Newsy

Prywatni przewoźnicy chcą usprawnić komunikację miejską. Dotychczas zaledwie 10 proc. rynku zostało zliberalizowane

2016-10-18  |  06:40

Pełna liberalizacja rynku przewozów komunikacji miejskiej będzie z korzyścią zarówno dla miast, jak i dla pasażerów – przekonuje prezes Grupy Mobilis, obsługującej m.in. część przewozów w Warszawie. Prywatni operatorzy mogą odciążyć spółki komunalne, przejmując inwestycje w tabor. Nowoczesne autobusy z kolei zwiększą komfort podróżowania i pomogą skłonić mieszkańców do przesiadki z samochodów na komunikację miejską. Polskie miasta się otwierają na taką współpracę, ale zbyt wolno.

 Proces liberalizacji następuje, ale w naszej ocenie następuje on nierównomiernie i zbyt wolno. Potencjał jest duży. Do tej pory uwolniono znacznie poniżej 10 proc. rynku, biorąc pod uwagę większe miasta – wyjaśnia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Dariusz Załuska, prezes Grupy Mobilis. – W sytuacji, kiedy budżety miast są zwykle za niskie względem potrzeb, jest to jedna z możliwości uzyskania dosyć istotnych oszczędności. Jak pokazuje praktyka, niezależni operatorzy w zdecydowanej większości potrafią dostarczyć dobrą usługę o wysokiej jakości i w bardzo atrakcyjnej cenie.

Podstawowymi obszarami aktywności Grupy Mobilis są komunikacja miejska oraz międzymiastowa. W Warszawie spółka obsługuje komunikację od 2003 roku, łącznie w ramach pięciu kontraktów. Na początku sierpnia firma rozpoczęła realizację kolejnego 7,5-letniego kontraktu. Na ulice miasta wyjechało 100 nowoczesnych autobusów. Spółka zapewnia kierowców i pracowników nadzoru oraz serwisowanie taboru.

 Dla mieszkańców pierwszą korzyścią jest to, że otrzymują do dyspozycji nowy tabor spełniający odpowiednie wymagania – wskazuje Dariusz Załuska. – Dzięki niemu można zaoferować bardzo wysokie standardy samej usługi, nie tylko w zakresie klimatyzacji czy niskiej podłogi. Nowe pojazdy mają dodatkowe funkcjonalności związane chociażby z monitoringiem, informacją pasażerską, zapowiedziami, możliwością nabycia biletu w tzw. biletomacie. Wprowadzenie nowych operatorów w oparciu o kontrakty długoterminowe podnosi jakości podróży.

Jak podkreśla, kluczowe dla powodzenia projektu jest odpowiednie skonfigurowanie oferty miasta.

– Umowy na czas dłuższy niż 710 lat pozwalają zaoferować bardzo ciekawe ceny i bardzo dobą jakość, szczególnie w porównaniu do operatorów miejskich – wyjaśnia Dariusz Załuska.

Bardzo krótkie oferty (trwające rok, dwa lata), jak tłumaczy Dariusz Załuska, nie dają możliwości pewnej stabilizacji. Koszt nabycia czy pozyskania autobusu jest dosyć wysoki. Przykładowo Autobus przegubowy służący do komunikacji miejskiej kosztuje od 900 tys. do ponad 1,2 mln zł. Jeżeli wiadomo, że pojazd będzie kursował tylko przez najbliższych dwanaście miesięcy, a dalsze jego wykorzystywanie jest bardzo niepewne, to koszt jego użytkowania musi być bardzo wysoki, tak aby skompensował utratę wartości, która na początku życia nowego autobusu jest zdecydowanie najwyższa.

– Bardzo ważne jest to, że dzięki wejściu prywatnych operatorów następuje większe uelastycznienie rynku i mniejsza zależność miast od jednego operatora. W pewnych sytuacjach taka zależność od jednej spółki może być ryzykowna – mówi Dariusz Załuska.

Taka sytuacja to np. zapowiedź strajku pracowników spółki komunalnej odpowiedzialnej za komunikację publiczną w danym mieście. Zdaniem Załuski dla zapewnienia bezpieczeństwa przewozów ok. 40 proc. tras powinno być zdywersyfikowanych.

– Liderem liberalizacji nadal jest Warszawa, gdzie prawie jedna trzecia rynku jest uwolniona. Tu proces ten trwa od kilkunastu lat – precyzuje Dariusz Załuska. – Drugim miastem bardzo zaawansowanym w tym procesie jest Kraków, gdzie kilkanaście procent rynku zostało już uwolnione. Miasto ma bardzo dobre doświadczenia z realizacji naszego kontraktu, czego efektem było zwiększenie w tym roku operacji w ramach zamówienia uzupełniającego. Prawo zamówień publicznych dopuszcza taką możliwość, z czego Kraków skorzystał.

Po ulicach Warszawy kursuje obecnie 200 autobusów miejskich z logo Mobilis, obsługujących około 85 linii miejskich oraz podmiejskich. To pojazdy klasy midi (dziewięciometrowe Solarisy) oraz pojazdy 18-metrowe z rozbudowanym systemem informacji pasażerskiej (ekrany LCD, zapowiedzi głosowe).

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Edukacja

Prawie dwie trzecie nauczycieli ocenia, że COVID-19 negatywnie wpłynął na prestiż ich zawodu. Mimo to 78 proc. pedagogów odczuwa satysfakcję z pracy

Nauczyciele to jedna z grup zawodowych, które najmocniej odczuły negatywny wpływ pandemii. – Musieli radykalnie zmienić sposób pracy z uczniami oraz swoje metody nauczania. Zmieniły się też ich relacje w środowisku szkolnym – mówi Konrad Ciesiołkiewicz z Fundacji Orange. Prawie dwie trzecie pedagogów ocenia, że COVID-19 negatywnie wpłynął na postrzeganie w społeczeństwie ich grupy zawodowej, a coraz mniejszy prestiż zawodu i niskie zarobki wymieniają jako główne bolączki. Mimo to badania Fundacji Orange wskazują, że zdecydowana większość nauczycieli odczuwa satysfakcję z pracy. Zarówno nauczycielom, rodzicom, jak i uczniom zależy na tym samym: na prawdziwej i szczerej relacji.

Bankowość

Rośnie atrakcyjność inwestowania w nieruchomości. Zyskują firmy wyspecjalizowane w obsłudze takich inwestorów i lokali

Galopująca inflacja i rekordowo niskie stopy procentowe powodują, że Polacy rezygnują z trzymania oszczędności na lokatach i szukają alternatywy na rynku nieruchomości. Popyt rośnie, podobnie jak ceny, a analitycy spodziewają się utrzymania tego trendu. Tym bardziej że atrakcyjność inwestycyjna nieruchomości wzrosła nawet mimo pandemii i zawirowań na rynku najmu. Szczególnie dotyczy to segmentu nieruchomości premium. Wraz z większym popytem na lokale rośnie również zapotrzebowanie na usługi zarządzania nimi. Na trendzie tym zyskują wyspecjalizowane firmy, które zajmują się kompleksową obsługą inwestora, zarządzaniem najmem i wspierają późniejszy proces sprzedaży danej nieruchomości.

Prawo

Liczba niewypłacalności firm i postępowań restrukturyzacyjnych w Polsce jest najwyższa w historii. W tym roku może jeszcze wzrosnąć

Jak podaje KUKE, kwiecień był drugim miesiącem z rzędu, w którym liczba postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych wzrosła o ponad 200 w ujęciu rocznym. Liczba ogłoszonych restrukturyzacji wyniosła w kwietniu 167, czyli o 568 proc. więcej niż przed rokiem. Analitycy wskazują, że lawinowy wzrost liczby takich postępowań to nie tylko efekt pandemii COVID-19, ale i wygodnej dla przedsiębiorców procedury uproszczonego postępowania o zatwierdzenie układu. Wprowadzona ustawami covidowymi forma bije rekordy popularności, wobec czego od grudnia zostanie na stałe wprowadzona do polskiego systemu. To pozytywna wiadomość dla firm w trudnej sytuacji finansowej. Zwłaszcza że w tym roku trzeba spodziewać się dalszego wzrostu liczby upadłości i restrukturyzacji, który będzie efektem chociażby wygaszania tarcz antykryzysowych i pomocy finansowej dla firm ze strony państwa.

Handel

Połowa Polaków pije na co dzień wodę mineralną. Nie wszyscy jednak wiedzą, co oznacza pH wody

Z badania na panelu Ariadna wynika, że połowa Polaków pije butelkowaną wodę niegazowaną, z czego 72 proc. codziennie lub prawie codziennie. Niewielu konsumentów jest jednak świadomych, jakie znaczenie ma jej pH. – Im wyższy poziom, tym więcej korzyści dla organizmu – podkreślają dietetycy i kosmetolodzy. Woda alkaliczna, o odczynie zasadowym powyżej 7,5 pH, lepiej nawadnia organizm i pomaga mu się szybciej zregenerować, co jest szczególnie ważne w czasie upałów i aktywności fizycznej. Do tego m.in. wspiera metabolizm, równowagę kwasowo-zasadową i nawilżenie skóry.