Newsy

Fintechy to przyszłość rynku finansowego. Uregulowanie branży zwiększy zaufanie klientów

2019-04-05  |  06:10

Państwa Europy Środkowo-Wschodniej plasują się na znaczącym miejscu światowej mapy fintechów, a Polska jest w czołówce. Na tle państw Zachodu sektor w kraju rozwija się jednak powoli. Tempo rozwoju mogą przyspieszyć nowe regulacje prawne, czyli np. dyrektywa PSD2, a także większe zaufanie klientów. Na to ostatnie mogłoby wpłynąć uregulowanie rynku fintechowego, ale nie jest to proste zadanie. – Różnorodność usług i konceptów fintechowych, które powstają, jest zbyt duża – ocenia Michał Grams, prezes TogetherData.

– Fintech to jeden z najbardziej dynamicznie rosnących obszarów w Polsce. Rozwija się w dwucyfrowym tempie i wydaje się, że to będzie najbliższą przyszłością rynku finansowego – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Michał Grams, prezes TogetherData.

Według danych Fintech Poland Foundation, w Polsce działa 170 fintechów, z czego ponad połowa to fintechy płatnicze. Blisko 60 proc. firm działa na rynku krócej niż 5 lat. Jak wynika z danych Deloitte, w 2016 roku rynek był wart 900 mln dol. Choć w Europie Środkowo-Wschodniej pod względem rozwoju fintechów jesteśmy liderem, jednak wciąż nam daleko do Zachodu.

– Za granicą rynek fintechowy rozwija się bardziej dynamicznie. To wynika z kilku kwestii, przede wszystkim dostępu do kapitału. Niemniej jednak nie musimy się wstydzić tego, co dzieje się na naszym polskim rynku fintechowym, ponieważ dzieje się bardzo wiele. Lokalnie patrząc, możemy być z siebie dumni – podkreśla Michał Grams.

Z danych CB Insights wynika, że łączna kwota pozyskana przez fintechy od inwestorów na całym świecie wyniosła w 2018 roku 100 mld dol., z tego 39,5 mld dol. (wzrost o 120 proc.) stanowiły inwestycje funduszy venture capital. Inwestycji w sektor było ok. 1,7 tys., w efekcie status jednorożca, czyli prywatnej firmy wartej ponad 1 mld dol., osiągnęło 39 fintechów, o 16 więcej niż rok wcześniej.

W Polsce fintechy nie mają tak spektakularnych wyników, ale ich rozwiązania zdążyły już na stałe wejść do świata polskich finansów.

– Koronnym przykładem wykorzystania rozwiązań fintechowych w Polsce są mikropożyczki, obecnie również mikrofaktoringi, które Polacy pokochali. Ostatnio widzimy duży boom na tego rodzaju usługi. Innym rodzajem usług, typowo fintechowych, jest np. wynajem długoterminowy aut, który możemy zrealizować przez internet. Wszyscy sprzedajemy i kupujemy w internecie, korzystamy przy tym chociażby z płatności online, które też są rozwiązaniem fintechowym – wymienia ekspert.

Eksperci oceniają, że na rynku będzie trwać będzie wyścig o klientów banków. Po wdrożeniu dyrektywy PSD2, to właśnie fintechy będą zmieniać dostępne dla klientów usługi i produkty finansowe.

Mimo działania w obszarze finansów, czyli wrażliwym, rynek fintechowy jest niemal zupełnie nieregulowany. Unormowanie w formie regulacji prawnych ich działalności, objęcie ich kontrolą, może zwiększyć zaufanie klientów względem tego typu instytucji.

 Nie jest rynek, który łatwo byłoby uregulować, ponieważ różnorodność usług i konceptów fintechowych, które się rodzą, jest dosyć duża. To nie jest zadanie do zrealizowania dzisiaj. Oczywiście możemy mówić o pewnych usługach parabankowych, gdzie faktycznie mogłyby się pojawić regulacje, choć w mniejszym wymiarze niż w usługach bankowych, jednak w innych usługach to raczej nie jest możliwe – ocenia Michał Grams.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Prawo

Inspekcja Pracy zapowiada wzmożone kontrole legalności zatrudnienia. Pod lupę weźmie umowy o dzieło, zlecenia i jednoosobowe działalności gospodarcze

W ubiegłym roku Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła ponad 54 tys. kontroli, z których 11,5 tys. dotyczyło legalności zatrudnienia. Prawie połowa z nich skończyła się stwierdzeniem nieprawidłowości w tym zakresie. Od przyszłego roku rząd – w ramach Polskiego Ładu – chce walczyć z pracą na czarno i wypłacaniem wynagrodzeń „pod stołem”, więc wzmożone kontrole w tym zakresie zapowiada również PIP. Inspekcja uważniej przyjrzy się też umowom cywilnoprawnym i przypadkom, w których pracownicy zostali zmuszeni przez pracodawcę do założenia jednoosobowej działalności gospodarczej.

Transport

Mieszkańcy Wrocławia chętniej niż na początku pandemii korzystają z komunikacji miejskiej. Miasto zapowiada zakup nowych pojazdów

Spadek liczby pasażerów korzystających z komunikacji miejskiej to efekt pandemii koronawirusa notowany powszechnie w miastach. Wrocław nie jest wyjątkiem, choć w stolicy Dolnego Śląska widać już powrót mieszkańców do codziennego korzystania z autobusów i tramwajów. We wrześniu 2021 roku w porównaniu z sytuacją sprzed dwóch lat było tylko o 11 proc. mniej pasażerów. – To bardzo dobry wynik, który pokazuje, że mieszkańcy, pasażerowie nadal ufają komunikacji miejskiej – mówi Krzysztof Balawejder, prezes zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego we Wrocławiu. Zachęcanie do transportu publicznego będzie zadaniem miast na kolejne lata, przede wszystkim ze względów ekologicznych. To z tego powodu Wrocław stawia na wymianę wykorzystywanego taboru na bardziej zielony.

Edukacja

Rynek innowacji w edukacji znacząco zyskał w trakcie pandemii. Coraz więcej polskich start-upów wychodzi ze swoimi produktami na globalne rynki

Pandemia wymusiła na szkołach naukę zdalną, co otworzyło drogę dla rozwoju innowacyjnych rozwiązań i przyspieszyło wdrażanie nowych technologii w  edukacji. Eksperci oceniają, że w ostatnich miesiącach rynek „przeskoczył” co najmniej trzy lata rozwoju. Sektorem interesuje się coraz więcej start-upów. Najczęściej pracują one nad szkoleniami z zakresu kodowania, aplikacjami oraz grami edukacyjnymi i materiałami szkoleniowymi dla pracowników – wynika z raportu Fundacji Startup Poland. Globalnie rynek ten przyciąga duży kapitał, ale polscy inwestorzy są ostrożniejsi niż zagraniczni koledzy w finansowaniu tego typu przedsięwzięć.

Transport

Ceny paliw będą rosnąć. W najbliższym czasie nie ma szans na spadek cen benzyny i diesla poniżej 6 zł za litr

Zaledwie tydzień temu po raz pierwszy w historii średnie ogólnopolskie ceny benzyny Pb95 i diesla przekroczyły psychologiczną barierę 6 zł za litr. Nie oznacza to jednak końca podwyżek, bo jak wynika z najnowszego badania e-petrol.pl, na stacjach znów jest drożej. W kolejnych tygodniach zaczną obowiązywać obniżka akcyzy na paliwa, zapowiedziana w czwartek przez premiera Mateusza Morawieckiego, oraz zwolnienie od podatku od sprzedaży detalicznej i z opłaty emisyjnej. Jednak kierowcy tankujący w najbliższych dniach muszą się przygotować na podwyżki cen.