Newsy

Brak siły roboczej może zahamować inwestycje drogowe. Do zrealizowania zostało jeszcze 70 proc. planowanych dróg ekspresowych

2018-01-05  |  06:30
Mówi:Jarosław Wielopolski, prezes zarządu Multiconsult Polska

Renata Mordak, dyrektor Pionu Transportu, Multiconsult Polska

  • MP4
  • Sieć oddanych do użytku autostrad liczy 1641 km, a dróg ekspresowych – 1611 km. Do zrealizowania założeń Programu Budowy Dróg Krajowych pozostało ok. 18 proc. przewidzianych autostrad i blisko 70 proc. docelowej długości dróg ekspresowych. Sprawna realizacja inwestycji infrastrukturalnych wymaga szeregu działań, takich jak ustabilizowanie wymagań odnoszących się do projektantów i wykonawców czy ograniczenie wymagań administracyjnych i formalnych. Dużą barierą może się jednak okazać brak siły roboczej – wynika z raportu Multiconsult Polska.

    Po tak długiej zapaści, która miała miejsce w czasach komunizmu, całkiem sprawnie radzimy sobie z nadrabianiem zaległości wobec całego świata. Polacy uwielbiają jeździć samochodami, mamy jeden z najwyższych wskaźników liczby samochodów na tysiąc mieszkańców. To oznacza, że choćbyśmy nie wiadomo jak dużo budowali, wciąż będziemy mieli efekt nadmiernych korków. Uważam jednak, że sytuacja się poprawia, zwłaszcza jeśli chodzi o autostrady i drogi krajowe – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jarosław Wielopolski, prezes zarządu Multiconsult Polska.

    Z grudniowego raportu „Stan polskich autostrad na przestrzeni ostatnich 25 lat”, opracowanego przez specjalizującą się w konsultingu inżynierskim firmę Multiconsult Polska, wynika, że w 1992 roku całkowita długość nowo wybudowanych dróg o standardzie autostrady wynosiła około 100 km. W tej chwili – ćwierć wieku później – długość oddanych do użytku autostrad liczy dokładnie 1641 km, a dróg ekspresowych – 1611 km (w tym dwujezdniowych – 1362 km).

    – Według planów sprzed dekady rząd zakładał, że do 2024 roku zbudujemy około 7,6 tys. km dróg szybkiego ruchu, w tym 2 tys. km autostrad. W tej chwili mamy około 1,6 tys. km autostrad, brakuje nam 400 km. Jeżeli chodzi o drogi ekspresowe, to tutaj jest trochę gorzej. Mamy obecnie 1,6 tys. km, a musimy zbudować jeszcze około 5 tys. km. To oznacza, że jeszcze 70 proc. budowy przed nami – mówi Jarosław Wielopolski.

    Prezes Multiconsult Polska ocenia, że w kolejnych latach największą barierą dla inwestycji drogowych będzie brak pracowników. Polski rynek pracy jest obecnie w fazie historycznie niskiego bezrobocia (6,5 proc. na koniec listopada według GUS), a budownictwo jest jednym z sektorów, które mają największe kłopoty z pozyskaniem kadry.

    – Proces inwestycyjny hamuje obecnie wiele czynników. Mamy do czynienia z kumulacją środków unijnych przeznaczonych zarówno na koleje, jak i na drogi. Te inwestycje dzieją się w tym samym czasie, często wykorzystywane są te same materiały, a nawet ta sama siła robocza, której po prostu brakuje. Dodatkowo zmagamy się z dość trudnym, proceduralnym procesem po stronie zamawiającego i z nie dość jasnymi procedurami odnośnie do prac dodatkowych czy codziennych problemów, które występują na budowie – dodaje Renata Mordak, dyrektor pionu transportu w Multiconsult Polska.

    Tempo budowy autostrad znacząco przyspieszyło po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku. Kolejnym impulsem rozwoju infrastruktury drogowej był program budowy dróg związany z organizacją przez Polskę i Ukrainę Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 roku.

    Charakterystyczne dla rynku w tamtym okresie było zaniżanie cen w przetargach. Umożliwiały to procedury Prawa zamówień publicznych i wytyczne GDDKiA, a Krajowa Izba Odwoławcza rzadko decydowała się wykluczyć wykonawców, którzy oferowali nierealne wyceny. W efekcie – mimo ogromnych inwestycji drogowych – pierwsza dekada skończyła się falą upadłości polskich i zagranicznych firm działających na tutejszym rynku.

    Eksperci Multiconsult Polska oceniają jednak, że GDDKiA wyciągnęła wnioski i Polska jest w tej chwili o wiele lepiej przygotowana do wykorzystania środków z nowej perspektywy finansowej. Zmiany w ustawie PZP doprecyzowały definicję rażąco niskiej ceny i umożliwiły eliminowanie wykonawców, którzy nie są w stanie należycie zrealizować inwestycji. Dokładniej weryfikowane są także wiarygodność oraz potencjał finansowy i techniczny oferentów. Istotną rolę odgrywają też pozacenowe kryteria wyboru ofert – obecnie cena stanowi już tylko 60 proc. wagi w wyborze, pozostałe 40 proc. jest zależne od innych czynników, np. wykorzystanie lokalnych materiałów czy skrócenie czasu na wykonanie zlecenia.

    Zamawiający nie obawia się wyrzucania z postępowań firm, które najprawdopodobniej nie mają potencjału, żeby zrealizować daną inwestycję. Obawiam się jednak, że kumulacja środków unijnych i zadań na przyszłe lata utrudni wykonawcom ich realizację poprzez trudności z pozyskaniem wykwalifikowanej siły roboczej czy też dynamicznie rosnące ceny materiałów – prognozuje Renata Mordak.

    Dyrektor pionu transportu w Multiconsult Polska ocenia, że w kolejnych latach trzeba jak najlepiej wykorzystywać środki unijne, a inwestycje drogowe powinny być nadal realizowane w obecnie formuje „zaprojektuj i zbuduj”. Jednak powoli branża powinna się przygotowywać do wyzwania, jakim będzie zakończenie finansowania z UE. Będzie to dobry moment na realizację projektów w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.

    Autorzy raportu „Stan polskich autostrad na przestrzeni ostatnich 25 lat” wymieniają szereg czynników potrzebnych do sprawnej realizacji inwestycji drogowych: zapewnienie ciągłości planowania, koordynacja inwestycji liniowych drogowych i kolejowych, tak aby zapewnić możliwości transportu ludzi i towarów, ustabilizowanie wymagań odnoszących się do projektantów i wykonawców, ograniczenie wymagań administracyjnych i formalnych, zapewnienie czasu na analizy wstępne, przygotowanie projektów, analizy środowiskowe i społeczne.

    W tej chwili branża oczekiwałaby większej elastyczności zamawiającego w radzeniu sobie z problemami. To oczywiście wymagałoby aktualizowania zawieranych umów na etapie projektowania lub budowy, tak aby bardziej elastycznie podchodzić do problemów i móc je rozwiązywać w relatywnie najkrótszym czasie. O budowie powinni decydować inżynierowie, a nie prawnicy – takie jest oczekiwanie całej branży – mówi Renata Mordak.

    Trzeba więcej planować, potrzeba więcej czasu na przygotowanie się do inwestycji – mamy wtedy więcej możliwości przewidzenia, co może się wydarzyć. Dobrze przygotowany proces inwestycyjny to sprawnie prowadzony proces inwestycyjny – musimy prawidłowo wybrać wykonawców, którzy są zawodowcami i potrafią dokończyć swoje dzieło. Musimy też maksymalnie upraszczać wszystkie procedury formalne, prawne i przede wszystkim stabilnie i długo pracować tak, żeby nie zmieniać co chwilę reguł rynkowych – dodaje Jarosław Wielopolski.

    Z danych, na które powołuje się Multiconsult Polska, wynika, że w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014–2023 do tej pory zakończono 23 zadania o wartości ponad 8,4 mld zł (i długości ponad 273 km). W przetargach znajduje się 49 zadań o wartości 27,5 mld zł (679 km), a w kolejce są projekty o wartości prawie 52 mld zł. W 2018 roku planuje się oddać do użytku 368,93 km dróg szybkiego ruchu, w tym 19,9 km autostrad. Z kolei w 2019  roku przewidywane jest oddanie do użytku 242,87 km dróg szybkiego ruchu, w tym 40,47 km autostrad.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Inwestycje

    Prezes GPW: Powrót do wzrostów na giełdzie może świadczyć o wierze inwestorów w miarę szybkie odbicie gospodarek

    Dzięki spowodowanej pandemią dużej zmienności na giełdach wzrosły obroty. Skorzystała również warszawska GPW, która zaczęła rok rekordowym kwartałem. Gorzej wyglądały notowania głównego indeksu, zwłaszcza w pierwszym kwartale roku, bo drugi był już korzystny dla wszystkich. Wciąż jednak pozostaje pytanie o przyszłość i stosunek inwestorów do ryzyka, a ten zależeć będzie od tempa, w jakim gospodarki powrócą na tory rozwoju.

    Praca

    Jacek Męcina: Dodatek solidarnościowy powinien być rozwiązaniem tymczasowym. Czas pomyśleć o ubezpieczeniu od bezrobocia

    Świadczenie solidarnościowe po utracie pracy przysługuje pracownikom, którym po 15 marca pracodawca rozwiązał umowę o pracę w następstwie pandemii koronawirusa lub ich umowa wygasła. Przez trzy miesiące – czerwiec, lipiec, sierpień – jest wypłacane świadczenie w wysokości 1400 zł, a przysługujący zasiłek dla bezrobotnych zostanie w tym czasie zawieszony. – W obecnej sytuacji dobrym rozwiązaniem byłaby podwyżka zasiłku, ale należy rozważyć, w jaki sposób go finansować – komentuje Jacek Męcina, ekspert Konfederacji Lewiatan, i sugeruje wprowadzenie ubezpieczenia od bezrobocia.

    Jak korzystać z materiałów Newserii?

    Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

    Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

    Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

    Transport

    Część pakietu mobilności zacznie obowiązywać w sierpniu. Polskie firmy transportowe czeka kosztowna rewolucja

    Przewoźnicy drogowi mają raptem kilka tygodni na przygotowanie do zmian wprowadzonych pakietem mobilności, bo pierwsze przepisy – dotyczące m.in. odpoczynku kierowców – wejdą w życie już w sierpniu. Krajowa branża transportowa od początku prac nad dokumentem podnosiła, że spowoduje on wzrost kosztów i spadek konkurencyjności przewoźników m.in. z Polski, Bułgarii, Litwy i Łotwy. – Zachodnie firmy nie będą w stanie wypełnić luki po konkurentach z naszego regionu, więc z pewnością wrócimy na te rynki – ocenia Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska. Ministerstwo Infrastruktury podkreśla, że Polska sprzeciwia się przyjętym przepisom i rozważa ich zaskarżenie do Trybunału Sprawiedliwości UE.

    Firma

    Wyjazdy motywacyjne powrócą do firm najwcześniej w połowie przyszłego roku. Organizatorzy liczą straty i apelują o pomoc rządu

    Organizacja wyjazdów motywacyjnych dla firm to ta część rynku turystycznego, która może najdotkliwiej odczuć skutki pandemii koronawirusa. Nawet po otwarciu granic i wznowieniu połączeń lotniczych odbudowanie popytu na turystykę biznesową będzie trudne i długotrwałe – firmy ograniczają wydatki marketingowe, a przy tym obawiają się o bezpieczeństwo uczestników i własny wizerunek na wypadek ewentualnego zakażenia. Eksperci Stowarzyszenia Organizatorów Incentive Travel szacują, że spadek obrotów firm może sięgnąć nawet 90 proc., i przedstawiają propozycje rozwiązań, które mogą pomóc branży.