| Mówi: | Adam Siger |
| Funkcja: | wiceprezes Fundacji Udaru Mózgu |
W Polsce co 8 minut dochodzi do udaru mózgu. Koszty leczenia, rehabilitacji i rent to ok. 1,5 mld zł rocznie
Co roku odnotowuje się 60–70 tys. przypadków udarów mózgu, z czego ok. 30 tys. kończy się śmiercią. Udary są też pierwszą przyczyną niepełnosprawności. Koszty związane z leczeniem szpitalnym pacjentów po udarach, ich rehabilitacją oraz świadczeniami z tytułu niezdolności do pracy wynoszą około 1,5 mld zł rocznie. Tymczasem zamiast leczyć i niwelować skutki udarów, taniej i łatwiej można im zapobiegać.
Z danych Fundacji Udaru Mózgu wynika, że co 8 minut dochodzi do udaru mózgu. Rocznie odnotowuje się ok. 70 tys. udarów.
– Są to najczęściej osoby starsze, ale do naszej fundacji coraz częściej zgłaszają się osoby w różnym wieku – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Adam Siger, wiceprezes Fundacji Udaru Mózgu. – Bardzo często pomagamy również osobom młodym, małym dzieciom. Ta choroba dotyka ludzi w każdym wieku.
Udary to pierwsza przyczyna niepełnosprawności Polaków oraz trzecia przyczyna zgonów osób po 40 roku życia. W ratowaniu ofiar tej choroby ogromne znaczenie odgrywa czas, szybkie rozpoznanie i podjęcie leczenia po ataku pozwala znacząco ograniczyć skutki udaru. Powód do niepokoju powinny dać takie objawy, jak zaburzenia czucia po jednej stronie ciała, zaburzenia widzenia, asymetria twarzy i spowolniona mowa.
Z badań przeprowadzonych na grupie kilkuset pacjentów, którzy trafili na jeden z oddziałów neurologicznych z przyczyn innych niż udar mózgu, wynika, że 25 proc. z nich nie znało ani jednego objawu udaru, a co najmniej trzy objawy było w stanie wymienić tylko 10 proc. badanych.
– Następstwa udaru to niedowład prawostronny, zaburzenia mowy, świadomości, depresja czy afazja. Skutków może być naprawdę bardzo dużo, dlatego tym bardziej wiedza na temat udaru mózgu jest bardzo ważna – tłumaczy Adam Siger.
W przypadku udaru zamiast leczyć znacznie lepiej jest jednak zapobiegać. Ta choroba jest bowiem, jak mało która, zależna od stylu życia, zachowań pacjenta. 90 proc. czynników ryzyka to są czynniki modyfikowalne, czyli takie, na które mamy wpływ.
– Chodzi o właściwe odżywianie, aktywność fizyczną i kontrolę swojego stanu zdrowia – wymienia wiceprezes Fundacji Udaru Mózgu. – Głównym z powodów wystąpienia udaru jest nadciśnienie. Polacy ogólnie mało się zajmują tym problemem. Nadciśnienie nie boli, więc nie kontrolujemy swojego ciśnienia. Jest to czynnik, który lekceważymy, a który naprawdę może spowodować duże problemy w naszym życiu.
Jak wynika z raportu Instytutu Organizacji Ochrony Zdrowia Uczelni Łazarskiego „Udary mózgu – konsekwencje społeczne i ekonomiczne”, w 2012 roku koszty leczenia szpitalnego ofiar udaru w Polsce sięgały 547 mln zł i były o prawie 8 proc. większe niż w 2010 roku. Dodatkowo koszty związane z rehabilitacją neurologiczną osób po udarach w 2013 r. sięgnęły prawie 159 mln zł. Z kolei 2010 roku koszty związane z niezdolnością do pracy osób z chorobami naczyń mózgowych oszacowano na 675 mln zł.
– Jest to poważny problem i naprawdę lepiej zapobiegać, niż potem leczyć i ponosić koszty związane ze skutkami tej choroby – mówi Adam Siger. – Koszty te można obniżyć poprzez odpowiednią profilaktykę.
Eksperci szacują, że koszty pośrednie związane z przedwczesną umieralnością sięgają nawet 90 mld zł.
Czytaj także
- 2025-11-20: Polska przegrywa walkę z chorobami cywilizacyjnymi. Kampanie edukacyjne i zakazy nie przynoszą efektów
- 2025-11-25: Odpowiednio zbilansowana dieta może wspomóc leczenie pacjentów z przewlekłą chorobą nerek. Z roku na rok liczba diagnozowanych osób rośnie
- 2025-10-28: Paulina Orłoś: Samobadanie piersi to jest temat tabu. Z mamą czy z babcią rzadko się o tym rozmawia
- 2025-10-24: Alarmujące dane o bezruchu Polaków. Brak aktywności fizycznej to kosztowne konsekwencje dla zdrowia, rynku pracy i gospodarki
- 2025-10-27: Plastyczność mózgu kluczem do terapii leczenia depresji, padaczki i uzależnień. Rusza nowy projekt badawczy
- 2025-12-02: Co trzeciemu pacjentowi zdarza się nie wykupić leku w aptece. Zwiększenie importu równoległego mogłoby poprawić sytuację
- 2025-10-13: Co piąty właściciel domu rozważa termomodernizację. Większość nie wie, od czego zacząć i jak ją przeprowadzić
- 2025-11-04: Maja Todd: Kobiety wstydzą się dotykać swoich piersi. Należy jak najczęściej rozmawiać o samobadaniu i przełamywać bariery
- 2025-10-01: Zdecydowana większość studentów regularnie oszczędza. Swoją wiedzę finansową oceniają na 2+
- 2025-09-19: Średnie miesięczne wydatki studenta coraz bliżej pułapu 4 tys. zł. W ciągu sześciu lat wzrosły dwukrotnie
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Prawo

Europejska branża chemiczna przegrywa konkurencję z Chinami. W instytucjach UE trwają prace nad planem wsparcia
W instytucjach unijnych trwają prace nad uproszczeniami dla branży chemicznej i planem wsparcia jej konkurencyjności, zwłaszcza w relacjach z Chinami. Komisja Europejska w lipcu przedstawiła projekt tego typu działań i deregulacji. Niedawno Parlament Europejski przyjął pakiet „Jedna substancja, jedna ocena”, który ma z kolei usprawnić ocenę bezpieczeństwa chemicznego substancji i wzmocnić bazę wiedzy na ich temat. Jednym z założeń zmian jest wzmocnienie innowacyjności sektora.
Praca
W polskich siłach zbrojnych jest za mało lekarzy wojskowych. Problemem jest brak perspektyw rozwoju kariery

Sześciuset osiemnastu lekarzy różnych specjalności – tylu medyków brakuje w polskim wojsku. Na jednego lekarza wojskowego przypada średnio 260–270 żołnierzy, a według standardów NATO proporcja ta powinna wynosić 1 do 100 – wynika z raportu „Przywrócić rangę, zatrzymać talenty – strategia rewitalizacji korpusu lekarzy Sił Zbrojnych RP” przygotowanego pod egidą WIM-PIB. Eksperci podkreślają, że kryzys pogłębia się przez brak perspektyw rozwoju kariery lekarzy w siłach zbrojnych, którzy często odchodzą do placówek cywilnych. Apelują więc o kompleksowe zmiany w systemie kształcenia i ścieżce kariery, które w ciągu następnych dwóch–trzech lat mogą odwrócić destrukcyjny trend.
Konsument
IBS: Po podwyżce podatków o 660 tys. spadła liczba użytkowników e-papierosów. Większość prawdopodobnie pali tradycyjne papierosy

Zmiany podatkowe, które weszły w życie w 2025 roku, znacząco zmieniły rynek wyrobów nikotynowych. Według szacunków Instytutu Badań Strukturalnych z codziennego używania e-papierosów, głównie jednorazowych, mogło zrezygnować ponad 600 tys. osób. Duża część z nich przerzuciła się na inne produkty, w tym tradycyjne papierosy. Eksperci w raporcie zwracają uwagę zarówno na efekty fiskalne i zdrowotne wprowadzanych zmian, jak i na konieczność działań edukacyjnych. Z kolei resort finansów zapowiada uszczelnianie przepisów akcyzowych i rozpoczęcie prac nad nową mapą akcyzową, która miałaby obowiązywać po 2027 roku.
Partner serwisu
Szkolenia

Akademia Newserii
Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.







.gif)

|
|
|