Newsy

Bitcoin pnie się w górę. W tym roku inwestorów czekają duże zmiany

2020-01-22  |  06:20

Wycena bitcoina oscyluje w tej chwili wokół 8,6 tys. dol., co oznacza, że „złoto internetu” zyskało na wartości przeszło 1000 dol. w ciągu niecałego miesiąca. Część analityków prognozuje, że w tym roku w wyniku planowanego na maj tzw. halvingu, czyli zmniejszenia nagrody za wykopanie pojedynczego bloku BTC, cena poszybuje do rekordowego poziomu 100 tys. dol. Ma się do tego przyczynić także ograniczona podaż i rosnąca adopcja kryptowaluty. Co istotne, mimo bardzo dużej zmienności popularność bitcoina wśród inwestorów nie słabnie.

Rynek bitcoina w Polsce cały czas się rozwija, podobnie jak przez ostatnie trzy lata. W tym momencie mamy dosyć duże zainteresowanie zarówno ze strony inwestorów, jak i biznesu, ale też ludzi, którzy chcieliby się po prostu dowiedzieć, czym są kryptowaluty – mówi agencji Newseria Biznes Filip Pawczyński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin.

Najpopularniejsza z kryptowalut ma za sobą bardzo udany początek roku. Podczas gdy jeszcze w końcówce grudnia była warta ok. 7,2 tys. dol., teraz kurs przekroczył najwyższy od listopada poziom 8,6 tys. dol. W ubiegłym roku szczyt notowań przypadł na wakacje – na przełomie czerwca i lipca bitcoin był wart ok. 13 tys. dol.

Prognoz dotyczących tego, jak zachowa się bitcoin w 2020 roku, jest wiele, a przewidywania wahają się od radykalnych spadków wartości kursu kryptowaluty aż po osiągnięcie przez nią poziomu 100 tys. dol. To szacunek m.in. anonimowego inwestora i analityka PlanB, który w obliczeniach wykorzystuje własny model S2F. Jak przekonuje PlanB, do tej pory model ten okazywał się niezawodny. Podobnego zdania był też prezes Blockchain Development Foundation, Kamil Gancarz, który ocenił, że kurs wywinduje do poziomu 100 tys. dol. planowany na maj tego roku tzw. halving, czyli podział nagrody dla górników za wykopanie bloku bitcoina (w wyniku którego spadnie liczba bitcoinów trafiających na rynek).

Mamy co cztery lata taki event, w wyniku którego nagroda za wydobywanie bloków bitcoina się zmniejsza, a jego możliwa do wydobycia ilość na rynku maleje. Dlatego też zakładamy, że wartość będzie rosła. W tej chwili jest wiele różnych możliwości używania bitcoinów w porównaniu do stanu sprzed kilku lat, więc liczymy, że ten rynek nie będzie tylko spekulacyjny, ale bitcoin stanie się medium płatności – mówi Filip Pawczyński.

Nowe bitcoiny są wydobywane w blokach co 10 minut i stanowią nagrodę za pracę górników biorących udział w tzw. miningu, udostępniających moc obliczeniową swoich komputerów. Pierwsza nagroda wynosiła 50 BTC na blok. Ta wartość zmniejsza się o połowę średnio co cztery lata – to właśnie tzw. halving. Pierwszy odbył się w 2012 roku, a nagroda spadła do 25 bitcoinów, kolejny nastąpił w 2016 roku i nagroda spadła do 12,5 bitcoinów. W maju 2020 roku będzie miał miejsce kolejny podział nagrody, w którego wyniku liczba BTC zmniejszy się do 6,25. Dane Bloomberga przytaczane przez branżowy Comparic.pl wskazują, że po dwóch poprzednich halvingach cena kryptowaluty skoczyła odpowiednio o 8 tys. proc. i ok. 2 tys. proc. cztery lata temu.

Dodatkowy czynnik, który może przyczynić się do wzrostu wartości, to ograniczona podaż bitcoina, która oznacza niemal pewny wzrost popytu. BTC będzie docelowo dokładnie 21 mln sztuk, a w tej chwili wykopano już około 85 proc. Szacuje się, że ostatni pojawi się około 2140 roku.

Mimo dużej zmienności bitcoin stał się już pełnoprawnym aktywem w portfelach inwestycyjnych. Jego popularność nie słabnie – liczba aktywnych adresów BTC rośnie nieprzerwanie.

Kryptowaluty dają dosyć duży zwrot z inwestycji w ciągu ostatnich pięciu lat czy nawet dłużej. Zainteresowanie jest na pewno większe niż jeszcze kilka lat temu – mówi Filip Pawczyński.

Jak podkreśla, rynek bitcoina jest dosyć hermetyczny i tworzą go głównie ludzie, którzy już sprawdzili tę technologię. Niemniej nie są to wyłącznie inwestorzy i spekulanci, ale i biznes, który coraz częściej używa kryptowalut do tego, żeby wyróżnić się na rynku albo móc świadczyć swoje usługi w innych krajach ze względu na możliwość płatności w tej formie.

Ten rynek inwestorski, bardziej spekulacyjny, jest o wiele większy, ponieważ głównym medium do wymiany bitcoina jest dolar i euro. Polski złoty kiedyś plasował się w pierwszej piątce walut najczęściej wymienianych na bitcoina, w tym momencie jest poza pierwszą dziesiątką. Jednak zainteresowanie polskich inwestorów wciąż jest duże – ocenia Pawczyński.

Część ekspertów podkreśla, że w tym roku do wzrostu wartości bitcoina będzie przyczyniać się też coraz większa adopcja kryptowaluty. Jest ona coraz częściej akceptowana jako powszechny środek płatniczy (w ubiegłym roku Nowa Zelandia jako pierwsza na świecie zalegalizowała wypłacanie pensji w BTC), a „złoto internetu” będzie też zyskiwać na postępującej regulacji rynku.

Według aktualnych danych CoinMarketCap łączna kapitalizacja rynku przekracza w tej chwili 230 mld dol. Bitcoin – z kapitalizacją na poziomie 156 mld dol. – odpowiada za ok. 2/3 wartości tego rynku.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Złote Spinacze 2020 - zgłoszenie

Infrastruktura

Branża morskiej energetyki wiatrowej czeka na nowe przepisy. Mogą one doprowadzić do stworzenia 34 tys. etatów przy budowie farm na Bałtyku

W nadchodzących latach na Bałtyku ma nastąpić boom inwestycyjny, a prąd z pierwszych farm wiatrowych ma popłynąć ok. 2025 roku. Rozwój morskiej energetyki wiatrowej ma pobudzić gospodarkę i zapewnić ponad 30 tys. nowych miejsc pracy, ale inwestorzy do tej pory wyczekiwali stabilnych regulacji, które ma im zapewnić tzw. ustawa offshorowa. Resort klimatu przekazał ją już do ponownych, krótkich uzgodnień, a wejście w życie nowych regulacji jest spodziewane jeszcze w tym roku. Obok systemu wsparcia dla inwestorów i przyspieszenia jego wejścia w życie ustawa zagwarantuje też, że w budowie farm na Bałtyku mają w dużej części partycypować krajowe przedsiębiorstwa.

Problemy społeczne

Pandemia nasiliła już wcześniej istniejące kryzysy humanitarne. Do końca roku z głodu umrze więcej osób niż z powodu koronawirusa

Koronawirus i związane z nim ograniczenia i skutki przyczyniają się do nasilenia takich kryzysów humanitarnych. WHO wskazuje, że problem głodu może dotknąć dodatkowe 130 mln ludzi. Według raportu Oxfam do końca roku średnio 12 tys. osób dziennie umrze z powodu głodu, podczas gdy w szczytowym momencie pandemii w kwietniu br. każdego dnia umierało z tego powodu 10 tys. osób. Skutki kryzysu najmocniej odczują najsłabsze społeczności, np. w krajach ogarniętych wojną, które nie radzą sobie bez pomocy z zewnątrz. – Na szczęście koronawirus przyczynił się do wzmocnienia solidarności międzynarodowej – mówią przedstawiciele Fundacji Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Prawo

Przedsiębiorcom nad Wisłą wciąż nie jest łatwo. Polska na 14. miejscu wśród europejskich państw z najbardziej skomplikowanymi przepisami dla biznesu

Polska znalazła się na 34. miejscu na świecie i 14. w Europie wśród państw posiadających najbardziej złożone przepisy regulujące prowadzenie biznesu – wynika z najnowszej edycji rankingu „Global Business Complexity Index 2020”. Względem ubiegłego roku oznacza to awans odpowiednio o 13 i 4 pozycje, ale eksperci TMF Group podkreślają, że wynika to tylko ze zmian w innych krajach i metodologii badania. W Polsce nie zaszły w tym czasie istotne zmiany, które poprawiłyby warunki dla biznesu. Przedsiębiorcy wciąż skarżą się na te same bolączki, jak niestabilność systemu prawnego, przewlekłość postępowań sądowych i administracyjnych czy niespójne przepisy.

Finanse

Koronawirus może zwiększyć świadomość finansową Polaków. Większość nie jest przygotowana na kolejny kryzys

Z powodu pandemii koronawirusa prawie co 10. Polak stracił pracę, a blisko połowa wciąż obawia się jej utraty. Co istotne, ponad połowa nie ma planu awaryjnego na taką okoliczność – wynika z badania InterviewMe.pl „Życie bez pensji”. Kryzys związany z COVID-19 może jednak zmienić sposób zarządzania finansami. – To może być pewnego rodzaju otrzeźwienie. Ludzie będą bardziej przyszłościowo planować, co może się stać, jeżeli stracą pracę – ocenia Piotr Sosnowski, współzałożyciel InterviewMe.pl.