Newsy

Kolej na trasie Warszawa–Poznań jest już szybka. PKP PLK inwestuje teraz w podniesienie komfortu i bezpieczeństwa jazdy na tej linii

2017-03-15  |  06:55
Mówi:Arnold Bresch
Funkcja:członek zarządu, dyrektor ds. realizacji inwestycji
Firma:PKP Polskie Linie Kolejowe
  • MP4
  • Modernizacja linii kolejowej E20 na odcinku Warszawa–Poznań, która rozpocznie się w czerwcu, obejmuje zwiększenie przepustowości, budowę wiaduktów zamiast niektórych przejazdów i usprawnienie zwłaszcza przejazdów taboru towarowego. Choć pociągi pasażerskie pojadą niewiele szybciej niż obecnie, inwestycja zwiększy komfort i bezpieczeństwo podróży. PKP PLK przekonuje, że projekt jest w pełni zgodny z wymogami Unii Europejskiej odnośnie do zwiększania roli transportu kolejowego w ruchu lądowym.

    Celem modernizacji, którą rozpoczynamy w tym roku, jest dokończenie projektu, który kontynuujemy od ponad 20 lat. Zaczęliśmy go w latach 90., teraz wracamy w lokalizacje, które dotychczas nie były objęte modernizacją, lub w te miejsca, które wymagają poprawy po to, żeby utrzymać standard linii kolejowej – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Arnold Bresch, członek zarządu i dyrektor ds. realizacji inwestycji w PKP Polskie Linie Kolejowe. – Pasażerowie odczują poprawę oferty przewozowej. Po tych pracach zwiększymy przepustowość linii. Będziemy też mogli wpuścić cięższe pociągi, co np. zaowocuje możliwością wprowadzenia pociągów klasy Pendolino.

    Planowany do remontu odcinek między największym miastem i piątym pod względem wielkości w Polsce leży w korytarzu transportowym TEN-T Morze PółnocneBałtyk, będącym jednym z dziewięciu priorytetowych korytarzy przecinających Europę z północy na południe i ze wschodu na zachód. W jej wyniku możliwy ma być m.in. przejazd całą trasą z prędkością 160 km/h (obecnie na ok. 60 km uzyskanie takiej szybkości jest niemożliwe) czy ruch pociągów towarowych o składzie długości do 740 m (obecnie do 600 m). Wyremontowane zostaną dworce, m.in. Łowicz, Kutno, Konin czy Sochaczew, a niektóre przejazdy kolejowe zastąpią wiadukty. W ten sposób kolej chce zlikwidować wąskie gardła”na trasie.

    Krytycy tego rozwiązania uważają, że trasa jest w miarę nowa, a planowana modernizacja ma na celu zagospodarowanie pieniędzy z Unii, które w przeciwnym razie by przepadły. Fundacja Pro Kolej zgłosiła nawet wątpliwości do Komisji Europejskiej. PKP przekonuje, że wyceniana na 2,2 mld zł inwestycja jest w pełni zgodna z zaleceniami transportowymi wspólnoty.

    – Zakres tej inwestycji był już wielokrotnie weryfikowany, między innymi w 2015 roku powróciliśmy do aktualizacji studium wykonalności. To studium potwierdziło konieczność i sensowność prowadzenia tych prac. Nie boimy się też weryfikacji projektu przez Komisję Europejską, gdyż uzyskaliśmy dofinansowanie i po zeszłorocznych pismach, m.in. Fundacji Pro Kolej, mamy potwierdzenie szefostwa korytarza transportowego, którego elementem jest ta linia, że projekt jest niezbędny dla utrzymania parametrów linii – wyjaśnia Bresch.

    Jak podkreśla w swoim stanowisku Catherine Trautmann, europejska koordynator korytarza TEN-T Morze Północne–Bałtyk, wdrażanie takich rozwiązań jest niezbędne, aby kolej zyskiwała na konkurencyjności w porównaniu z transportem drogowym zgodnie z celami unijnej polityki transportowej.

    – Dzięki temu projektowi poprawimy prędkość tam, gdzie była niższa, a na pozostałych odcinkach utrzymamy. Co ważne, bez przeprowadzenia tych prac zmuszeni bylibyśmy do ograniczania prędkości – zastrzega członek zarządu PKP PLK. – W ramach projektu poprawimy bezpieczeństwo na linii i jej przepustowość. Na całym odcinku zapewnimy komputerowe sterowanie ruchem, tak żeby osiągnąć najwyższy standard, którym w tej chwili dysponujemy w PKP Polskich Liniach Kolejowych.

    Remont rozpocznie się w czerwcu 2017 roku i potrwa około dwóch lat. Do lipca 2018 roku zaplanowane jest zamknięcie dwutorowe na odcinku Podstolice – Konin. Z kolei od lipca przyszłego roku do czerwca 2019 roku zaplanowane jest zamknięcie dwutorowe na odcinku Konin–Barłogi. W czasie prowadzonych robót na zamkniętych odcinkach linii będzie wprowadzona zastępcza komunikacja autobusowa do obsługi ruchu regionalnego na odcinku Konin–Września (czerwiec 2017 – lipiec 2018) oraz na trasie Konin–Barłogi (lipiec 2018 – czerwiec 2019).

    Podczas trwania prac dalekobieżne pociągi pasażerskie między Poznaniem a Warszawą będą jechały objazdową trasą Poznań–Gniezno–Inowrocław–Barłogi–Kutno–Łowicz–Warszawa. Na pozostałych odcinkach prace będą prowadzone przy zamknięciach jednotorowych.

    – W niektórych zakresach wchodzimy na nawierzchnię, która nie tak dawno, ok. 20 lat temu, była wymieniana. Te elementy będą wykorzystane w innych miejscach, gdzie je zabudujemy jako nawierzchnię stale użyteczną. Dotyczy to jednak jedynie około 40 km toru i jest to niezbędne do podniesienia prędkości do 160 km/h – tłumaczy Arnold Bresch. – Większość infrastruktury, która objęta jest zakresem tego projektu, pochodzi z lat 60., m.in. sieć trakcyjna, układy zasilania. Wszystko to jest niewydolne i nie pozwalałoby nam na wprowadzenie pociągów klasy Pendolino.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Kalendarium

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Ochrona środowiska

    Globalna pozycja węgla nie jest zagrożona w najbliższych latach. Popyt napędzają państwa azjatyckie, głównie Chiny i Indie

    W ubiegłym roku światowe zapotrzebowanie na węgiel spadło o 5 proc. r/r, najmocniej od II wojny światowej. To w dużej mierze efekt globalnego spowolnienia w przemyśle wywołanego przez COVID-19. W tym roku wraz ze stopniowym powrotem gospodarek do normalności Międzynarodowa Agencja Energii spodziewa się wzrostu popytu na czarny surowiec o 2,6 proc., głównie za sprawą państw azjatyckich. – Energetyka światowa jest oparta na węglu i takie państwa jak Chiny, Indie, Indonezja nie odstąpią od tego najtańszego, najbardziej bezpiecznego nośnika energii. Czyli praktycznie świat poza Unią Europejską będzie nadal opierał swoje systemy energetyczne na tym paliwie – mówi Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej

    Farmacja

    Od dziś farmaceuci zyskują nowe uprawnienia. Właścicieli aptek czeka szereg wyzwań

    16 kwietnia wchodzi w życie większość zapisów nowej ustawy o zawodzie farmaceuty, która rozszerza uprawnienia tego zawodu. Magister farmacji będzie mógł przeprowadzić z pacjentem wywiad farmaceutyczny, doradzić mu w kwestii przyjmowanych leków, przeprowadzić podstawowe nieinwazyjne badania diagnostyczne i przeszkolić w używaniu prostego sprzętu medycznego, np. glukometru. Otwartą kwestią pozostaje to, kto będzie płacił za opiekę farmaceutyczną jako świadczenie – sam pacjent czy może NFZ. Z kolei dla właścicieli aptek wyzwaniem będzie stworzenie miejsca, gdzie takie konsultacje mogą się odbywać, oraz zapewnienie odpowiednich zasobów kadrowych.

    Problemy społeczne

    W Polsce co roku przeprowadza się ok. 145 transplantacji serca, ale oczekujących jest trzy razy więcej. Problemem często jest brak zgody rodziny zmarłego

    W 2020 roku wykonano 145 operacji transplantacji serca i podobna liczba utrzymuje się od kilku lat. Potrzeby są jednak znacznie większe, bo liczba osób oczekujących na przeszczep to 415 – wynika ze statystyk Poltransplantu. Choć większość Polaków zgadza się zostać dawcą narządów po swojej śmierci, rzadko informują o tym bliskich. – Nawet w 10–20 proc. przypadków rodzina nie zgadza się na przeszczep – wskazuje dr n. med. Zygmunt Kaliciński, transplantolog ze Szpitala MSWiA w Warszawie. Problemami są także nieodpowiednie przygotowanie szpitalnych koordynatorów oraz ich częsta rotacja.

    Problemy społeczne

    Pandemia ograniczyła aktywność fizyczną dzieci o ponad 30 proc. Wśród najmłodszych rośnie problem nieprawidłowej masy ciała i problemów z kręgosłupem

    Już od ok. 20 lat poziom kondycji fizycznej dzieci i młodzieży systematycznie spada, a pandemia jeszcze pogłębiła ten problem. Nauka online, zamknięte szkoły, baseny, sale sportowe i boiska spowodowały, że aktywność fizyczna wśród najmłodszych spadła o 33 proc. – wynika z raportu „Aktywność fizyczna i żywienie dzieci w czasie pandemii”. – Możemy mieć przyrost populacji osób otyłych i z nadwagą, prawdopodobnie zwiększy się także częstotliwość występowania wad postawy i bólu  kręgosłupa – wymienia prof. Bartosz Molik, rektor AWF w Warszawie. Na zdrowie i kondycję dzieci przełożenie może mieć także coraz częściej diagnozowany zespół pocovidowy.