Newsy

Jeszcze w czerwcu może się wyjaśnić kwestia statusu kandydackiego dla Ukrainy. Dołączanie do UE może jednak potrwać nawet kilkanaście lat

2022-06-10  |  06:25

Według nieoficjalnych zapowiedzi na szczycie UE 23 czerwca br. spodziewana jest informacja, czy Ukraina zostanie oficjalnie uznana za kandydata do UE. Nawet jeśli uzyska ten status, jej dalsza droga do pełnej integracji ze Wspólnotą zajmie prawdopodobnie długie lata. Wiele państw nie chce bowiem ryzykować dotychczasowych osiągnięć Unii, przyjmując do niej kraj, w którym toczy się regularna wojna. – Unia musi wzmocnić mechanizmy szukania kompromisów – podkreśla europoseł Jan Olbrycht. 

– Wszystko zależy od sytuacji w Ukrainie. Trudno sobie przecież wyobrazić, żeby ktoś przyjął Ukrainę w sytuacji, kiedy nie jest do końca jasne, jakie to będzie państwo po wojnie – czy to będzie państwo rzeczywiście wolne, demokratyczne, które podejmie wiele trudnych reform, czy to będzie państwo w nieustającym konflikcie. Wtedy wejście Ukrainy do UE będzie napotykać naprawdę duże problemy – mówi agencji Newseria Biznes dr Jan Olbrycht, poseł do Parlamentu Europejskiego z ramienia Platformy Obywatelskiej.

Ukraina już w kwietniu br. wypełniła 5 tys. stron kwestionariuszy akcesyjnych i przekazała je przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen, rozpoczynając formalne starania o przyjęcie do Unii. Teraz Komisja Europejska analizuje, czy spełnia ona tzw. kryteria kopenhaskie, ustalone na szczycie UE w 1993 roku. Stanowią one m.in., że kraj ubiegający się o akces do UE musi mieć stabilną demokrację, gospodarkę rynkową i państwo prawa.

Ten etap to zwykle długi proces, ale Ursula von der Leyen zapowiedziała już, że w przypadku Ukrainy ścieżka zostanie mocno skrócona. Dlatego informacja o tym, czy Ukraina zostanie oficjalnie uznana za kandydata do Wspólnoty, jest spodziewana na szczycie UE 23 czerwca br. Nadanie jej statusu kandydackiego wymaga jednak jednomyślności przywódców 27 państw, tymczasem z Niemiec i Francji płyną głosy studzące entuzjazm. Prezydent Francji Emmanuel Macron podczas niedawnego wystąpienia w Parlamencie Europejskim mówił, że procedura rozszerzenia UE zajmie lata, a nawet dekady, dlatego na razie potrzebna jest inna forma politycznej współpracy z Kijowem. W podobnym tonie wypowiedział się Clément Beaune, minister do spraw europejskich Francji, wskazując, że przyjęcie Ukrainy do Wspólnoty może zająć nawet 15– 20 lat.

Na drugim biegunie są kraje Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polska, ale też sama szefowa Komisji Europejskiej, która chce szybko rozpocząć rozmowy o przyjęciu Ukrainy do UE. Jednak w ubiegłym tygodniu – podczas konferencji Globsec 2022 – także ona stwierdziła, iż „nie istnieje ani dzika karta, ani droga na skróty do UE", więc wymogi unijne muszą zostać spełnione i od państwa kandydującego oraz wsparcia Wspólnoty zależy, w jakim czasie uda się to zrobić.

– Aby Ukraina dołączyła kiedyś do Unii Europejskiej, potrzebna jest przede wszystkim jednomyślna zgoda wszystkich państw na to, żeby w ogóle otworzyć tę drogę dochodzenia do UE, nadania statusu kandydackiego, wokół tego jest bardzo poważna dyskusja. Jeżeli wszystkie państwa się zgodzą, wtedy rozpocznie się ten okres kandydacki, który może trwać od kilku lat do kilkunastu lat, ale wszystko zależy też od sytuacji w Ukrainie – mówi dr Jan Olbrycht. – Dzisiaj najważniejsze jest zielone światło i nadzieja dana Ukraińcom, że mają możliwości i są mile widziani w Unii Europejskiej, jeżeli spełnią warunki, czyli jeśli będą państwem demokratycznym, przygotowanym, z dobrymi mechanizmami prawnymi, w którym nie ma korupcji etc. To jest bardzo trudne zadanie i na razie jesteśmy na etapie pierwszym.

W kontekście rozszerzenia Unii Europejskiej i przyjęcia do niej Ukrainy eksperci wskazują na kraje bałkańskie, w tym Serbię i Macedonię Północną, które od dawna bezskutecznie czekają na podobną decyzję, oraz Turcję, która podjęła starania o akces do UE już w 1999 roku i w ciągu ponad 20 lat udało jej się zamknąć negocjacje tylko w kilku obszarach wymaganych europejskim prawem. Dlatego też – nawet jeśli Ukraina uzyska 23 czerwca br. oficjalny status kandydata – jej dalsza droga do pełnej integracji ze Wspólnotą zajmie prawdopodobnie długie lata. Wiele państw nie chce bowiem ryzykować dotychczasowych osiągnięć Unii, przyjmując do niej niestabilny kraj, w którym toczy się regularna wojna.

Wybuch wojny oczywiście spowodował wewnętrzne perturbacje w Unii Europejskiej i nikt nie wie, czym to się skończy. UE musi jednak odpowiedzieć w zdecydowany sposób. Po pierwsze, poprzez pomoc finansową, zarówno w zakupie broni i aspekcie pomocy humanitarnej, jak i w odbudowie Ukrainy, ratowaniu tamtejszej gospodarki. W tym celu UE będzie musiała zmieniać swój budżet, będzie musiała zmieniać swoje podejście. Co ważne, będzie musiała też wzmocnić swoją wewnętrzną solidarność, co było dokładnie widać przy nakładaniu sankcji na Rosję. One wymagają jednomyślności, więc to są zupełnie nowe sytuacje, nowe wymagania, nowe zagrożenia i dlatego Unia musi wzmocnić mechanizmy szukania kompromisów – podkreśla europoseł.

W czwartek 9 czerwca Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą szefów państw i rządów do wyrażenia zgody na rozpoczęcie procesu rewizji traktatów unijnych. W świetle niedawnych i obecnych kryzysów europosłowie proponują zreformowanie procedur głosowania w Radzie Europejskiej – przejścia od głosowania jednomyślnego do głosowania większością kwalifikowaną w takich dziedzinach jak sankcje czy sytuacje nadzwyczajne. Chcą także zlikwidowania prawa weta, zwiększenia uprawnień UE w zakresie m.in. energii i obrony, a także wprowadzenia pełnego i bezpośredniego prawa inicjatywy ustawodawczej dla Parlamentu.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Farmacja

Polska odstaje od innych państw UE w leczeniu raka prostaty. Od kwietnia br. z programu lekowego mogą wypaść kolejne nowoczesne terapie [DEPESZA]

W Polsce każdego roku rak prostaty diagnozowany jest u 18 tys. mężczyzn. Średnio 25 proc. z nich w momencie rozpoznania ma już przerzuty, a nowotwór jest w stadium zaawansowanym. Tacy pacjenci nie kwalifikują się do leczenia chirurgicznego. Jedyną opcją są dla nich nowoczesne leki, dzięki którym rak może się zamienić w chorobę przewlekłą, a nie śmiertelną. W Polsce dostęp do takich terapii w ostatnich dwóch–trzech latach znacznie się poprawił, ale organizacje pacjenckie obawiają się, że od kwietnia br. z programu lekowego mogą wypaść dwa nowoczesne leki, co ograniczy im możliwości leczenia. Podkreślają też, że w naszym kraju konieczne jest ułatwienie dostępu do badań i wizyt u urologa, aby móc diagnozować raka prostaty na jak najwcześniejszym etapie.

Transport

Brak przepisów i odpowiedniej infrastruktury wstrzymuje rozwój autonomicznych pojazdów. Hamulcem są także obawy o bezpieczeństwo

Cyberzagrożenia, błędy w oprogramowaniu i konieczność dopasowania infrastruktury drogowej – to część barier, które stoją w tej chwili na drodze do rozwoju autonomicznego transportu. Jednak eksperci wskazują, że najistotniejsze są regulacje, które nie nadążają za rozwojem technologii. Obecnie część przepisów ruchu drogowego blokuje testowanie najnowocześniejszych systemów wspierających kierowców. Znowelizowanie prawa w tym obszarze resort infrastruktury zaplanował na I kwartał 2025 roku. Kolejnym wyzwaniem będzie przekonanie użytkowników do autonomicznego transportu.

Edukacja

Wpływ robotyzacji na rynek pracy będzie bardziej widoczny w ciągu dekady. To dobry czas na zaplanowanie zmian w systemie edukacji i zabezpieczenia społecznego

O automatyzacji i robotyzacji wiele mówi się w kontekście rynku pracy i zastępowania ludzi na niektórych stanowiskach, jednak obawy, że doprowadzą one do zapaści na rynku pracy i bezrobocia, wydają się przesadzone. Zdaniem ekspertów roboty częściowo odpowiedzą na problem niedoborów na rynku pracy związanych m.in. ze starzeniem się społeczeństwa, a ponadto wygenerują popyt na wiele nowych stanowisk. Pozytywne skutki automatyzacji są o tyle możliwe, że jest jeszcze sporo czasu, żeby przygotować się do zmian. Powinny one obejmować m.in. kwestie podnoszenia kompetencji cyfrowych i zabezpieczenia społecznego.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.