Newsy

Rośnie popularność carsharingu. Wypożyczalnie aut na minuty pojawiają się też w mniejszych miastach

2019-10-02  |  06:25
Mówi:Krzysztof Tchórzewski, minister energii

Paweł Śliwa, wiceprezes zarządu ds. innowacji, PGE Polska Grupa Energetyczna

Paweł Błaszczak, prezes zarządu 4Mobility

Współdzielenie samochodów zdobywa na polskim rynku coraz większą popularność. Przybywa zarówno firm wypożyczających auta na minuty, jak i użytkowników takich usług. Współdzielone samochody zaczęli oferować również dostawcy energii elektrycznej, a wypożyczalnie takich aut z dużych aglomeracji zaczynają wkraczać też do mniejszych miast. PGE wspólnie ze spółką 4Mobility rozszerzyła właśnie swoją ofertę takiej usługi w Siedlcach.

– Poprzez budowanie usług carsharingowych widzimy możliwość dotarcia do szerszego spektrum klientów. Carsharing jest perspektywiczny, rozwija się dynamicznie również w krajach Europy Zachodniej i Stanach Zjednoczonych, dlatego widzimy w nim duży potencjał – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Paweł Śliwa, wiceprezes zarządu ds. innowacji w PGE Polskiej Grupie Energetycznej. – My rozwijamy usługę e-carsharingu, czyli dostarczamy mieszkańcom samochody zeroemisyjne.

Z prognoz firmy doradczej PwC wynika, że w nadchodzących latach carsharing będzie cieszył się coraz większą popularnością, wzrastając w dwucyfrowym tempie. Do 2030 roku współdzielone auta będą stanowiły co najmniej 30 proc. wszystkich samochodów w Europie. Do tego czasu już co trzeci kilometr przejechany w Europie będzie realizowany w formule carsharingu („The five dimensions of automotive transformation”).

Badania przeprowadzone na zlecenie PwC pokazują też, że 26 proc. Polaków byłoby skłonnych zrezygnować z własnego samochodu na rzecz miejskiego współdzielenia pojazdów. To istotne o tyle, że w miastach głównym źródłem zanieczyszczeń jest komunikacja samochodowa, dlatego zmniejszenie liczby pojazdów może znacznie wpłynąć na poprawę jakości powietrza, a także zmniejszyć zapotrzebowanie na miejsca parkingowe i zagęszczenie ruchu. Eksperci PwC wskazują, że jedno auto współdzielone może zastąpić od 7 do 11 prywatnych samochodów. Taki jest użytkowany średnio przez godzinę dziennie, z kolei pojazd w systemie carsharingu nawet do 10 godzin.

– Cieszę się, że carsharing się rozwija, bo duże i małe miasta go potrzebują. Dużo mówimy o zanieczyszczeniach, mocno skupiamy się na węglu, ale w miastach jeszcze są spaliny niemniej groźne dla zdrowia. Tego typu wypożyczany samochód może uzupełnić system taksówkowy – mówi Krzysztof Tchórzewski, minister energii.

– Ku zaskoczeniu wielu osób usługi carsharingowe zyskały wielu klientów w Polsce. Mówimy dzisiaj o setkach tysięcy Polaków korzystających z tych usług, którzy pokazują, że nie trzeba wjeżdżać do miasta swoim samochodem, nie trzeba z niego na co dzień korzystać, nie trzeba go nawet kupować. Ten rynek w Polsce rośnie bardzo dynamicznie – dodaje Paweł Błaszczak, prezes 4Mobility.

Rynek carsharingu sukcesywnie rośnie, a samochody na minuty zaczęli oferować też dostawcy energii elektrycznej (3 firmy), wśród których jest PGE Polska Grupa Energetyczna. Rynkowy gigant na początku tego roku kupił za 15 mln zł ponad połowę udziałów w spółce 4Mobility.

– Jesteśmy jedną z pierwszych polskich firm carsharingowych. Zaczęliśmy w 2016 roku i od tego czasu rozbudowywaliśmy się głównie w Warszawie i w Poznaniu. Teraz wprowadzamy nasze usługi również w mniejszym mieście, jakim są Siedlce – zapowiada Paweł Błaszczak. – To początek ekspansji, wspólnie z Grupą PGE będziemy realizować strategię rozwoju w kolejnych miastach – mowa zarówno o dużych aglomeracjach, jak i średnich i mniejszych miastach. Kolejne 1,5 roku będzie dla nas bardzo aktywnym okresem rozwoju.

Nowe samochody elektryczne 4Mobility jeżdżą już po ulicach Siedlec – spółka wprowadziła do oferty dla mieszkańców pięć nowych samochodów Nissan Leaf. Wszystkie są w 100 proc. elektryczne, a bateria o pojemności 40 KW pozwala na przejechanie ponad 300 km. Samochody są wyposażone w dodatkowe elementy, m.in. nawigację, czujniki parkowania, zestaw multimedialny z bluetooth, które ułatwiają prowadzenie.

– Każdy klient powinien najpierw ściągnąć aplikację i zarejestrować się. W tym procesie weryfikujemy jego prawo jazdy i kartę płatniczą. Po zarejestrowaniu poprzez aplikację można sprawdzić dostępność samochodów. Jeżeli samochód jest dostępny, za pomocą aplikacji można go otworzyć, odpalić, a potem zamknąć i rozliczyć – mówi Paweł Śliwa.

Jak podkreśla, usługa współdzielenia pojazdów rozwija się bardzo dynamicznie nie tylko w dużych aglomeracjach, jak Warszawa czy Poznań, lecz także w mniejszych miejscowościach.

– Na tym rozwiązaniu mogą korzystać nie tylko duże miasta, lecz także mniejsze, takie jak Siedlce. Od marca prowadziliśmy tutaj pilotaż usługi e-carsharingu i widzimy, że jest to potencjalnie bardzo dobrze rozwijający się rynek. Ta usługa się przyjęła, dlatego 4Mobility wchodzi tu ze swoimi usługami – mówi Paweł Śliwa.

Teraz flota samochodów elektrycznych dostępnych do wypożyczania na ulicach Siedlec wzrośnie dwukrotnie – z pięciu do dziesięciu. Dostępne do tej pory Renault ZOE zmienią oznakowanie i wraz z zamknięciem usługi PGEmobility.pl uzupełnią flotę samochodów elektrycznych 4Mobility.

Użytkownicy aplikacji PGEmobility.pl będą mogli korzystać z usługi wypożyczania samochodów elektrycznych do 15 października. W tym czasie będą mogli  się zarejestrować i rozpocząć korzystanie z usług nowego operatora. Spółka 4Mobility zapowiada, że pierwsze 50 osób w Siedlcach, które zdecyduje się zarejestrować w tym systemie carsharingu, otrzyma vouchery na usługę wypożyczania samochodów.

Czytaj także

Kalendarium

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Obniżka podatku PIT nie obciąża budżetu państwa tak bardzo jak program Rodzina 500 plus. Może być jednak kłopotem dla dużych miast

Obniżony od października o punkt procentowy podatek od osób fizycznych objął osoby pracujące na etatach, umowach-zleceniach, umowach o dzieło, prowadzących działalność gospodarczą oraz emerytów i rencistów. Zdaniem ekspertów, o ile państwo ma możliwości zrekompensowania ubytku poprzez emisję długu czy nowelizację budżetu, o tyle duże miasta odczują mniejsze wpływy z podatków bardziej dotkliwie. Choć w przypadku nisko zarabiających różnice będą symboliczne, to w skali kraju obniżka będzie napędzać konsumpcję.

Problemy społeczne

Ponad połowa Polaków uważa, że sztuczna inteligencja wpływa na ich życie codzienne. Wielu obawia się, że odbierze im prywatność i miejsca pracy

Prawie 90 proc. Polaków zna pojęcie sztucznej inteligencji, jednak nie zawsze wiedzą, co naprawdę oznacza. Wprawdzie dostrzegają korzyści związane np. z poprawą komfortu życia czy bezpieczeństwa w miejscu pracy, ale też mają wiele obaw, np. o to, że technologia odbierze im miejsca pracy. Tylko co szósta osoba skorzystałaby z pomocy urządzenia opartego na SI zamiast lekarza – wynika z raportu NASK „Sztuczna Inteligencja w społeczeństwie i gospodarce”. Tymczasem to właśnie odpowiednie nastawienie społeczeństwa jest niezbędne, by polska gospodarka mogła faktycznie rozwijać działania oparte o tę technologię.

Infrastruktura

Budowa farm wiatrowych na Bałtyku może pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Przy wielomiliardowych inwestycjach kluczowe jest stabilne otoczenie prawne

PGE Baltica, PKN Orlen i Polenergia są obecnie na najbardziej zaawansowanym etapie projektów budowy farm wiatrowych na Bałtyku. – To właśnie te trzy podmioty ukształtują rynek morskiej energetyki wiatrowej w Polsce do 2030 roku – ocenia Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej. W nadchodzących latach na Bałtyku ma nastąpić boom inwestycyjny, który może dać impuls do rozwoju portów, pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Dla inwestorów kluczowe są jednak stabilne warunki legislacyjne do budowy farm wiatrowych na Bałtyku, ponieważ są to projekty liczone w miliardach złotych. Sektor morskiej energetyki wiatrowej chce, żeby zostały one zagwarantowane specjalną ustawą.

Finanse

6 proc. PKB na służbę zdrowia to minimum. Starzenie się społeczeństwa i coraz droższe świadczenia wymuszą dalszy wzrost nakładów

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem nakładów na ochronę zdrowia. Te zgodnie z przyjętą w ubiegłym roku ustawą mają stopniowo wzrosnąć do poziomu 6 proc. PKB do 2025 roku. Eksperci oceniają, że to minimum, które powinno być stopniowo podnoszone. Wzrost wydatków wymusza m.in. niekorzystna demografia i nowe, droższe technologie, które pojawiają się w ochronie zdrowia. – Najważniejszym kierunkiem jest wzrost efektywności, żebyśmy z zasobów, z których w tej chwili korzystamy, byli w stanie wycisnąć jak najwięcej – podkreśla były wiceminister zdrowia Marcin Czech.