Newsy

Rząd chce wesprzeć firmy farmaceutyczne inwestujące w Polsce w badania i rozwój. Aby nie zaszkodzić firmom wsparcie musi być zgodne z przepisami unijnymi

2018-07-11  |  06:25

Polski rząd dąży do stworzenia takiego ekosystemu, który w perspektywie kilkuletniej umożliwi rozwinięcie nowych leków biotechnologicznych w kraju. Odzwierciedleniem tych aspiracji jest tzw.  Refundacyjny Tryb Rozwojowy, w ramach którego firmy farmaceutyczne, które inwestują w Polsce i zasilają polską gospodarkę w unikalne, innowacyjne know-how mają mieć bardziej uprzywilejowaną pozycję w drodze po refundację swoich leków. Dużym wyzwaniem jest zapewnienie, aby ten mechanizm był zgodny z podstawowymi zasadami Unii Europejskiej. Przyznanie przedsiębiorcom jakichkolwiek korzyści, które są niezgodne z podstawowymi swobodami traktatowymi, będzie obarczone ryzykiem konieczności zwrotu tych środków – podkreślają eksperci.

– Refundacyjny Tryb Rozwojowy jest mechanizmem który ma uprzywilejować firmy farmaceutyczne, które dokonują inwestycji w Polsce, w szczególności inwestycji w badania i rozwój, czyli to, co jest najistotniejsze w erze przemysłu 4.0 – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes mec. Paweł Hincz z kancelarii Baker McKenzie.

Jak wynika z raportu McKinsey „Polska 2025 – Nowy motor wzrostu w Europie” rynek farmaceutyczny w Polsce notuje w ostatniej dekadzie stały wzrost i obecnie odpowiada za ok. 1 proc. PKB. Tym samym jest największym rynkiem w Europie Środkowej i szóstym co do wielkości w Unii Europejskiej. Jest też drugim sektorem (po przemyśle obronnym) pod względem największych inwestycji w badania i rozwój. Refundacyjny Tryb Rozwojowy ma jeszcze zwiększyć zainteresowanie branży polskim rynkiem, zachęcić do inwestycji w zamian za wsparcie w procesie refundacyjnym.

Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Technologii i Przedsiębiorczości oraz Ministerstwa Zdrowia, firmy farmaceutyczne, które uzyskają status „przyjaciela polskiej gospodarki”, będą miały lepszą pozycję negocjacyjną przy refundacji leków i będą mogły liczyć na dodatkowe korzyści.

Prace nad RTR trwają, nie są jeszcze znane dokładne założenia tego mechanizmu. Na tym etapie przed inicjatorami projektu stoi wiele wyzwań. Jednym z nich są kwestie natury etycznej, związane z dostępnością leków. Rozważania dotyczące zaangażowania inwestycyjnego firm farmaceutycznych nie mogą przysłonić kluczowej roli refundacji, jaką jest ratowanie życia i zdrowia pacjentów. Poważnym wyzwaniem jest również zapewnienie zgodności mechanizmu z przepisami unijnymi  Eksperci podkreślają, że istotne będzie upewnienie się, czy benefity wynikające z RTR nie będą stanowiły niedozwolonej pomocy publicznej w rozumieniu przepisów UE.

– Największe wyzwanie, jakie stoi przed ustawodawcą, to zapewnienie, aby mechanizm RTR był zgodny z podstawowymi zasadami UE, a zatem swobodą przepływu kapitału, a także by nie stanowił niedozwolonej pomocy publicznej – wskazuje Paweł Hincz. – Niewłaściwe zaimplementowanie przepisów, które będą stanowiły naruszenie swobód traktatowych czy niedozwoloną pomoc publiczną, wiąże się z bardzo dużym ryzykiem dla samych przedsiębiorców. Poza kwestią reputacji ustawodawcy, taka niedozwolona pomoc publiczna będzie obarczona ryzykiem konieczności zwrotu uzyskanej przez danego przedsiębiorcę korzyści.

Jeśli UE uzna, że nowe przepisy są sprzeczne z unijnymi, może to skutkować zwrotem finansowania. Dla mniejszych firm mogłoby to grozić utratą płynności finansowej, a w efekcie – nawet upadkiem.

– Każde państwo stara się przyciągnąć do siebie jak najwięcej inwestorów, szczególnie przedsiębiorców, którzy inwestują w branżę innowacyjną i nowe technologie. Ale każde państwo, w szczególności państwa UE, musi przestrzegać fundamentalnych zasad traktatowych czy kwestii dozwolonej lub niedozwolonej pomocy publicznej. Polska jako członek UE musi być świadoma, że każdy mechanizm, który w jakiś sposób ma uprzywilejowywać pewnych przedsiębiorców, musi być zgodny z tymi fundamentalnymi zasadami – podsumowuje Paweł Hincz.

Czytaj także

Kalendarium

CES 2019

Konsument

Dziś startuje usługa Twój e-PIT. Urząd skarbowy wypełni deklaracje za podatników

15 lutego startuje usługa Twój e-PIT, w ramach której urząd skarbowy wypełni deklaracje PIT-37 i PIT-38 zamiast podatników. Może skorzystać z niej nawet 20 mln osób. W tym celu należy się zalogować w systemie i sprawdzić, czy dane w automatycznie wygenerowanym formularzu są poprawne. Jeśli nie, można je uaktualnić, uzupełniając deklarację m.in. o ulgi i odliczenia. Jeśli podatnik nie wprowadzi zmian, zeznanie roczne w zaproponowanej formie zostanie złożone do 30 kwietnia. W przyszłym roku podobna intuicyjna usługa zostanie uruchomiona również dla przedsiębiorców – zapowiada minister finansów Teresa Czerwińska.

Transport

Procedowane w UE zmiany mogą oznaczać koniec dominacji polskiej branży transportowej. Zagrożonych jest wiele miejsc pracy

Proponowane przez Unię Europejską nowe przepisy o zabezpieczeniu społecznym, w połączeniu z Pakietem mobilności czy zmianami w zakresie dostępu do zawodu i rynku mogą oznaczać katastrofę dla polskich firm przewozowych. Ich sytuację może pogorszyć także twardy brexit. W konsekwencji kilkadziesiąt tysięcy firm ograniczy swoją działalność lub upadnie, a to oznacza likwidację wielu miejsc pracy – ostrzega Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”.

Przemysł

W ciągu pięciu lat światowa sprzedaż robotów dla przemysłu wzrośnie dziesięciokrotnie. W Polsce ich wykorzystanie wciąż niewielkie

Popyt na roboty współpracujące, zaprojektowane do pracy z ludźmi, zwiększy się przynajmniej dziesięciokrotnie w ciągu nadchodzących pięciu lat. W Polsce ten wzrost będzie jeszcze większy, bo pod względem wykorzystania robotów w przemyśle na razie odstajemy od sąsiadów – prognozuje Enrico Krog Iversen, dyrektor generalny OnRobot. Dla polskich firm wykorzystanie robotów może być odpowiedzią na niedobory kadr i rosnące płace, a dodatkowo pozwoli zwiększyć wydajność i obniżyć koszty. Zakres możliwości robotów stale się poszerza, więc mogą być wykorzystywane w coraz większej liczbie gałęzi przemysłu.

Media i PR

Najgorsze w historii wyniki dla szukających pracy w branży PR. W 2018 roku pojawiło się dla nich jedynie 1,1 tys. ogłoszeń

Tylko nieco ponad 1,1 tys. ofert pracy dla PR-owców pojawiło się w 2018 roku. To najgorszy wynik od kiedy prowadzone są badania, czyli od 2008 roku – wynika z danych PRoto.pl. Z analizy ubiegłorocznych ogłoszeń wynika, że w agencjach PR zmienia się profil stanowisk, na które poszukiwano pracowników. Choć na najwięcej ofert pracy mogą liczyć konsultanci i asystenci, do których skierowane jest mniej więcej co trzecie ogłoszenie, coraz częściej poszukiwani są też specjaliści. Na pracę mogą liczyć osoby, które mają już kilkuletnie doświadczenie. Najwięcej ofert pracy w firmach dotyczyło branż IT i nowych technologii.