Newsy

Polski sektor kosmiczny stanowi zaledwie 1 proc. europejskiego rynku. Jego rozwój zależy głównie od rządu

2017-01-24  |  06:35

Polski sektor kosmiczny, choć dynamicznie się rozwija, to stanowi zaledwie 1 proc. europejskiego rynku. Inwestycje w tym sektorze sięgają 30 mln euro. Dalszy rozwój rynku na tym etapie zależy w dużej mierze od decyzji inwestycyjnych rządu – ocenia Aleksandra Bukała, dyrektor generalny firmy Sener. Szansą dla polskiego przemysłu jest znalezienie niezagospodarowanych nisz, ale do tego potrzebne są doświadczone i wyspecjalizowane kadry.

Polski sektor kosmiczny rozwija się bardzo dynamicznie. Chcielibyśmy, żeby ta dynamika wzrostu została utrzymana i żebyśmy za 10 lat pełnili istotniejszą rolę na rynku globalnym czy europejskim. Obecnie wszystko jeszcze zależy od inwestycji rządowej w sektor – wskazuje w rozmowie z agencją Newseria Biznes Aleksandra Bukała, dyrektor generalny Sener, firmy z branży kosmicznej. – Dziś inwestycje Polski w sektor kosmiczny wynoszą nieco ponad 30 mln euro rocznie.

Polski sektor kosmiczny zaczął się rozwijać po przystąpieniu Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) w 2012 roku. Początkowo nasza składka wynosiła 21 mln euro, obecnie to 30 mln euro rocznie. Składka wpłacana na tzw. programy opcjonalne na lata 2017–2020 wzrosła zaś o 9 mln – z 36 do 45 mln euro.

To jednak tylko inwestycja w technologie stricte kosmiczne, głównie związane z dostępem do przestrzeni kosmicznej. Natomiast największy udział w globalnym rynku kosmicznym ma rynek usług oferowanych na bazie systemów satelitarnych – zaznacza Bukała. – Tę wielkość w Polsce trudno oszacować, bo jest na to zbyt wcześnie. Branża przemysłowa ma dopiero cztery lata. W innych krajach szacuje się, że rynek usługi jest cztero-, pięciokrotnie większy niż twarde inwestycje w sektorze.

Od momentu dołączenia do ESA polscy przedsiębiorcy otrzymali finansowanie w wysokości prawie 42 mln euro, dzięki czemu polski sektor kosmiczny dostał impuls do dynamicznego rozwoju. Raport „Gwiezdny biznes” firmy Grant Thornton wskazuje, że w Polsce wartość rynku kosmicznego tylko w 2014 roku, w zależności od podejścia, wyniosła między 7 a 12,5 mld zł. W 2015 roku mogło to być blisko 14 mld zł.

Całkowity roczny budżet Europejskiej Agencji Kosmicznej to ok. 5 mld euro, stąd nasze 30 mln euro stanowi niecały 1 proc. Dla porównania wielkość inwestycji NASA to prawie 20 mld dol. rocznie, jesteśmy więc jeszcze niewielkim rynkiem. Dopiero stopniowe zwiększanie inwestycji poprzez rząd pozwoli polskim firmom bardziej spektakularnie zaistnieć w tej branży – tłumaczy dyrektor generalny firmy Sener.

Jak wskazuje resort rozwoju, jeszcze w 2012 roku na specjalnym portalu internetowym ESA było zarejestrowanych nieco mniej niż 50 polskich podmiotów zainteresowanych udziałem w przetargach. Obecnie jest ich już ponad 300.

Polska przeznacza na sektor kosmiczny zaledwie 0,01 proc. PKB. Kraje rozwinięte znacznie więcej, m.in. Rosja 0,25 proc. PKB, podobnie Stany Zjednoczone. W Europie Zachodniej rynek ten rozwija się znacznie dłużej niż w Polsce Dlatego jak wskazuje Aleksandra Bukała, Polska powinna znaleźć niezagospodarowaną niszę.

To klasyczna strategia w sektorach, które dopiero powstają. Mamy nadzieję, że uda nam się przekonać rząd i podatników, że inwestycja w ten sektor się opłaca i będzie ona stabilnie rosła. Wówczas w przyszłości, mamy nadzieję, w Polsce powstanie kilka firm, które będą w stanie wziąć odpowiedzialność za zaprojektowanie całych systemów satelitarnych – prognozuje Aleksandra Bukała.

Rządowa Polska Strategia Kosmiczna zakłada, że polskie firmy powinny się szczególnie zainteresować małymi satelitami i nanosatelitami. Ich koszt jest niższy od dużych (ok. 30–50 mln dol., przy 150 mln dol. dużego satelity). Na rynku małych i mikrosatelitów o wartości 90 mld dol. konkuruje 110 podmiotów. Rynek nanosatelitów (do 10 kg) jest rozdrobniony, za blisko połowę satelitów umieszczanych na orbicie odpowiada 10 największych graczy.

Jak podkreśla, krajowy sektor ma dobre perspektywy także pod względem kadrowym. Nie brakuje wysoko wykwalifikowanych inżynierów, dodatkowo Polacy dobrze znają języki obce, są pomysłowi i kreatywni. Aby jednak móc rywalizować na światowym rynku, potrzebni są doświadczeni pracownicy, którzy mogliby wziąć odpowiedzialność za konkretny projekt.

Brakuje nam profili specjalistycznych. W branży kosmicznej są pewne ściśle określone sposoby realizacji projektów, gdzie potrzebne są profile wspomagające, np. zarządzanie jakością. To osoby, które są w stanie zarządzać łańcuchem poddostawców. W przypadku prostego systemu satelitarnego oznacza to zarządzanie kilkuset dostawcami, a w większych systemach kilkoma tysiącami dostawców. To wymaga naprawdę unikalnych kompetencji – przekonuje Aleksandra Bukała.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Kalendarium

Handel

PIE: Coroczna grypa bardziej spowalnia wzrost gospodarczy Polski, niż może to zrobić koronawirus. Wszystko zależy od skuteczności walki z tą epidemią

Wpływ koronawirusa na polską gospodarkę będzie zależał od tego, czy Chinom uda się zwalczyć epidemię w I kwartale roku, i od tego, kiedy dotrze on do Polski. Zdaniem Piotra Araka, dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego, epidemia może obniżyć wzrost chińskiego popytu o 2 proc., co oznaczałoby dynamikę PKB na poziomie 5 proc., niższą niż w Polsce w 2018 roku. To nie powinno być odczuwalne przez polską gospodarkę. Jednak poważniejsze spowolnienie w Chinach na pewno odbije się na zamówieniach dla europejskiego, w tym również polskiego przemysłu.

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Komunikat

Ważne informacje dla dziennikarzy radiowych

Dziennikarze radiowi mają możliwość pobierania oryginalnego klipu dźwiękowego oraz  z lektorem w przypadku materiałów, w których ekspertami są obcokrajowcy.

Zapraszamy do kontaktu media|newseria.pl?subject=Kontakt%20dla%20medi%C3%B3w| style="background-color: rgb(255, 255, 255);"|media|newseria.pl 

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Prawo

Przedsiębiorcy mają czas do poniedziałku na zgłoszenie się do tzw. małego ZUS-u plus. W ciągu kilku tygodni Ministerstwo Rozwoju zaproponuje firmom kolejne ulgi

Poniedziałek 2 marca to ostatni dzień przyjmowania zgłoszeń do tzw. małego ZUS-u plus, który wszedł w życie 1 lutego. W ciągu tego niespełna miesiąca skorzystało z tej możliwości 80 tys. małych firm, a łącznie małym ZUS-em objętych jest już 240 tys. podmiotów. Ministerstwo Rozwoju liczy na to, że część zaoszczędzonych pieniędzy przedsiębiorcy wykorzystają na rozwój działalności. W ciągu kilku tygodni resort ma zaproponować kolejny pakiet zachęt do inwestycji.

Praca

Rząd chce zachęcać młodych do pielęgniarstwa i położnictwa. Plan rozwoju tych zawodów rozpisany jest do 2030 roku

Zwiększenie liczby pielęgniarek i położnych w polskim systemie opieki zdrowotnej oraz powstrzymanie emigracji zarobkowej – to tylko niektóre z najważniejszych celów rządowej polityki na rzecz rozwoju obu tych zawodów. Rząd chce również zmotywować młodych ludzi do wyboru tej ścieżki kariery i utrzymać na rynku pracy osoby, które nabywają uprawnienia emerytalne. – Ważny jest również rozwój kompetencji i samodzielności – mówi Greta Kanownik, dyrektor w Ministerstwie Zdrowia. Temu służyć ma wprowadzenie porad pielęgniarskich w przychodniach.

 
 

Konsument

Ubój zwierząt w przydomowych rzeźniach nie zaszkodzi producentom mięsa. Nie powinien zagrażać także bezpieczeństwu żywności

– Ubój rolniczy w przydomowych rzeźniach nie zaszkodzi branży. Jeśli procedury będą przestrzegane, nic nikomu nie grozi – ocenia Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego. Od połowy lutego każdy rolnik może otworzyć małą ubojnię i wprowadzać mięso na rynek na małą skalę, w ramach rolniczego handlu detalicznego czy działalności lokalnej. Dotychczas, jeśli chciał zabić zwierzę, musiał korzystać z pośrednictwa dużych zakładów. Teraz może to zrobić samodzielnie, ale konieczne jest jednak spełnienie szeregu kryteriów.