Newsy

96 proc. rodziców świadomie planuje posiłek w podróży z dziećmi. Przy wyborze miejsca kierują się głównie bezpieczeństwem żywności i czystością

2019-12-06  |  06:15

Prawie wszyscy rodzice podróżujący z dziećmi na dłuższych trasach świadomie planują posiłki w drodze – wynika z raportu Federacji Konsumentów „Posiłki w podróży z dziećmi”. Przy wyborze miejsca postoju najważniejsza jest higiena przygotowywania posiłków, czystość miejsca i zróżnicowane menu. 82 proc. wybiera restauracje sieciowe. 

– Aż 96 proc. zapytanych przez nas respondentów deklaruje, że wyjeżdżając w podróż, która ma trwać dłużej niż 2 godziny, planują posiłek w trasie. Planują go jeszcze przed wyjazdem, więc jest to decyzja przemyślana – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Kamil Pluskwa-Dąbrowski, prezes Federacji Konsumentów.

Raport z badania „Posiłki w podróży z dziećmi” przygotowany przez Federację Konsumentów wskazuje, że co najmniej raz w miesiącu z dziećmi podróżuje samochodem 57 proc. Polaków. W wakacje ten odsetek rośnie do 84 proc. Niemal wszyscy (96 proc.) zatrzymują się na posiłek. Zasadnicza większość z nich ma na uwadze to, aby ich pociechy otrzymały jedzenie przygotowany w higieniczny sposób.

– Największy odsetek rodziców decyduje się na zatrzymywanie się z dziećmi przy restauracjach sieciowych. Aż 82 proc. naszych respondentów wskazało właśnie taki typ lokalu gastronomicznego jako preferowany podczas podróży – wskazuje Kamil Pluskwa-Dąbrowski.

Na kolejnych miejscach najczęściej wybieranych miejsc znalazły się sieciowe kawiarnie i bistra stacji benzynowych (54 proc.), a także niesieciowe restauracje i zajazdy przy stacjach (45 proc.).

– Rodzice chcą przewidywalnej oferty, przewidywalnych miejsc. Wśród głównych kryteriów wyboru jest bezpieczeństwo przygotowania żywności, to, że się nie zatrujemy, żywność będzie odpowiedniej jakości  i wiemy, co dostaniemy – ocenia Marcin Zawadzki, prezes zarządu Związku Pracodawców HoReCa.

Podczas wyboru miejsca postoju z dziećmi najważniejsze są kwestie związane z czystością lokalu (90 proc.) i higieną przygotowywania posiłków (88 proc.). Zwracamy też uwagę czystość toalet (87 proc.), szybkość obsługi i łatwość zjazdu z trasy (po 85 proc.).

Możliwość zatankowania pojazdu jest ważna dla ponad połowy badanych. Coraz częściej przy wyborze kierują się oni też kwestiami ekologicznymi (68 proc.) i możliwością zamówienia potraw dla wegetarian i wegan (43 proc.). Jest to czynnik istotny szczególnie dla osób z większych ośrodków miejskich, podróżujących ze starszą młodzieżą.

– Na rynku możemy zaobserwować coraz szerszą ofertę wegetariańską i wegańską, która wzbudza coraz większe zainteresowanie konsumentów, w tym rodziców z dziećmi. Podróżujący z dziećmi często mają specyficzne potrzeby żywieniowe. Wymagania dotyczące diety powodują, że korzystamy z oferty danego lokalu, który akurat to zapotrzebowanie spełnia – ocenia Marcin Zawadzki.

– Zapytaliśmy również konsumentów, czy oczekiwania, które mają względem lokali, są spełniane, kiedy już w tym lokalu się znajdą, czy rzeczywiście jest czysto, higienicznie i czy czują się tam dobrze. Okazuje się, że generalnie te oczekiwania są spełniane – mówi Kamil Pluskwa-Dąbrowski.

Procentowo oczekiwania rodziców najczęściej spełniane są w restauracjach sieciowych i bistrach stacji benzynowych. Jak deklarują ankietowani, to właśnie tam higiena przygotowania posiłków, czystość i zróżnicowane menu są na najwyższym poziomie. Biorąc pod uwagę ogół przydrożnych lokali, na przeciwnym końcu spektrum znajdują się udogodnienia dla najmniejszych dzieci.

– Miejsca, w których z reguły zatrzymują się rodzice, w ponad 80 proc. przypadków spełniają oczekiwania podróżnych. Są przewidywalne, czyste, mają zróżnicowaną ofertę, która zapewnia spokojną i pewną konsumpcję, bez zatrucia kolejnego dnia – tłumaczy Marcin Zawadzki.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Prawie 5 mln Polaków nie korzysta z komputera i internetu. Podatek od smartfonów i laptopów jeszcze pogłębi problem cyfrowego wykluczenia

W Polsce blisko 5 mln osób wciąż nie korzysta z internetu ani komputera, a pod względem wykluczenia cyfrowego sytuacja wygląda gorzej tylko w sześciu krajach Europy. Jedną z głównych przyczyn są zbyt wysokie koszty sprzętu i dostępu do sieci. Tymczasem planowane przez rząd rozszerzenie opłaty reprograficznej na nowe urządzenia, takie jak smartfony, tablety, laptopy i komputery stacjonarne, może dodatkowo wywindować ich ceny o kilkaset złotych. – W tej pandemicznej sytuacji, kiedy z dnia na dzień przestawiliśmy się na nauczanie zdalne, zamknęliśmy seniorów w domu i przenieśliśmy szereg usług do online’u, podnoszenie cen na urządzenia typu smartfon czy laptop jest błędem – podkreśla Michał Herde z Federacji Konsumentów.

Ochrona środowiska

Polska może stać się największym producentem energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Wymaga to modernizacji i budowy sieci przesyłowej w Polsce Północnej

Stabilne ramy prawne dla budowy polskich farm wiatrowych na Bałtyku ma zapewnić ustawa offshore’owa, którą w ubiegły czwartek podpisał prezydent. Prąd z wiatraków na morzu ma popłynąć już za kilka lat, ale wymaga to przyspieszenia inwestycji, również tych związanych z budową sieci dystrybucyjnych. Inwestycje w tym zakresie wymusza także rządowy plan rozwoju OZE i budowy elektrowni jądrowej. Boomu inwestycyjnego będzie potrzebować zwłaszcza północna Polska.

Handel

Olga Semeniuk: W pierwszej kolejności będą odmrażane sklepy detaliczne i centra handlowe. Jesteśmy gotowi do wdrożenia protokołów bezpieczeństwa dla ponad 40 branż

Jeżeli rząd zdecyduje się na poluzowanie części obostrzeń od 1 lutego, to w pierwszej kolejności pracę będą mogły wznowić sklepy detaliczne i centra handlowe. Decyzja o luzowaniu bądź wydłużeniu restrykcji ma zapaść w tym tygodniu i będzie uzależniona m.in. od statystyk dotyczących zakażeń i zgonów oraz sytuacji epidemiologicznej w całej Europie, która jest obecnie trudna. Wyczekują jej przede wszystkim przedsiębiorcy, którzy w całym kraju decydują się już na wznawianie działalności mimo zakazów. Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju, pracy i technologii, przekonuje jednak, że są to odosobnione przypadki i skala zjawiska jest niewielka.

Ochrona środowiska

Zanieczyszczone powietrze jest jak taksówka dla koronawirusa. Większa liczba zgonów w 2020 roku to w dużej mierze efekt smogu

Według danych z USC, udostępnionych w rządowym serwisie Otwarte Dane, w ubiegłym roku w Polsce zmarło w sumie ponad 486 tys. osób. W 2019 roku zgonów było ok. 409 tys., czyli o 77 tys. mniej. – Polacy muszą sobie uświadomić, że w ubiegłym roku umarła największa liczba osób od II wojny światowej nie tylko ze względu na koronawirusa, lecz również z powodu smogu – mówi pulmunolog, dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka. Jak wskazuje, pandemia nie przez przypadek najszybciej rozprzestrzenia się w regionach uprzemysłowionych, z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem. – Nie zdajemy sobie sprawy, że gdyby tych pyłów nie było w powietrzu, wirus nie miałby na czym osiąść. One są taksówką, którą bakterie i wirusy wjeżdżają do organizmu – podkreśla ekspert.