Newsy

Dobre perspektywy przed Radiem Kolor. Stacja notuje najlepsze wyniki od 13 lat i liczy na dalszy wzrost słuchalności

2016-01-27  |  06:35

Radio Kolor zanotowało na koniec 2015 roku najwyższe wyniki słuchalności od 13 lat. Nadająca od 23 lat stacja chce w dalszym ciągu zwiększać zasięg, wykorzystując potknięcia konkurencji, i ma pomysł na to, jak rozwijać się na cyfryzującym rynku. Prezes Impact Media, właściciela Radio Kolor, podkreśla, że komercyjni nadawcy są przeciwni cyfryzacji radia, przynajmniej w takim kształcie, w jakim proces ten przebiega teraz.

Jesteśmy liczącą się stacją w Warszawie, w pełni niezależną. Jestem z tego bardzo dumna. Jesteśmy na rynku już 23 lata – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Alina Strześniewska, właścicielka stacji i prezes zarządu Impact Media.

Radio Kolor notuje coraz lepsze wyniki słuchalności. Raport Radio Track Millward Brown za ostatni kwartał 2015 wskazuje rosnący udział stacji – do 3,2 proc. Dla porównania, w pierwszej połowie ubiegłego roku było to 1,6 proc. Tym samym Radio Kolor osiągnęło w 23. urodziny najlepszy wynik od kilkunastu lat. Prezes Impact Media podkreślała to podczas gali urodzinowej, w trakcie której wręczono Grube Ryby, czyli nagrody stacji dla osób i organizacji nominowanych w pięciu kategoriach.

Mamy już plany na przyszły rok. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale na pewno będziemy chcieli wykorzystywać błędy konkurencji i umacniać naszą pozycję. Chcemy utrzymać najwyższe wskaźniki słuchalności, liczymy też na dalszy wzrost. Mamy już pomysły, jak to osiągnąć – wskazuje Strześniewska.

Wyniki stacji pokazują też, że cyfryzacja niekoniecznie musi być jedyną drogą do rozwoju tradycyjnej radiofonii. Krajowa Radia Radiofonii i Telewizji wskazuje, że ze względu na wyczerpujące się zasoby analogowe to dla radia jedyna szansa. Cyfryzację zaleca też Europejska Unia Nadawców. Technologia pozwala poprawić jakość programów i wzbogacić ofertę. Umożliwia też emisję 18 programów na jednej częstotliwości (zamiast jednego w przypadku radia analogowego). Z raportu NIK o cyfryzacji radia wynika jednak, że w Polsce cały proces przebiega chaotycznie.

Tak naprawdę nie ma czegoś takiego jak polski rynek cyfrowy. KRRiT w Polskie Radio zainwestowała już ogromne pieniądze, nie mając żadnej strategii. Jako komercyjni nadawcy jesteśmy temu zdecydowanie przeciwni – zaznacza prezes Impact Media.

Przede wszystkim nie wyznaczono żadnych terminów wyłączenia sygnału analogowego. Nadawcy komercyjni nie wiedzą więc, jak długo musieliby nadawać w dwóch technologiach, co naraża ich na wysokie koszty. Stacje komercyjne nie znają także nawet szacunkowych kosztów wdrożenia technologii cyfrowej.

Pierwsza faza cyfryzacji wykazała minimalne zainteresowanie tak nadawanych programów. Raport NIK-u wskazuje, że problemem był również brak analiz dotyczących popularności odbiorników oferujących programy w technologii cyfrowej. Radia z wsparciem dla technologii DAB+, bo tylko takie są w stanie odbierać w technologii cyfrowej, są jednak znacznie droższe, a dostępność odbiorników jest jednym z warunków powodzenia procesu cyfryzacji.

Prawdopodobnie wcześniej czy później będziemy mieć cyfrowe radio. W Wielkiej Brytanii proces cyfryzacji trwa już 20 lat i tylko dwadzieścia kilka procent czasu słuchania przypada na radio cyfrowe. Polskie społeczeństwo jest dużo biedniejsze niż angielskie, a każdy z nas musiałby sobie kupić nowy odbiornik. Naprawdę nie ma takiej potrzeby, radio u nas jest na wysokim poziomie, ma znakomity sygnał. Jestem dlatego zdecydowaną przeciwniczką cyfrowego radia – podkreśla Alina Strześniewska.

Badania Millward Brown przeprowadzone w 2014 roku pokazują, że gdyby w Polsce doszło do cyfryzacji radia, to 30,7 proc. słuchaczy w ogóle zrezygnowałoby z jego słuchania, a ponad 20 proc. zdecydowałoby się na słuchanie radia tylko w internecie.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Transport

Rząd aktualizuje strategię lotniczą dla Polski. Ma być przyjęta na początku 2022 roku

„Polityka rozwoju lotnictwa cywilnego w Polsce do roku 2030” po zmianach ma być gotowa w ciągu kilku najbliższych tygodni i po ocenie oddziaływania na środowisko powinna zostać przyjęta w I kwartale przyszłego roku. – Za 10 lat polski rynek lotniczy będzie już znacznie większy niż ten sprzed pandemii. Nie tylko odrobimy straty, lecz także wykonamy kolejne kroki do przodu – ocenia Marcin Horała, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i pełnomocnik rządu do spraw Centralnego Portu Komunikacyjnego. Rząd zakłada, że dzięki budowie centralnego lotniska i dobremu położeniu geograficznemu Polska zostanie lotniczym liderem Europy Środkowej.  

Handel

Nowe otwarcie w światowym handlu. Firmy zmieniają łańcuchy dostaw i strategie zamówień

Ostatnie półtora roku okazało się punktem zwrotnym dla światowego handlu. Mimo że pandemiczne zakłócenia nie były tak brzemienne w skutkach, jak się początkowo spodziewano, to i tak dla wielu przedsiębiorstw stały się okazją do zrewidowania strategii zamówień, produkcji i dystrybucji. W efekcie dziś dywersyfikują dostawców i ryzyko, często skracając łańcuchy dostaw. Także państwa przygotowują się na nowe otwarcie w światowym handlu – nowe przepisy w USA czy UE mają zagwarantować, że kluczowe dla gospodarki półprzewodniki będą produkowane lokalnie, a krytyczna infrastruktura będzie lepiej chroniona i monitorowana. 

Motoryzacja

Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna staje się hubem elektromobilności. Za 70 proc. inwestycji odpowiadają mikro- i mali przedsiębiorcy z Polski

Do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej ściąga coraz więcej projektów z obszaru elektromobilności. Wśród nich są produkcja pierwszej w historii polskiej marki samochodu elektrycznego Izera oraz inwestycje FCA Poland, która będzie produkowała w Polsce zupełnie nowe modele samochodów z napędem elektrycznym oraz hybrydowym. Dodatkowo koncern SK Innovation buduje fabryki, w których powstawać będą separatory baterii wykorzystywane w samochodach elektrycznych. Katowicka SSE przyciąga też polskich mikro- i małych przedsiębiorców. W 2020 roku odpowiadali za niemal 70 proc. projektów inwestycyjnych.

IT i technologie

Biodruk 3D może zrewolucjonizować badania kliniczne i transplantologię. Już za kilka lat będzie można wydrukować z komórek zdrowe narządy do przeszczepu

Od początku 2021 roku pacjenci odzyskują wzrok dzięki biodrukowanym rogówkom oka. Tymczasem już za kilka lat możliwe będzie wydrukowanie w podobny sposób trzustki czy wątroby, które będą się nadawać do przeszczepów. Biodruk 3D pozwala również tworzyć z tkanek modele nowotworów i testować na nich działanie terapii celowanych. Wydrukowane modele tkankowe zastępują coraz częściej żywe zwierzęta w procesie badań klinicznych czy testowania kosmetyków.