Newsy

Przed świętami wydajemy coraz więcej, ale bardziej świadome. Chętniej też wyjeżdżamy na Boże Narodzenie

2019-12-18  |  06:20

Tegoroczne wydatki Polaków przed Bożym Narodzeniem będą o 5 proc. wyższe niż przed rokiem – wynika z raportu Deloitte. Najbardziej wzrosną te związane z zakupem produktów na świąteczny stół. Jednak z roku na rok Polacy w coraz większym stopniu stawiają na odpowiedzialną konsumpcję i odchodzą od tradycyjnego modelu spędzania świąt. Wielu konsumentów rezygnuje z żywego karpia na rzecz łososia z ekologicznych połowów albo zastępuje plastikową choinkę żywym drzewkiem, które potem można przesadzić do ogródka. Upowszechnia się też moda na świąteczne wyjazdy.

– Wzorem państw zachodnich Polacy coraz częściej kupują prezenty świąteczne przez internet, to już mniej więcej co trzeci zakup. Z drugiej strony wydają pieniądze trochę inaczej niż np. mieszkańcy Wielkiej Brytanii czy Niemiec, którzy większą część budżetu świątecznego przeznaczają właśnie na podarunki dla bliskich. Polacy przeznaczają proporcjonalnie więcej na żywność kupowaną na świąteczny stół – mówi agencji Newseria Biznes dr hab. Jacek Kall, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.

Badania Deloitte „Zakupy świąteczne 2019” pokazują, że przed tegorocznymi świętami wzrosną przede wszystkim wydatki na zakupy spożywcze. Polacy zamierzają przeznaczyć na nie kwotę o 7,8 proc. wyższą w stosunku do ubiegłego roku.

– Z drugiej strony sieci detaliczne twierdzą, że dzisiaj przyrosty sprzedaży w okresie przedświątecznym są mniejsze niż kiedyś. To może świadczyć o tym, że w przeszłości kupowaliśmy rzeczy unikalne i wyjątkowe tylko raz w roku, specjalnie na święta. Natomiast teraz stały się na tyle powszechne, że nie ma już tak dużego piku sprzedażowego w okresie przedświątecznym – mówi dr hab. Jacek Kall. – Część konsumentów w Polsce zaczyna się zachowywać bardziej odpowiedzialnie, prospołecznie i przyjaźnie dla środowiska, np. nie kupują już żywej ryby, a zamiast plastikowej choinki wybierają żywe drzewko, które można potem posadzić koło domu.

Ekspert poznańskiej WSB podkreśla, że bardzo zauważalny jest trend ograniczania konsumpcji i bardziej racjonalnych, przemyślanych zakupów. Potwierdza to też badanie Euromonitora („Top 10 globalnych trendów konsumenckich na rok 2018”), które pokazuje, że konsumenci kładą coraz większy nacisk na transparentność marki i wartości, które są dla nich ważne. Średnio co piąty to minimalista, kierujący się zasadą „clean living” – kupuje mniej i rzadziej, np. wymieniając produkt na nowy, kiedy rzeczywiście tego wymaga sytuacja, a nie dlatego że na rynku pojawił się kolejny model.

– To jest bardzo silny trend, od którego już nie uciekniemy, widoczny zwłaszcza wśród młodych konsumentów, millenialsów, szczególnie w dużych miastach – mówi dr hab. Jacek Kall.

Polacy uciekają też przed konsumpcjonizmem na wakacje. Z badania serwisu Nocleg.pl wynika, że w ostatnich trzech latach odnotowano przyrost rezerwacji w okresie świąt o około 25 proc. każdego roku. Eksperci wskazali też, że najczęściej są to wyjazdy rodzinne – rezerwujący pytają hotelarzy o ofertę z kolacją wigilijną, mikołajem i atrakcjami dla dzieci, wspólnym ubieraniem choinki i kuligiem. 8 na 10 wyszukiwań dotyczy wyjazdów w polskie góry, przy czym zdecydowana większość to zapytania o Zakopane.

– Z drugiej strony mamy także wstyd przed lataniem [ukuty w Szwecji termin flygskam – red.], wywołany troską o środowisko, co może powodować, że nie będą to wyjazdy w tropiki, ale do Polski, np. w góry, lecz niekoniecznie przy suto zastawionym stole – wskazuje dr hab. Jacek Kall. 

Zmieniające się zachowania konsumenckie oznaczają, że zmienić musi się też filozofia działania firm. Jedną z tych, które czeka rewolucja, będzie m.in. branża modowa, nastawiona obecnie na tzw. fast fashion, a przy tym odpowiedzialna za ok. 20 proc. globalnego śladu węglowego.

– Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że kupując kolejną sukienkę czy dżinsy, nie poprawiają sobie samopoczucia. Biorąc też pod uwagę, jak bardzo ta branża szkodzi środowisku, coraz więcej ludzi chce kupować mniej rzeczy, ale lepszej jakości, na dłuższy czas – mówi dr hab. Jacek Kall. – Ruchy konsumenckie rzeczywiście wpływają na to, że biznes zmienia swoje podejście. To nie wynika ze szlachetnych pobudek, że wielki biznes sam wpadł na to, że trzeba ograniczać ilość zużywanego plastiku i karmić nas zdrowiej. To wynika właśnie z trendów konsumenckich i oczekiwań bardziej świadomych nabywców.

Ekspert poznańskiej WSB podkreśla, że potrzebny jest złoty środek pomiędzy konsumpcjonizmem, który napędza gospodarkę, a jego ograniczaniem i trendami takimi jak zero waste, ponieważ radykalizm w którąkolwiek ze stron będzie na dłuższą metę szkodliwy.

– Jeśli nie będziemy nic kupowali, nie będziemy wyjeżdżali na wakacje, bo grozi to skażeniem środowiska, nie pomożemy gospodarce i sami nie będziemy szczęśliwi. Dlatego wskazany jest umiar i złoty środek – mówi dr hab. Jacek Kall. – Przed świętami warto się zastanowić, jak utrzymać budżet w sensownych granicach, i przemyśleć główne pozycje w wydatkach, a przede wszystkim nie popadać w euforię, która się udziela ludziom zwłaszcza w centrach handlowych, gdzie widzą tłumy i wydaje się im, że będą niezadowoleni, jeśli nie wyjdą z wielką ilością toreb. 

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Kalendarium

Handel

PIE: Coroczna grypa bardziej spowalnia wzrost gospodarczy Polski, niż może to zrobić koronawirus. Wszystko zależy od skuteczności walki z tą epidemią

Wpływ koronawirusa na polską gospodarkę będzie zależał od tego, czy Chinom uda się zwalczyć epidemię w I kwartale roku, i od tego, kiedy dotrze on do Polski. Zdaniem Piotra Araka, dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego, epidemia może obniżyć wzrost chińskiego popytu o 2 proc., co oznaczałoby dynamikę PKB na poziomie 5 proc., niższą niż w Polsce w 2018 roku. To nie powinno być odczuwalne przez polską gospodarkę. Jednak poważniejsze spowolnienie w Chinach na pewno odbije się na zamówieniach dla europejskiego, w tym również polskiego przemysłu.

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Komunikat

Ważne informacje dla dziennikarzy radiowych

Dziennikarze radiowi mają możliwość pobierania oryginalnego klipu dźwiękowego oraz  z lektorem w przypadku materiałów, w których ekspertami są obcokrajowcy.

Zapraszamy do kontaktu media|newseria.pl?subject=Kontakt%20dla%20medi%C3%B3w| style="background-color: rgb(255, 255, 255);"|media|newseria.pl 

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Prawo

Przedsiębiorcy mają czas do poniedziałku na zgłoszenie się do tzw. małego ZUS-u plus. W ciągu kilku tygodni Ministerstwo Rozwoju zaproponuje firmom kolejne ulgi

Poniedziałek 2 marca to ostatni dzień przyjmowania zgłoszeń do tzw. małego ZUS-u plus, który wszedł w życie 1 lutego. W ciągu tego niespełna miesiąca skorzystało z tej możliwości 80 tys. małych firm, a łącznie małym ZUS-em objętych jest już 240 tys. podmiotów. Ministerstwo Rozwoju liczy na to, że część zaoszczędzonych pieniędzy przedsiębiorcy wykorzystają na rozwój działalności. W ciągu kilku tygodni resort ma zaproponować kolejny pakiet zachęt do inwestycji.

Praca

Rząd chce zachęcać młodych do pielęgniarstwa i położnictwa. Plan rozwoju tych zawodów rozpisany jest do 2030 roku

Zwiększenie liczby pielęgniarek i położnych w polskim systemie opieki zdrowotnej oraz powstrzymanie emigracji zarobkowej – to tylko niektóre z najważniejszych celów rządowej polityki na rzecz rozwoju obu tych zawodów. Rząd chce również zmotywować młodych ludzi do wyboru tej ścieżki kariery i utrzymać na rynku pracy osoby, które nabywają uprawnienia emerytalne. – Ważny jest również rozwój kompetencji i samodzielności – mówi Greta Kanownik, dyrektor w Ministerstwie Zdrowia. Temu służyć ma wprowadzenie porad pielęgniarskich w przychodniach.

 
 

Konsument

Ubój zwierząt w przydomowych rzeźniach nie zaszkodzi producentom mięsa. Nie powinien zagrażać także bezpieczeństwu żywności

– Ubój rolniczy w przydomowych rzeźniach nie zaszkodzi branży. Jeśli procedury będą przestrzegane, nic nikomu nie grozi – ocenia Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego. Od połowy lutego każdy rolnik może otworzyć małą ubojnię i wprowadzać mięso na rynek na małą skalę, w ramach rolniczego handlu detalicznego czy działalności lokalnej. Dotychczas, jeśli chciał zabić zwierzę, musiał korzystać z pośrednictwa dużych zakładów. Teraz może to zrobić samodzielnie, ale konieczne jest jednak spełnienie szeregu kryteriów.