Newsy

Kurs bitcoina może dojść do 100 tys. dol. już w przyszłym roku. Napędzi go m.in. ograniczona podaż kryptowalut i rosnąca akceptacja takich płatności

2019-09-24  |  06:25

Ograniczona podaż bitcoina i rosnące koszty jego wydobywania, popyt spekulacyjny i coraz większa akceptacja dla płatności w kryptowalutach to czynniki, które będą napędzać wzrost wartości bitcoina. Prezes Blockchain Development Foundation Kamil Gancarz prognozuje, że już w maju przyszłego roku jego kurs może sięgnąć nawet 100 tys. dol. Jak ocenia ekspert, kryptowaluty staną się w przyszłości oficjalnym środkiem płatniczym, bo – mimo niestabilności rynku – mają wiele przewag nad tradycyjnym pieniądzem. Jednak aby było to możliwe, potrzebne są regulacje, które zapewnią większe bezpieczeństwo użytkownikom.

– Zakładam, że bitcoin będzie kosztował 100 tys. dol. w terminie między majem 2020 roku a sierpniem 2021 roku. W tym okresie zobaczymy właśnie taką cenę tej kryptowaluty – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Kamil Gancarz, finansista, prezes Blockchain Development Foundation.

Jak ocenia, największy wpływ na wzrost kursu kryptowaluty będzie mieć tzw. halving, czyli wysokość nagrody za wykopanie bloku. Nowe bitcoiny powstają dzięki rozwiązywaniu przez komputery (lub urządzenia zwane koparkami) skomplikowanych problemów matematycznych. Bitcoiny są wydobywane w blokach co 10 minut i stanowią nagrodę za pracę górników. Przez pierwsze cztery lata wydobywana liczba wynosiła 50 szt. na blok. Ta wartość zmniejsza się o połowę średnio co cztery lata. Pierwszy halving odbył się w 2012 roku, a nagroda spadła do 25 bitcoinów, kolejny nastąpił w 2016 i nagroda spadła do 12,5. Natomiast w maju 2020 roku będzie miał miejsce kolejny podział nagrody, w którego wyniku liczba bitcoinów trafiających na rynek zmniejszy się do 6,25, co spowoduje wzrost ich wartości do rekordowego pułapu.

– To będzie dużym motorem napędowym wzrostu, ponieważ koszt wydobycia bitcoina urośnie dwa razy, więc rynek automatycznie będzie musiał się dostosować – mówi Kamil Gancarz.

Ekspert ocenia, że do wzrostu wartości kryptowaluty przyczynią się także rosnące koszty produkcji i energii elektrycznej, ponieważ aby wykopać jednego bitcoina, trzeba zapłacić około 6 tys. dol. za prąd, a do tego dochodzi jeszcze koszt amortyzacji koparek. Istotnym czynnikiem jest też z góry ustalona, ograniczona podaż – bitcoinów ma być docelowo 21 mln sztuk.

– Kolejna sprawa to popyt spekulacyjny. Kiedy cena zacznie rosnąć, dołączą też inni uczestnicy rynku i ludzie, którzy będą widzieć w bitcoinie okazję na zarobek, więc to również spowoduje wzrost ceny. Trzecim czynnikiem będzie rosnąca adopcja bitcoina – od września Nowa Zelandia umożliwia wypłatę pensji w bitcoinach, banki centralne zaczynają myśleć o własnych kryptowalutach, co także wspiera wzrost ich wartości – mówi Kamil Gancarz.

Nowa Zelandia jest pierwszym krajem na świecie, który zalegalizował wypłacanie pensji w bitcoinach. Państwo wprowadziło możliwość podziału wypłaty – część można otrzymać w kryptowalucie, a część w formie tradycyjnej gotówki czy przelewu. Taka wypłata ma być akceptowana przez urząd skarbowy i podlegać opodatkowaniu na standardowych warunkach.

Ekspert ocenia, że ta zmiana zwiększy zaufanie społeczeństwa do kryptowalut i będzie zachętą do przechowywania swoich oszczędności w bitcoinach. Jednocześnie podkreśla, że ze względu na dużą niestabilność notowań bitcoina inwestowanie w tę kryptowalutę wiąże się z dość sporym ryzykiem.

– Często mamy zmienność nawet na poziomie 10 proc. dziennie. Wyobraźmy więc sobie, że nasz majątek potrafi się o 10 proc. skurczyć bądź urosnąć w ciągu jednego dnia. Dlatego też ryzyko inwestycyjne jest bardzo duże – mówi Kamil Gancarz. – Dodatkowo największe spadki od poziomów szczytowych do poziomów minimalnych w bitcoinie sięgają 93 proc.. Oczywiście w dłuższej perspektywie bitcoin przeważnie wraca i bije nowe rekordy, ale trzeba się też liczyć ze spadkami.

Mimo niestabilności bitcoin ma wiele przewag nad tradycyjnym pieniądzem – chociażby takich jak brak możliwości fałszerstwa czy prostota transferu środków, które mogą być przesyłane nawet bez dostępu do internetu. W lutym tego roku po raz pierwszy przesłano bitcoina na odległość 640 km z San Francisco do Toronto przez radio. Dlatego – jak prognozuje prezes Blockchain Development Foundation – w przyszłości kryptowaluty najprawdopodobniej staną się oficjalnym środkiem płatniczym, funkcjonując na rynku na równi z walutami narodowymi emitowanymi przez banki centralne. Aby to umożliwić, rynek potrzebuje jednak regulacji, które zapewnią większe bezpieczeństwo użytkownikom.

– Mamy już bardzo dużo piramid finansowych. Sprzedawane są ludziom kryptowaluty, które albo w ogóle nimi nie są, albo są stricte nastawione na wyłudzenie pieniędzy. Z pewnością trzeba będzie też uregulować rynek giełd kryptowalutowych, co pokazuje chociażby ostatnia wpadka Bitmarket.pl, giełdy, która zniknęła z rynku z ogromną liczbą środków poszkodowanych klientów. Nie byłoby tego problemu, gdyby giełdy były regulowane albo podlegały nadzorowi KNF. W tej chwili jest to jeszcze Dziki Zachód, ale on powoli zaczyna być już mainstreamem – mówi Kamil Gancarz.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Kalendarium

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Ochrona środowiska

Globalna pozycja węgla nie jest zagrożona w najbliższych latach. Popyt napędzają państwa azjatyckie, głównie Chiny i Indie

W ubiegłym roku światowe zapotrzebowanie na węgiel spadło o 5 proc. r/r, najmocniej od II wojny światowej. To w dużej mierze efekt globalnego spowolnienia w przemyśle wywołanego przez COVID-19. W tym roku wraz ze stopniowym powrotem gospodarek do normalności Międzynarodowa Agencja Energii spodziewa się wzrostu popytu na czarny surowiec o 2,6 proc., głównie za sprawą państw azjatyckich. – Energetyka światowa jest oparta na węglu i takie państwa jak Chiny, Indie, Indonezja nie odstąpią od tego najtańszego, najbardziej bezpiecznego nośnika energii. Czyli praktycznie świat poza Unią Europejską będzie nadal opierał swoje systemy energetyczne na tym paliwie – mówi Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej

Farmacja

Od dziś farmaceuci zyskują nowe uprawnienia. Właścicieli aptek czeka szereg wyzwań

16 kwietnia wchodzi w życie większość zapisów nowej ustawy o zawodzie farmaceuty, która rozszerza uprawnienia tego zawodu. Magister farmacji będzie mógł przeprowadzić z pacjentem wywiad farmaceutyczny, doradzić mu w kwestii przyjmowanych leków, przeprowadzić podstawowe nieinwazyjne badania diagnostyczne i przeszkolić w używaniu prostego sprzętu medycznego, np. glukometru. Otwartą kwestią pozostaje to, kto będzie płacił za opiekę farmaceutyczną jako świadczenie – sam pacjent czy może NFZ. Z kolei dla właścicieli aptek wyzwaniem będzie stworzenie miejsca, gdzie takie konsultacje mogą się odbywać, oraz zapewnienie odpowiednich zasobów kadrowych.

Problemy społeczne

W Polsce co roku przeprowadza się ok. 145 transplantacji serca, ale oczekujących jest trzy razy więcej. Problemem często jest brak zgody rodziny zmarłego

W 2020 roku wykonano 145 operacji transplantacji serca i podobna liczba utrzymuje się od kilku lat. Potrzeby są jednak znacznie większe, bo liczba osób oczekujących na przeszczep to 415 – wynika ze statystyk Poltransplantu. Choć większość Polaków zgadza się zostać dawcą narządów po swojej śmierci, rzadko informują o tym bliskich. – Nawet w 10–20 proc. przypadków rodzina nie zgadza się na przeszczep – wskazuje dr n. med. Zygmunt Kaliciński, transplantolog ze Szpitala MSWiA w Warszawie. Problemami są także nieodpowiednie przygotowanie szpitalnych koordynatorów oraz ich częsta rotacja.

Problemy społeczne

Pandemia ograniczyła aktywność fizyczną dzieci o ponad 30 proc. Wśród najmłodszych rośnie problem nieprawidłowej masy ciała i problemów z kręgosłupem

Już od ok. 20 lat poziom kondycji fizycznej dzieci i młodzieży systematycznie spada, a pandemia jeszcze pogłębiła ten problem. Nauka online, zamknięte szkoły, baseny, sale sportowe i boiska spowodowały, że aktywność fizyczna wśród najmłodszych spadła o 33 proc. – wynika z raportu „Aktywność fizyczna i żywienie dzieci w czasie pandemii”. – Możemy mieć przyrost populacji osób otyłych i z nadwagą, prawdopodobnie zwiększy się także częstotliwość występowania wad postawy i bólu  kręgosłupa – wymienia prof. Bartosz Molik, rektor AWF w Warszawie. Na zdrowie i kondycję dzieci przełożenie może mieć także coraz częściej diagnozowany zespół pocovidowy.