Newsy

Banki bardziej otwierają się na małe i średnie firmy. Pojawia się więcej usług i produktów, a także wyspecjalizowanych doradców

2015-03-05  |  06:25

Mikro-, małe i średnie firmy są dla banków atrakcyjnym klientem. W najbliższym czasie spodziewany jest dalszy rozwój oferty dla tej grupy klientów. Chodzi nie tylko o nowe produkty, ułatwiające przedsiębiorcom dostęp do finansowania, lecz także nowe działy obsługi, specjalizujące się tylko w tym segmencie. Problemem banków jest jednak odpowiednie ocena ryzyka kredytowego w tej grupie klientów. 

‒ Sektor MŚP to ciągle łakomy kąsek dla banków z uwagi na liczebność tej grupy i stosunkowo wysokie obroty, które banki realizują dla indywidualnych przedsiębiorców i osób fizycznych prowadzących działalność ‒ ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Piotr Matuszewski, prezes zarządu Professional Benchmark Consulting, firmy analizującej trendy w sektorze bankowym. ‒ W Polsce mówimy o ok. 1,7 mln podmiotów aktywnie prowadzących działalność. Jest to populacja stosunkowo duża, potrzebująca finansowania i często zwracająca się do banków o kredyt obrotowy albo inwestycyjny po to, żeby rozszerzyć działalność czy wprowadzić nowe produkty i usługi.

Banki są coraz bardziej zainteresowanie rozwijaniem oferty dla tej grupy, głównie ze względu na jej rosnące znaczenie. MŚP odpowiadają za 2/3 polskiego PKB i 70 proc. miejsc pracy w gospodarce. Ekspert ocenia, że sytuacja tego sektora nie jest zła. Przedsiębiorcy przeciętnie generują około 400 tys. zł przychodów rocznie. W przypadku mikrofirm rentowność działalności sięga 13-14 proc. W stosunku do nieco większych firm jest nawet dwu-, trzykrotnie wyższa.

Oferta sektora bankowego to przede wszystkim kredyty obrotowe, kredyty inwestycyjne, kredyty w rachunku kredytowym, w rachunku bieżącym, czyli limit albo karta kredytowa. Banki często akceptują zabezpieczenia i są to zabezpieczenia zwykle wysokokwotowych kredytów inwestycyjnych. Mogą to być pożyczki zabezpieczone hipoteką czy kredyty pod zastaw – wymienia Matuszewski. – Niektóre banki starają się dostosować do specyfiki niektórych grup przedsiębiorców i oferują bardziej dopasowane rozwiązania, na przykład kredyt pod obroty z terminali płatniczych czy karty typu charge.

Jak podkreśla, dostosowywana jest nie tylko oferta kredytowa. W ofercie banków przybywa m.in. dostosowanych rachunków (nie tylko dla start-upów, lecz także dla profesjonalistów), produktów inwestycyjnych, lokacyjnych, transakcyjnych i ubezpieczeniowych.

Zdaniem eksperta banki wciąż mają problemem z właściwą oceną ryzyka kredytowego i zdolności kredytowej przedsiębiorcy. Choć w miarę rozwoju oferty, i to będzie się poprawiać. Banki uważnie śledzą statystyki dotyczące przeżywalności młodych firm na rynku i różnicują ofertę w zależności od tego, jak długo dany przedsiębiorca działa na rynku.

Badania PARP wskazują, że trzy czwarte przedsiębiorców przeżywa pierwszy rok. Dlatego banki często dzielą ofertę na taką dla firm działających krócej niż 12 miesięcy i na taką dla firm z ponad rocznym stażem. Patrzą też na strukturę wiekową przedsiębiorców – ok. 25 proc. prowadzi działalność od 2 do 4 lat. Największy udział mają spółki 5-letnie i starsze – jest ich około 65 proc. Tych najmłodszych, które prowadzą działalność krócej niż rok, jest około 10 proc. – mówi Matuszewski.

Na ofertę banków wpływa również branża, w jakiej działa firma. Z obserwacji wynika, że dobrze radzą sobie przedsiębiorcy działający m.in. w branży związanej z wolnymi zawodami oraz działających w komunikacji, usługach informatycznych, nieco gorzej idzie podmiotom związanym z gastronomią, kulturą czy rozrywką.

To wszystko determinuje ofertę banków. Profesjonaliści mogą otrzymać kredyty nawet o połowę większe od pozostałych.  – wyjaśnia prezes PBC.

Drugim aspektem jest szybkość uzyskania finansowania i wymagalność zabezpieczeń. Profesjonaliści otrzymują je szybciej i banki mogą złagodzić wymagania co do zabezpieczenia kredytu.

Zainteresowanie instytucji finansowych sektorem MŚP będzie wymuszać również zmiany w modelu obsługi klienta. Jak prognozuje Matuszewski, standardem staną się oddziały i doradcy obsługujący bez problemu zarówno osoby fizyczne jak i mikroprzedsiębiorców.

‒ Doradcy detaliczni dwóch dużych banków zostali już w odpowiedni sposób przeszkoleni, aby obsługiwać również mikroprzedsiębiorców. Pozostałe banki, widząc to i nie chcąc zostać w tyle, też będą musiały w jakiś sposób się do tego przygotować i również przeszkolić swoich pracowników sieci detalicznej ‒prognozuje ekspert. – Trzeba zweryfikować dotychczasowe modele scoringowe, modele oceny zdolności kredytowej, oraz przygotować sieci do szybszej i bardziej kompleksowej obsługi tego klienta.

Matuszewski podkreśla, że w ostatnim czasie poprawiła się dostępność do finansowania dla małych firm, głównie w wyniku obniżek stóp, które zmniejszyły koszty finansowania. W niewielkim stopniu było to spowodowane złagodzeniem kryteriów udzielania kredytów. Zresztą ich ewentualne dalsze luzowanie mogłoby zwiększyć szkodowość portfeli kredytowych, dlatego banki ciągle trzymają w ryzach mikroprzedsiębiorców.

 Jeżeli banki podchodziłyby łagodniej do oceny zdolności kredytowej przedsiębiorców i udzielałyby im więcej kredytów, to w przypadku 25 proc. nowych firm, które nie dożywają pierwszego roku, wzrósłby udział kredytów z utratą wartości. Dlatego dobrym czynnikiem, częściowo mitygującym ryzyko kredytowe, są na przykład gwarancje minimis, które w jakiś sposób zabezpieczają banki przed ewentualnymi komplikacjami w spłacaniu tych kredytów ‒podsumowuje Piotr Matuszewski.

Od 15 marca 2013 r., czyli od początku trwania programu gwarancji de minimis, do końca stycznia 2015 r. BGK udzielił firmom gwarancji na 17,34 mld zł. To pozwoliło bankom udzielić 78 tys. przedsiębiorcom kredytów na łączną kwotę 30,88 mld zł.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Bankowość

W czasie pandemii co trzeci Polak zwiększył liczbę płatności online. Rosną obawy o bezpieczeństwo takich transakcji

Stan epidemii sprawia, że Polacy boją się zarówno o swoje zdrowie, jak i finanse. 2/3 rodaków obawia się, że sytuacja negatywnie odbije się na ich domowym budżecie – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Biura Informacji Kredytowej. Zdaniem 40 proc. badanych zawirowania związane z koronawirusem mogą  także spowodować zmniejszenie bezpieczeństwa transakcji płatniczych w sieci. A tych w ostatnim czasie przybywa, szczególnie w związku z częstszymi zakupami produktów spożywczych online. Pozytywne jest to, że ponad połowa Polaków już podjęła albo zamierza podjąć działania zwiększające bezpieczeństwo haseł dostępu do kont bankowych czy poczty mailowej.

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Komunikat

Ważne informacje dla dziennikarzy radiowych

Dziennikarze radiowi mają możliwość pobierania oryginalnego klipu dźwiękowego oraz  z lektorem w przypadku materiałów, w których ekspertami są obcokrajowcy.

Zapraszamy do kontaktu media|newseria.pl?subject=Kontakt%20dla%20medi%C3%B3w| style="background-color: rgb(255, 255, 255);"|media|newseria.pl 

Edukacja

[DEPESZA] Zdalne lekcje są dla nauczycieli testem cyfrowych kompetencji. Mogą też unowocześnić model nauczania

Blisko 70 proc. uczniów już w ubiegłym tygodniu uczestniczyło w lekcjach online, a 92 proc. z nich miało zadawane prace domowe – wynika z badania przeprowadzonego przez Brainly. Jednak połowie uczniów brakuje kontaktów z nauczycielami. Jak ocenia dyrektor Instytutu Badań Edukacyjnych, Piotr Stankiewicz, przymusowe zdalne lekcje będą testem cyfrowych kompetencji nauczycieli, ale stworzą również szansę na zmianę dotychczasowego, archaicznego modelu nauczania. – Od dawna mówi się o konieczności przejścia na bardziej angażujący model, w którym nauczyciel nie naucza, ale wspiera dziecko w poznawaniu świata, rozbudza jego pasje, pomaga kształtować kompetencje i samodzielnie się kształcić – podkreśla ekspert.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

W najbliższych dniach przedsiębiorcy będą decydować o utrzymaniu lub cięciu etatów. Największa fala upadłości spodziewana jest latem

W kolejnych dniach przedsiębiorcy muszą zdecydować, czy stać ich na przedłużanie umów z pracownikami. W skali najbliższego miesiąca zagrożone są setki tysięcy miejsc pracy – zauważa Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Cięć etatów można spodziewać się zwłaszcza w branżach najbardziej zagrożonych bankructwem, czyli m.in. w handlu, gastronomii czy turystyce. Wiele firm już w tej chwili ma ogromne problemy z płynnością, ale największej fali upadłości można spodziewać się na przełomie lata i jesieni – prognozują eksperci kancelarii Zimmerman i Wspólnicy.