Mówi: | Piotr Siwiec |
Funkcja: | prezes zarządu |
Firma: | AIQLabs |
Branża pożyczkowa na zakręcie. Odbudowę po pandemii utrudnia niestabilne prawo
Ubiegły rok zakończył się zapaścią na rynku pożyczek pozabankowych, który nadal nie odbudował się po pandemii. Branża wskazuje, że utrudniają jej to m.in. wciąż niepewna sytuacja gospodarcza i epidemiczna oraz mocno niestabilne otoczenie regulacyjne. Według danych Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego tylko w 2020 roku z rynku zniknęła niemal co czwarta firma pożyczkowa. Te, którym udało się przetrwać, muszą rewidować swoje modele biznesowe i dostosowywać ofertę do nowych warunków, cyfryzując produkty i usługi dla klientów.
Sektor pożyczkowy już w 2019 roku odnotował stratę przekraczającą 122 mln zł, a pandemia COVID-19 okazała się kolejnym ciosem, który przyczynił się do zapaści. Według danych BIK w 2020 roku popyt na pożyczki spadł o rekordowe 39 proc., a firmy pożyczkowe zakończyły go sprzedażą na poziomie 4,8 mld zł, co oznaczało spadek wartości udzielonego finansowania o 33 proc. Z kolei raport Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego pokazuje, że średnia wartość udzielonej w ubiegłym roku pożyczki wyniosła 2866 zł i była o ponad 16 proc. niższa rok do roku.
– Ostatni rok był trudny dla branży pożyczkowej. Wszyscy mieliśmy problemy związane z obostrzeniami, ze zmniejszoną aktywnością konsumencką, a branża została wyłączona z jakiejkolwiek pomocy w kolejnych tarczach finansowych. Z dnia na dzień zmieniono też przepisy, które zasadniczo wpłynęły na rentowność firm pożyczkowych. Tylko nieliczni – ci, którzy działali w sposób najbardziej efektywny, mieli i mają dobre zaplecze kapitałowe, zaufanie inwestorów i potrafią sprawnie dostosowywać się do nowych okoliczności – byli w stanie przetrwać tę sytuację. W wyniku tego liczba podmiotów oferujących pożyczki na rynku się zmniejszyła – mówi agencji Newseria Biznes Piotr Siwiec, prezes zarządu AIQLabs, fintechu działającego w branży consumer finance.
FRRF wskazuje, że do tak mocnego wyhamowania przyczynił się cały szereg czynników, w tym m.in. osłabiony popyt na produkty kredytowe i obniżona wiarygodność kredytowa konsumentów, trudności operacyjne związane z reżimem sanitarnym i pracą zdalną, trzykrotna obniżka stóp procentowych, wakacje kredytowe oraz ustawowe ograniczenie maksymalnej wysokości kosztów kredytu konsumenckiego o ponad 60 proc. w stosunku do wcześniejszego poziomu. Zgodnie z przyjętą ustawą antycovidową na czas pandemii limit kosztów pozaodsetkowych kredytu konsumenckiego został obniżony do maksymalnie 21 proc. dla pożyczek udzielanych na 30 dni oraz do 5 proc. dla pożyczek o okresie spłaty krótszym niż 30 dni. Część firm miała problem, aby na nowo skonstruować rentowną ofertę spełniającą te wymogi i była zmuszona zawiesić działalność. W efekcie – jak wynika z danych FRRF – w 2020 roku z polskiego rynku zniknęła prawie 1/4 firm pożyczkowych.
– Te firmy, które zostały, zmniejszyły akcję pożyczkową. Rynek de facto do tej pory nie wrócił jeszcze do stanu sprzed pandemii – mówi prezes zarządu AIQLabs.
Statystyki pokazują jednak, że branża pożyczkowa powoli zaczęła odrabiać straty wywołane przez COVID-19. Według danych BIK od stycznia do końca lipca tego roku liczba nowo udzielonych pożyczek przekroczyła 1,6 mln i była o 41,5 proc. wyższa r/r. Wartość udzielonych pożyczek sięgnęła w tym czasie blisko 3,9 mld zł, co z kolei oznacza wzrost o 46,4 proc. Jednak w porównaniu do okresu sprzed pandemii – czyli do siedmiu pierwszych miesięcy 2019 roku – wartość tegorocznej sprzedaży jest niższa o 5,5 proc., co oznacza, że rynek pożyczkowy nie odbudował się jeszcze w pełni.
Branża wskazuje, że utrudniają jej to m.in. wciąż niepewna sytuacja gospodarcza i epidemiczna, a także mocno niestabilne otoczenie regulacyjne. Niższe, pozaodsetkowe koszty pożyczek wprowadzone w zapisach tarczy antykryzysowej wygasły co prawda z końcem czerwca br., ale według medialnych doniesień resort sprawiedliwości rozważa m.in. przywrócenie ich na stałe i objęcie firm pożyczkowych nadzorem KNF.
– Myślę, że na rynku wciąż jest miejsce dla firm operujących pozabankowo i adresujących potrzeby klientów, którzy z różnych względów nie mogą albo nie chcą być obsłużeni przez banki. Po pierwsze, wciąż działamy szybciej niż banki. Po drugie, banki prowadzą jednak bardziej restrykcyjną politykę kredytową i nie są w stanie sfinansować wszystkich, którzy tego potrzebują – wyjaśnia Piotr Siwiec.
Jego zdaniem sektor pożyczkowy będzie coraz bardziej zbliżał się poziomem kosztów do oferty banków.
– Pewnie wciąż będzie trochę droższy, ale ewentualną różnicę będzie niwelował jakością, szybkością obsługi, dostępnością finansowania i dywersyfikacją produktów. Sektor przetrwa, ale w dużej skali, to będą raczej duże podmioty. Z drugiej strony można też sobie wyobrazić, że regulator uzna, iż na rynku mogą funkcjonować tylko banki i wtedy branża przestanie istnieć. Ale wydaje mi się, że ona jest potrzebna, jest dla niej miejsce i będzie się rozwijać, aczkolwiek cały czas będzie musiała się zmieniać – mówi prezes AIQLabs.
Potrzebę zmian pokazała już pandemia. Firmy, które przetrwały ten trudny okres, musiały rewidować swoje modele biznesowe i dostosowywać ofertę do nowych warunków.
– Jest wiele produktów, których rozwój nabrał przyspieszenia w związku z pandemią. To np. umożliwienie klientom zawierania umów przy użyciu kanałów zdalnych. Mamy też call center, które pozwalają zawrzeć umowę i wypłacić pieniądze bez konieczności obiegu dokumentów. Mocno rozwijała się również branża odroczonych płatności BNPL – Buy Now, Pay Later. Tu jesteśmy jednak dopiero na początku tej drogi, bo w Polsce takich transakcji jest wciąż kilkukrotnie mniej niż na rynkach Europy Zachodniej, choćby w Niemczech – mówi Piotr Siwiec.
Jak podkreśla, branża pożyczkowa cyfryzuje się i rozwija internetowe kanały już od kilku lat, ale pandemia zauważalnie ten proces przyspieszyła. W ostatnich tygodniach, kiedy sytuacja epidemiczna była względnie unormowana, tradycyjny kanał sprzedaży zaczął ponownie zyskiwać, bo część klientów – zwłaszcza osób w starszym wieku – jest przyzwyczajonych do fizycznego kontaktu z przedstawicielem w placówce. Zdaniem eksperta nie wróci on już jednak do popularności sprzed pandemii.
– Podczas pandemii ludzie obawiali się wychodzić z domu albo byli odcięci od możliwości kontaktu z przedstawicielem w placówce. Jeżeli potrzebowali finansowania, siłą rzeczy próbowali załatwiać to drogą online’ową. To jest trend zauważalny nie tylko w branży finansowej, ale w niej jest szczególnie widoczny. W AIQLabs przed pandemią znaczna część ruchu pochodziła z placówek stacjonarnych od tzw. integratorów. Teraz większość klientów to jednak online, kanały zdalne i call center – mówi Piotr Siwiec.
Przeprowadzone wiosną tego roku badanie FRRF i Federacji Konsumentów pokazało, że klienci nadal są dwukrotnie bardziej skłonni do korzystania z tradycyjnego, offline’owego kanału przy zaciąganiu większych zobowiązań. Kredyt w wysokości 5 tys. zł zaciągnie przez internet 37 proc. osób, ale gdy kwota wyniesie 50 tys. zł, wówczas ten odsetek spada już do 17 proc. („Offline vs. online. Jak pandemia COVID-19 wpłynęła na finansowe nawyki Polaków”).
– Wciąż jest spora grupa ludzi, która chodzi na pocztę płacić rachunki i pewnie jeszcze przez jakiś czas to będzie praktyką. Jednak trudno mi sobie wyobrazić, żeby kolejne pokolenia to kontynuowały. Tak samo będzie z usługami finansowymi, gdzie wszystko można już załatwić online’owo, kontaktując się z firmą pożyczkową przez internet. Te procesy zostały przez pandemię tylko przyspieszone, uwypuklone i myślę, że będą przebiegały dalej, aż do całkowitego albo naprawdę poważnego ograniczenia kanałów offline – prognozuje prezes AIQLabs.
Czytaj także
- 2025-04-03: Krakowska fabryka Philip Morris przestawia się na produkcję wkładów tytoniowych do nowych podgrzewaczy. Amerykański koncern ogłosił zakończenie inwestycji o wartości blisko 1 mld zł
- 2025-03-31: W cyfrowym świecie spada umiejętność koncentracji. Uważność można ćwiczyć od najmłodszych lat
- 2025-03-26: Państwom członkowskim będzie łatwiej zwiększać inwestycję w obronność. KE proponuje nowe zasady finansowania
- 2025-03-21: Ukraińska kultura cierpi na wstrzymaniu pomocy z USA. Wiele projektów potrzebuje wsparcia UE
- 2025-03-12: Przyspiesza proces wstąpienia Mołdawii do UE. Unia przeznaczy dla tego kraju ponad 1,8 mld euro wsparcia
- 2025-02-28: Polsko-brytyjska współpraca gospodarcza nabiera rozpędu. Dobre perspektywy dla wspólnych projektów energetycznych i obronnych
- 2025-03-27: Zakończenie wojny w Ukrainie poprawiłoby klimat inwestycyjny w Polsce. Inwestorzy cenią stabilność i bezpieczeństwo
- 2025-03-11: Konkurencyjność przemysłu priorytetem dla Europy. Konieczne jest zwiększenie poziomu inwestycji firm w innowacje
- 2025-03-13: Ekonomiczna dostępność alkoholu rośnie. To zwiększa jego konsumpcję i prowadzi do uzależnień
- 2025-03-07: Malwina Wędzikowska: Luksusowe marki bardzo podupadły. Miliarderzy noszą się bez logo, a influencerzy przebodźcowali odbiorców towarami z górnej półki
Transmisje online
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Ochrona środowiska

Obowiązki w zakresie zrównoważonego rozwoju staną się mniej uciążliwe. Będą dotyczyć tylko największych firm
Na pierwszy ogień deregulacji w Unii Europejskiej poszły przepisy dotyczące sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju. Obowiązki w tym zakresie będą, zgodnie z planem KE, się koncentrowały na największych podmiotach, co stanowi duże ułatwienie dla średnich podmiotów i małych firm w łańcuchach dostaw, ale też może zmienić proces dochodzenia do neutralności klimatycznej w UE. Raportowanie wpływu na środowisko rzeczywiście wiąże się z dużym wysiłkiem i kosztami, czego firmy się obawiają, ale z drugiej strony coraz więcej podmiotów widzi w tym cenne narzędzie do analizy i dodatkową wartość.
Telekomunikacja
Wykluczenie cyfrowe szczególnie dotyka generacji silver. T-Mobile wystartował z darmowymi kursami z obsługi smartfona

44 proc. Polaków w 2023 roku posiadało przynajmniej podstawowe kompetencje cyfrowe przy średniej unijnej na poziomie 56 proc. – wynika z danych Eurostatu. Dla grupy osób powyżej 55. roku życia odsetek ten wynosi kilkanaście procent. T-Mobile – w ramach projektu „Sieć Pokoleń” – burzy cyfrowe bariery oraz pokazuje, jakie możliwości daje technologia. W tym prowadzi cykl warsztatów stacjonarnych oraz udostępnia kurs online z podstaw obsługi smartfona.
Konsument
Spada spożycie alkoholu wśród młodzieży. Coraz mniej nastolatków wskazuje na jego łatwą dostępność

Alkohol jest najbardziej rozpowszechnioną wśród polskiej młodzieży substancją psychoaktywną, choć jego spożycie przez nastolatków znacznie spadło w ciągu trzech ostatnich dekad. Wciąż spory odsetek 15–16-latków uważa, że alkohol jest dla nich łatwo dostępny, ale o ile w przypadku piwa spadek w tym obszarze jest znaczący, o tyle w przypadku wódki delikatny trend spadkowy został w ostatnim badaniu zahamowany. Dostępność zaczyna się jednak nie w sklepie, ale już w domu. Co piąty rodzic jest w tej kwestii na tyle liberalny, że godzi się na spożywanie alkoholu przez dziecko w swojej obecności.
Partner serwisu
Szkolenia

Akademia Newserii
Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.