Newsy

Wycofanie obowiązkowej matematyki z matury mogłoby mieć katastrofalne skutki. Konieczne są jednak zmiany w systemie nauczania

2019-04-04  |  06:15
Mówi:Marcin Karpiński
Funkcja:wykładowca dydaktyki matematyki w Szkole Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności oraz Uniwersytetu Warszawskiego

Matematyka na pewno powinna pozostać na maturze, można się zastanawiać tylko nad modyfikacją egzaminu – podkreśla Marcin Karpiński, wykładowca dydaktyki matematyki. Jak podkreśla, już kiedyś podjęto decyzję o zniesieniu matur z matematyki, a jej skutki są odczuwalne do dziś. Ostatni raport Najwyższej Izby Kontroli wskazuje, że nauczanie tego przedmiotu w szkołach pozostawia wiele do życzenia i konieczne jest m.in. wsparcie nauczycieli, monitorowanie realizacji podstawy programowej nauczania i przegląd materiałów dydaktycznych.

– Matematyka powinna pozostać na egzaminie obowiązkowym maturalnym z tego powodu, że mieliśmy już doświadczenie, gdy jej tam nie było. Było 25 roczników maturzystów, którzy nie musieli zdawać matematyki. Okazało się, że jest to na tyle demotywujące, że tylko 20 proc. maturzystów z własnej, nieprzymuszonej woli wybrało matematykę jako przedmiot maturalny – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Marcin Karpiński, wykładowca dydaktyki matematyki w Szkole Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i Uniwersytetu Warszawskiego.

Po tym, jak w 1982 roku matematyka przestała być przedmiotem obowiązkowym na maturze, liczba studentów na kierunkach technicznych stopniowo spadała. Z danych Departamentu Analiz i Prognoz Ekonomicznych Ministerstwa Gospodarki i Pracy z 2005 roku wynikało, że pod względem odsetka słuchaczy na studiach technicznych byliśmy na szarym końcu w Europie. W Polce było to maksymalnie 20 proc. studentów, dla porównania w Niemczech i Czechach było ich 30 proc., a w Finlandii – 37 proc. Skutkiem braku matematyki na maturze był również coraz słabszy poziom nauczania.

– Najważniejsza jest jakość nauczania w klasach 1–3. Gdy nie było matematyki na maturze, na studia pedagogiczne szli nauczyciele, którzy nie zdawali tego przedmiotu, czyli właściwie rozstali się z nim mniej więcej w połowie liceum i nie za bardzo byli zainteresowani rozwijaniem swoich umiejętności. Potem trafili do klas 1–3, gdzie uczą matematyki i będą uczyć jeszcze przez kilkadziesiąt lat. Wyeliminowanie tego błędu też będzie trwało kilkadziesiąt lat – przekonuje wykładowca.

Wniosek, żeby znieść obowiązkową maturę z matematyki, pojawił się w streszczeniu raportu NIK nt. nauczania matematyki w Polsce.

 Raport NIK budzi wątpliwości co do swojej zawartości, ale szczególnie wątpliwości budzi to, co zostało opublikowane jako skrót raportu. Wybija się tam jedna teza, główna i kontrowersyjna, że NIK proponuje odstąpić, przynajmniej na jakiś czas, od obowiązku zdawania matematyki na maturze. Ta teza występuje właściwie tak silnie tylko w tym skrócie. Nie wypływa z żadnych sensownych argumentów, które NIK zebrał w trakcie kontroli – wyjaśnia Marcin Karpiński.

Raport NIK jasno wskazuje, że nauka matematyki w polskich szkołach pozostawia sporo do życzenia. Wskazują na to choćby wyniki matury z tego przedmiotu i średnia ocen. Ponad 42 proc. uczniów skontrolowanych przez NIK szkół ponadgimnazjalnych w latach 2015–2017 otrzymało z matematyki na świadectwie tylko ocenę dopuszczającą. Co szósty uczeń nie zdał egzaminu maturalnego z matematyki, a średni wynik egzaminu maturalnego z matematyki wyniósł 55 proc., dla porównania z języka polskiego – 60 proc., a z języka angielskiego – 73 proc. Zdaniem eksperta nie oznacza to jednak, że jedynym remedium na problem z nauczaniem jest rezygnacja z obowiązkowej matematyki na maturze.

 W konstrukcji wniosku kryje się podstawowy błąd, że porównujemy wynik na maturze z polskiego z wynikiem na maturze z matematyki. Równie dobrze można by powiedzieć, że wynik na maturze rozszerzonej z matematyki jest znacznie niższy niż na maturze podstawowej z matematyki. To nie oznacza, że uczniowie, którzy zdają maturę rozszerzoną, są słabsi z matematyki, tylko po prostu dostali trudniejsze zadania. I to samo się dzieje z maturą z polskiego – tłumaczy Marcin Karpiński.

Według NIK główną przyczyną niepowodzeń uczniów są wady procesu nauczania matematyki. Chociaż uczniowie mają zróżnicowaną wiedzę i umiejętności, zdecydowana większość szkół nie dzieli klas na grupy, nie tworzy własnych lub nie modyfikuje istniejących programów nauczania, nie dostosowuje zadań i tempa pracy na lekcji do możliwości uczniów. Aby uzupełnić braki, blisko jedna trzecia uczniów korzystała z odpłatnych korepetycji.

– Wśród wskazań NIK jest to, żeby wesprzeć nauczycieli w ich rozwoju zawodowym i zająć się poprawą jakości szkoleń dla nich. Nasza Szkoła Edukacji tym się właśnie zajmuje. Zbieramy kandydatów, którzy chcą zostać nauczycielami, i próbujemy przygotować ich do zawodu w taki sposób, żeby radzili sobie w trudnych warunkach, a przede wszystkim, żeby poznali metody dobrego jej uczenia – wskazuje ekspert Szkoły Edukacji.

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Badań Edukacyjnych w szkołach podstawowych i gimnazjach wynika, że problemem w nauczaniu matematyki było m.in. kształtowanie postaw odtwórczych u uczniów. Nauczyciele matematyki skupiają się na kształceniu umiejętności podstawowych, tymczasem edukacja matematyczna jest jednym z czynników podnoszenia konkurencyjności państw. Sprzyja innowacyjności i wzrostowi produktywności. Podniesienie wskaźnika wyników z testów PISA w obszarze matematyki i nauk ścisłych o 100 pkt przekłada się na roczny wzrost PKB rzędu ok. 1,7 proc.

 Matematyka na pewno powinna pozostać na maturze. Można się zastanawiać nad modyfikacją tego egzaminu, ale skutki jej braku były dramatyczne właściwie dla wszystkich – podsumowuje Marcin Karpiński.

Czytaj także

Kalendarium

Ochrona środowiska

W 2020 roku do recyklingu powinna trafiać połowa odpadów komunalnych. Gminom grożą wysokie kary

Polacy deklarują, że segregują śmieci. Wiele odpadów trafia jednak do jednego kontenera, a gminy nie radzą sobie z ich przetwarzaniem. Tymczasem za nieosiągnięcie 50 proc. poziomu recyklingu odpadów komunalnych w 2020 roku grożą im wysokie kary. Przy obecnym stopniu przetwarzania odpadów kary wydają się nieuniknione – do recyklingu materiałowego plastiku, szkła, metali i papieru trafia blisko 15 proc. odpadów. Problemem jest niska jakość selektywnej zbiórki.

Patronaty Newserii

European Business & Investment Summit 2019 Warsaw

Finanse

Bez inwestycji ubezpieczyciele przegrają walkę o klientów. Branża musi radykalnie zmienić kanały kontaktu i dystrybucji polis

Dotychczasowe kanały kontaktu z klientami i dystrybucji polis ubezpieczeniowych są przestarzałe – branża ubezpieczeniowa musi je radykalnie zmienić, żeby utrzymać konkurencyjność. Ubezpieczycielom za wzór może posłużyć bankowość czy branża muzyczna, która przeszła od fizycznej sprzedaży płyt do cyfrowej dystrybucji – wskazują eksperci Sollers Consulting. Przystosowując się do cyfrowych zmian, firmy ubezpieczeniowe muszą też zadecydować, za którymi trendami podążyć. Najbardziej obiecującym jest w tej chwili wielokanałowa, zintegrowana sprzedaż w ramach cyfrowych platform łączących różne produkty i dostawców usług.

Farmacja

2 mln polskich dzieci cierpi na alergiczny nieżyt nosa. Nieleczony zwiększa o 80 proc. ryzyko rozwoju astmy oskrzelowej

Nieleczony alergiczny nieżyt nosa prowadzi do zaburzenia koncentracji i permanentnego zmęczenia, może mieć także bardzo negatywne skutki zdrowotne w przyszłości. Nawet o 80 proc. zwiększa ryzyko rozwoju astmy oskrzelowej, może też być przyczyną nadciśnienia tętniczego i udaru mózgu. Z problemem tym zmaga się ok. 2 mln dzieci. Najskuteczniejszą przyczynową metodą leczenia jest podjęzykowa immunoterapia alergenowa, która zastosowana odpowiednio wcześnie nawet trzykrotnie zmniejsza zagrożenie wystąpieniem astmy. W Polsce wciąż nie podlega jednak refundacji.

Problemy społeczne

Co roku dochodzi do 27 tys. pożarów budynków mieszkalnych. Dzięki biernej ochronie przeciwpożarowej mogłoby ich być zdecydowanie mniej

Strażacy w 2018 roku wyjeżdżali do 149 tys. pożarów. Prawie połowa z nich miała miejsce w obiektach handlowo-usługowych, coraz więcej jest też pożarów w budynkach mieszkalnych. Rocznie wybucha ich ok. 27 tysięcy. Przed pożarem można się jednak zabezpieczyć. Wdrożenie biernej ochrony przeciwpożarowej spowalnia rozprzestrzeniania się ognia, zapewnia trwałość konstrukcji i zwiększa bezpieczeństwo ludzi.