Newsy

W okresie pandemii gwałtownie spadło zainteresowanie pożyczkami. W przyszłym roku rynek ten nadal będzie tracił

2020-12-22  |  06:30

Rok 2020 dla branży firm pożyczkowych oznacza gwałtowną zapaść. W okresie od stycznia do listopada udzieliły one o 26,8 proc. mniej pożyczek o wartości niższej o 34,4 proc. – wynika z danych BIK. Przyszły rok może nie przynieść odbicia w sektorze. Trudną sytuację pogłębia nie tylko mniejsze zainteresowanie klientów, lecz także zmiany legislacyjne. Do Sejmu trafił projekt ustawy, który do końca 2021 roku wydłuża okres obowiązywania obniżonego limitu pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego.

– Rok 2020 nie tylko na rynku kredytów bankowych, lecz także na rynku pożyczek pozabankowych jest bardzo trudnym rokiem. Widzimy bardzo wysokie spadki zarówno liczby, jak i wartości udzielanych przez firmy pożyczek – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr hab. Waldemar Rogowski, profesor SGH, główny analityk Biura Informacji Kredytowej.

Z danych BIK wynika, że w listopadzie 2020 roku firmy pożyczkowe współpracujące z nim udzieliły 187,3 tys. pożyczek na łączną kwotę 420 mln zł. Choć w porównaniu z październikiem oznacza to niewielki wzrost (o 0,8 proc.), to w porównaniu z listopadem 2019 roku liczba kredytów spadła o 15,2 proc., a wartościowo spadek przekroczył 25 proc.

– W okresie od stycznia do listopada tego roku łączna liczba udzielonych pożyczek przez firmy pożyczkowe współpracujące z BIK to 1,872 mln sztuk na kwotę 4,3 mld zł. Jeżeli te wartości porównamy z analogicznym okresem sprzed roku, to jest to 25,1 proc. mniej udzielonych pożyczek i na kwotę niższą o 34,4 proc. – mówi dr hab. Waldemar Rogowski.

W 2020 roku dominowały pożyczki do kwoty 1 tys. zł, które stanowiły 40,9 proc. liczby udzielonego finansowania (wartościowo 10,7 proc. udziału w sprzedaży). Pożyczki powyżej 5 tys. zł były znacznie mniej popularne (9 proc. ogółu sprzedaży), za to ich wartość odpowiadała za 34 proc. wszystkich udzielonych pożyczek. Niezależnie od przedziałów kwotowych wszystkie pożyczki zarówno w ujęciu liczbowym, jak i wartościowym odnotowały ujemne dynamiki.

– Najwyższe spadki dotyczą pożyczek wysokokwotowych, czyli powyżej 5 tys. zł. Tu ujemna dynamika wynosi 42,2 proc. liczbowo oraz 43,7 proc. wartościowo. Natomiast najniższe spadki zanotowały pożyczki z najniższego przedziału kwotowego, czyli do 1 tys. zł – w tym przypadku jest to liczbowo 18,9 proc., a wartościowo 15,4 proc. – wylicza główny analityk BIK.

Sprzedaż pożyczek pozabankowych gwałtownie spadła wraz z pierwszą falą pandemii i lockdownem.  O ile na początku tego roku i na przestrzeni 2019 roku średnia wartość udzielanych pożyczek sięgała 600 mln zł miesięcznie, o tyle w kwietniu 2020 roku spadła do poziomu ok. 200 mln zł. Kolejne miesiące przyniosły lekką poprawę, choć do wyników z 2019 roku było jednak wciąż daleko.

– Podstawową przyczyną tak dużych spadków na rynku pożyczkowym jest przede wszystkim sytuacja pandemiczna. Wiąże się ona ze zmniejszeniem popytu ze strony klientów i większą ostrożnością firm pożyczkowych. Wpływ mają także działania regulacyjne związane z ograniczeniem poprzez ustawy covidowe maksymalnej ceny pożyczki, jaką firma pożyczkowa może uzyskać – tłumaczy dr hab. Waldemar Rogowski.

Zgodnie z obowiązującymi od 1 kwietnia br. przepisami obniżono roczny limit kosztów pozaodsetkowych (czyli wszystkich opłat, które nie wynikają bezpośrednio z oprocentowania usługi, np. marża czy obowiązkowe ubezpieczenie). Dla kredytów o okresie spłaty 30 dni i dłużej maksymalna wysokość kosztów to 15 proc. całkowitej kwoty pożyczki plus 6 proc. za każdy rok jej trwania, a dla kredytów o okresie spłaty poniżej 30 dni limit kosztów pozaodsetkowych wynosi 5 proc. Niezależnie od długości trwania pożyczki poziom kosztów nie może przekroczyć 45 proc.

Nowe przepisy miały obowiązywać do 8 marca 2021 roku, do Sejmu trafiła już jednak ustawa, która ma ten czas wydłużyć do końca przyszłego roku. Branża firm pożyczkowych apeluje do rządu o powrót do rozmów na temat tej zmiany.

– Ewentualne uchwalenie tych przepisów jeszcze pogłębi tak trudną sytuację rynku pożyczkowego – prognozuje główny analityk BIK.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Zdecydowana większość pracujących uciekła z pracowniczych planów kapitałowych. Mimo wysokich zwrotów z oszczędzania

Po trzech fazach wdrożenia PPK w programach oszczędzania na emeryturę wspólnie z pracodawcą i państwem uczestniczy niespełna jedna trzecia uprawnionych. To mniej, niż pierwotnie zakładał rząd. Choć specjaliści przekonują, że program jest dobrze skonstruowany, Polacy wciąż obawiają się powtórki historii z otwartymi funduszami emerytalnymi. Nawet mimo tego, że wyniki za ubiegły rok pokazują, że w ten sposób są w stanie zaoszczędzić więcej, niż gdyby odkładali sami. Zdaniem Grzegorza Chłopka z Instytutu Emerytalnego to właśnie brak zaufania do oszczędzania przy udziale instytucji jest największą przeszkodą w popularyzacji PPK.

Finanse

UOKiK jeszcze w styczniu wyda pierwsze decyzje ws. zatorów płatniczych. W toku jest 100 postępowań

UOKiK przyspiesza postępowania wobec przedsiębiorców zalegających swoim kontrahentom z płatnościami. – W czasie pandemii zatory płatnicze są coraz poważniejszym problemem, dlatego powinny być skutecznie eliminowane z rynku. Szczególnie jeśli dopuszczają się tego największe firmy, bo często cierpią na tym mali i średni przedsiębiorcy – mówi Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W ciągu roku od uzyskania nowych uprawnień w walce z zatorami płatniczymi urząd rozpoczął 100 takich postępowań, w tym 28 tylko w grudniu 2020 roku, m.in. w branży spożywczej, mięsnej, budowlanej, transportowej oraz kosmetycznej. Pierwsze decyzje mają zapaść jeszcze w tym miesiącu.

Konsument

Narodowy Spis Powszechny może zostać wydłużony z trzech do sześciu miesięcy. GUS będzie zachęcać do samospisywania się przez internet

Główny Urząd Statystyczny przygotowuje się do Narodowego Spisu Powszechnego 2021, który ma zostać przeprowadzony między kwietniem a czerwcem, choć z uwagi na pandemię COVID-19 stara się o jego wydłużenie do końca września. Warunki epidemiologiczne sprawiają, że tegoroczny spis będzie prowadzony głównie przez internet, za pomocą interaktywnego formularza dostępnego na stronie GUS. Jeśli natomiast osoba zobowiązana do udziału w spisie go nie wypełni, skontaktują się z nią telefonicznie lub osobiście rachmistrze spisowi.

Problemy społeczne

Jurek Owsiak: Żeby masowo szczepić Polaków, potrzeba pracy 24 godziny na dobę, także wolontariuszy. Jesteśmy gotowi wspomóc polską służbę zdrowia w akcji szczepień

W Polsce przeciwko koronawirusowi zaszczepiono pierwszą dawką ok. 600 tys. osób, a w rządowych magazynach czeka ok. 470 tys. szczepionek. To rezerwy na drugie dawki dla tych, którzy zostali zaszczepieni pierwszą. Tempo szczepień nie jest imponujące nie tylko ze względu na mniejsze dostawy od producentów w ostatnich dniach, ale też organizację całej operacji logistycznej. Zdarzały się dni, kiedy dziennie szczepionych jest ok. 11–12 tys. osób. Dlatego Jerzy Owsiak zaproponował wsparcie WOŚP w całym procesie. – To moment, kiedy potrzebne są wszystkie ręce na pokład – mówi.