Newsy

Polski rynek atrakcyjny dla zagranicznych marek. Co roku w Polsce debiutuje do 30 nowych firm

2017-08-28  |  06:50

Pozytywne otoczenie gospodarcze, rosnąca zamożność Polaków i umiarkowane nasycenie powierzchnią handlową powodują, że polski rynek jest atrakcyjny dla zagranicznych firm. Ich zainteresowanie nie przekłada się jednak na liczbę debiutów, chociaż dynamicznie przybywa kilkaset tysięcy metrów kwadratowych nowoczesnej powierzchni handlowej. Zagranicznym markom trudno jest w Polsce przeprowadzić ekspansję i pozyskać partnerów franczyzowych. Co roku na polski rynek wchodzi nawet do 30 nowych marek, ale wiele też kończy swoją działalność.

– Marki zagraniczne interesują się polskim rynkiem. Jednym z głównych powodów jest to, że Polska w Europie Środkowej jest bardzo dużym krajem. To grupa prawie 40 milionów potencjalnych konsumentów. Zainteresowanie jest bardzo duże, ale nie do końca przekłada się na to, jak wiele marek wchodzi na polski rynek – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Szymon Łukasik, dyrektor Działu Reprezentacji Najemców Handlowych w firmie Cresa Polska, która specjalizuje się w doradztwie z zakresu nieruchomości korporacyjnych.

Z informacji Polskiej Rady Centrów Handlowych wynika, że w ubiegłym roku na polskim rynku zadebiutowały 22 nowe marki – w większości z branży odzieżowej i gastronomicznej. Swoje pierwsze lokale otworzyły w Polsce m.in. amerykańska odzieżówka Forever 21, Steve Madden, hiszpańska marka Uterque, Dunkin' Donuts oraz marka wyposażenia wnętrz Westwing Home & Living. Zagraniczne firmy otwierają pierwsze sklepy na ogół najpierw w dużych miastach, takich jak Warszawa, Kraków czy Trójmiasto.

 Każdego roku na polskim rynku pojawia się około 30 nowych marek. To nie oznacza, że każda z nich zaczyna od razu dużą ekspansję. Niektóre otwierają po jednym sklepie, nie jest to nagły i niespodziewany wysyp. Trudniej jest natomiast ocenić, ile marek znika z Polski. Każdego roku kilka marek zamyka swoje sklepy i przestaje funkcjonować na naszym rynku. Jest to dość naturalny proces, który nie świadczy o niczym złym – mówi Szymon Łukasik.

Z polskiego rynku zniknęły w ostatnim czasie m.in. odzieżowy American Eagle, Mothercare czy brytyjska marka luksusowa Burberry. W lipcu tego roku z rynku wycofała się też brytyjska sieć sklepów Marks & Spencer, która zamknęła w Polsce 11 swoich sklepów. Marka zakończyła działalność również w 7 innych krajach, w których notowała słabsze wyniki finansowe. Jednocześnie sieć ogłosiła, że w przyszłości zamierza m.in. skupić się na rozwijaniu modelu franczyzowego i sprzedaży internetowej.

 W Polsce bardzo dużym problemem jest pozyskanie partnerów franczyzowych, którzy będą w stanie obsługiwać teren całego kraju. Dlatego część marek, które chciałyby się u nas rozwijać, zaczyna z jednym bądź dwoma sklepami, ale niestety nie są w stanie dokonać większej ekspansji. Gdy tej ekspansji nie ma, z reguły konsekwencją jest zamknięcie działających sklepów – wyjaśnia Szymon Łukasik.

Ekspert firmy Cresa Polska ocenia, że oferta obiektów handlowych jest bardzo interesująca dla nowych marek, które chciałyby zadebiutować w Polsce. Choć nieco uboższa, atrakcyjna jest też oferta najpopularniejszych ulic handlowych w większych miastach. Kluczem do przyciągnięcia zagranicznych operatorów jest zwrócenie ich uwagi na korzystne otoczenie gospodarcze.

– Nowe marki można przyciągnąć do Polski, pokazując im bardzo dobre wskaźniki ekonomiczne, ale w proporcjonalnym odzwierciedleniu. Trzeba powiedzieć, że jakakolwiek marka, która rozwija się w krajach Europy Zachodniej czy w USA, nie będzie w stanie wygenerować na polskim rynku takich obrotów, jakie osiąga tam. Te obroty będą dużo niższe, ale niższe są również koszty najmu i koszty pracy. Przyciąganie nowych marek na polski rynek jest dużym wyzwaniem, ale jednocześnie wszyscy są tym zainteresowani: inwestorzy, deweloperzy, a także agenci, ponieważ dostrzegają w tym możliwość rozwoju swojej działalności i rozwoju rynku – mówi Szymon Łukasik.

Jak podaje JLL, całkowita podaż nowoczesnej powierzchni handlowej wynosi w Polsce ok. 13,4 mln mkw. Rynek centrów handlowych to 406 obiektów o powierzchni najmu przekraczającej 9,5 mln mkw. Według szacunków do końca tego roku ich powierzchnia może się powiększyć nawet o 400 tys. mkw. Jednak poziom nasycenia powierzchnią handlową w Polsce (248 mkw. na 1 tys. mieszkańców) jest wciąż niższy niż w krajach Europy Zachodniej (264 mkw./1 tys. mieszkańców). To oznacza, że na rodzimym rynku wciąż jest miejsce zarówno dla kolejnych obiektów handlowych, jak i kolejnych marek, które chciałyby rozpocząć działalność w Polsce.

Na tutejszym rynku trudno adaptują się jednak luksusowe marki. Wynika to w dużym stopniu z charakteru polskich konsumentów, którzy są bardzo mocno zorientowani na szeroko dostępne marki mass-marketowe. Ten trend potwierdza przykład odzieżowej grupy LPP (właściciel m.in. marki Reserved), która zaledwie po kilku miesiącach zaczęła wygaszać działalność Tallindera – luksusowej marki ze swojego portfolio.

 W porównaniu z innymi rynkami w Europie Centralnej Polska chyba najbardziej opornie przyjmuje do siebie marki luksusowe. Osobiście nie wydaje mi się, abyśmy mieli bardzo duży potencjał na przyciągnięcie takich firm. Stąd też bardzo powolny ich rozwój na naszym rynku – ocenia Szymon Łukasik.

Czytaj także

Kalendarium

Partner serwisu

Advertisement

Dziś w serwisie Innowacje

Samochody z autopilotem wkrótce pojawią się na drogach. Badania w zakresie ich kontrolowania przez człowieka prowadzą Polacy

W ciągu kilku najbliższych lat na drogach mogą się pojawić pierwsze samochody z autopilotem. Samochody półautonomiczne będą wymagały nadzoru przez człowieka. Badaniem nad momentem, w którym kierowca oddaje lub przejmuje kontrolę nad takim pojazdem, zajmują się Polacy. W Instytucie Transportu Samochodowego prowadzony jest projekt badawczy aDrive, w ramach którego badane jest oddziaływanie systemów automatyzujących jazdę na kierowcę.

Przemysł

Boeing: Polski przemysł lotniczy ważnym partnerem dla koncernów zbrojeniowych. Wśród największych zalet wykwalifikowani pracownicy i terminowość dostaw

Boeing Defense, Space & Security, jedna z trzech największych firm zbrojeniowych na świecie chce zacieśniać współpracę z polskimi firmami z przemysłu obronnego i lotniczego. Ma ona dotyczyć nie tylko lotnictwa, lecz także systemów kosmicznych i satelitarnych. Wśród największych zalet krajowego przemysłu są zaangażowani i wykwalifikowani pracownicy oraz terminowość dostaw. Polskie firmy powinny się skoncentrować na długoterminowym wsparciu serwisowym dostarczanego przez siebie sprzętu – przekonuje Gene Cunningham z Boeing Defense, Space & Security.

Edukacja

Polska walczy o zniesienie barier swobodnego przepływu danych w UE. Może to przynieść gospodarce unijnej dodatkowe 8 mld euro rocznie

Od półtora roku na forum europejskim Polska postuluje wprowadzenie zasady swobodnego przepływu danych w Unii Europejskiej. Mogłoby to przynieść gospodarce Wspólnoty dodatkowe 8 mld euro rocznie i stanowić silny impuls do rozwoju przedsiębiorstw, innowacji i inwestycji. Jedną z kluczowych kwestii będzie zadbanie o bezpieczeństwo cyfrowych danych. Jak podkreśla minister cyfryzacji Anna Streżyńska, cyberbezpieczeństwo wymaga pracy od podstaw – stałego budowania społecznej świadomości i edukacji wśród użytkowników sieci. 

Patronat Newserii

Problemy społeczne

Co trzecia innowacyjna firma w Polsce zakładana jest przez kobietę. Potencjał kobiet w branży technologicznej jest zagospodarowany tylko w niewielkim stopniu

Co trzeci start-up założony w Polsce to dzieło kobiet. Tylko niewielka część z nich tworzy go w obszarze technologicznym czy naukowym. Dodatkowo co piąta studentka uczelni technicznej nie wie, czym jest start-up technologiczny. Te dane wskazują na to, że potencjał technologicznej przedsiębiorczości kobiet jest tylko w niewielkim stopniu zagospodarowany. Wsparcie pań związanych z tym obszarem to priorytet programu Girls go start-up! Academy, do którego aplikować można do 24 listopada. Inicjatorzy chcą tworzyć w Polsce Kobiecą Dolinę Krzemową.

Finanse

Przybywa nieruchomości wynajmowanych na krótki czas. Taki najem może dać zarobić więcej niż długoterminowy

Krótkoterminowy wynajem lokali turystom może być znacznie bardziej opłacalny niż wynajem na dłuższy czas. Zwłaszcza że taka forma noclegu zyskuje na popularności. Najem krótkoterminowy sprawdzi się w największych miastach i kurortach turystycznych. Jest jednak zdecydowanie bardziej absorbujący niż wynajęcie mieszkania na kilka miesięcy czy nawet lat. Szybko rośnie też liczba apartamentów inwestycyjnych w systemie condohotelowym. To połączenie bloku mieszkalnego z funkcją hotelu, którym zwykle zarządza pośrednia firma.