Newsy

Konkurencja w e-handlu zaostrza się. Inwestycje w logistykę szansą dla małych sklepów internetowych

2019-02-08  |  06:15

Handel internetowy napędza rozwój rynku logistycznego i oferowanych przez operatorów usług. Inwestycje w obsługę logistyczną mogą stanowić o przewadze małych e-sklepów, dla których konkurowanie z dużymi e-commerce’owymi platformami jest poważnym wyzwaniem. Powinny one wziąć pod uwagę usługę fulfillmentu, czyli zlecenie magazynowania, pakowania zamówień i ich wysyłki do zewnętrznej firmy logistycznej. Taka kompleksowa obsługa może być opłacalna, tym bardziej że branża spodziewa się w tym roku wzrostu cen spowodowanego m.in. przez presję na wzrost wynagrodzeń oraz koszty materiałów opakowaniowych.

– Dla małych sklepów internetowych konkurencja z dużymi e-commerce’ami jest nie lada wyzwaniem. Są jednak przynajmniej dwie rzeczy, dzięki którym mogą odnieść sukces. Pierwsza to skupienie się na niszy, w której zbudują mocną i wyróżniającą się pozycję. Druga to korzystanie z platform, takich jak Allegro, które pozwalają na równi konkurować z dużymi graczami i ułatwiają dotarcie do klientów z ofertą. Innym przykładem są właśnie operatorzy logistyczni, którzy pozwalają zaoferować obsługę logistyczną na najwyższym poziomie, mimo niedużej skali działania danego sklepu internetowego – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Tomek Kasperski, prezes Omnipack.

Szybki rozwój internetowego handlu pozostaje czynnikiem napędzającym branżę logistyczną. Zakupy w internecie robi ok. 15 mln Polaków, a w tym roku wartość rynku ma wzrosnąć do 50 mld zł, podczas gdy jeszcze w 2015 roku była szacowana na 30 mld zł. To powoduje, że każdy podmiot działający w tej branży musi doskonalić swoje operacje i podnosić konkurencyjność.

– Jesteśmy w trakcie mocnego cyklu koniunktury, więc jest ogromna presja na wynagrodzenia, koszty usług kurierskich i materiałów opakowaniowych. Teraz wszystkie przedsiębiorstwa uważnie obserwują swoje koszty. Spodziewamy się również, że w branży operatorów logistycznych będą pojawiały się nowe podmioty, kilka pewnie zakończy współpracę. Natomiast myślę, że dla całego sektora będzie to korzystne, ponieważ pozwala edukować sklepy internetowe i pokazuje im, że usługa fulfillmentu funkcjonuje – mówi Tomek Kasperski.

Fulfillment to inaczej oddelegowanie wszystkich zadań logistycznych, z którymi boryka się sklep internetowy, do zewnętrznej firmy logistycznej. Innymi słowy, to outsourcing magazynowania, pakowania zamówień i ich wysyłki do odbiorców.

– Rynek operatorów logistycznych jest jeszcze bardzo młody, ale rośnie dynamicznie. Z jednej strony mamy kilka dużych podmiotów, które skupiają się na obsłudze dużych projektów. Coraz więcej firm, szczególnie z Europy Zachodniej, przenosi swoje operacje logistyczne do Polski i są przez nie obsługiwane. Z drugiej strony, cały czas pojawia się dużo nowych, małych podmiotów, które próbują swoich sił w obszarze fulfillmentu. Jeżeli ktoś prowadzi sklep i ma wolne 500 mkw., to często działa w myśl zasady: „wykorzystam powierzchnię, żeby zaoferować swoją logistykę innym” – mówi Tomek Kasperski.

Omnipack w nadchodzącym roku będzie stawiać na ciągłą poprawę jakości obsługi klientów. Firma zainwestuje w narzędzia software’owe, które zwiększą transparentność łańcucha dostaw i pozwolą klientom na dostęp do informacji o tym, co dzieje się z ich towarem, jak dużo jest go na magazynie oraz jaki jest stan realizacji zamówień i obsługi zwrotów.

– Z drugiej strony będziemy inwestować w ciągłą optymalizację procesów logistycznych i w tym celu planujemy otwarcie kolejnego magazynu, bliżej zachodniej granicy, który umożliwi też obsługę klientów zagranicznych – mówi prezes Omnipack.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Telekomunikacja

Polacy chętniej sięgają po tańsze smartfony. Coraz częściej oferują one najnowsze technologie dostępne dotąd w najdroższych modelach czołowych producentów [DEPESZA]

W 2020 roku w Polsce sprzedano ponad 8,5 mln smartfonów. To spadek o ok. 8,5 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Jeszcze bardziej spadła jednak łączna wartość wszystkich sprzedanych smartfonów, co oznacza, że Polacy sięgają po coraz tańsze urządzenia. To efekt między innymi tzw. demokratyzacji rynku, dzięki której modele wyposażone w najnowsze technologie można kupić w coraz przystępniejszej cenie. Średnia wartość zakupionego smartfona wyniosła w 2020 roku około 1056 zł, podczas gdy najdroższe, flagowe modele potrafią kosztować po kilka tysięcy złotych. Tymczasem tańsze smartfony także wyposażone są w najnowsze technologie, takie jak 5G, superszybkie ładowanie czy ekran Super AMOLED.

Sport

Druga połowa maja to czas odmrażania sportu. Branża apeluje o zwiększenie limitu uczestników masowych imprez na świeżym powietrzu

Pandemia przewróciła świat sportu do góry nogami. O ile sport na poziomie zawodowym funkcjonuje w reżimie sanitarnym, o tyle amatorski w dużym stopniu zanikł. Przyczyniły się do tego m.in. zamknięte od miesięcy siłownie i kluby fitness oraz prawie 15-miesięczny zakaz organizacji imprez masowych na świeżym powietrzu. – W sensie zdrowotnym to może być bomba z opóźnionym zapłonem – mówi Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska. Od 15 maja, zgodnie z wytycznymi rządowymi, kibice mogą wrócić na trybuny, a w imprezach poza obiektami sportowymi będzie mogło uczestniczyć do 150 osób. Branża jednak apeluje o szybsze zwiększanie tego limitu.

Konsument

UE planuje kolejne regulacje w walce z marnowaniem żywności. Dziś do śmieci trafia 80 mln ton rocznie, z czego 10 proc. z powodu upływu terminów na opakowaniu

Unia Europejska chce skuteczniej walczyć z marnotrawstwem żywności. Zgodnie z unijnym prawem od końca marca 2021 roku w obrocie niekomercyjnym mogą się znaleźć produkty po upływie daty minimalnej trwałości podanej na opakowaniu. Kolejne planowane kroki w tej walce dotyczą również rozszerzenia listy produktów zwolnionych z obowiązku podawania daty minimalnej trwałości lub nawet zupełnej rezygnacji z jej podawania i pozostania tylko przy terminie przydatności do spożycia, czyli przy sformułowaniu „należy spożyć do”. W całej UE marnuje się co roku ok. 80 mln ton jedzenia. Aż 10 proc. tej puli marnowanej żywności wiąże się właśnie z oznaczeniem terminów, nie zawsze jednak słusznie odczytywanych przez konsumentów.

Farmacja

WHO zmienia klasyfikację indyjskiej mutacji koronawirusa. Na razie nie ma jednak ryzyka, że wywoła ona kolejną falę pandemii

Indyjska odmiana koronawirusa została przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) zakwalifikowana jako „niepokojący wariant”. Do tej pory była uznawana za budzącą „szczególne zainteresowanie”. W badaniach stwierdzono, że wariant, znany jako B.1.617, rozprzestrzenia się łatwiej niż pierwotny wirus, ale potrzebne są dalsze obserwacje. – Nie ma jednak sygnałów, że stanowi on większe zagrożenie niż mutacje, z którymi mieliśmy dotychczas do czynienia – mówi prof. Marcin Czech z Instytutu Matki i Dziecka. Groźbę wybuchu kolejnej fali pandemii odsuwa jednak przede wszystkim postępujący proces szczepień, bo zdaniem ekspertów wszystko wskazuje na to, że stosowane do tej pory szczepionki działają również na wariant indyjski.