Newsy

Polskie lotniska potrzebują środków unijnych na dostosowanie się do międzynarodowych wymagań

2014-11-14  |  06:30

Polskie lotniska mogą mieć problemy ze sfinansowaniem wymaganych przepisami modernizacji dróg startowych bez udziału środków unijnych. Większość lotnisk musi spłacać zadłużenia zaciągnięte na inwestycje w ostatnich latach, a do 2018 r. Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego (ICAO) wymaga zmiany parametrów pasów. W krajowych priorytetach na lata 2014-2020 lotnictwo jest jednak za innymi środkami transportu, dlatego porty lotnicze szukają nowych źródeł przychodów.

Obecnie inwestycje są finansowane z trzech źródeł, czyli z własnych środków wypracowanych przez porty, ze środków Unii Europejskiej i środków zewnętrznych. Część portów emitowała obligacje, część zaciągnęła kredyty na inwestycje. W przyszłej perspektywie finansowej Unia daje możliwość rozbudowy infrastruktury portów, ale w naszych priorytetach krajowych porty dzisiaj nie są brane pod uwagę – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Artur Tomasik, prezes zarządu Związku Regionalnych Portów Lotniczych oraz prezes lotniska w Katowicach.

Do 2018 r. polskie lotniska muszą dostosować się m.in. do wymogów ICAO dotyczących tzw. niwelety, czyli nachylenia podłużnego dróg startowych. Porty lotnicze będą musiały także wyrównać drogi kołowania, a nawet płyty postojowe. Jak przekonuje Urząd Lotnictwa Cywilnego, obecnie wymogi spełniają jedynie lotniska w Lublinie i częściowo w Warszawie, a wkrótce także w Katowicach.

Katowice od początku przyszłego roku zakończą bowiem duży program inwestycyjny związany z płaszczyznami lotniskowymi.

Praktycznie wszystkie inwestycje oddamy do użytkowania w pierwszej połowie przyszłego roku. Będzie to droga startowa, nowe płyty postojowe dla cargo, płyta do odladzania, drogi kołowania i ważna inwestycja nowy terminal przylotowy – wylicza Tomasik.

Inne lotniska jednak muszą znaleźć środki na przeprowadzenie niezbędnych inwestycji. Tomasik podkreśla, że najlepszym źródłem są środki unijne. Są one dostępne, jednak Polska zadecydowała, że w nowej perspektywie unijnej będzie stawiać na inne środki transportu. Tomasik ma nadzieję, że decyzja ta zostanie zmieniona.

Mam nadzieje, że można to zmienić, że ten priorytet się pojawi, dlatego że jest wiele inwestycji, które musimy zrealizować do 2020 roku – podkreśla prezes ZRPL. ‒ Modernizacja pasów będzie kosztowała kilkaset milionów złotych, a porty są zadłużone, dlatego że wybudowaliśmy infrastrukturę, która jest dzisiaj wykorzystywana przez pasażerów. W związku z tym zdolności kredytowe i zdolności do rozwoju są dużo mniejsze, niż były przed realizacją tych inwestycji. Niezbędne jest więc współfinansowanie tych inwestycji ze środków Unii Europejskiej.

Równocześnie porty lotnicze muszą jednak szukać nowych źródeł przychodów. Dla Katowic to m.in. ruch towarowy. Jak zapowiada Tomasik, wkrótce port lotniczy podpisze umowę z wykonawcą nowego terminalu cargo. Będzie on miał łącznie 12 tys. mkw., w tym 2 tys. mkw. biur. Obiekt ma zostać oddany do użytku w 2016 r.

Jak ocenia Tomasik, cargo lotnicze nie jest łatwym rynkiem, bo przewozy są skoncentrowane w największych hubach. Ale dzięki konsekwentnej strategii lotniska w Katowicach w tym roku obsłuży ono ok. 20 tys. ton frachtu. To niemal 100-proc. wzrost w stosunku do ubiegłego roku – w całym 2013 r. Katowice odprawiły ok. 10,8 tys. ton. W pierwszym półroczu br. Katowice, wyłączając Warszawę, zdecydowanie dominowały w tym sektorze, odprawiając ok. trzykrotnie więcej ładunków niż następny port regionalny, czyli Gdańsk.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Firma

Energetyka w coraz większym stopniu oparta na danych. Firmy nie umieją ich wykorzystać

Postępująca cyfryzacja energetyki umożliwia monitorowanie sieci energetycznych i zużycia energii oraz zarządzanie tym obszarem. Choć dostępne są narzędzia, które automatyzują ten obszar, firmy rzadko z nich korzystają. Co więcej, nie zbierają i nie śledzą danych na temat zużycia energii i jej potencjalnego marnotrawstwa, a to może prowadzić do strat w postaci nie tylko nadpłat za energię, lecz także utraconych korzyści strategicznych.

Ochrona środowiska

Ponad 40 proc. dużych spółek z GPW nie ma żadnego ratingu ESG. Dla inwestorów i kontrahentów pozostają niewidoczne

Pięćdziesiąt osiem ze 140 spółek z indeksów WIG20, mWIG40 i sWIG80 nie ma żadnego ratingu ESG – wskazuje „Artha ESG Rating Monitor 2026”. W praktyce oznacza to, że 41 proc. największych emitentów z warszawskiej giełdy pozostaje poza systematycznym obrazem tworzonym przez globalne agencje ratingowe, z którego korzystają inwestorzy, banki i kontrahenci w łańcuchach dostaw. Największe spółki są oceniane najczęściej – w WIG20 zewnętrzny rating ESG ma każdy podmiot, w mWIG40 – prawie 90 proc., a w sWIG80 – tylko jedna trzecia.

Bankowość

Banki walczą z fintechami o klientów. Wychodzą poza tradycyjne usługi i produkty

Banki nie konkurują dziś z big techami i fintechami wyłącznie ceną produktów finansowych. Coraz ważniejsza staje się walka o obecność w codziennym życiu klienta – w aplikacji, podczas zakupów internetowych, płatności za usługi czy wyboru samochodu lub mieszkania. Jak podkreśla Szymon Midera, prezes PKO Banku Polskiego, sektor bankowy musi przejść od bankowości transakcyjnej do kontekstowej, czyli być tam, gdzie klient podejmuje decyzje zakupowe. To szczególnie istotne dla pokolenia Z.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów