju ma być głównym narzędziem realizacji planu Morawieckiego przyjętego w lutym przez rząd. Jednym z filarów strategii jest właśnie eksport i ekspansja międzynarodowa polskich przedsiębiorstw. Działająca w strukturach funduszu Polska Agencja Inwestycji i Handlu (dawniej PAIiIZ) realizuje nowy program, który ma zapewnić polskim eksporterom dostęp do szeregu instrumentów wsparcia ich ekspansji – takich samych, z jakich korzystają zagraniczni konkurenci.

W ciągu kilku najbliższych lat agencja otworzy na całym świecie blisko 70 swoich przedstawicielstw, czyli tzw. Zagranicznych Biur Handlowych. Te będą powstawały na rynkach, które stwarzają największy potencjał polskim inwestorom i eksporterom. Już w tej chwili działa 12 takich placówek  (m.in. w Nairobi, San Francisco, Singapurze, Teheranie, Szanghaju i Meksyku), a do 2020 roku ma ich być około 20. Zadaniem Zagranicznych Biur Handlowych będzie dostarczanie wiedzy i wspieranie polskich firm, które stawiają pierwsze kroki na obcym rynku, pomoc w szukaniu partnerów biznesowych, organizacja kampanii promocyjnych i misji gospodarczych, a także przyciąganie inwestorów w drugą stronę – do Polski.

Jak zauważa Paweł Borys, w wartym kilkadziesiąt miliardów złotych planie wsparcia polskiego eksportu znaczącą rolę odgrywa też KUKE, która zabezpiecza finansowanie projektów eksportowych. Z pomocy państwowej spółki mogą skorzystać przedsiębiorstwa, które obawiają się ryzyka związanego z rozpoczęciem działalności na zagranicznych rynkach.

– Daje to większy komfort przedsiębiorcom przy realizacji eksportu na trudniejsze, ale szybko rozwijające się rynki w Azji, Afryce czy Ameryce Południowej – mówi Paweł Borys.

W ciągu trzech pierwszych miesięcy tego roku wartość ubezpieczonego obrotu eksportowego w ramach krótkoterminowych ubezpieczeń gwarantowanych przez Skarb Państwa wzrosła o 12 proc. i sięgnęła 451 mln zł. Natomiast wartość udzielonych gwarancji ubezpieczeniowych była wyższa o 22 proc., osiągając wartość 61 mln zł. W ubiegłym roku wzrost ubezpieczeń KUKE wyniósł blisko 10 proc., co również było rekordowym wynikiem.

Wyniki działalności Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (również działającej w ramach grupy Polskiego Funduszu Rozwoju) za I kwartał 2017 roku pokazują, że aktywność eksportowa polskich przedsiębiorców wzrasta, a wielu z nich decyduje się na rozpoczęcie ekspansji nawet na tych rynkach, które uważane są za bardziej ryzykowne.

Maksymalna wartość limitu na ubezpieczenia gwarantowane przez Skarb Państwa wynosi w tym roku 15 mld zł. Natomiast wartość nowoczesnych instrumentów finansowania eksportu, które Polski Fundusz Rozwoju udostępni polskim eksporterom w postaci gwarancji, ubezpieczeń i kredytów eksportowych oraz inwestycji Funduszu Ekspansji Zagranicznej, wynosi 60 mld zł.

– Fundusz Ekspansji Zagranicznej zaczyna realizować coraz więcej projektów z przedsiębiorcami, którzy są zainteresowani akwizycjami na rynkach międzynarodowych. Musimy pamiętać, że inwestycje zagraniczne i przejęcia są szalenie ważne w ekspansji międzynarodowej, ponieważ za ich pośrednictwem często kupuje się cały rynek dystrybucji. Dobrym tego przykładem jest Amica – mówi Paweł Borys.

Spółka Amica, polski producent sprzętu AGD, ponad dwie trzecie swoich przychodów generuje dzięki sprzedaży na 50 zagranicznych rynkach, z których najważniejsze to m.in. Niemcy, Wielka Brytania i Skandynawia. W portfolio grupy Amica znajdują się też zagraniczne brandy: Gram, duńska marka znana w całej Skandynawii przejęta przez Amicę w 2001 roku, oraz CDA, kupiona dwa lata temu brytyjska firma, dobrze rozpoznawalna na tamtejszym rynku.

Zdaniem prezesa PFR w Polsce jest szereg branż, które mają ogromny potencjał eksportowy. Jedną z najbardziej obiecujących gałęzi jest meblarstwo, dla którego PFR realizuje program sektorowy Polskie Meble. W ubiegłym roku polscy producenci mebli wyeksportowali wyroby o wartości blisko 42 mld zł (10-procentowy wzrost rdr.).

– Mamy szereg branż, w których możemy odnosić sukcesy. Są to między innymi przemysł maszynowy, elektronika, przemysł AGD, polskie meble, dla których realizujemy program sektorowy, branża motoryzacyjna i oczywiście usługi, w których Polska ma wiele przewag, takich jak bardzo wysokie kompetencje pracowników – wylicza Paweł Borys.

Według danych GUS w 2016 roku polski eksport zwiększył się o 2,3 proc., osiągając wartość 183,6 mld euro. Polska jest gospodarczo najmocniej związana z rynkiem niemieckim, który ma prawie 30-procentowy udział w eksporcie. KUKE negatywnie oceniła poprzedni rok dla polskiego eksportu, ale z jej szacunków wynika, że w tym roku może on wzrosnąć nawet o 8 proc.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Handel

Powrót do handlu w niedziele tylko częściowo pomógłby odrobić straty po lockdownie. Zarządcy centrów handlowych liczą na interwencje ze strony państwa

Na około 32 mld zł są szacowane straty galerii handlowych po trzykrotnym lockdownie. Ich właściciele odnotują przychody o ok. 5 mld zł niższe, czyli ponad 45 proc. rocznych przychodów. Obiekty handlowe wciąż nie odbudowały wskaźników odwiedzalności do poziomów sprzed pandemii. Dlatego branża apeluje do rządu o przywrócenie handlu w niedziele, co pozwoliłoby jej odrobić choć część strat po lockdownie. Bez tego kroku i innych inicjatyw ze strony rządzących branża będzie musiała zrewidować swoje plany inwestycyjne i zredukować część spośród 400 tys. etatów.

Problemy społeczne

We wschodniej Ukrainie pomocy humanitarnej potrzebuje 3,5 mln osób. Koronawirus dołożył nowych problemów

W związku z trwającym od siedmiu lat konfliktem zbrojnym we wschodniej Ukrainie pomocy humanitarnej potrzebuje w tej chwili ok. 3,5 mln z 5,2 mln osób, które zamieszkują ten region. Są to głównie osoby starsze, przykute do łóżka, dzieci i rodziny wielodzietne. Pandemia COVID-19 sprawiła, że sytuacja w regionie stała się jeszcze trudniejsza. Tymczasem niesienie pomocy humanitarnej bywa bardzo utrudnione, np. ze względu na trwający ostrzał.

Farmacja

Badania naukowców potwierdzają, że w walce z wirusami skuteczne są ekstrakty roślinne. Mogą chronić także przed koronawirusem [DEPESZA]

Z analiz naukowych wynika, że koronawirus SARS-CoV-2, tak jak inne wirusy, wnika do organizmu przez otwarte śluzówki, głównie w nosie i ustach. Stąd powszechny nakaz zasłaniania ich maseczkami w miejscach publicznych. Zwłaszcza nos, którym oddychamy, stanowi podstawową barierę dla wnikania wirusów i drobnoustrojów, dlatego należy wspierać znajdujące się w nim naturalne mechanizmy ochronne. Naukowcy wzięli pod lupę spraye do nosa, zawierające m.in. naturalne ekstrakty czystka kreteńskiego czy szałwii lekarskiej, i wykazali, że hamują one namnażanie komórek wirusowych w warunkach in vitro, regenerując przy tym błonę śluzową nosa. To z kolei ogranicza możliwość przedostawania się wirusów do organizmu. Lekarze podkreślają, że zawarte w nosie i gardle naturalne funkcje obronne organizmu można wspierać naturalnymi metodami.

Inwestycje

Pandemia uszczupliła budżet Wrocławia o ponad 200 mln zł. Mimo to miasto kontynuuje pakiet pomocowy dla firm i nie rezygnuje z dużych inwestycji

Pierwsza odsłona Wrocławskiego Pakietu Pomocowego dla przedsiębiorców ruszyła w marcu 2020 roku, wkrótce po wybuchu pandemii COVID-19. Z programu skorzystało ok. 2 tys. podmiotów. W tym roku projekt będzie kontynuowany. W budżecie na 2021 rok zarezerwowano 50 mln zł na zwolnienia dla firm z podatku od nieruchomości oraz 4 mln zł na zwolnienia z czynszu najmu w lokalach gminnych. – Pandemia uszczupliła dochody miasta o 220 mln zł, ale mimo trudnej sytuacji finansowej będą realizowane zarówno projekty pomocowe, jak i najważniejsze inwestycje infrastrukturalne – zapewnia Marcin Obłoza z Biura Prasowego Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.